Smutek wasz przemieni się w radość

Radość (fot. Fuu J, unsplash.com)

Czwartek, 21 maja

J 16,16-20

16 Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». 17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» 18 Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.

W kolejnej części rozmowy z uczniami w Wieczerniku Jezus powraca do tematu swojego odejścia: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie” (J 16,16). Tym samym mówi o zmianie, jaka dokona się w Jego paschalnym przejściu ze śmierci do życia (hebr. pesach oznacza m.in. „przejście”). Pan mówi o dwóch różnych momentach, kiedy to apostołowie najpierw nie będą Go widzieć, a następnie zobaczą ponownie. „Pierwsza chwila” oznacza czas dzielący Jezusa od nadchodzącej śmierci, po której na krótki czas zniknie im z oczu. Ale jak obiecał wcześniej (por. 14,19.28), minie „druga chwila” i powstanie z martwych, a oni ponownie Go zobaczą.

Uczniowie po raz kolejny nie rozumieją tego, do Jezus do nich mówi. Dlatego dyskutują między sobą: „Cóż to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie; oraz: Idę do Ojca?” (16,17). Jak widać, pytania te dotyczą słów Jezusa z w. 16, ale także wcześniejszej Jego wypowiedzi, że idzie do Ojca (por. 14,12). Apostołów szczególnie interesuje znacznie słowa „chwila”: „Cóż znaczy ta chwila, o której mówi?” (16,18). Fakt, iż nie wiedzą, co Pan ma na myśli, obrazuje stan rzeczy przed „Jego godziną”. Dopiero, gdy uwielbiony Jezus ześle Ducha Prawdy, by doprowadził ich do całej prawdy (por. 16,13), uczniowie w pełni zrozumieją, a ich oczy się otworzą.

Pan wie, co dzieje się w sercach apostołów, jak czytamy na początku Czwartej Ewangelii: „i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku” (por. 2,25). Wie, że są zdezorientowani, a ich serca wypełniania smutek (por. 16,6). Dlatego wyjaśnia kontrast między zapowiadanymi „chwilami” za pomocą kontrastu między smutkiem i radością. Po Jego śmierci uczniowie już Go nie zobaczą (por. 16,16), będą płakać i zawodzić, ponieważ odszedł. Jednakże świat, czyli ludzie zbuntowani przeciwko Bogu, będzie się weselić, gdyż Jezusowa obecność nie ma będzie już więcej uwypuklać jego nieprawości. Jednakże płacz uczniów nie będzie trwał bez końca, ich smutek przemieni się w radość, gdyż po zmartwychwstaniu znów zobaczą Jezusa.

Czy mam świadomość, że moje strapienia nie są wieczne? Czy szukam pocieszenia w wiecznym Bogu? Czy dopuszczam Jezusa do moich duchowych napięć?

Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy

Środa, 20 maja

J 16,12-15

12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

W Janowym opisie Ostatniej Wieczerzy Jezus daje uczniom pięć obietnic związanych z darem Ducha Świętego, którego pośle, gdy powróci do Ojca (por. 14,16; 14,26; 15,26; 16,8; 16,13). Ostatnia, piąta obietnica, poprzedzona jest stwierdzeniem: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie” (16,12). Zwrot „jeszcze wiele mam wam do powiedzenia” dotyczy objawienia Ojca, które dokonuje się poprzez słowo Syna (por. 8,38.40). Uczniowie nie są w stanie przyjąć w większym stopniu owego objawienia, gdyż jeszcze nie otrzymali Ducha Świętego. Dlatego rozwijając swoją wypowiedź, w kolejnym wersecie Jezus dodaje: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (16,13; por. 14,26). Prawdą w Czwartej Ewangelii jest Jezusowe objawienie Ojca i Jego samego jako Syna, zaś Duch Święty jest w niej przedstawiany jako „Duch Prawdy”, ponieważ to właśnie On prowadzi uczniów do zrozumienia Jezusowego objawienia (por. 14,17; 15,26). Zadaniem Ducha jest sprawienie, by przekaz Jezusa wniknął w serca wierzących, by dać im zrozumienie wiary. W podobny sposób wyrazi się ewangelista w swoim pierwszym liście: „Duch daje świadectwo, bo Duch jest prawdą”, a zaświadcza on o Jezusie Chrystusie, Tym, który „który przyszedł przez wodę i krew” (1 J 5,6). Właśnie o tej wewnętrznej, duchowej znajomości Boga prorokowali Jeremiasz i Ezechiel: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach (…) Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie” (Jr 31,33-34), „Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36,27). Duch nie działa niezależnie od Ojca i Syna. Jak Jezus nie mówi od siebie (por. J 12,49), lecz głosi prawdę usłyszaną u Ojca (por. 8,40), tak Duch „nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy” (16,13). On oznajmi także uczniom „rzeczy przyszłe”. W tym ostatnim wyrażeniu chodzi zarówno o charyzmat prorokowania (por. 1 Kor 12,10), jak i o daną uczniom świadomość, że już uczestniczą w ostatecznej, niebiańskiej rzeczywistości.

