Pójdźcie za Mną (Mk 1,14-20)

Przygotowanie

  • Rozpoczynamy dzisiaj okres zwykły, w czasie którego liturgia słowa będzie nas prowadzić przez ewangeliczne opisy publicznej misji Jezusa. W pierwszej kolejności pochylimy się nad sceną powołania czterech pierwszych uczniów. Decydując się pójść za Jezusem, dokonują radykalnego życiowego wyboru. Poddając się Jego słowu, stopniowo staną się filarami nowej wspólnoty wiary. Duchu Święty, przyjdź i prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą (w 14) Marek Ewangelista wiąże początek publicznej działalności Jezusa z dramatycznym wydarzeniem, jakim było aresztowanie Jana Chrzciciela. W ten sposób podkreśla, że zakończyła się era starotestamentalnych proroków, a rozpoczął czas wypełnienia ich mesjańskich zapowiedzi. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że wycofanie Jezusa do Galilei jest formą ucieczki przed ewentualnym zagrożenia ze strony Heroda, W rzeczywistości jednak Pan udaje się do peryferyjnego i wielokulturowego regionu, gdyż pierwszym adresatem Jego działalności mają być ludzie prości, oddaleni od ówczesnych centrów religijnych i doświadczeni w zmaganiu się z ciężarem codziennego życia. Treścią Jezusowego nauczania jest „Ewangelia Boża” (gr. to euangelion tu theu), czyli Dobra Nowina, której źródłem jest sam Bóg. Przypomnę sobie moment, którym odkryłem moje powołanie życiowe. Jakimi osobami lub wydarzeniami Bóg posłużył się, by mi w tym pomóc?
  • «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (ww. 14-15) Słowa „czas się wypełnił” (gr. peplerotai ho kairos) oznaczają nadejście decydującego momentu w historii zbawienia. Oczekiwanie Izraela dobiega końca, ponieważ Bóg zaczyna interweniować w historię w sposób ostateczny i nieodwołalny. Wyrażenie „królestwo Boże” (gr. he basileia tu theu) nie odnosi się ani do terytorium geograficznego, ani jakiegoś rodzaju struktury politycznej. Chodzi o pełne dynamiki panowanie Boga, który wkracza w ludzką codzienność. Jezus prezentuje dwa niezbędne warunki doświadczenia tej nowej rzeczywistości. Pierwszym z nich jest nawrócenie (gr. metanoia), czyli całkowita zmiana sposobu myślenia i wartościowania. Drugim warunkiem jest wiara w Ewangelię, czyli osobiste zaufanie Jezusowi i przyjęcie głoszonej przez Niego wizji świata za własną życiową prawdę. Czy jestem świadomy, że zanim zmienią się moje słowa i czyny, konieczne jest nawrócenie mojego serca? Czu ufam Jezusowi? Czy potrafię patrzeć na otaczająca mnie rzeczywistość „Jego oczami”?
  • Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami (w. 16) Jezus przechodzi obok Jeziora Galilejskiego, szukając swoich uczniów w miejscu ich codziennej, ciężkiej pracy. Nie udaje się do szkół rabinackich czy jerozolimskiej świątyni, lecz wybiera prostych rybaków. Jego spojrzenie na Szymona i Andrzeja nie jest przypadkowym rzutem oka, lecz aktem suwerennego, Bożego wyboru. Bracia są zajęci zarzucaniem sieci, co podkreśla ich pracowitość oraz mocne zakorzenienie w twardych realiach życia. Wchodząc w ich zwyczajny, szary dzień, Jezus nadaje mu zupełnie nowy, nadprzyrodzony kierunek. Jaka prawda o mnie wyłania się z mojej codzienności? Co mogę powiedzieć o sobie na podstawie moich codziennych decyzji, zaangażowania, świata przeżywanych uczuć?
