Odwagi, to Ja jestem (Mk 6,45-52)

Przygotowanie

  • Cud rozmnożenia chleba, o którym opowiadała wczorajsza perykopa, był bez wątpienie wielkim dziełem Jezusa. Uczniowie jednak nie do końca zrozumieli jego znaczenie. Niebezpieczna przeprawa przez Jezioro Galilejskie stanie się pretekstem do głębszego pojęcia, kim jest Jezus i jaki jest cel Jego misji. Duchu Święty, bądź ze mną w dzisiejszej modlitwie Słowem, pomóż mi jeszcze lepiej poznać Jezusa i postawić kolejny krok na drodze wiary.

Punkty do medytacji

  • Zaraz też przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim sam odprawi tłum (w 45) Zaraz po spektakularnym cudzie rozmnożenia chleba Jezus przynagla uczniów do przeprawienia się na drugi brzeg. Użyty tutaj grecki czasownik anankadzo sugeruje zdecydowanie, mające na celu odcięcie apostołów od entuzjazmu tłumu. Pan chce uchronić swoich wybranych przed pokusą politycznego mesjanizmu, który mógłby wybuchnąć wśród nasyconych ludzi. Cel podróży, Betsaida, to wioska rybacka leżąca na północnym brzegu jeziora, na wschód od ujścia rzeki Jordan. Mistrz bierze na siebie trud pożegnania i rozpuszczenia wielotysięcznego tłumu, który dzięki Niemu został nasycony duchowo i cieleśnie. Jak reaguję, gdy ktoś chwali moją wiarę lub prowadzoną przez mnie ewangelizację? Czy pamiętam w takich momentach, by całą chwałę oddać Chrystusowi?
  • Rozstawszy się więc z nimi, odszedł na górę, aby się modlić (w. 46) Gdy zgiełk tłumu ucichł, Jezus udaje się samotnie na górę, szukając ciszy i odosobnienia. Góra w tradycji biblijnej jest miejscem uprzywilejowanym, strefą bliskości z Bogiem i miejscem objawień. Po dniu pełnym intensywnej posługi i cudów, Pan potrzebuje osobistej rozmowy z Ojcem, by na nowo rozeznać swoją misję. Ta nocna modlitwa pokazuje, że źródłem Jego mocy jest głęboka więź z Niebem. Dystansując się od duszpasterskiego sukcesu, Jezus równoważy swoja aktywność kontemplacją. Jak dzisiaj wygląda mój kontakt z Bogiem? Czy dbam o codzienną modlitwę, czas duchowego dialogu z Ojcem?
  • Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie (w. 47) Gdy zapada zmrok, uczniowie znajdują się na środku jeziora. Fizyczny dystans między łodzią a lądem podkreśla głębokie osamotnienie apostołów, którzy muszą zmagać się z żywiołem bez widocznego wsparcia Mistrza. „Środek jeziora” symbolizuje punkt bez powrotu, miejsce najdalsze od jakiegokolwiek bezpiecznego brzegu i ludzkiej pomocy. Ewangelista buduje napięcie, kontrastując stabilność lądu, na którym przebywa Jezus, z chwiejnością fal po których płynie łódź. Ciemność nocy potęguje lęk i poczucie zagubienia, które ogarniać zmęczonych wioślarzy. Przypomnę sobie te sytuacje, w których byłem „na środku jeziora”. Co wtedy czułem i myślałem? Gdzie szukałem oparcia?
  • Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć (w. 48) Jezus, mimo ciemności i odległości, widzi zmagania swoich uczniów. Dopiero jednak o „czwartej straży”, czyli tuż przed świtem (3:00 – 6:00), decyduje się do nich dołączyć. Kroczenie po wodzie nie jest magiczną sztuczką, lecz objawieniem boskiej władzy nad chaosem i śmiercionośnym żywiołem. Tajemnicze sformułowanie „chciał ich minąć” (gr. ethelen parelthein autus) nawiązuje do starotestamentalnych teofanii, w trakcie których Bóg „przechodził”, objawiając swoją chwałę (np. Wj 33,22; 34,6; 1 Krl 19,11). Jezus chce, aby uczniowie rozpoznali w Nim Pana panującego nad prawami natury. Czy wierzę, że Jezus ma władzę nad całym stworzeniem, także nad moim życiem?
  • Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć (w. 49) Reakcją uczniów na niezwykły widok jest paniczny, pierwotny strach przed zjawiskami nadprzyrodzonymi. Biorą Jezusa za „zjawę” (gr. fantasma), co w ich mniemaniu zwiastowało nieszczęście. Ich krzyk jest wyrazem przerażenia. Ich umysły nie były w stanie połączyć postaci Nauczyciela z tego rodzaju potęgą. To nieporozumienie pokazuje, jak łatwo lęk potrafi zniekształcić obraz Boga. Czego najbardziej w moim życiu się lękam? Czy oddałem już wszystkie moje lęki i obawy Chrystusowi?
  • Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!» (w. 50) Wyrażenie, że „widzieli Go wszyscy”, podkreśla obiektywne, choć przerażające doświadczenie całej grupy. Jezus reaguje słowem, nie pozwalając, by lęk na dłużej zdominował serca uczniów. Wypowiadane przez Niego „Ja jestem” (gr. ego eimi) to nie tyle przedstawienie się, co nawiązanie do boskiego imienia Jahwe objawionego Mojżeszowi – „Jestem, który Jestem” (hebr. ehje aszer ehje). Jezus identyfikuje się jako Bóg obecny i panujący. Jak echo powraca Księga Izajasza, gdzie Bóg mówi: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bo Ja jestem twoim Bogiem” (Iz 41,10). Jezusowe wezwanie do odwagi nie oznacza, że zagrożenie zniknęło, ale że w centrum tego zagrożenia jest Ktoś potężniejszy od żywiołu. Mój Bóg jest, trwa, działa… Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym teraz myślę?
  • I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Wtedy oni tym bardziej zdumieli się w duszy, nie zrozumieli bowiem [zajścia] z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały (ww. 51-52) Gdy tylko Jezus wchodzi do łodzi, wiatr natychmiast ustaje, jakby posłuszny niememu rozkazowi swojego Stwórcy. Cisza, która następuje, jest dla uczniów równie wstrząsająca jak wcześniejsza burza. Ich wewnętrzne zdumienie osiąga szczyt, ich dotychczasowe kategorie rozumienia rzeczywistości zostały zburzone. Ewangelista kończy dodaje surowy komentarz, wyjaśniający przyczynę lęku i zdumienia apostołów. Ich serca były „otępiałe” (gr. peporomene), co w języku biblijnym oznacza duchową ślepotę i niezdolność do percepcji Bożych tajemnic. Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czy nie ma w nim przeszkód, które nie pozwoliłyby mi całkowicie otworzyć się na Chrystusa?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, daj mi poznać Ciebie, zaprowadź w moim sercu Boży pokój i harmonię.