W kolejnych dwóch wersetach Jezus daje uczniom chwilowy wgląd w wewnętrzne życie Boga, począwszy do działania Ducha wobec Niego samego: „On Mnie otoczy chwałą” (16,14). Słowa te znaczą, że Duch doprowadzi uczniów do poznania majestatu Jezusa. Otoczenie Jezusa chwałą przez Ducha zbiega się z uwielbieniem Ojca przez Syna (ukazaniem Ojca poprzez zbawcze działanie Syna, por. 17,4) i uwielbieniem Ojca przez Syna (uwielbieniem Jego człowieczeństwa w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, por. 17,1.5). Ojca i Syna łączy relacja całkowitej i ofiarnej miłości. Ojciec, wszystko co ma, oddaje synowi: „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje” (16,15). Tak samo, Syn, wszystko, co ma, oddaje Ojcu, jak zostało to objawione w ofierze krzyżowej. Wewnętrzne życie Boga, jako wieczna jedność życia i miłości, stanowi centrum Jezusowego objawienia. A Duch Święty sprawia, że owa niekończąca się wymiana miłości w Bogu zostaje poznana i doświadczona przez wierzących: „Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (16,15). Dzięki Duchowi możemy poznać miłość Ojca, objawioną w Chrystusie, i razem z Nim nazywać Boga Ojcem, jak pisze św. Paweł: „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg zesłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: «Abba, Ojcze!»” (por. Ga 4,6; Rz 8,15).

Czy proszę Ducha Świętego o pomoc, gdy przeżywam wątpliwości w wierze? Czy otwieram się na Jego asystencję, gdy zastanawiam się nad sensem wydarzeń mojego życia? Czy proszę Go, by utwierdzał mnie w doświadczaniu miłości Ojca i Syna?

Duch Prawdy

Modlitwa (fot. Photo Mix, pixabay.com)

Poniedziałek, 18 maja

J 15,26-16,4a

26 Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. 1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4a Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ichgodzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem.

Gdy Jezus powróci do Ojca, Jego uczniowie nie zostaną pozostawieni samym sobie i nie będą bezbronni w obliczu wrogości świata (Janowe określenie sił przeciwnych Jezusowi i dziełu zbawienia). Pan pośle do nich Ducha Świętego, który będzie ich Parakletem. To już trzeci raz, jak Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy zapowiada ten wielki Dar (por. 14,16.26). Duch Święty nazwany jest „Parakletem” (gr. parakletos, „adwokat, obrońca”), co oznacza, że Jego obecność w życiu uczniów nie będzie bierna, lecz pełna dynamizmu ukierunkowanego na ich obronę przed światem. Jednym z przejawów tego zaangażowania będzie świadectwo o Jezusie: „On zaświadczy o Mnie” (15,26). Paraklet, który będzie zamieszkiwał w uczniach, ukaże uczniom pełnię prawdy o Zmartwychwstałym i odciśnie ją na ich serach, sprawiając, że stanie sią ona ich rzeczywistością życia. To wewnętrzne świadectwo Ducha Prawdy o mocy zmartwychwstałego Pana będzie podtrzymywać uczniów w konfrontacji z przeciwnikami. W Ewangelii Mateusza Jezus zapowiada przy innej okazji: „Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was”; Mt 10,19-20). Jezusowe zapewnienia bardzo szybko znalazły swoją realizację. Jak widzimy w Dziejach Apostolskich, Piotr napełniony Duchem Świętym, w imieniu apostołów odważnie wyznaje przed Sanhedrynem: „Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na [miejscu] po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela, aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz 5,30-32).

Czy w mojej modlitwie jest miejsce na rozmowę z Duchem Świętym? W jaki sposób przysłuchuję się Jego prowadzeniu? Czy nie zagłuszam mojego serca zgiełkiem świata, a w konsekwencji nie zamykam się na Ducha Prawdy?

Nauczyciel z Nazaretu

VI Niedziela Wielkanocna A

J 14,15-21

15 Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. 16 Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – 17 Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. 18 Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. 19 Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. 20 W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. 21 Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».

Po raz kolejny niedzielna Ewangelia zabiera nas do Wieczernika, gdzie w czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus przygotowuje swoich uczniów na nadchodzące wydarzenia męki, śmierci i zmartwychwstania. W kilku dłuższych wypowiedziach, przeplatanych krótkimi dialogami z uczniami, Pan mówi przede wszystkim o miłości Ojca, objawia swoją tożsamość Syna oraz wskazuje na konieczność trwania w Nim. W dzisiejszym fragmencie Jezus dwukrotnie ukazuje związek łączący miłość do Niego z zachowywaniem Jego nauki: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (14,15), „Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje” (14,21).