  • I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi» (w. 17) Jezusowe wezwanie „Pójdźcie za Mną” (gr. deute opiso mu) jest krótkim, niemal wojskowym rozkazem. W ówczesnym judaizmie to uczeń wybierał sobie mistrza, tutaj jednak to Mistrz autorytatywnie dobiera sobie uczniów. Powołując, Jezus nie obiecuje łatwego życia czy zdobycia nadzwyczajnej wiedzy, lecz zapowiada proces formacji – „sprawię, że się staniecie” (gr. poieso hymas genesthai). Zwrot „rybakami ludzi” (gr. halieis anthropon) nawiązuje do ich dotychczasowego doświadczenia zawodowego, jednocześnie jednak całkowicie zmienia cel ich wysiłków. Od tej pory nie będą łowić ryb na śmierć i dla zysku, lecz będą „łowić ludzi” dla życia wiecznego. Pójście za Jezusem oznacza wejście na drogę formacji, pracy nad sobą, w której fundamentem jest otwartość na słowa Pana i współpraca z łaską. Jak to u mnie wygląda? Czy jestem gotowy, by oddać Jezusowi pierwsze, najważniejsze miejsce?
  • A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim (w. 18) Reakcja Szymona i Andrzeja jest błyskawiczna, co podkreśla jedno z ulubionych przez Marka słów – „natychmiast” (gr. euthys). Bracia nie toczą zbędnych dyskusji, nie kalkulują przyszłych zysków czy strat, nie proszą nawet o czas do namysłu. Porzucenie przez nich sieci oznacza rezygnację z dotychczasowego źródła utrzymania i poczucia bezpieczeństwa. Sieci symbolizują tutaj wszystko to, co wiąże człowieka z przeszłością i utrudnia pójście za głosem Boga. Posłuszeństwo Szymona i Andrzeja jest dowodem na siłę przyciągania emanującą z Jezusa. Ja dzisiaj wiem dużo więcej na temat Jezusa niż pierwsi uczniowie w chwili ich powołania. Czy wiedza ta idzie w parze z moim doświadczeniem wiary? Czy dałem się Jezusowi porwać?
  • Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci (w. 19) Jezus nie poprzestaje na dwóch uczniach, lecz idzie dalej. Dostrzega drugą parę braci, Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy również są pochłonięci pracą. Czynność naprawiania sieci wskazuje na koniec połowu i dbałość o narzędzia, co jest cechą dobrych i odpowiedzialnych rzemieślników. Rodzina Zebedeusza wydaje się zamożniejsza od poprzedników, skoro posiadali własną łódź i stać ich było na najemników. Jezus powołuje braci razem, wykorzystując łączące ich więzi do budowania nowej wspólnoty. Czy czuję się członkiem wspólnoty Kościoła? Czy mam wokół siebie osoby, z którymi mogę dzielić się moim doświadczeniem wiary?
  • Zaraz ich powołał, a oni zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim (w. 20) Powołanie Jakuba i Jana następuje tak samo szybko jak w przypadku Szymona i Andrzeja. Odpowiedź synów Zebedeusza jest jeszcze bardziej radykalna. Zostawiają w łodzi nie tylko narzędzia pracy, ale także swojego ojca Zebedeusza. Gest opuszczenia rodziny był w kulturze żydowskiej, kładącej nacisk na szacunek dla rodziców, czymś szokującym. Wzmianka o najemnikach łagodzi nieco ten obraz, sugerując, że stary ojciec nie został pozbawiony pomocy przy pracy. Postawa Jakuba i Jana pokazuje, że relacja z Jezusem jest wartością absolutnie nadrzędną wobec wszelkich innych relacji. Pomyślę o mojej rodzinie w kontekście wiary. Jaką rolę relacja do Boga odgrywa w przeżywaniu łączących nas relacji? Czy potrafimy nasze życie rodzinne podporządkowywać wymaganiom Ewangelii?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za wspólnotę Kościoła, za każdą osobę, z którą łączy mnie wiara. Pomóż mi odkrywać i wypełniać moje życiowe powołanie”.

