Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo

Sobota XXIII Tygodnia Zwykłego

Łk 6,43-49

43 Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. 44 Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. 45 Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. 46 Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? 47 Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. 48 Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. 49 Lecz ten, kto usłyszał, a nie wypełnił, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] rzeka uderzyła w niego, od razu runął, a ruina owego domu była wielka».

Przygotowanie

  • Kończąc Kazanie na równinie (Łk 6,17-49), Jezus zwraca uwagę na stan naszego serca. To właśnie od niego zależy, czy nasze czyny są dobre czy złe. Ponadto Pan zachęca nas do zrobienia swoistego rachunku sumienia z posłuszeństwa Jego słowu. Poproszę Ducha Świętego, by prowadził mnie podczas dzisiejszej modlitwy.

Punkty do medytacji

  • Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało” (w. 43). Posługując się obrazem ze świata przyrody, Jezus wprowadza nas w pogłębioną analizę naszego postępowania. Moralna wartość ludzkich czynów, podobnie jak rodzaj owoców, zależy od źródła, z którego się wywodzą. W przypadku owoców jest nim drzewo, na którym rosną. Natomiast to, czy ludzkie działanie jest dobre lub złe, zależy od tego, jak funkcjonuje wnętrze osoby, która go się podejmuje. Można powiedzieć, że jest ono odbiciem naszego życia duchowego. Co o moim sercu mówią moje czyny? Poproszę Jezusa, by pomógł mi dostrzec dobre i złe owoce mojego dotychczasowego życia.
  • Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta” (w. 45). Skarbiec może być wypełniony przedmiotami, które służą ludzkiemu życiu, ale równie dobrze może w nim znajdować się broń czy inne przedmioty, których zadaniem jest owo życie niszczyć. Podobnie jest z naszym sercem. Skoro moralność naszego działania zależy od tego, co się w nim kryje, niezwykle ważne jest, czym na co dzień je karmimy, jakie treści przyswajamy i jakie uczucia w sobie pielęgnujemy. Co dzisiaj wypełnia moje serce? Czy zwracam uwagę na rzeczy, które na co dzień przyswajam, czy służą ono dobru, czy wręcz przeciwnie, złu? Poproszę Jezusa, by pomógł poznać moje najgłębsze motywacje.
  • Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię?” (w. 46). Zwrócić się do Jezusa za pomocą tytułu „Pan” (gr. Kyrios, hebr. Adonai) oznacza uznanie Jego zwierzchności nad własnym życiem, przyznanie, że On ma nad nami władzę oraz Jego jest racja. Z tego powodu niewkładanie wysiłku w wypełnianie Jego nauczania jest swojego rodzaju duchową schizofrenią. Raczej nie bywa tak, że we wszystkim okazujemy Mu nieposłuszeństwo. Często jednak Jego słowa przecedzamy przez sito naszych wyobrażeń i pragnień. Czy pielęgnuję w swoim sercu słowa Jezusa? Co robię, by jeszcze lepiej poznać Jego naukę? Czy jestem posłuszny Jego wezwaniom?
  • Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany” (w. 48). W Palestynie, zwłaszcza na terenach pustynnych, znane jest w porze deszczowej zjawisko tzw. okresowych potoków. Padający przez kilka tygodni deszcz spływa do wysuszonych dolin i wąwozów, przyjmując formę rwącego potoku, który niszczy wszystko, co spotyka na swej drodze. Posłuszeństwo Jezusowemu słowu sprawia, że Jego uczniowie są w stanie przetrwać nawet najbardziej gwałtowne życiowe nawałnice. Czy wierzę, że słowo Jezusa ma moc zachować mnie nie przed życiową katastrofą? Przypomnę sobie te momenty, w których posłuszeństwo Panu uchroniło mnie przed upadkiem.

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Chryste bądź moją skałą, zmieniaj mnie mocą swojego słowa”.

Usuń najpierw belkę ze swego oka

Piątek XXIII Tygodnia Zwykłego

Łk 6,39-42

39 Opowiedział im też przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? 40 Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. 41 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? 42 Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.

Przygotowanie

  • Ważnym warunkiem wzrastania w wierze jest właściwy dobór duchowych przewodników. Prawda ta jest szczególnie aktualna dzisiaj, w erze internetowych ewangelizatorów. Jezus przestrzega nas przed ślepymi nauczycielami. Zachęca także do pokornej pracy nad sobą i odrzucenia pokusy obłudnego pouczania innych. W ciszy przygotuję moje serce na spotkanie ze Słowem, wzywając pomocy Ducha Świętego.

