Dziś spełniły się te słowa Pisma (Łk 1,1-4; 4,14-21)

III Niedziela Zwykła

Łk 1,1-4; 4,14-21

1 1 Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, 2 tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. 3 Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, 4 abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono (…) 4 14 Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. 15 On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. 16 Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. 17 Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: 18 Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, 19 abym obwoływał rok łaski Pana. 20 Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. 21 Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli».

Przygotowanie

  • W trzecią niedzielę Okresu Zwykłego, która w Kościele obchodzona jest jako Niedziela Słowa Bożego, najpierw rozważamy prolog Ewangelii Łukasza, a następnie liturgia przenosi nas do nazaretańskiej synagogi, gdzie Jezus, odwieczne Słowo Ojca, odczytuje i do siebie odnosi fragment Księgi Izajasza. Duchu Święty, napełnił moje serce ogniem Twojej obecności, otwórz je na dar Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa (ww. 1-2) Rozpoczynając swoje dzieło, Łukasz powołuje się wcześniejsze próby spisania pamięci o życiu Jezusa Chrystusa. Pierwsi chrześcijanie początkowo koncentrowali się na ustnym głoszeniu Dobrej Nowiny w oparciu o świadectwo naocznych świadków, przede wszystkim Apostołów. Dopiero w dalszej kolejności apostolskie świadectwo zaczęto spisywać. Najstarszą posiadaną przez nas Ewangelią jest Ewangelia wg św. Marka, która powstała po roku 65. Ewangelie wg św. Łukasza i św. Mateusza zostały spisane około 20-30 lat później. Najmłodsza jest Ewangelia wg św. Jana, której spisanie umiejscawia się pod koniec I w. Oprócz tych pism powstawały także inne o podobnym charakterze. Pierwotny Kościół uznał jednak tylko cztery Ewangelie za natchnione, gdyż ich treść zgadza się z wcześniejszym ustnym nauczaniem Apostołów. Proces utrwalania się Dobrej Nowiny – najpierw głoszenie, a później spisywanie – odpowiada procesowi wprowadzania na drogę wiary. Spróbuję sobie przypomnieć, kto po raz pierwszy powiedział mi o Jezusie. Przypomnę sobie także osoby, które pokazały mi świat Pisma Świętego i modlitwę Słowem. Wszystkich polecę Bożej miłości.
  • Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono (ww. 3-4) Czytając Ewangelię Łukasza bardzo szybko możemy dostrzec, że jej autor odznacza się zarówno szeroką wiedzą z różnych dziedzin, jak i niemałym talentem literackim. Nic zatem dziwnego, że adresując swoje dzieło „dostojnemu Teofilowi” (gr. theofilos – „kochający Boga” lub „kochany przez Boga”, może chodzić o konkretna osobę, ale i o symbol każdego chrześcijanina), Łukasz zaznacza, że jest ono wynikiem żmudnego docierania do źródeł (świadectwa Apostołów oraz innych naocznych świadków) oraz troski o przedstawienie opisywanych wydarzeń w dokładnym porządku chronologicznym. Ewangelie, jak i pozostałe księgi Pisma Świętego, nie są ludzkim wymysłem, lecz spisanym świadectwem konkretnych wydarzeń. Jako że ich celem jest przekaz i umocnienie wiary, autorzy natchnieni oprócz odniesień historycznych przedstawiają także ich teologiczną interpretację. Zawsze jednak pierwsze jest wydarzenie. Czy znam ewangeliczne opowiadania o Jezusie? Czy wracam do nich z intencją pogłębienia mojej wiary? Czy mam świadomość, że moja wiara „nie wisi w powietrzu” ludzkich wyobrażeń, lecz opiera się na prawdzie wydarzeń i faktów?
  • Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich (ww. 14-15) Po chrzcie w Jordanie (por. 3,21-22) i kuszeniu na pustyni (por. 4,1-13) Jezus „mocą Ducha” wraca z Judei do Galilei i rozpoczyna swoją publiczną działalność. Jako żydowski Mesjasz swoje kroki kieruje ku tamtejszym synagogom, gdzie miejscowa ludność zbiera się na świętowanie szabatu. Nie da się Jezusa odłączyć od starotestamentalnego judaizmu. Biblijna historia narodu żydowskiego stanowi tło konieczne dla zrozumienia kim On jest i po co przyszedł na świat. Jaki jest mój stosunek do Starego Testamentu? Czy szukam na jego kartach światła, które może pomóc mi lepiej poznać Pana?
  • Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać (w. 16) Liturgia szabatowa przewidywała lekturę wybranych fragmentów z Prawa i Proroków. Jako że święte teksty spisane były po hebrajsku, a w tamtym czasie język ten został wyparty przez aramejski, tłumaczono przytoczone ustępy, a następnie uzupełniano o stosowane wyjaśnienia, mające na celu aktualizację tekstu, odniesienie do sytuacji życiowej uczestników liturgii. Tym razem to Jezus, jako dorosły mężczyzna i wędrowny Nauczyciel, wstaje, by czytać. Już w czasach Pana wspólnotowa liturgia była podstawowym miejscem poznawania i wsłuchiwanie się w słowo Boże. Do każdego Bóg przemawia indywidualnie, lecz czyni to w kontekście wspólnoty wiary. Jako katolik otrzymałem słowo Boże przez posługę Kościoła. Czy pamiętam, że właściwym punktem odniesienia do rozumienia Słowa jest nauczanie Kościoła? Czy mam świadomość, że Słowo mogę znaleźć nie tylko w Piśmie Świętym, lecz także w Tradycji?
  • Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana. Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (ww. 17-21) Jezus odczytuje fragment Księgi Izajasza (por. Iz 61,1-2), którego ku zdziwieniu obecnych nie komentuje, wyciągając z niego jakieś wskazówki na codzienne życie wierzących. Zdecydowanie i wprost stwierdza, że słowa proroka właśnie dzisiaj się wypełniły. To właśnie On jest Bożym Posłańcem, który działa w mocy Ducha Pańskiego (por. Łk 3,22). Głoszona przez Niego nauka jest prawdziwą Dobrą Nowiną, odmieniająca życie ubogich, czyli tych, którzy w pokorze i ufności staja przed Bogiem. Więźniowie, niewidomi, uciśnieni, oczekujący na rok łaski – wszystkie te kategorie opisują sytuację człowieka, który po grzechu pierworodnym wydaje się być skazanym na cierpienie i brak szczęścia. Jezus przyszedł na świat nie tylko po to, by z troską pochylać się nad ludzką biedą, lecz by sięgnąć do jej korzeni i je usunąć. Łukaszowa narracja, podobnie jak i narracja pozostałych Ewangelii, stopniowo podprowadza pod wydarzenia paschalne, kiedy to Pan mocą swej krzyżowej ofiary otworzy przed każdym człowiekiem perspektywę komunii z Bogiem. Dar owej komunii jest początkiem odnowionego człowieczeństwa, a wraz z nim odnowionego stworzenia. Jak dzisiaj wygląda stan mojego serca? Co nazwałbym moją szczególną niemocą? Opowiem o tym Jezusowie, który chce odmieniać także moje życie.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, mocą Twojego słowa wyprowadzaj mnie z duchowych niewoli.