Ten jest mój Syn umiłowany (Mt 3,13-17)

Przygotowanie

  • Święto Chrztu Pańskiego wieńczy liturgiczny okres Narodzenia Pańskiego. Wejście Jezusa w wody Jordanu jest wyraźnym znakiem ostatecznego zaangażowania się Boga w naprawę sytuacji człowieka, który poprzez grzech zmierza ku śmierci. Syn Boży wybiera drogę pokory i uniżenia, która zawiedzie Go aż na krzyż. Wyciszę moje zmysły, przygotuję moje serce na słuchanie i przyjęcie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest (w. 13) Jezus świadomie podejmuje długą podróż z Galilei nad Jordan, gdzie Jan Chrzciciel prowadzi swoja prorocką działalność. Świadczy to zarówno o Jego determinacji, jak i świadomości czasu łaski. Nie przychodzi jako sędzia czy nauczyciel, ale jako pokorny pielgrzym, pragnący włączyć się w zapoczątkowany przez Jana ruch pokutny. W ten sposób Pan wyraża swoją solidarność z grzesznikami, choć sam jest wolny od jakiegokolwiek grzechu. Wchodzi w tłum ludzi odpowiadających na Janowe wezwanie do nawrócenia, nie szukając dla siebie żadnych przywilejów ani wyróżnień. Uświadomię sobie, jak wielkim darem, również dla mnie, jest obecność Jezusa nad Jordanem. Ja także potrzebuję, by w trudnej prawdzie o moim grzechu rozbłysło światło nadziei zbawienia.
  • Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» (w. 14) Jan Chrzciciel, będąc pod natchnieniem Ducha Świętego, natychmiast rozpoznaje duchową wyższość Jezusa i nawet próbuje Go powstrzymać. Jego opór wynika z głębokiego poczucia własnej niegodności oraz świadomości, że to raczej on potrzebuje łaski od Zbawiciela. Prorok jest zszokowany odwróceniem ról, gdzie Najświętszy prosi o obmycie grzesznego sługę. Sytuacja ta dramatycznie ukazuje paradoks Wcielenia, w którym Bóg uniża się przed człowiekiem, by go podnieść. Syn Boży uniża się, by podnieść mnie ze śmierci mojego grzechu. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę?
  • Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił (w. 15) Jezus łagodnie, lecz stanowczo przełamuje opór Jana, wskazując na miejsce tej chwili w Bożym planie. Wyrażenie „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (gr. plerosai pasan) oznacza całkowite posłuszeństwo woli Boga oraz realizację prorockich zapowiedzi. Syn Boży dobrowolnie wchodzi w rolę Sługi, aby uświęcić wody chrztu dla przyszłych pokoleń chrześcijan. Nie neguje swojej wyższości, ale tłumaczy, że teraz jest czas solidarności z grzesznym ludem, a nie czas chwały. Zgoda Jana jest aktem wiary, w którym odkłada on na bok własne rozumowanie, by w pełni zaufać Słowu Pana. Czy potrafię, podobnie jak Jan Chrzciciel, w pokorze przyjmować Boże prowadzenie, zwłaszcza gdy otwiera ono przede mną szersze, do tej pory mi nie znane horyzonty wiary?
  • A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego (w. 16) Jezus wychodzi z wody „natychmiast” (gr. euthys), co oznacza, że w przeciwieństwie do innych osób korzystających z posługi Jana, nie miał grzechów do wyznania. Otwarcie się niebios symbolizuje koniec czasu milczenia Boga. Zstąpienie „Ducha Bożego” (gr. to pneuma tu theu) jest namaszczenia Jezusa do Jego mesjańskiej misji. Obraz „gołębicy” (gr. peristera) nawiązuje do Ducha Bożego unoszącego się nad wodami przy stworzeniu świata (por. Rdz 1,2), zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Jezus przyszedł na świat, by usunąć ze mnie „starego człowieka” i stworzyć mnie na nowo. Czy jestem na to gotowy? Jakie ziemskie przywiązania nie pozwalają mi jeszcze żyć pełnią życia objawionego przez Pana?
  • A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie» (w. 17) Głos z nieba należy do Boga Ojca, który publicznie i uroczyście przedstawia światu swojego Syna. Stwierdzenie „Ten jest mój Syn umiłowany” (gr. ho hyios mu ho agapetos) jest formą legitymizacji misji Jezusa i potwierdzeniem Jego bóstwa. Słowa te łączą w sobie Psalm 2 (Ps 2,7) z pieśnią o Cierpiącym Słudze z proroka Izajasza (Iz 42,1). Bóg Ojciec wyraża swoje upodobanie, czyli pełną akceptację drogi pokory i ofiary, którą Jezus wybrał wchodząc do Jordanu. Jezus z Nazaretu jest umiłowanym Synem Boga. W Nim ja także mogę doświadczyć ojcowskiej miłości Najwyższego. Co dzisiaj mogę zrobić, żeby jeszcze bardziej zjednoczyć się z Chrystusem, a tym samym wejść w głębszą komunię z Ojcem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za nowe życie, które otrzymałem na chrzcie świętym. Posyłaj mi swojego Ducha, bym pomógł mi żyć łaską sakramentu i coraz bardziej stawać się w Tobie umiłowanym dzieckiem Ojca”.