Wy dajcie im jeść! (Mk 6,34-44)

Przygotowanie

  • Gdy apostołowie wracają do Jezusa po ich pierwszym rozesłaniu, opowiadają Mu o wszystkim, czego zdziałali i czego nauczali. Wysłuchawszy ich, Pan poleca im, by udali się na miejsce pustynne w celu odpoczynku. Wsiada z nimi do łodzi i odpływają. Nie będzie jednak dane im odpocząć. Tłumy bowiem podążają lądem za łodzią… W chwili ciszy uspokoję moje myśli, przygotuje się na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu [sprawach] (w. 34) Gdy Jezus wysiada z łodzi, widzi wielki tłum. Mimo że nie taki był Jego pierwotny plan, widok ten nie wzbudza w Nim ani irytacji zniecierpliwienia. Ewangelista pisze, że Pan „zlitował się”. W tekście greckim pojawia się tutaj czasownik splanchnidzomai, który bardziej dosłownie można przetłumaczyć jako „poruszenie wnętrzności”. Chodzi o głębokie poruszenie na widok czyjegoś cierpienia. Zgromadzony tłum przywodzi Jezusowi na myśl biblijny obraz owiec pozbawionych pasterza, narażonych na błądzenie i ataki wilków. Rozpoznaje On w tych ludziach głód duchowy, który jest jeszcze bardziej dotkliwy niż głód fizyczny. Dlatego, zanim poda im chleb, zaczyna karmić ich swoim Słowem, nauczając o sprawach Królestwa. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o ludziach pogubionych życiowo? Czy mam dla nich litość i współczucie?
  • A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia» (ww. 35-36) Z nastaniem wieczora uczniowie zaczynają odczuwać niepokój o los zgromadzonego tłumu. Zwracają Jezusowi uwagę na późną porę, sugerując dyskretnie, że czas nauczania powinien się już zakończyć. Miejsce, w którym przebywali, było pustkowiem, co wykluczało możliwość szybkiego znalezienia schronienia czy zapasów. Proponują rozwiązanie, które w ich oczach wydaje się najbardziej pragmatyczne: natychmiastowe odprawienie tłumu. Sugerują w ten sposób, aby ludzie sami zadbali o swoje potrzeby, udając się do pobliskich wiosek w poszukiwaniu żywności. Propozycja ta zdradza pewien dystans i bezradność uczniów wobec skali ludzkich potrzeb, z jakimi się zderzyli. Co w zetknięciu z ludzką biedą we mnie przeważa, chęć niesienia bezpośredniej pomocy czy szukanie kogoś, na kogo można by złożyć odpowiedzialność?
  • Lecz On im odpowiedział: «Wy dajcie im jeść!» Rzekli Mu: «Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby dać im jeść?» (w. 37) Odpowiedź Jezusa burzy całkowicie logiczny tok myślenia apostołów, brzmi jak niemożliwy rozkaz: „Wy dajcie im jeść”. Mistrz celowo przenosi odpowiedzialność z tłumu na swoich uczniów, rzucając im wyzwanie przekraczające ich ludzkie możliwości. Reakcja uczniów jest gwałtowna i pełna ironii, co widać w pytaniu o konieczność wydania aż dwustu denarów. Kwota ta stanowiła równowartość około dwustu dniówek robotnika, co dla prostych rybaków było majątkiem absolutnie nieosiągalnym. Jezus celowo doprowadza ich do konfrontacji z własną niewystarczalnością i brakiem środków materialnych. Przypomnę sobie sytuacje, w których pomoc drugiemu człowiekowi wydawała się przekraczać moje możliwości. Czy szybko się w tedy poddawałem i dystansowałem, czy może jednak szukałem rozwiązania na miarę moich sił?
  • On ich spytał: «Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!» Gdy się upewnili, rzekli: «Pięć i dwie ryby» (w. 38) Zamiast dyskutować o abstrakcyjnych pieniądzach, których nie mają, Jezus nakazuje przeprowadzenie inwentaryzacji dostępnych zasobów. Pyta konkretnie o liczbę chlebów, zmuszając uczniów do działania i sprawdzenia stanu faktycznego wśród zgromadzonych. Po zbadaniu sytuacji uczniowie meldują o znalezieniu zaledwie pięciu chlebów i dwóch ryb. Ta znikoma ilość jedzenia w zestawieniu z wielkim tłumem wydaje się wręcz groteskowa. Ewangelista Marek podkreśla ten kontrast, aby uwypuklić wielkość cudu, który za chwilę nastąpi. Bóg zaczyna działać nie od tego, czego brakuje, ale od tego skromnego minimum, które człowiek jest w stanie Mu ofiarować. Czego jest więcej w moim myśleniu o sobie, dostrzegania moich braków czy uświadamiania sobie małych, ale jednak zasobów, którymi dysponuję?
  • Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i pięćdziesięciu (ww. 39-40) Jezus przejmuje inicjatywę i wydaje polecenie, aby posadzić wszystkich w zorganizowanych grupach na trawie. Wzmianka o „zielonej trawie” (gr. epi to chloro chorto) jest cennym szczegółem, sugerującym wiosnę i bliskość świąt Paschy. Organizacja tłumu wprowadza ład i spokój, zaradza chaosowi, który mógłby wybuchnąć podczas rozdawania żywności głodnym ludziom. Nakaz ten jest też testem posłuszeństwa dla uczniów, którzy muszą ustawiać ludzi do posiłku, nie mając w rękach jeszcze nic prócz kilku bochenków. Jezus przygotowuje w ten sposób uroczystą ucztę, nadając temu wydarzeniu charakter niemal liturgiczny. Czy dbam o porządek w moim życiu, zarówno ten zewnętrzny jak i wewnętrzny?
  • A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by podawali im; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich (w. 41) Jezus bierze w swoje ręce skromną ilość pożywienia, wykonując gesty, które w sposób oczywisty zapowiadają ustanowienie Eucharystii w Wieczerniku. Spojrzenie w niebo oznacza modlitwę dziękczynną i odwołanie się do Boga Ojca jako źródła wszelkiego błogosławieństwa. Ponadto błogosławieństwo i łamanie chleba to tradycyjne żydowskie gesty ojca rodziny rozpoczynającego posiłek. Cud dokonuje się dyskretnie, w trakcie łamania i podawania chleba uczniom do rozdania. Rola uczniów jest kluczowa: to oni pośredniczą między Jezusem a ludem, własnoręcznie roznosząc cudownie pomnożony pokarm. Czy oddaję moje talenty i możliwości w ręce Jezusa, by On je pobłogosławił i pomnożył? Czy mam świadomość, że Bóg najczęściej działa w sposób dyskretny i niespektakularny?
  • Jedli wszyscy do syta i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i [resztek] z ryb (ww. 42-43) Wszyscy jedzą aż do pełnego nasycenia. Nikt nie odchodzi głodny ani nie otrzymuje zbyt małej porcji. Cud ten zaspokaja realny, fizyczny głód wielu ludzi, nie jest jedynie symbolicznym czy duchowym doświadczeniem. Pełne nasycenie jest znakiem czasów mesjańskich, w których Bóg przygotowuje obfitą ucztę dla swojego ludu na górze Syjon. Po zakończonym posiłku uczniowie zbierają to, co pozostało, napełniając aż dwanaście dużych koszy ułomkami chleba i ryb. Liczba dwanaście odnosi się do dwunastu pokoleń Izraela. Nadmiar jedzenia pokazuje, że Boża łaska nie jest wyliczona „na styk”, lecz zawsze jest hojna i przekracza ludzkie potrzeby. Czy ufam w Bożą moc i jej obecność w moim życiu? Czy nie ograniczam działania Boga moim małodusznym nastawieniem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję ci za moje zdolności i talenty. Naucz mnie ufności w Twoje prowadzenie, uwrażliwiaj moje serce na potrzeby braci i pomóż dzielić się z nimi wszystkim, co posiadam”.