Rozważając te wypowiedzi, trzeba pamiętać, że Czwarta Ewangelia powstała w środowisku judeochrześcijańskim. Dlatego Jezus, odwieczne Słowo Boga (por. J 1,1), został w niej ukazany niczym czcigodny Rabbi, który nauczając swoich uczniów, kreśli przed nimi konkretny model życia. W judaizmie pierwszego wieku wielcy nauczyciele Prawa gromadzili wokół siebie mężczyzn, którym wykładali własną interpretację przykazań Mojżeszowych. Dlatego na przykład św. Paweł, przemawiając do Żydów w Jerozolimie, powołuje się na fakt, iż wykształcenie w Prawie ojczystym nabył u stóp Gamaliela, jednego z ważniejszych nauczycieli tamtych czasów (por. Dz 22,3). Wyjaśniając konkretne urywki Prawa, rabbi pokazywali, w jaki sposób w codziennym życiu wypełniać wolę Boga Jedynego. Ich słowa były przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie, z czasem zaczęto je spisywać, a do naszych czasów przetrwały w formie Talmudu.

Jezus oczywiście nie jest tylko jednym z wielu rabbi. On jest kimś więcej. To prawda, podobnie jak oni, gromadzi wokół siebie uczniów, a w swoim nauczaniu również powołuje się na Stary Testament. Jednak Jego interpretacja jest wyjątkowa. Żydzi zauważyli to już w trakcie Jego pierwszego wystąpienia w synagodze w Kafarnaum: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (Mk 1,22). Jezus nie tylko pokazuje, jak wypełniać Prawo, ale sam staje się jego najpełniejszym wypełnieniem. Ukazując się apostołom już po swoim zmartwychwstaniu, Pan powie: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach” (Łk 21,44). W Jezusie święte księgi Izraela znajdują doskonałe urzeczywistnienie (por. Mt 5,17-20). Dlatego Jego nauka ma szczególną wartość. Wypełnianie Jego przykazań nie jest prostym wyborem jednej z wielu interpretacji Bożej woli. Jest ono wyborem jedynej drogi, która prowadzi do jedności z Ojcem: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6).

Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? Czy pragnę należeć do Jego „szkoły”? Kiedy ostatnio pozwoliłem, by Jego nauka wpłynęła na moje życie?

Trwajcie w miłości mojej!

Krzyż (fot. congerdesign, pixabay.com)

Czwartek, 14 maja

J 15,9-17

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

W czasie jednej z poprzednich wizyt w Jerozolimie, przyrównując siebie do „dobrego pasterza”, Jezus nauczał, że Jego relacja z uczniami zakłada wzajemne, głębokie poznanie, podobne do tego, jakie istnieje między Ojcem i Synem: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (J 10,14-15). Natomiast we fragmencie opisu Ostatniej Wieczerzy, który przytacza dzisiejsza liturgia słowa, Pan mówi o głębokiej miłości między Ojcem, Nim samym i uczniami: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem” (15,9). W wieczności Ojciec nieskończenie kocha Syna (por. 17,23-24.26), przelewając na Niego wszystko, czym sam jest i ucząc Go wszystkiego (por. 5,20; 26). Jezus chce wprowadzić swoich uczniów w tą niewyobrażalną komunię Boskich Osób, dlatego zachęca ich: „Trwajcie w miłości mojej!” (15,9). Jak latorośle są zakorzenione w winnym krzewie (por. 15,4-5), tak uczniowie, poprzez wynikające z miłości posłuszeństwo, trwają w komunii Ojca i Syna: „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (15,10; por. 14,15; 21,23).

Całe moralne nauczanie Jezusa sprowadza się do jednego nakazu: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (15,13; por. 13,34; Mt 5,43-48; Mk 12,28-34). Jezus umiłował swoich uczniów totalną i ofiarną miłością samego Boga. Najwyraźniejszym potwierdzeniem tej miłości jest Krzyż, na którym Ojciec ofiarowuje Syna za zbawienie świata (por. 3,16), zaś Syn oddaje swoje życie w akcie doskonałej miłości i posłuszeństwa Ojcu (por. 10,17). Pragnieniem Jezusa jest, by Jego uczniowie praktykowali ten sam rodzaj miłości. Jej dynamizm swój początek bierze w uprzednim doświadczeniu bycia umiłowanym przez Boga. Jezus, odwołując się do dwóch typów międzyludzkich relacji, ukazuje uzasadnienie przykazania miłości (por. 15,16-17). Chociaż jest On prawdziwie „Panem i Nauczycielem” (por. 13,14), nie umieszcza przykazania miłości w kontekście poddańczej służby, lecz w kontekście przyjaźni. Przyjaźń między Jezusem a uczniami opiera się na objawieniu, jakie ci ostatni od Niego otrzymali: „nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (15,15). Już sam fakt, że uczniowie poznali Jezusa, jest darem boskiej miłości: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (15,16). Wcześniej Pan powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał” (6,44). Celem działania Ojca jest doprowadzenie człowieka do wiary w Jezusa (por. 6,37–39; 17,6–9). Wiara, dzięki której ludzie poznają Jezusa, jest zatem darmowym i niezasłużonym darem Bożej miłości. Ów dar wymaga przyjęcia i pielęgnowania, gdyż tylko wtedy uczeń Jezusa będzie mógł wypełnić swoje przeznaczenie: „Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (15,16).

Czy opieram moją miłość do Jezusa na posłuszeństwie Jego słowu? Czy moja miłość do drugiego człowieka przypomina radykalną i ofiarną miłość Jezusa?