Duch Pański spoczywa na Mnie (Łk 4,14-22a)

Przygotowanie

  • Synagoga w Nazarecie staje się miejscem programowego manifestu Jezusa. Skończył się czas starotestamentalnego oczekiwania. Oto na oczach mieszkańców tej niewielkiej galilejskiej miejscowości wypełniają się prorockie zapowiedzi, nadszedł czas łaski i miłosierdzia dla wszystkich ubogich, zniewolonych i przygniecionych. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem, przygotuj moje serce na przyjęcie Mesjasza.

Punkty do medytacji

  • Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich (ww. 14-15) Powrót Jezusa do Galilei po kuszeniu na pustyni (Łk 4,1-13) nie jedynie zwykłą podróżą, lecz triumfalnym wkroczeniem w mocy Ducha Świętego. Ruch ten nie wynika z ludzkiej ambicji, ale jest bezpośrednim skutkiem prowadzenia przez Ducha, który namaścił Go podczas chrztu. Wieść o Jezusie rozchodzi się błyskawicznie, co świadczy o wielkim głodzie duchowym ówczesnego człowieka. Głównym terenem działalności Mistrza stają się synagogi, czyli religijne i społeczne serce każdej żydowskiej osady. Jezus wchodzi w istniejące struktury starotestamentalnego judaizmu, by je odnowić od wewnątrz. Czy pozwalam Duchowi Świętemu prowadzić się przez moja codzienność? Czy mam świadomość, że stan mojej wiary ma duchowy wpływ na moje otoczenie?
  • Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać (w. 16) Przybycie Jezusa do Nazaretu ma zarówno wymiar sentymentalny, jak i teologiczny. Z jednej strony jest to powrót do korzeni Jego ludzkiej tożsamości i dotychczasowego życia. Ewangelista zaznacza, że uczestnictwo w liturgii szabatowej było Jego „zwyczajem” (gr. to eiothos auto), co ukazuje Jezusa jako pobożnego Żyda, szanującego tradycję ojców. Co do wymiaru teologicznego, Łukasz pisze, że w trakcie synagogalnej liturgii Jezus „powstał, aby czytać”. Jest to moment przełomowy, w którym Syn cieśli publicznie wychodzi z roli rzemieślnika, by przyjąć rolę Nauczyciela. Uświadomię sobie, jak wielkim skarbem jest tradycji wiary przejęta od moich przodków. W jaki sposób dbam o jej zachowanie? Jak jest moja rola we wspólnocie wiary? Do czego Pan mnie powołuje?
  • Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane (w. 17) Podanie zwoju proroka Izajasza nie było przypadkiem, gdyż była to księga najczęściej czytana w synagogach i zawierająca najwięcej proroctw mesjańskich. Fakt, że Jezus „znalazł miejsce” (gr. heuren ton topon), sugeruje suwerenny i celowy wybór konkretnego tekstu. Nie czyta On fragmentu na chybił trafił, lecz dobiera słowa, które doskonale zdefiniują Jego tożsamość i misję. Gest rozwinięcia zwoju jest symbolicznym otwarciem skarbca starotestamentalnych obietnic, które czekały na ten moment przez stulecia. Czy potrafię wskazać na fragmenty Pisma Świętego, które szczególnie opisują moją tożsamość? Czy noszę w swojej pamięci te urywki, które mnie ukształtowały duchowo?
  • Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana (ww. 18-19) Odczytany fragment Izajasza stanowi programowy manifest mesjański, przy pomocy którego Jezus definiuje źródło swojej mocy i cel działania. Słowa „Duch Pański spoczywa na Mnie” (gr. pneuma kyriu ep eme) potwierdzają Jego namaszczenie, to że jest Chrystusem (hebr. Meszijah, „Pomazaniec”). Jego misja jest skierowana do „ubogich” (gr. ptochois), co w sensie biblijnym oznacza ludzi pokornych (hebr. anawim), którzy swoja ufność całkowicie złożyli w Bogu. Ponadto Jezus przedstawia się jako Boski Wyzwoliciel, który przychodzi zerwać kajdany zła i przywrócić godność uciśnionym. Ogłoszenie „roku łaski” (gr. eniauton kyriu dekton) nawiązuje do starotestamentalnego prawa, które nakazywało co 50 lat darować długi i wyzwalać niewolników. Jezus przenosi tę społeczną ideę na poziom zbawienia wiecznego, inaugurując czas nieskończonego Bożego miłosierdzia. Zatrzymam się na chwilę Jezusowym manifeście. Ja też jestem Jego adresatem. W którym fragmencie proroctwa Izajasza najbardziej się odnajduję?
  • Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione (w. 20) Po odczytaniu wybranego przez siebie fragmentu Jezus z szacunkiem zwija zwój i oddaje go słudze synagogalnemu). Następnie siada, co w tradycji żydowskiej było oficjalną postawą nauczyciela przygotowującego się do wygłoszenia autorytatywnego komentarza. Ten gest oznacza, że to, co zaraz powie, będzie miało rangę oficjalnej wypowiedzi. Ewangelista plastycznie opisuje reakcję tłumu, pisząc „oczy wszystkich były w Nim utkwione”, co wyraża ogromne napięcie. To intensywne spojrzenie mieszkańców Nazaretu miesza w sobie ciekawość, dumę z rodaka, ale i pewną roszczeniowość. Czy pielęgnuje w sobie głód Słowa? Co mogę zrobić, by moje spotkania ze Słowem były jeszcze bardziej owocne?
  • Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (w. 21) Jezus wypowiada najkrótszą, a zarazem najbardziej wstrząsają homilię, spośród zapisanych na kartach Ewangelii. Słowo „Dziś” (gr. semeron) oznacza, że czas oczekiwania na Mesjasza definitywnie się zakończył i nastała nowa era w historii zbawienia. Jezus nie mówi już więcej o proroctwach w czasie przyszłym, lecz utożsamia się z ich wypełnieniem tu i teraz, na oczach świadków zgromadzonych w nazareńskiej synagodze. Wyrażenie „spełniły się te słowa” oznacza, że tekst Izajasza ożył i stał się Osobą siedzącą przed nimi. Jezus stawia siebie w centrum Pisma Świętego, pokazując, że to On jest kluczem do zrozumienia wszystkich obietnic Boga. Starotestamentalne proroctwa wypełniają się także w moim życiu. Jest tak za każdym razem, gdy w jego centrum umieszczam Chrystusa. Kim Jezus dzisiaj jest dla mnie? Za co szczególnie chciałbym Mu podziękować?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, napełniony Duchem Świętym Mesjaszu, bądź Panem mojego życia, Tobie oddaje moją codzienność. Ogłaszaj nad nią rok łaski Pana”.