I obchodził Jezus całą Galileę (Mt 4,12-17.23-25)

Przygotowanie

  • Kończy się czas przygotowania. Jan Chrzciciel zostaje wtrącony do więzienia. Rozpoczyna się czas Mesjasza. Jezus z wielkim zapałem przemierza bezdroża Galilei, by „mieszkańcom cienistej krainy śmierci” przynieść światło zbawienia. Duchu Święty, pokazuj mi Jezusa, pomóż mi zachwycić się Jego osobą i odnaleźć moje miejsce w Jego misji.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei (w. 12) Aresztowanie Jana Chrzciciela jest dla Jezusa sygnałem do rozpoczęcia nowego etapu misji. Nie szuka on w tym momencie bezpośredniej, męczeńskiej konfrontacji z Herodem Antypasem czy żydowskimi elitami religijnymi, dlatego podejmuje decyzję o zmianie lokalizacji. Wyrażenie „usunął się” (gr. anachoresen) nie oznacza ucieczki podyktowanej tchórzostwem, lecz strategiczne wycofanie się na teren bardziej podatny na Ewangelię. Czas przygotowań się kończy, a zaczyna czas realizacji. Czy potrafię z roztropnością angażować się w sprawy wiary i dostosowywać moje świadectwo do danej sytuacji?
  • Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego (w. 13) Jezus podejmuje bolesną, ale konieczną decyzję o opuszczeniu rodzinnego domu i zerwaniu z dotychczasowym życiem w Nazarecie. Wybór Kafarnaum jest genialnym posunięciem, gdyż miasto to leżało na ważnym szlaku handlowym i tętniło życiem. Jego położenie nad Jeziorem Galilejskim zapewniało możliwość szybkiego przemieszczania się łodzią na drugą stronę. Czasownik „osiadł” (gr. katokesen) sugeruje, że Jezus stał się stałym rezydentem Kafarnaum, żyjąc wśród rybaków, celników i kupców. Czy mam świadomość, że dojrzałość wiary zakłada umiejętność zachowania zdrowego dystansu do dotychczasowego życia? Czy potrafię podejmować samodzielne decyzje, nieobciążone niedojrzałymi więzami rodzinnymi?
  • Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza (w. 14) Ewangelista Mateusz, pisząc do chrześcijan pochodzenia żydowskiego, nieustannie wykazuje zgodność życia Jezusa ze Starym Testamentem. Formuła „tak miało się spełnić” (gr. hina plerothe) podkreśla, że historia Jezusa nie jest zbiorem przypadków, lecz realizacją odwiecznego planu Boga. Prorok Izajasz widział duchową przyszłość tego regionu na osiem wieków przed narodzeniem Chrystusa. Dla Mateusza geografia Palestyny jest teologiczną mapą, na której Bóg precyzyjnie kreśli szlaki zbawienia. Każde wydarzenie w życiu Zbawiciela ma swój głębszy, ukryty sens. Czy szukam w Piśmie Świętym światła na moją codzienność? Czy mam świadomość, że również wobec mojego życia Pan plan, który warto odkryć u wypełnić?
  • Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! (w. 15) Wymienione regiony były historycznie pierwszymi ofiarami najazdów asyryjskich i deportacji, przez co stały się symbolem upokorzenia Izraela. Nazwa „Galilea pogan” (gr. Galilaia ton ethnon) wskazuje na wielokulturowy i wieloreligijny charakter tej krainy, przez co ortodoksyjni Żydzi patrzyli na nią z wyższością. Bóg odwraca jednak ludzkie hierarchie, wybierając to, co wzgardzone, aby tam objawić swoją chwałę. „Droga ku morzu” (łac. Via Maris) to starożytny trakt handlowy, co podkreśla, że Ewangelia ma wypłynąć na szerokie wody świata pogańskiego. Wymienienie Zajordania poszerza horyzont misji Jezusa poza ścisłe granice Ziemi Obiecanej. Jaki jest mój udział w głoszeniu Ewangelii? W jaki sposób angażuję się we wsparcie misji i misjonarzy?
  • Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (w. 16) Obraz ludu „siedzącego w ciemności” (gr. kathemnos en skotei) dramatycznie opisuje stan duchowej depresji, ignorancji i braku nadziei, w jakim tkwili ludzie przed przyjściem Chrystusa. Ciemność symbolizuje tu nie tylko brak poznania Boga, lecz również panowanie grzechu i lęk. Przyjście Jezusa jest porównane do gwałtownego wschodu słońca – „światło wzeszło” (gr. fos eneteilen), które rozprasza mroki nocy bez żadnego wysiłku. Chrystus nie przynosi jedynie nowej filozofii, ale jest osobowym Światłem, które przywraca sens ludzkiego istnienia. W jakich przestrzeniach mojego życia panuje jeszcze ciemność?
  • Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie» (w. 17) Wyrażenie „odtąd” (gr. apo tote) wyznacza wyraźną granicę, rozpoczynając okres trzyletniej publicznej działalności Rabbiego z Nazaretu. Orędzie Jezusa zaczyna się od wezwania do nawrócenia (gr. metanoia), czyli radykalnej zmiany myślenia i przewartościowania całego życia. Uzasadnieniem tej zmiany nie jest groźba kary, lecz radosna nowina o bliskości Królestwa Niebieskiego. Jezus przejmuje temat nauczania Jana Chrzciciela, ale nadaje mu nową jakość, ponieważ to On sam uosabia to Królestwo. Bliskość ta oznacza, że Bóg staje się dostępny dla człowieka w sposób, jaki wcześniej był niemożliwy. Czy robiąc codzienny rachunek sumienia, pytam siebie nie tylko o jakość moich czynów, ale także przyglądam się mojemu myśleniu i odczuwaniu?
  • I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu (w. 23) Werset ten jest tzw. summarium, czyli zwięzłym podsumowaniem stylu życia i posługi Jezusa w Galilei. Ewangelista wymienia trzy główne aktywności Mistrza: nauczanie (wykład Pisma), głoszenie (kerygmat o Królestwie) i uzdrawianie. Działalność ta obejmuje „całą Galileę” (gr. en hole te Galilaia), co świadczy o mobilności Jezusa, który nie czeka na ludzi, lecz wychodzi im naprzeciw. Synagogi stają się pierwszymi ambonami, gdzie Jezus konfrontuje starą interpretację Prawa z nowością Ewangelii. Czy pozwalam, by Jezus dotykał swoim słowem mnie całego, moje myśli, uczucia, emocje, ducha i ciało?
  • A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których nękały rozmaite choroby i dolegliwości: opętanych, epileptyków i paralityków. A On ich uzdrawiał (w. 24) Sława Jezusa jako cudotwórcy błyskawicznie przekracza granice polityczne, docierając aż do pogańskiej Syrii na północy. Mateusz wylicza najcięższe przypadki: opętania demoniczne, epilepsję oraz paraliż. Przynoszenie tych chorych do Jezusa jest aktem wielkiej, zbiorowej wiary ich bliskich. Jezus nie odmawia nikomu, a Jego moc okazuje się skuteczna nawet w przypadkach uznawanych za beznadziejne. Masowość tych uzdrowień jest znakiem, że nadeszły czasy ostateczne, w których Bóg ociera każdą łzę. W jaki sposób mogę pomagać innym w ich spotkaniu z Chrystusem? Kogo ostatnio do Niego przyprowadziłem?
  • I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania (w. 25) Cuda i nauczanie Jezusa przyciągają do Niego rzesze ludzi ze wszystkich stron świata żydowskiego i hellenistycznego. Wymienienie Dekapolu obok Jerozolimy i Judei wskazuje, że wokół Jezusa tworzy się nowa, zróżnicowana etnicznie społeczność. To, że tłumy „szły za Nim” (gr. ekoluthesan), oznacza, że wielu decydowało się stać Jego uczniem. Ten wielobarwny tłum stanowi zapowiedź Kościoła, który zgromadzi w sobie Żydów i pogan. Jezus jednoczy wokół siebie podzielony naród i sąsiadów, stając się centrum nowego ludu Bożego. Czy noszę w swoim sercu wdzięczność za Kościół, wspólnotę wiary, wewnątrz której mogę doświadczać zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, patrzę na Ciebie w dzisiejszej Ewangelii i widzę Twój zapał. Robisz wszystko, by ze swoją nauką i łaską uzdrowienia dotrzeć do każdego człowieka. Pomnażaj moje chęci, ucz mnie roztropności i uczyń mnie skutecznym narzędziem Twojej misji”.

Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali (Mt 2,1-12)

Przygotowanie

  • W uroczystość Objawienia Pańskiego pochylamy się nad Mateuszowym opowiadaniem o Mędrcach ze Wschodu. Pogańscy uczeni wybierają się w daleką i niebezpieczną podróż, by oddać hołd nowonarodzonemu królowi żydowskiemu. Wiedzeni przez gwiazdę docierają do Jerozolimy, gdzie spotykają opętanego manią władzy Heroda… Duchu Święty, pomóż mi odnaleźć w dzisiejszym Słowie światło na moją codzienność.

Punkty do medytacji

  • Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy (w. 1) Ewangelista Mateusz osadza narodziny Jezusa w konkretnym kontekście historycznym i geograficznym: wspomina rządy Heroda Wielkiego, znanego z okrucieństwa i budowniczych ambicji, a także Betlejem, miasto Dawida, położone ok. 8 kilometrów od Jerozolimy. Mędrcy (gr. magoi) to prawdopodobnie perscy lub babilońscy kapłani i astronomowie, reprezentujący mądrość pogańskiego świata. Przybysze ze Wschodu najpierw kierują się do Jerozolimy, zakładając logicznie, że królewskie dziecko powinno narodzić się w stolicy królestwa. Bóg obecny jest i działa w konkretnej ludzkiej historii, pod konkretną szerokością geograficzną. Czy noszę w sobie pamięć o wydarzeniach, miejscach i osobach, za pomocą których Pan dotychczas przychodził do mnie?
  • i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon» (w. 2) Pytanie zadane przez mędrców jest politycznie niebezpieczne, gdyż sugeruje istnienie legalnego pretendenta do tronu poza rodem Heroda. Tytuł „Król żydowski” (gr. basileus ton Iudaion) zostanie w przyszłości użyty przez Piłata i umieszczony na krzyżu Chrystusa. Mędrcy powołują się na zjawisko astronomiczne – „Jego gwiazdę” (gr. autu ton astera), łączą obserwację natury z wiarą w boską interwencję. Gwiazda ta była różnie postrzegana w historii egzegezy: jako kometa, koniunkcja Jowisza i Saturna lub nadprzyrodzone zjawisko. Jak by bie było, kluczowy jest cel podróży mędrców: nie dyplomacja czy jedynie naukowa ciekawość, lecz oddanie pokłonu (gr. proskyneo), czyli religijny hołd i adoracja wobec nowonarodzonego Władcy. Czy potrafię dostrzegać głębszy sens otaczającej mnie rzeczywistości? Czy moja wiara ma racjonalne podstawy? Czy nie jest oparta jedynie na uczuciach?
  • Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima (w. 3) Reakcją Heroda na wieść o narodzinach ewentualnego rywala jest paranoiczny lęk (gr. tarasso), typowy dla uzurpatora, który władzę zdobył na drodze politycznych intryg. Przerażenie władcy nie jest zaskakujące, gdyż w przeszłości zdarzało się, że w obronie tronu mordował nawet członków własnej rodziny. Zwrot „a z nim cała Jerozolima” wskazuje na zbiorowy niepokój mieszkańców miasta, którzy bali się kolejnych czystek politycznych ze strony niestabilnego władcy. Zamiast radości z nadejścia Odkupiciela, stolica pogrąża się w strachu. Czego najbardziej się obawiam, oddając swoje życie w ręce Boga? Z czego jest mi najtrudniej zrezygnować?
  • Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz (w. 4) Herod działa pragmatycznie, zwołując posiedzenie Sanhedrynu, aby wykorzystać jego wiedzę teologiczną. Arcykapłani i uczeni w Piśmie byli depozytariuszami Objawienia i doskonale znali święte teksty. Król nie pyta ich o to, czy prawdą jest, że Mesjasz się narodził, ale mogło to nastąpić, traktując starotestamentalne proroctwa jako niczym dane wywiadowcze. Dzięki nim będzie chciał zaradzić swojemu przerażeniu. Czy mam szacunek do Pisma Świętego? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę instrumentalnego traktowania zawartych w nim tekstów?
  • Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka (w. 5) Odpowiedź ekspertów jest natychmiastowa i bezbłędna. Wskazują na „Betlejem judzkie”, odróżniając je od innej miejscowości o tej samej nazwie położonej w Galilei. Powołują się na autorytet Pisma Świętego, cytując proroka Micheasza (Mi 5,1). Paradoksalnie, to pogańscy mędrcy pójdą za znakiem i światłem Pism, podczas gdy żydowscy uczeni pozostaną bierni. Posiadanie Prawdy w świętych księgach nie wystarczy, jeśli brakuje woli wyruszenia w drogę. Czy dostrzegam w tekstach biblijnych coś więcej niż tylko historyczne świadectwo lub źródło teologicznych prawd? Czy pozwalam, by Słowo w nich zawarte uruchamiało we mnie duchowy dynamizm?
  • Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy (w. 7) Spotkanie odbywa się w konspiracji, gdyż Herod nie chce, by wieść o Mesjaszu rozeszła się wśród ludu. Król prowadzi precyzyjne śledztwo, ustalając datę pojawienia się gwiazdy, by oszacować wiek Dziecka. Ta kalkulacja nie wynika bynajmniej z pobożności, lecz jest przygotowaniem do planowanej rzezi niewiniątek. Herod manipuluje Mędrcami, udając życzliwość i zainteresowanie, podczas gdy w sercu knuje zbrodnię. Wykorzystuje naiwność i szczerość gości ze Wschodu, traktując ich jak nieświadomych szpiegów. Czy w relacjach z innymi dbam o transparentność i czyste intencje?
  • A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać mu pokłon» (w. 8) Król wysyła mędrców z misją zwiadowczą, nakazując im dokładne poszukiwania, by mieć pewność sukcesu. Raport zdany przez nich po powrocie ma doprowadzić zabójców prosto do kołyski Dziecięcia. Deklaracja chęci oddania pokłonu jest szczytem hipokryzji i cynizmu władcy. Herod używa religijnego języka adoracji, by ukryć swoje mordercze intencje. Czy moja pobożność zawsze ukierunkowana jest na uwielbienie Boga i zbawienie mojej duszy? Czy nie używam jej w celu osiągnięcia ziemskich korzyści?
  • Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię (w. 9) Po opuszczeniu mrocznego pałacu Heroda, mędrcy ponownie otrzymują niebiańskie prowadzenie. Gwiazda, która prawdopodobnie zniknęła na czas pobytu w Jerozolimie, teraz znów staje się ich przewodnikiem. Zjawisko to zachowuje się w sposób cudowny, poruszając się i wskazując precyzyjnie konkretny dom w Betlejem. Bóg nie zostawia mędrców samych, lecz poprzez znaki natury doprowadza ich do celu podróży. Zatrzymanie się gwiazdy symbolizuje koniec poszukiwań. Czy potrafię być wytrwały w modlitwie, nawet jeśli wydaje się, że Bóg milczy i mi nie odpowiada?
  • Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali (w. 10) Ponowne ujrzenie znaku wywołuje w wędrowcach wybuch radości (gr. echaresan charan megalen). Radość ta jest wynikiem odzyskania pewności, że ich długa i trudna podróż miała sens. Ponadto mędrcy czują zapewne ulgę po wcześniejszej konfrontacji z duszną i nieprzyjazną atmosferą panującą na dworze w Jerozolimie. Światło gwiazdy przynosi pokój i potwierdzenie, że Bóg prowadzi ich właściwą drogą, mimo napotykanych przeszkód. Radość mędrców jest zapowiedzią radości Ewangelii, która stanie się udziałem pogan przyjmujących Chrystusa. Czy tegoroczne święta Bożego Narodzenia umocniły we mnie chrześcijańską radość?
  • Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę (w. 11) Mędrcy wchodzą „do domu” (gr. eis ten oikian), co sugeruje, że Święta Rodzina znalazła już stałe schronienie po nocy spędzonej w stajni. Reakcją wędrowców na widok maleńkiego dziecka jest akt najwyższej czci, zarezerwowany dla bóstw i władców – „padli na twarz”. Przekazane przez nich dary mają głęboką symbolikę, podkreślając tożsamość Nowonarodzonego: złoto dla Króla, kadzidło dla Boga i mirra dla Człowieka, który ma umrzeć. Kiedy ostatnio padłem na twarz przed Bożym majestatem? Jakie dary chciałbym dzisiaj ofiarować Jezusowi?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, tylko Ty jesteś godzien wszelkiej chwały, oddaję Tobie wszystko co ma i czym jestem, pomóż mi w Tobie rodzić się na nowo”.