Punkty do medytacji

  • Opowiedział im też przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?” (w. 39). Wcześniej Łukasz opowiedział o pięciu kontrowersjach między Jezusem a faryzeuszami, w których mowa była także o uczonych w Prawie (por. Łk 5,17-6,11). Obydwie grupy, mimo że powszechnie uważane były za ekspertów od interpretacji Prawa, w spotkaniu z Jezusem wykazują się wielkim brakiem zrozumienia. Tutaj należy widzieć tło wypowiedzi Pana na temat niewidomych prowadzących niewidomych. Czy mam kogoś, kto pomaga mi wzrastać w wierze, na przykład stałego spowiednika lub kierownika duchowego? Czy jest to sobą sprawdzona i godna zaufania?
  • Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel” (w. 40). Jezus przypomina jedną z podstawowych prawd dotyczących wzrostu duchowego. Kto chce prawdziwie rozwijać się w wierze, musi nauczyć się pokory i pozwolić prowadzić się bardziej doświadczonym od niego. Czy potrafię z pokorą przyjmować upomnienie? Jak reaguję, gdy moje codzienne wybory zderzają się z nauczaniem Kościoła? Czy próbuję wprowadzać w życie rady, które są mi przekazywane w trakcie sakramentu spowiedzi?
  • Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” (w. 41). W kolejnej wypowiedzi Jezus zwraca uwagę na poważny problem, który pojawia się w naszym życiu wspólnotowym. Nierzadko pycha i zarozumiałość powodują, że łatwo jest nam potępiać innych, lekceważąc jednocześnie własne wady. Prawo do pouczania innych ma ten, kto sam zdecydowanie idzie drogą nawrócenia. Czy wystrzegam się obłudy? Na czym obecnie koncentruję się w pracy nad sobą?

W ciągu dnia

  • Znajdę dziś czas na krótką adorację Najświętszego Sakramentu, w trakcie której podziękuję Jezusowi za dzisiejsze Słowo.

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny

Czwartek XXIII Tygodnia Zwykłego

Łk 6,27-38

27 Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; 28 błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. 29 Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. 30 Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. 31 Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. 32 Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to [należy się] wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. 33 I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to [należy się] wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. 34 Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to [należy się] wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. 35 Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. 36 Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. 37 Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. 38 Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Ewangelii Łukasza nie jest łatwy. Jezus mówi w nim o miłości do nieprzyjaciół. Wzywa nas do miłości bezinteresownej i miłosiernej. Otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, by poprzez rozważane Słowo wprowadził na nowy poziom moją miłość do bliźnich.

Punkty do medytacji

  • „Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają” (ww. 27-28). Wzywając do miłości nieprzyjaciół, Jezus rozwija starotestamentalne przykazanie miłości bliźniego (por. Kpł 19,18; Łk 10,25-37). Podaje przy tym konkretne przykłady: na nienawiść mamy odpowiadać dobrem, na przekleństwo błogosławieństwem, a na oszczerstwo modlitwą. Jak podołać tak wydawałoby się wyśrubowanym wymaganiom? Podpowiedź znajdujemy we wprowadzeniu: „lecz powiadam wam, którzy słuchacie”. Konieczne jest przyjęcie postawy słuchania. Idąc dzień w dzień za słowem Pana, możemy doświadczyć, jak stopniowo zmienia się nasza mentalność i sposób patrzenia, także na tych, których do tej pory uważaliśmy za nieprzyjaciół. Ze zdumieniem możemy doświadczyć, że lęk i pragnienie wyrównania rachunków zaczynają być wypierane przez miłość. Pomyślę o tych, którzy wyrządzają mi krzywdę. Poproszę Jezusa, by wszedł ze swoim słowem w moje najbardziej poranione relacje.
  • „Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje” (ww. 29-30). Kolejne wskazówki dotyczą rezygnacji z prawa do odwetu. Zło może być zwyciężone jedynie dobrem (por. Rz 12,21). Tego rodzaju wielkoduszność możliwa jest wtedy, gdy naszą krzywdę poddamy pod osąd Boga. On wie najlepiej, jak nas uzdrowić z naszych zranień, ale także, jak dotrzeć do serca krzywdziciela i doprowadzić do jego przemiany. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy czytam kolejne wskazania Jezusa? Które z nich jest dla mnie najtrudniejsze do przyjęcia. Porozmawiam o tym z Panem.
  • „Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie” (w. 31). Jezus ponownie dokonuje rozszerzenia starotestamentalnej zasady: „Czym sam się brzydzisz, tego nie czyń nikomu!” (Tb 4,15). Nie chodzi jedynie o powstrzymywanie się do zła, lecz o czynienie dobra. Taki jest cel naszego chrześcijańskiego życia. Starotestamentalne Prawo miało stanowić tamę dla ludzkiej nieprawości. Prawo głoszone przez Jezusa uczy nas, jak korzystać z odzyskanej dzięki Niemu wolności. Czy uświadomiłem sobie już tę prawdę? Czy dostrzegam, że Jezus nie ogranicza mnie, lecz prowadzi do pełni życia?
  • „Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to [należy się] wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują” (w. 32). W tym i kolejnych dwóch wersetach Pan wzywa nas do miłości, która jest bezinteresowna. Czynienie dobra z jednoczesnym oczekiwaniem właściwej odpłaty nie jest jeszcze wyrazem doskonałej miłości. Taka postawa możliwa jest także pośród tych, którzy nie idą drogą wiary. Na czym opieram moje relacje z innymi? Czy nie przeliczam, czy mi się opłaci, zanim wyjdę na spotkanie drugiego człowieka? Kogo świadomie unikam? Czy potrafię poświęcić innym moją uwagę, czas czy pieniądze, wiedząc, że nie otrzymam nic w zamian?
  • „Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych” (w. 35). Jako ostateczny argument za przyjęciem postawy bezinteresownej miłości Jezus podaje przykład Ojca. Cała historia zbawienia pokazuje, że Bóg mimo niewierności człowieka, nieustannie o niego się troszczy. Zarówno w życiu patriarchów, jak i w historii Izraela można by znaleźć wiele usprawiedliwień dla pozostawienia człowieka samemu sobie. Bóg jednak jest miłosierny. Tacy też mają być uczniowie Jezusa (w. 36). Przypomnę sobie te wszystkie momenty, w których sam doświadczyłem Bożego miłosierdzia. Wzbudzę w sobie wdzięczność, za to, że Bóg, mimo mojej niewierności, nigdy ze mnie nie zrezygnował.