Odwagi, to Ja jestem (Mk 6,45-52)

Przygotowanie

  • Cud rozmnożenia chleba, o którym opowiadała wczorajsza perykopa, był bez wątpienie wielkim dziełem Jezusa. Uczniowie jednak nie do końca zrozumieli jego znaczenie. Niebezpieczna przeprawa przez Jezioro Galilejskie stanie się pretekstem do głębszego pojęcia, kim jest Jezus i jaki jest cel Jego misji. Duchu Święty, bądź ze mną w dzisiejszej modlitwie Słowem, pomóż mi jeszcze lepiej poznać Jezusa i postawić kolejny krok na drodze wiary.

Punkty do medytacji

  • Zaraz też przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim sam odprawi tłum (w 45) Zaraz po spektakularnym cudzie rozmnożenia chleba Jezus przynagla uczniów do przeprawienia się na drugi brzeg. Użyty tutaj grecki czasownik anankadzo sugeruje zdecydowanie, mające na celu odcięcie apostołów od entuzjazmu tłumu. Pan chce uchronić swoich wybranych przed pokusą politycznego mesjanizmu, który mógłby wybuchnąć wśród nasyconych ludzi. Cel podróży, Betsaida, to wioska rybacka leżąca na północnym brzegu jeziora, na wschód od ujścia rzeki Jordan. Mistrz bierze na siebie trud pożegnania i rozpuszczenia wielotysięcznego tłumu, który dzięki Niemu został nasycony duchowo i cieleśnie. Jak reaguję, gdy ktoś chwali moją wiarę lub prowadzoną przez mnie ewangelizację? Czy pamiętam w takich momentach, by całą chwałę oddać Chrystusowi?
  • Rozstawszy się więc z nimi, odszedł na górę, aby się modlić (w. 46) Gdy zgiełk tłumu ucichł, Jezus udaje się samotnie na górę, szukając ciszy i odosobnienia. Góra w tradycji biblijnej jest miejscem uprzywilejowanym, strefą bliskości z Bogiem i miejscem objawień. Po dniu pełnym intensywnej posługi i cudów, Pan potrzebuje osobistej rozmowy z Ojcem, by na nowo rozeznać swoją misję. Ta nocna modlitwa pokazuje, że źródłem Jego mocy jest głęboka więź z Niebem. Dystansując się od duszpasterskiego sukcesu, Jezus równoważy swoja aktywność kontemplacją. Jak dzisiaj wygląda mój kontakt z Bogiem? Czy dbam o codzienną modlitwę, czas duchowego dialogu z Ojcem?
  • Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie (w. 47) Gdy zapada zmrok, uczniowie znajdują się na środku jeziora. Fizyczny dystans między łodzią a lądem podkreśla głębokie osamotnienie apostołów, którzy muszą zmagać się z żywiołem bez widocznego wsparcia Mistrza. „Środek jeziora” symbolizuje punkt bez powrotu, miejsce najdalsze od jakiegokolwiek bezpiecznego brzegu i ludzkiej pomocy. Ewangelista buduje napięcie, kontrastując stabilność lądu, na którym przebywa Jezus, z chwiejnością fal po których płynie łódź. Ciemność nocy potęguje lęk i poczucie zagubienia, które ogarniać zmęczonych wioślarzy. Przypomnę sobie te sytuacje, w których byłem „na środku jeziora”. Co wtedy czułem i myślałem? Gdzie szukałem oparcia?
  • Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć (w. 48) Jezus, mimo ciemności i odległości, widzi zmagania swoich uczniów. Dopiero jednak o „czwartej straży”, czyli tuż przed świtem (3:00 – 6:00), decyduje się do nich dołączyć. Kroczenie po wodzie nie jest magiczną sztuczką, lecz objawieniem boskiej władzy nad chaosem i śmiercionośnym żywiołem. Tajemnicze sformułowanie „chciał ich minąć” (gr. ethelen parelthein autus) nawiązuje do starotestamentalnych teofanii, w trakcie których Bóg „przechodził”, objawiając swoją chwałę (np. Wj 33,22; 34,6; 1 Krl 19,11). Jezus chce, aby uczniowie rozpoznali w Nim Pana panującego nad prawami natury. Czy wierzę, że Jezus ma władzę nad całym stworzeniem, także nad moim życiem?
  • Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć (w. 49) Reakcją uczniów na niezwykły widok jest paniczny, pierwotny strach przed zjawiskami nadprzyrodzonymi. Biorą Jezusa za „zjawę” (gr. fantasma), co w ich mniemaniu zwiastowało nieszczęście. Ich krzyk jest wyrazem przerażenia. Ich umysły nie były w stanie połączyć postaci Nauczyciela z tego rodzaju potęgą. To nieporozumienie pokazuje, jak łatwo lęk potrafi zniekształcić obraz Boga. Czego najbardziej w moim życiu się lękam? Czy oddałem już wszystkie moje lęki i obawy Chrystusowi?
  • Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!» (w. 50) Wyrażenie, że „widzieli Go wszyscy”, podkreśla obiektywne, choć przerażające doświadczenie całej grupy. Jezus reaguje słowem, nie pozwalając, by lęk na dłużej zdominował serca uczniów. Wypowiadane przez Niego „Ja jestem” (gr. ego eimi) to nie tyle przedstawienie się, co nawiązanie do boskiego imienia Jahwe objawionego Mojżeszowi – „Jestem, który Jestem” (hebr. ehje aszer ehje). Jezus identyfikuje się jako Bóg obecny i panujący. Jak echo powraca Księga Izajasza, gdzie Bóg mówi: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bo Ja jestem twoim Bogiem” (Iz 41,10). Jezusowe wezwanie do odwagi nie oznacza, że zagrożenie zniknęło, ale że w centrum tego zagrożenia jest Ktoś potężniejszy od żywiołu. Mój Bóg jest, trwa, działa… Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym teraz myślę?
  • I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Wtedy oni tym bardziej zdumieli się w duszy, nie zrozumieli bowiem [zajścia] z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały (ww. 51-52) Gdy tylko Jezus wchodzi do łodzi, wiatr natychmiast ustaje, jakby posłuszny niememu rozkazowi swojego Stwórcy. Cisza, która następuje, jest dla uczniów równie wstrząsająca jak wcześniejsza burza. Ich wewnętrzne zdumienie osiąga szczyt, ich dotychczasowe kategorie rozumienia rzeczywistości zostały zburzone. Ewangelista kończy dodaje surowy komentarz, wyjaśniający przyczynę lęku i zdumienia apostołów. Ich serca były „otępiałe” (gr. peporomene), co w języku biblijnym oznacza duchową ślepotę i niezdolność do percepcji Bożych tajemnic. Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czy nie ma w nim przeszkód, które nie pozwoliłyby mi całkowicie otworzyć się na Chrystusa?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, daj mi poznać Ciebie, zaprowadź w moim sercu Boży pokój i harmonię.