Chodź i zobacz (J 1,43-51)

Przygotowanie

  • Perykopa opowiadająca o powołaniu Natanaela, jak każdy inny fragment Ewangelii Jana, nie jest jedynie prostą relacją o historycznym wydarzeniu. Za poszczególnymi słowami i gestami kryje się uniwersalna prawda: o Bogu, który zna serca każdego człowieka, o ludzkich wątpliwościach, które rozwiewają się pod wpływem słów Syna Bożego, a także wierze, która nie jest „dobrem nabytym”, lecz darem, który świadomie przeżywany, stale przynosi nowość w naszą codzienność. Duchu Święty, otwórz przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz [Jezus] postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!» (w. 43) Jezus decyduje się opuścić pustynne okolicę Jordanu i udać się na północ, do Galilei. Inaczej niż było w przypadku pierwszych uczniów, których spotkał wcześniej dzięki Janowi Chrzcicielowi, Jezus znajduje Filipa sam i bezpośrednio go powołuje. Krótkie wezwanie „Pójdź za Mną” (gr. akoluthei moi) jest pełne autorytetu. Użyty tutaj grecki czasownik akolutheo opisuję postawę ucznia, który krok w krok idzie za swoim mistrzem. Gdy Jezus zaprasza nas do swej szkoły, nie wymaga od nas niczego nadzwyczajnego. On w zasadzie już wszystko, co trzeba, uczynił. Do nas należy jedynie stąpanie po Jego śladach, krok po kroku. Przypomnę sobie okoliczności, kiedy po raz pierwszy usłyszałem zaproszenie Jezusa. Jak na nie odpowiedziałem? Jak dzisiaj wygląda moja odpowiedź, czy potrafię pokornie iść za Nim?
  • Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra (w. 44) Betsaida była rybackim miastem położonym nad Jeziorem Galilejskim, co sugeruje, że Filip, Andrzej i Piotr znali się wcześniej zarówno z racji sąsiedztwa, jak i wykonywanego zawodu. Struktura rodzącego się Kościoła w dużej mierze opiera się na naturalnej sieci międzyludzkich relacji. Ewangelista podkreśla ten fakt, aby ukazać, że łaska często bazuje na już istniejących więzach koleżeńskich czy rodzinnych. Czy mam świadomość, że pierwszym środowiskiem, w którym ma rozwijać się moja wiara jest moje najbliższe otoczenie (rodzina, przyjaciele)? Czy unikam przeżywania wiary jako sposobu na odizolowanie się od najbliższych, zwłaszcza gdy łączące nas relacje nie są łatwe?
  • Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy — Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu» (w. 45) Filip, przejęty spotkaniem z Mistrzem, natychmiast odszukuje Natanaela (utożsamianego z Bartłomiejem; por. Łk 6,14), by podzielić się swym odkryciem. Jego świadectwo jest bardzo konkretne. Twierdzi, że znaleźli Tego, o którym mówią święte księgi Izraela. W wielu miejscach Starego Testamentu pojawiają się zapowiedzi, że nadejdzie czas, gdy Bóg pośle na świat swego Pomazańca. Owe proroctwa stają się fundamentem narastającej tęsknoty pośród ludu, zwłaszcza ubogich, którzy wyglądają czasu swego wybawienia. Filip zaświadcza przed Natanaelem, że owym Pomazańcem jest Jezus, syn Józefa z Nazaretu. Czy pielęgnuję w swoim sercu tęsknotę za spotkaniem z Chrystusem? Jakie rzeczy w moim życiu mi w tym pomagają, a jakie przeszkadzają?
  • Rzekł do niego Natanael: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz» (w. 46) Reakcja Natanaela jest pełna sceptycyzmu, a nawet pogardy dla mało znaczącego Nazaretu. W tamtych czasach była to wioska bez szczególnej tradycji, o której Stary Testament milczał. Filip nie podejmuje jałowej dyskusji teologicznej ani nie obraża się na ironię przyjaciela. Wypowiada genialnie proste zaproszenie: „Chodź i zobacz” (gr. erchu kai ide), które do dziś pozostaje najlepszą metodą ewangelizacji. Zamiast argumentów intelektualnych proponuje bezpośrednie, egzystencjalne doświadczenie spotkania z osobą Jezusa. Jakie stereotypy czy uprzedzenia są jeszcze obecne w moim myśleniu? Czy mam świadomość, że fundamentalnym doświadczeniem dla mojej wiary jest spotkanie z żywą osobą Syna Bożego?
  • Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim: «Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu» (w. 47) Jezus, widząc zbliżającego się Natanaela, wydaje o nim zaskakująco pozytywną opinię. Nazywa go „prawdziwym Izraelitą” (gr. alethos Israelites), co jest kontrastowym nawiązaniem do patriarchy Jakuba. Podczas gdy patriarcha odznaczał się sprytem i przebiegłością. Natanael zostaje pochwalony za transparentność i uczciwość serca. Jezus docenia człowieka, który nie udaje fałszywej pobożności i mówi głośno to, co naprawdę myśli. Ceni szczerość poszukiwań bardziej niż bezrefleksyjną, udawaną akceptację. Czy mogę powiedzieć, że istnieje autentyczna zgodność między tym, co myślę i odczuwam, a słowami, które wypowiadam na modlitwie? Czy rozmawiam z Panem o moich wątpliwościach i obawach?
  • Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem» (w. 48) Zaskoczony Natanael pyta: „Skąd mnie znasz?”. Odpowiedź o „widzeniu pod drzewem figowym” z naszej perspektywy jest enigmatyczna, ale dla Natanaela stanowi wstrząsający dowód nadprzyrodzonej wiedzy Jezusa. W tradycji żydowskiej siedzenie pod figowcem często symbolizowało studiowanie Tory, ale mogło też chodzić o bardzo osobisty moment modlitwy, znany wyłącznie Natanaelowi. To jedno zdanie burzy mur dystansu i sprawia, że mężczyzna czuje się całkowicie „przejrzany” przez Mistrza. Jest to moment zwrotny, w którym racjonalny sceptyk spotyka się z Tajemnicą przekraczającą ludzkie możliwości. Przypomnę sobie te momenty, w których okazało się, że Bóg zna mnie lepiej niż ja sam.
  • Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» (w. 49) Następuje gwałtowna przemiana Natanaela – z ironicznego niedowiarka w gorliwego wyznawcę. Wypowiada on potrójne wyznanie wiary: uznaje Jezusa za Nauczyciela (gr. hrabbi), Syna Bożego (gr. ho hyios tu theu) i Króla Izraela (gr. basileus tu Israel). Tytuły te, choć w ustach Natanaela mogą mieć jeszcze zabarwienie polityczno-mesjańskie, obiektywnie są trafną identyfikacją Jezusa. Natanael nie potrzebuje już więcej dowodów, wystarczyło mu egzystencjalne doświadczenie bycia poznanym i zrozumianym przez Jezusa. Który tytuł Jezusa najbardziej odzwierciedla moje dotychczasowe doświadczenie wiary?
  • Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to» (w. 50) Jezus z delikatnym dystansem odnosi się do nagłego wybuchu wiary swojego nowego ucznia. Zauważa, że fundamentem wiary Natanaela stał się pojedynczy znak, co jest dobrym początkiem, ale nie końcem drogi. Mistrz zapowiada, że to dopiero skromny wstęp do wielkiej duchowej przygody, która czeka apostołów. Obietnica „ujrzysz rzeczy jeszcze większe” otwiera perspektywę na przyszłe cuda, nauczanie, a ostatecznie na Paschę. Wiara oparta na jednym znaku musi dojrzewać, by przetrwać próbę krzyża. Jak dbam o rozwój mojej wiary? Czy mam świadomość, że jest ona rzeczywistością ukierunkowaną na stały rozwój?
  • Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego» (w. 51) Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy jest uroczystą proklamacją zaadresowaną do wszystkich uczniów. Jezus nawiązuje do snu patriarchy Jakuba z Księgi Rodzaju o drabinie łączącej niebo z ziemią (por. Rdz 28,12). Ogłasza, że On sam jest nową Drabiną, jedynym Mediatorem, który trwale łączy Boga z ludźmi. „Otwarte niebiosa” oznaczają, że w Chrystusie Bóg stał się ostatecznie dostępny, a komunikacja między Stwórcą a stworzeniem została przywrócona. Tytuł „Syn Człowieczy” (gr. ho hyios tu anthropu) wskazuje na Jego uniżenie we Wcieleniu, ale i na rolę sędziego czasów ostatecznych. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że niebo jest już dla mnie otwarte? Czy mam świadomość, że im bliżej jestem Syna, tym bardziej zbliżam się do Ojca?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oto moje życie, wypowiadaj nad nim swoje słowo, prowadź mnie drogą ucznia i pomnóż pewność mojej wiary”.