Syn Człowieczy jest Panem także szabatu (Mk 2,23-28)

Wtorek II Tygodnia Zwykłego

Mk 2,23-28

23 Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. 24 Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?» 25 On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i poczuł głód, on i jego towarzysze? 26 Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom». 27 I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. 28 Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu».

Przygotowanie

  • Zachowywanie Bożych przykazań nie jest sztuką dla sztuki. Nie może być również podporządkowane naszym wcześniejszym wyobraźniom, lecz ma być wyrazem żywego pragnienia, by Bóg za ich pomocą nas kierował na ku sobie. Widać to wyraźnie w dzisiejszej perykopie ewangelicznej, gdzie faryzeusze instrumentalnie posługują się przykazaniami Prawa, by uderzyć w uczniów Jezusa, a w konsekwencji w Niego samego. Wyciszę moje serce, wzbudzę w sobie ufność w prowadzenie, które daje mi dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy (w. 23) W Markowej Ewangelii kilkukrotnie zostają ukazane momenty, w których Jezus i Jego uczniowie nie mają czasu zjeść, gdyż tak bardzo są pochłonięci posługiwaniem (por. Mk 3,20; 6,31; 8,1). Dlatego nic w tym dziwnego, że w dzisiejszej perykopie, idąc pośród zbóż ku kolejnemu przystankowi swej misji, uczniowie próbują ziarnem wyłuskanym z kłosów zagłuszyć swój głód. Tego typu zachowanie było wprost dopuszczone przez Prawo: „Gdy wejdziesz między zboże bliźniego swego, ręką możesz zrywać kłosy, lecz sierpa nie przyłożysz do zboża swego bliźniego” (Pwt 23,36). Czy gorliwie wypełniam obowiązki wynikające z mojego życiowego powołania? Czy pośród różnych spraw znajduję czas na czynne uczestnictwo w życiu mojej wspólnoty parafialnej? Czy nie dyspensuję się zbyt łatwo od codziennej modlitwy czy z uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii?
  • Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?» (w. 24) Faryzeusze w dzisiejszym fragmencie Ewangelii Marka nie pojawiają się przypadkowo. Jak pokazują wcześniejsze fragmenty, Jezus od pewnego czasu poddany jest krytyce przez ówczesne elity żydowskie (por. 2,6-7; 2,16; 2,18). Stąd zrywanie i łuskanie kłosów przez Jego uczniów, mimo że samo w sobie jest dopuszczane przez Prawo, jako że odbywa się w szabat, zostaje ocenione negatywnie. Faryzeusze, rygorystycznie podchodząc do interpretacji przykazań Mojżeszowych, uznają, że złamany został szabatowy nakaz odpoczynku (por. Wj 34,21). Jakimi kryteriami posługuję się, wnikając w treść tekstów biblijnych? Czy wychodząc od ich dosłowności, próbuje uchwycić ich głębszy sens?
  • On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom» (ww. 25-26) Kiedy Dawid uciekał przed chcącym go zabić Saulem, wraz ze swoim towarzyszami dotarł do sanktuarium w Nob (por. 1 Sm 21,2-10). Kapłani nie dysponowali zwykłym chlebem, dlatego przybysze zjedli kilka chlebów pokładanych, które spożywać mogli jedynie posługujący w sanktuarium. Przypominając ten epizod, Jezus porównuje siebie do Dawida a swoich uczniów do jego towarzyszy. Dawid, mimo że był namaszczony przez Samuela, by w miejsce Saula sprawować rządy nad Izraelem, przez wiele lat musiał ukrywać się przed chcącym zamordować go władcą. Podobnie Jezus jako Mesjasz będzie prześladowany przez przywódców Izraela, aż do chwili, gdy zasiądzie na swym tronie. Natomiast towarzyszący Panu uczniowie, uczestnicząc w realizacji Jego misji, wykonują dzieło Boże i jak kapłani zwolnieni są z ograniczeń szabatu. Jaki jest mój stosunek do tekstów starotestamentalnych? Czy mam świadomość, że mimo iż powstały one dawno temu i niejednokrotnie mówią o wydarzeniach jeszcze dawniejszych, zawierają w sobie wiele światła na moje życie?
  • I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu» (ww. 27-28) Końcowa wypowiedź Jezusa, nie tylko właściwie umiejscawia człowieka w odniesieniu do szabatu, lecz również stanowi objawienie Jego tożsamości. Szabat ma dokładnie określony cel. Odrywając co tydzień Izraelitów do rutyny codziennych wysiłków, pozwala na nowo odkrywać przywilej życia w relacji przymierza z Bogiem. Wszystkie zatem normy prawa szabatowego mają temu służyć. Natomiast Jezus jako Syn Człowieczy ma zwierzchność na szabatem. Więcej, Jego misja stanowi wypełnienie szabatu, jako że jej owocem będzie ustanowienie nowego i wiecznego przymierza łączącego człowieka z Bogiem. Dlatego w naszej chrześcijańskiej tradycji dniem Pańskim jest niedziela, pamiątka zmartwychwstania Pańskiego. W jaki sposób traktuję przykazania, zarówno zawarte w Piśmie Świętym, jak i wypływające z tradycji Kościoła? Czy dostrzegam ich ostateczny cel, jakim jest moje zjednoczenie z Bogiem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Jezu Chryste, naucz mnie odczytwać Boże prawo Twoimi oczami.