W ciągu dnia

  • W trakcie wieczornego rachunku sumienia przyjrzę się szczególnie moim dzisiejszym spotkaniom z innymi ludźmi, na ile byłem w ich trakcie bezinteresowny.

Albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło

Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Mt 1,18-23

18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. 19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. 20 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. 21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». 22 A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: 23 Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami.

Przygotowanie

  • Kościół daje nam dzisiaj fragment Ewangelii Mateusza, w którym opisane zostaje anielskie zwiastowanie Józefowi. Ów mąż sprawiedliwy szuka rozwiązania, które mimo domniemanej zdrady Maryi zachowałoby ją od zniesławienia lub nawet kary śmierci. Z pomocą przychodzi anioł Pański, który we śnie wyjaśnia mu całą sytuację. W chwili ciszy przygotuję moje serce na dar dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (w. 18). Genealogia poprzedzająca anielskie zwiastowanie Józefowi rozpoczyna się od Abrahama, a kończy na Jezusie, który określony zostaje tytułem „Chrystus” (hebr. Meszijah, gr. Christos, w. 17). Teraz ponownie ewangelista używa tego tytułu. Jezus, potomek Abrahama, jest oczekiwanym przez cały Izrael Bożym Pomazańcem, który raz na zawsze pojedna ludzkość z Bogiem. W Nim wypełniają się słowa starotestamentalnych proroków. Ku Niemu prowadzi cała historia zbawienia. On jest ostatnim i najpełniejszym słowem Boga. Czy patrzę na moje życie przez pryzmat Chrystusa?
  • „Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (w. 19). Józef zostaje przedstawiony jako „człowiek sprawiedliwy”. Określenie to w terminologii starotestamentalnej oznacza kogoś, kto szczególną uwagę przykłada do wypełniania woli Bożej wyrażonej w Prawie Mojżeszowym. Nie oznacza to jednak, że Józef reprezentuje „sprawiedliwość”, którą później Jezus będzie napiętnował w odniesieniu do faryzeuszy. Jego posłuszeństwo Bogu odbywa się w klimacie zrozumienia, że poszczególne przykazania mają chronić życie człowieka. Dlatego nie korzysta on z możliwości oskarżenia brzemiennej Maryi o cudzołóstwo, co mogłoby się skończyć nawet ukamienowaniem (por. Pwt 22,13-24), lecz szuka rozwiązania, które uchroniłoby ją przed okrutną karą (por. Pwt 24,1). Jak wygląda moje posłuszeństwo Bożym przykazaniom? Czy wypełniając je pamiętam, że zostały one dane przez miłującego Ojca, a nie bezlitosnego sędziego?
  • „Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (w. 20). Anioł Pański we śnie przekonuje Józefa, by wziął do swojego domu Maryję, wyjaśniając, że jej brzemienność nie jest wynikiem zdrady, lecz cudownego działania Ducha Świętego. Boże słowo rzuca światło na całą sytuację. Czy szukam w Piśmie Świętym i nauczaniu Kościoła mądrości niezbędnej do podejmowania właściwych wyborów?
  • „Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (w. 21). Głównym celem przyjścia na świat Syna Bożego jest uwolnienie ludzkości z niewoli grzechu. Jezus jest zapowiadanym potomkiem Ewy, który zmiażdży głowę węża (por. Rdz 3,15), czyli wyrwie człowieka z szatańskich zakusów. W jakich sprawach jestem szczególnie podatny na pokusę do grzechu? Porozmawiam o tym z Jezusem, poproszę Go, by zwyciężał szatana także w moim życiu.
  • A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami” (ww. 22-23). Mateusz dopowiada, że w poczęciu i narodzeniu Jezusa wypełnia się słowo proroka Izajasza (por. Iz 7,14). Dziecię, które narodzi się z Maryi, będzie żywą Bożą obecnością pośród ludzi. Bóg jest wierny swoim obietnicom, wypełnia je do końca. Jaką obietnicę dzisiaj daje mi Bóg? Czy zaufam Mu i pozwolę, by Jego słowo również w moim życiu w pełni się zrealizowało?