Wy dajcie im jeść! (Mk 6,34-44)

Przygotowanie

  • Gdy apostołowie wracają do Jezusa po ich pierwszym rozesłaniu, opowiadają Mu o wszystkim, czego zdziałali i czego nauczali. Wysłuchawszy ich, Pan poleca im, by udali się na miejsce pustynne w celu odpoczynku. Wsiada z nimi do łodzi i odpływają. Nie będzie jednak dane im odpocząć. Tłumy bowiem podążają lądem za łodzią… W chwili ciszy uspokoję moje myśli, przygotuje się na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu [sprawach] (w. 34) Gdy Jezus wysiada z łodzi, widzi wielki tłum. Mimo że nie taki był Jego pierwotny plan, widok ten nie wzbudza w Nim ani irytacji zniecierpliwienia. Ewangelista pisze, że Pan „zlitował się”. W tekście greckim pojawia się tutaj czasownik splanchnidzomai, który bardziej dosłownie można przetłumaczyć jako „poruszenie wnętrzności”. Chodzi o głębokie poruszenie na widok czyjegoś cierpienia. Zgromadzony tłum przywodzi Jezusowi na myśl biblijny obraz owiec pozbawionych pasterza, narażonych na błądzenie i ataki wilków. Rozpoznaje On w tych ludziach głód duchowy, który jest jeszcze bardziej dotkliwy niż głód fizyczny. Dlatego, zanim poda im chleb, zaczyna karmić ich swoim Słowem, nauczając o sprawach Królestwa. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o ludziach pogubionych życiowo? Czy mam dla nich litość i współczucie?
  • A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia» (ww. 35-36) Z nastaniem wieczora uczniowie zaczynają odczuwać niepokój o los zgromadzonego tłumu. Zwracają Jezusowi uwagę na późną porę, sugerując dyskretnie, że czas nauczania powinien się już zakończyć. Miejsce, w którym przebywali, było pustkowiem, co wykluczało możliwość szybkiego znalezienia schronienia czy zapasów. Proponują rozwiązanie, które w ich oczach wydaje się najbardziej pragmatyczne: natychmiastowe odprawienie tłumu. Sugerują w ten sposób, aby ludzie sami zadbali o swoje potrzeby, udając się do pobliskich wiosek w poszukiwaniu żywności. Propozycja ta zdradza pewien dystans i bezradność uczniów wobec skali ludzkich potrzeb, z jakimi się zderzyli. Co w zetknięciu z ludzką biedą we mnie przeważa, chęć niesienia bezpośredniej pomocy czy szukanie kogoś, na kogo można by złożyć odpowiedzialność?
  • Lecz On im odpowiedział: «Wy dajcie im jeść!» Rzekli Mu: «Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby dać im jeść?» (w. 37) Odpowiedź Jezusa burzy całkowicie logiczny tok myślenia apostołów, brzmi jak niemożliwy rozkaz: „Wy dajcie im jeść”. Mistrz celowo przenosi odpowiedzialność z tłumu na swoich uczniów, rzucając im wyzwanie przekraczające ich ludzkie możliwości. Reakcja uczniów jest gwałtowna i pełna ironii, co widać w pytaniu o konieczność wydania aż dwustu denarów. Kwota ta stanowiła równowartość około dwustu dniówek robotnika, co dla prostych rybaków było majątkiem absolutnie nieosiągalnym. Jezus celowo doprowadza ich do konfrontacji z własną niewystarczalnością i brakiem środków materialnych. Przypomnę sobie sytuacje, w których pomoc drugiemu człowiekowi wydawała się przekraczać moje możliwości. Czy szybko się w tedy poddawałem i dystansowałem, czy może jednak szukałem rozwiązania na miarę moich sił?
  • On ich spytał: «Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!» Gdy się upewnili, rzekli: «Pięć i dwie ryby» (w. 38) Zamiast dyskutować o abstrakcyjnych pieniądzach, których nie mają, Jezus nakazuje przeprowadzenie inwentaryzacji dostępnych zasobów. Pyta konkretnie o liczbę chlebów, zmuszając uczniów do działania i sprawdzenia stanu faktycznego wśród zgromadzonych. Po zbadaniu sytuacji uczniowie meldują o znalezieniu zaledwie pięciu chlebów i dwóch ryb. Ta znikoma ilość jedzenia w zestawieniu z wielkim tłumem wydaje się wręcz groteskowa. Ewangelista Marek podkreśla ten kontrast, aby uwypuklić wielkość cudu, który za chwilę nastąpi. Bóg zaczyna działać nie od tego, czego brakuje, ale od tego skromnego minimum, które człowiek jest w stanie Mu ofiarować. Czego jest więcej w moim myśleniu o sobie, dostrzegania moich braków czy uświadamiania sobie małych, ale jednak zasobów, którymi dysponuję?
  • Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i pięćdziesięciu (ww. 39-40) Jezus przejmuje inicjatywę i wydaje polecenie, aby posadzić wszystkich w zorganizowanych grupach na trawie. Wzmianka o „zielonej trawie” (gr. epi to chloro chorto) jest cennym szczegółem, sugerującym wiosnę i bliskość świąt Paschy. Organizacja tłumu wprowadza ład i spokój, zaradza chaosowi, który mógłby wybuchnąć podczas rozdawania żywności głodnym ludziom. Nakaz ten jest też testem posłuszeństwa dla uczniów, którzy muszą ustawiać ludzi do posiłku, nie mając w rękach jeszcze nic prócz kilku bochenków. Jezus przygotowuje w ten sposób uroczystą ucztę, nadając temu wydarzeniu charakter niemal liturgiczny. Czy dbam o porządek w moim życiu, zarówno ten zewnętrzny jak i wewnętrzny?
  • A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by podawali im; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich (w. 41) Jezus bierze w swoje ręce skromną ilość pożywienia, wykonując gesty, które w sposób oczywisty zapowiadają ustanowienie Eucharystii w Wieczerniku. Spojrzenie w niebo oznacza modlitwę dziękczynną i odwołanie się do Boga Ojca jako źródła wszelkiego błogosławieństwa. Ponadto błogosławieństwo i łamanie chleba to tradycyjne żydowskie gesty ojca rodziny rozpoczynającego posiłek. Cud dokonuje się dyskretnie, w trakcie łamania i podawania chleba uczniom do rozdania. Rola uczniów jest kluczowa: to oni pośredniczą między Jezusem a ludem, własnoręcznie roznosząc cudownie pomnożony pokarm. Czy oddaję moje talenty i możliwości w ręce Jezusa, by On je pobłogosławił i pomnożył? Czy mam świadomość, że Bóg najczęściej działa w sposób dyskretny i niespektakularny?
  • Jedli wszyscy do syta i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i [resztek] z ryb (ww. 42-43) Wszyscy jedzą aż do pełnego nasycenia. Nikt nie odchodzi głodny ani nie otrzymuje zbyt małej porcji. Cud ten zaspokaja realny, fizyczny głód wielu ludzi, nie jest jedynie symbolicznym czy duchowym doświadczeniem. Pełne nasycenie jest znakiem czasów mesjańskich, w których Bóg przygotowuje obfitą ucztę dla swojego ludu na górze Syjon. Po zakończonym posiłku uczniowie zbierają to, co pozostało, napełniając aż dwanaście dużych koszy ułomkami chleba i ryb. Liczba dwanaście odnosi się do dwunastu pokoleń Izraela. Nadmiar jedzenia pokazuje, że Boża łaska nie jest wyliczona „na styk”, lecz zawsze jest hojna i przekracza ludzkie potrzeby. Czy ufam w Bożą moc i jej obecność w moim życiu? Czy nie ograniczam działania Boga moim małodusznym nastawieniem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję ci za moje zdolności i talenty. Naucz mnie ufności w Twoje prowadzenie, uwrażliwiaj moje serce na potrzeby braci i pomóż dzielić się z nimi wszystkim, co posiadam”.