Nie potrzebują lekarza zdrowi (Mk 2,13-17)

Sobota I Tygodnia Zwykłego

Mk 2,13-17

13 Potem wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. 14 A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim. 15 Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. 16 Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» 17 Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Przygotowanie

  • Odpuszczenie grzechów paralitykowi (wczorajsza Ewangelia, por. Mk 2,1-12) spotkało się z krytyką ze strony uczonych w Piśmie. W kolejnej perykopie Jezus ponownie szokuje. Powołując na ucznia celnika Lewiego oraz zasiadając w jego domu do stołu z innymi celnikami i grzesznikami, łamie kultywowaną przez faryzeuszy zasadę rytualnej czystości. Wyciszę moje serce i przywołując pomocy Ducha Świętego przygotuje się na dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Potem wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał (w. 13) Brzeg Jeziora Galilejskiego, porośnięty trawą i łagodnie schodzący w dół, inaczej niż wnętrze domu Szymona oraz wąskie uliczki Kafarnaum, pozwala na swobodne gromadzenie się większej liczby osób. Stąd Jezus wielokrotnie korzysta z tego właśnie miejsca (por. Mk 3,7; 4,1-2; 6,34), by głosić swoją naukę tłumom, które coraz liczniej zbierają się wokół Niego. Słowo ma siłę kształtowania myśli, a w konsekwencji perspektywę, w jakiej człowiek odbiera otaczający go świat. Słowo Jezusa, wypowiadane z niespotykanym dotąd autorytetem (por. 1,22), przyczynia się do nawrócenia, sprawia, że zaczynamy widzieć rzeczywistość we właściwych kształtach i barwach. Wzbudzę sobie wdzięczność za dar słowa Bożego, zastanowię się, na ile pozwalam mu porządkować moje wnętrze.
  • A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim (w. 14) Przez Kafarnaum przechodził jeden ze szlaków handlowych. Dlatego w miejscu tym była także komora celna, w której można było zapłacić podatki oraz myto za przejazd lub przewożone towary. Jako że celnicy pracowali na rzecz Rzymu i nierzadko dodatkowo bogacili się, zawyżając opłaty na swoją korzyść, powszechnie uważani byli za zdrajców i grzeszników. Bardzo prawdopodobne, że Lewi (Mateusz, por. Mt 9,9), przeliczając w komorze pieniądze, z daleka słuchał urywków Jezusowego nauczania, co wystarczyło, by w jego sercu zaczął się proces przemiany. Dlatego, gdy Pan zaprasza go, by poszedł za Nim, czyli by stał się Jego uczniem, natychmiast korzysta z zaproszenia. Czy pamiętam, jakie słowa Jezusa po raz pierwszy dotknęły mojego serca? Co od tego czasu zmieniło się w moim życiu?
  • Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim (w. 15) Lewi nie tylko korzysta z zaproszenia Jezusa, lecz by wyrazić radość, urządza w swoim domu ucztę (por. Łk 5,29). Doświadczywszy wybrania ze strony Pana, oprócz Niego samego i pozostałych uczniów, zaprasza również znajomych celników i grzeszników, by oni także mogli Go spotkać. W starożytnym Izraelu, a także dzisiaj w niektórych częściach świata, siedzenie przy jednym stole wyraża wspólnotę, pewien rodzaj przymierza pomiędzy biesiadnikami (np. Rdz 26,30; 1 Sm 9,24). Jak widzimy, Jezus nie unika towarzystwa grzeszników, lecz swoją obecnością, a zapewne również za pomocą słowa, chce dotrzeć do ich wnętrza. Czy potrafię dzielić się z innymi radością ze spotkania z Panem, na przykład w czasie niedzielnej Eucharystii? Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o osobach, które mogą uchodzić za większych grzeszników ode mnie?
  • Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» (w. 16) Postępowanie Jezusa nie pasuje do myślenia, jakim posługują się faryzeusze. Już nazwa tego ugrupowania (hebr. perusza – „ten, kto się oddziela”) podkreśla, że ich głównym celem było podtrzymywanie pośród Żydów odrębnej tożsamości religijnej i chronienie jej przed wpływami kultury hellenistycznej. Jednym z elementów prowadzących do tego celu było dbanie o zachowanie czystości rytualnej, czyli na przykład unikanie kontaktu z publicznymi grzesznikami. W oczach faryzeuszy z dzisiejszej Ewangelii Jezus, siedząc przy stole z celnikami i grzesznikami, ściąga na siebie ich nieczystość. Na czym opieram moją chrześcijańską tożsamość? Czy mam świadomość, że czystości/świętości nie osiąga się jedynie poprzez ludzki wysiłek, lecz przede wszystkim poprzez przyjęcie Bożej łaski i zjednoczenie z Chrystusem?
  • Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników» (w. 17) W oczach Boga nikt nie jest bez grzechu (por. Ps 14,1-3; Rz 3,10). Słowa Jezusa, iż lekarza nie potrzebują zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają, nie są wyłącznie rekcją na obecny zarzut ze strony faryzeuszy, lecz rzucają światło na całą Jego działalność. Jako Mesjasz ma On zadanie pojednania każdego człowieka z Bogiem, a dostąpić tego może jedynie ktoś, kto jest świadomy swojej słabości i nie podkłada nadziei w zachowywaniu pozorów świętości, lecz w miłosierdziu Boga. Co jest moją największą słabością? Czy przyznałem się już do niej przed Panem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem.

Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu! (Mk 2,1-12)

Piątek I Tygodnia Zwykłego

Mk 2,1-12

1 Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. 2 Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. 3 I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. 4 Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. 5 Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy». 6 A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: 7 «Czemu On tak mówi? [On] bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» 8 Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? 9 Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? 10 Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów rzekł do paralityka: 11 Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!» 12 On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

Przygotowanie

  • Jezus wraca do Kafarnaum. Podobnie jak za pierwszym razem naucza i spotyka się z ludzką biedą. Tym razem dotyka jej nie tylko w wymiarze fizycznym, lecz również duchowym. Kolejna scena z Ewangelii Marka pokazuje nam, że Pan schodzi do korzeni ludzkiego cierpienia, by przywrócić człowiekowi pełnię życia, obdarzając go odpuszczeniem grzechów. Duchu Święty prowadź moją dzisiejszą modlitwę Słowem!

Punkty do medytacji

  • Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę (ww. 1-2) Po pewnym okresie wędrowania po Galilei, w czasie którego miały miejsce liczne uzdrowienia i uwolnienia z mocy złych duchów, Jezus przychodzi ponownie do Kafarnaum. Tym razem od samego początku nie może liczyć na anonimowość. Dom Szymona, a nawet jego bezpośrednie otoczenie wypełnia tłum ludzi, którzy słuchają słów Pana. Wyobrażę sobie scenę opisywaną przez Marka. Ci, którzy otaczają Jezusa, przyszli zapewne, by być świadkami kolejnych niezwykłych wydarzeń. To, co jednak w pierwszym rzędzie otrzymują, jest Jego nauka. Czego najczęściej się spodziewam, gdy rozpoczynam modlitwę lub przychodzą do kościoła na Eucharystię? Czy jestem otwarty na dar Słowa?
  • I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk (ww. 3-4) By paralityk mógł doświadczyć uzdrawiającej mocy Jezusa, muszą być pokonane kolejne przeszkody. On sam, jako że nie może swobodnie się poruszać, zdany jest na pomoc przyjaciół. Również ci ostatni muszą wykazać się pomysłowością, by mimo tłumu „dostarczyć” chorego przed Jezusa. Zbawienie przyniesione przez Syna Bożego zaadresowane jest do każdego człowieka z osobna i wymaga indywidulanej odpowiedzi, lecz zawsze dokonuje się we wspólnocie wiary. Na obu płaszczyznach konieczne są konsekwencja i wytrwałość. Podziękuję za osoby, które przyczyniły się do mojej wiary. Zastanowię się komu ja mógłbym przyjść z pomocą. Poproszę Ducha Świętego, by wskazał mi osoby i odpowiedni środki.
  • Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy (w. 5) Reakcja Jezusa na pierwszy rzut oka może zaskakiwać. Zamiast po prostu uzdrowić paralityka, Pan najpierw odpuszcza mu grzechy. W istocie mamy tutaj do czynienia z otwarciem kolejnego etapu Jego działalności. Dobry lekarz nie ogranicza się do usunięcia objawów leczonej choroby, lecz próbuje zwalczyć jej przyczyny. Jezus idzie jeszcze dalej, dotyka absolutnej przyczyny wszelkich ludzkich chorób i cierpień, jakim jest grzech, czyli zerwanie poprzez nieposłuszeństwo więzi łączącej człowieka ze Stwórcą (por. Rdz 3). Odpuszczając paralitykowi grzechy, Pan zdejmuje z jego serca ciężar winy, a tym samym spełnia warunek konieczny, by mógł być on wyzwolony z fizycznego kalectwa. Popatrzę na ostatnie dni mojego życia, czy poprzez moje decyzje nie została osłabiona moja komunia z Bogiem.
  • A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? [On] bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» (ww. 6-7) Zwróćmy uwagę, że Jezus w nie powiedział do paralityka „niech Bóg odpuści ci grzechy”, lecz sam autorytatywnie dokonuje przebaczenia. Uczeni w Piśmie wiedzą, że odpuszczenie winy za grzech jest prerogatywą jedynego Boga (por. Ps 51; Iz 43,25). Dlatego wypowiedź Pana odebrana jest przez nich za bluźnierstwo. Nie są w stanie dostrzec w Nim kogoś więcej niż jedynie człowieka. Prawda o Jego Bożym synostwie jest przed nimi zakryta. Dalsza część Ewangelii, zwłaszcza opis męki Pańskiej wydatnie ukaże, że Syn, który dobrowolnie składa na krzyżu ofiarę ze swojego życia za grzechy całego świata, ma wszelkie prawo, by jednać człowieka z Ojcem. Gdzie szukam ratunku od grzechu? Czy mam świadomość, że ja również mam przystęp do Boga właśnie dzięki ofierze Chrystusa?
  • Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu! (ww. 10-11) Jezus, prawdziwie będąc Bogiem, dobrze wie, co kryje się w sercu każdego człowieka. Dlatego od razu poznaje wątpliwości, jakie pojawiają się w sercu uczonych w Piśmie (ww. 8-9). By oni także mieli możliwość uznać Go za Syna Bożego, dokonuje spektakularnego uzdrowienia paralityka. Ten, którego słowo ma moc przywrócić człowiekowi pełnię zdrowia fizycznego, ma prawo tym samym słowem dokonać duchowego uzdrowienia. Czego oczekuję do Jezusa? Czy w moich prośbach koncentruje się jedynie na Jego możliwym cudotwórczym/spektakularnym działaniu, czy może ufam również, że jest On w stanie uwolnić mnie od wszelkiego duchowego zniewolenia?
  • On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego» (w. 12) Świadkowie uzdrowienia paralityka zdumiewają się nie tylko ze względu na fakt, iż zostało przywrócone mu zdrowie. Widzieli już przecież Jezusowe cuda uzdrowienia czy nawet wypędzenia duchów nieczystych. Tym razem są świadkami czegoś więcej – były paralityk wraca na własnych nogach do domu, będąc jednocześnie pojednanym z Bogiem. Rabbi z Nazaretu ma prawo odpuszczania grzechów! Czy patrząc na moje życie dostrzegam działanie Boga? Czy potrafię uwielbiać Go nie tylko za rzeczy, które wymiernie da się zmierzyć i stwierdzić, lecz również za to, co dostrzec mogę oczami wiary?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, uwalniaj mnie od moich grzechów, przywracaj mi godność dziecka Bożego.