W ciągu dnia

  • Będę wzbudzał dzisiaj w moim sercu dziękczynienie: „Boże Ojcze, dziękuję Ci dar Twojego Syna”.

Wyszedł na górę, aby się modlić

Wtorek XXIII Tygodnia Zwykłego

Łk 6,12-19

12 W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga. 13 Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: 14 Szymona, któremu nadał imię Piotr, i brata jego, Andrzeja, Jakuba, Jana, Filipa, Bartłomieja, 15 Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Szymona z przydomkiem Gorliwy, 16 Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. 17 Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu; 18 przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. 19 A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Przygotowanie

  • Całonocna modlitwa, wybór Dwunastu, spotkanie z tłumem szukającym uzdrowienia – w dzisiejszej Ewangelii dzieje się naprawdę wiele. Więcej, wszystkie te wydarzenia są ze sobą głęboko połączone. Zbawienie przyniesione przez Jezusa nie jest chaotyczne, lecz odbywa się według misternie przygotowanego planu. Poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi otworzyć się na porządkującą moc Słowa.

Punkty do medytacji

  • „W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga” (w. 12). Zanim wybierze spośród swoich uczniów tych, którzy w Jego imieniu będą głosić Dobrą Nowinę, Jezus udaje się samotnie na całonocną rozmowę z Ojcem. Chce, by wybór, którego ma dokonać, całkowicie zgadzał się z Jego zamiarami. Można powiedzieć, że Dwunastu będzie owocem owego modlitewnego dialogu. Czy pozwalam, by Bóg w trakcie modlitwy inspirował moje wybory? W jakim stopniu moje życie wyraża Jego wolę?
  • „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (w. 13). Apostoł (gr. apostolos, hebr. szelijah) nie jest jedynie heroldem przekazującym słowa Pana. Tam, gdzie dociera, uobecnia samego Jezusa. Mówi i działa w Jego imieniu. Z tego rodzaju wyborem łączy się niezwykła odpowiedzialność. Po wniebowstąpieniu świat będzie poznawał Chrystusa właśnie poprzez świadectwo apostołów. Czy wsłuchuję się w głos Pana, by odkryć, do czego mnie powołuje? Czy inni, patrząc na mnie, mogą poznać prawdziwy Jego obraz?
  • „Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu” (w. 17). Tłum zebrany na równinie pochodził z różnych miejsc. Byli pośród niego Żydzi mieszkający w Judei, ale i poganie z okolic Tyru i Sydonu. Dwunastu zaraz po swoim wyborze może zobaczyć, że cała ludzkość czeka na objawienie się chwały Mesjasza. Jaki jest mój udział w dziele misyjnym Kościoła? Czy modlę się w intencji misjonarzy pochodzących z mojej diecezji?
  • „przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia” (w. 18). Każdy człowiek nosi w sobie niedoskonałość będącą skutkiem grzechu pierworodnego. Obejmuje ona zarówno nasz wymiar fizyczny, jak i duchowy. Jezus przyszedł na świat, by zbawić całego człowieka. Co dzisiaj jest moim najdotkliwszym cierpieniem? Czy wierzę, że słowo Jezusa może przywrócić mi zdrowie duszy i ciała?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezu, uczyń mnie autentycznym świadkiem Twojej miłości”.