A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę (Mk 1,40-45)

Czwartek I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,40-45

40 Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». 41 A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» 42 Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. 43 Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, 44 mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». 45 Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Przygotowanie

  • Wczorajszy fragment Markowej Ewangelii zakończył się ogólną wzmianką, że po opuszczeniu Kafarnaum Jezus wędrował po Galilei, nauczając i wyrzucając złe duchy. W kolejnej perykopie Ewangelista szczegółowo opisuje jeden z epizodów z tego okresu działalności Pana. Scena uzdrowienia z trądu pewnego człowieka ponownie pokazuje wielką moc Jezusa, lecz przede wszystkim podkreśla Jego utożsamianie się z ludzkim cierpieniem i niezgodę na to, by trwało ono bez końca. Wyciszę moje serce i otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, by Słowo mogło przemówić do mnie z całą swą mocą.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić» (w. 40) Trąd (gr. lepra) jest przewlekłą chorobą polegającą na bakteryjnym zakażeniu skóry. Jej widocznym przejawem są owrzodzenia, które z czasem zmieniają się w ropiejące bąble. Na zaawansowanym etapie dochodzi do zniekształcenia kończyn, a nawet ich utraty. Jako że w starożytności choroba ta była nieuleczalna, osoby nią dotknięte musiały mierzyć się z odrzuceniem ze strony społeczności, co uwzględnione zostało także w Prawie Mojżeszowym (por. Kpł 13,45-46). Trędowaty jak i ci, którzy mieli z nim styczność uważani byli za nieczystych rytualnie, a zatem nie mogli uczestniczyć w kulcie świątynnym. Trędowaty z dzisiejszej Ewangelii podchodząc do Jezusa odznacza się niemałą śmiałością. W jego zachowaniu można jednak dostrzec coś więcej niż tylko desperacką próbę bycia uratowanym od obecnej sytuacji. Padnięcie na kolana wyraża wołanie o pomoc, ale jest również oddaniem czci Panu (por. Ps 22,30; 95,6). Ponadto chory nie wymusza na Jezusie działania, lecz całkowicie zdaje się na Jego wolę („jeśli zechcesz”). Oprócz tego nie prosi o uzdrowienie ze strasznej choroby, lecz o oczyszczenie („możesz mnie oczyścić”). Zatem jego najgłębszym pragnieniem jest możliwość doświadczenia Bożej obecności w trakcie sprawowania kultu. Co najbardziej przeszkadza mi w codziennej modlitwie lub uczestnictwie w niedzielnej Eucharystii? Jaki rodzaj nieczystości noszę w sobie? Czy w wołaniu do Boga o pomoc, zdaję się na Jego plan i decyzję?
  • A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony (ww. 41-42) Ewangelista używa tutaj greckiego czasownika splanchidzomai, który dosłownie można przetłumaczyć jako „poruszenie się wnętrzności” w człowieku. Taka fizyczna reakcja znana jest na przykład rodzicom, którzy są świadkiem cierpienia ich dziecka. Marek zatem podkreśla, że Jezus jest dogłębnie poruszony sytuacją trędowatego. Tego typu reakcja Pana na biedę człowieka wielokrotnie opisana jest w Ewangeliach (np. Mt 9,36; 14,14; Mk 6,34; 8,2; Łk 7,13). Jezus dotyka chorego wyciągniętą ręką, co podkreśla Jego intencjonalne działanie, a także utożsamienie się z cierpiącym. Dotyk i słowo Pana natychmiast uzdrawiają oraz oczyszczają. Ten, który nie może być skażony żadną nieczystością, jest w stanie oczyścić wszystkich, którzy z wiarą u Niego szukają ratunku. Jezus dobrze zna również moje cierpienie, dobrze za sytuację mojego serca. Na różne sposoby próbuje oczyścić mnie z nieprawości oraz przywrócić Ojcu i ludziom. W chwili ciszy wsłucham się w Jego mówienie do mnie. Jaka łaską dzisiaj chce mnie obdarzyć?
  • Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich» (ww. 43-44) W pierwszym rzędzie mamy tutaj do czynienia z tzw. sekretem mesjańskim, czyli pragnieniem Jezusa wyakcentowanym zwłaszcza w Markowej Ewangelii, by Jego tożsamość i czynione przez Niego dzieła nie były zbytnio rozgłaszane w trakcie publicznej działalności. Najpełniejszym świadectwem o Nim samym ma być odkupieńcza śmierć na krzyżu (por. Mk 15,39). Po drugie, Jezus ukazuje szacunek do Prawa, które w przypadku niezwykle rzadkiej sytuacji ustania trądu (czasami jako trąd uznawano inne, mniej poważne schorzenia) nakazywało weryfikację uzdrowienie przez kapłanów oraz złożenie odpowiedniej ofiary (por. Kpł 14). Wykonanie przypisanych przez Mojżesza czynności pozwoliłoby mężczyźnie uczestniczyć w kulcie świątynny i powrócić do społeczeństwa. Czy oprócz szukania u Jezusa ratunku w moich słabościach podporządkowuję się również Jego nakazom? Czy dobrze przygotowuję się do przyjęcia sakramentu oczyszczenia, czyli pokuty i pojednania?
  • Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego (w. 45) Marek używa tutaj terminów, które dosłownie oznaczają „wiele nauczać” i „głosić słowo”, a w późniejszym czasie będą opisywać działalność pierwotnego Kościoła dającego świadectwo wobec świata o zbawieniu w Chrystusie (np. Dzieje Apostolskie). Jednakże na tym etapie postawa uzdrowionego jest przedwczesna i nie przyczynia się do urzeczywistniania się królestwa Bożego. Jezus musi teraz doświadczyć sytuacji, w jakiej wcześniej znajdował się trędowaty. Podczas gdy ten ostatni może powrócić do swej społeczności, Pan pozostaje w miejscach odosobnionych. Czy mówiąc innym o Jezusie, próbuję wcześniej na modlitwie rozeznać, co w danej chwili jest wolą Boga?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić.