A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,1-6.16-18)

Przygotowanie

  • Na progu Wielkiego Postu liturgia przytacza fragment Kazania na górze, w którym Jezus przestrzega swoich uczniów przed religijną obłudą i pokazuje istotę jałmużny, modlitwy i postu. W charakterystyczny dla siebie sposób Pan nawiązuje do fundamentów starotestamentalnej pobożności, nadając im głębszy, duchowy wymiar. Duchu Święty, uzdolnij moje serce na przyjęcie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie (w. 1) Werset ten stanowi klucz do zrozumienia nauki Jezusa odnośnie do pobożnych uczynków (por. Mt 6,1-18), na które w tradycji żydowskiej składały się jałmużna, modlitwa i post (por. Tb 12,8-10). W centrum uwagi nie jest pytanie, czy uczniowie będą je podejmować, ale jaka będzie ich motywacja. Od niej bowiem będzie zależeć otrzymanie „nagrody” (gr. ho misthos; dosł. „zapłata”), która na nich czeka u Ojca. Pan przestrzega, by „uczynki pobożne” (gr. he dikaiosyne, dosł. „sprawiedliwość”) nie były wykonywane ze względu na ludzkie uznanie – „aby was widzieli” (gr. pros to theathenai autois). Istotą tej przestrogi jest wezwanie do uważnego badania własnych intencji, aby jedyną motywacją pobożnego zaangażowania ucznia było pogłębienie relacji z Bogiem. Pan przesuwa punkt ciężkości z zewnętrznej poprawności na wewnętrzną sferę serca, która jest znana tylko Ojcu. Jak dzisiaj wygląda moja więź z Najwyższym? Co o niej mówią moje czyny i postawy, ale także myśli, pragnienia i uczucia?
  • Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę (w. 2) Obowiązek „jałmużny” (gr. he eleemosyne), czyli materialnego wsparcia ubogich został zapisany w Prawie (por. Pwt 15,11). Jezus używa wyrazistej metafory „trąbienia przed sobą” (gr. salpises emprosthen sou), aby potępić ostentacyjne obnoszenie się z własną ofiarnością. Takie zachowanie, pod płaszczem pomocy bliźniemu, ukrywa egoistyczną chęć zdobycia poklasku. Działanie na pokaz w miejscach publicznych, takich jak „synagoga” (gr. he synagoge) czy „ulica” (gr. he hryme), odziera akt miłosierdzia z jego duchowego wymiaru, sprowadzając go do zwykłej autopromocji. Jezus stawia sprawę jasno, stwierdzając, że „obłudnicy” (gr. hoi hypokritai), ponieważ „otrzymali już swoją nagrodę” (gr. apechusin ton misthon auton) w postaci ludzkiego uznania, nie mogą liczyć na nagrodę u Boga. Czy mam świadomość, że jałmużna nie jest opcją, lecz istotnym elementem miłości bliźniego? Kiedy ostatni raz wsparłem kogoś materialnie? Co mnie do tego zmotywowało?
  • Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 3-4) Jezus poucza swoich uczniów, by ich akty miłosierdzia były całkowicie pozbawione interesowności. Posługuje się przy tym wyrażeniem mającym formę przysłowia „niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (gr. me gnoto he aristera su ti poiei he deksia su; dosł. „niech nie wie lewica twa, co czyni prawica twa”). Chodzi o udzielania jałmużny w tajemnicy, tak by nikt inny nie wiedział, nawet najbliższy przyjaciel – ktoś tak bliski jak lewa ręka. Taka postawa opiera się na głębokim przekonaniu, że Ojciec, „który widzi w ukryciu” (gr. ho blepon en to krypto), dostrzega to, co jest niewidoczne dla świata. Autentyczna ofiarność nie potrzebuje świadków, by mieć wartość wieczną. Natomiast najczystsza forma miłości bliźniego to taka, która zapomina o sobie natychmiast po udzieleniu pomocy. Popatrzę na ostatnie kilka tygodni mojego życia. Czy wykorzystałem wszystkie okazję, by pomóc bliźniemu? Jeżeli nie, to co mnie przed tym powstrzymywało? Konieczność ofiary, brak ewentualnej wzajemności…? Czy pomagając innym miałem czyste intencje?
  • Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę (w. 5) Odnosząc się do kolejnego uczynku pobożnego, czyli do modlitwy, Jezus ponownie przestrzega przed teatralnymi gestami obłudników. Potępia postawę ludzi, którzy celowo wybierają miejsca publiczne, takie jak synagogi czy rogi ulic, aby zademonstrować innym swoją rzekomą świętość. Nie chodzi tu bynajmniej o krytykę modlitwy publicznej czy wspólnotowej, lecz ponownie o niewłaściwą motywację – „żeby się ludziom pokazać” (gr. hopos fanosin tois anthropois). Skoncentrowanie się na zewnętrznej formie, która ma przyciągnąć ludzką uwagę, sprawia, że modlitwa traci swoją duchową wartość i staje się pustym rytuałem. Pan surowo ocenia taką postawę, mówiąc, że ci, którzy w ten sposób się modlą, otrzymali już swoją nagrodę w postaci ludzkiego uznania. Oznacza to, że zamknęli sobie drogę do prawdziwej relacji z Ojcem, zamieniając wieczną szczęśliwość na chwilową i przemijającą sławę. Jak dzisiaj wygląda moja modlitwa? W jakim stopniu wyraża osobiste pragnienie spotkania z Bogiem? Czy jestem wolny od pokusy modlitwy na pokaz, by mnie ktoś pochwalił lub docenił moją pobożność?
  • Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (w. 6) W przeciwieństwie do obłudników, uczeń Jezusa koncentruje się na budowaniu intymnej więzi z Ojcem poprzez wejście do „swej izdebki” (gr. eis ton tameion su), „zamknięcie drzwi” (gr. kleisas ten thyran su) i modlitwę, czyli rozmowę, w której jest miejsce na słuchanie i mówienie. Chodzi tutaj nie tylko o fizyczne odizolowanie się od otoczenia, ale o wejście w głąb własnego, wewnętrznego sanktuarium. Czy jest to modlitwa we wspólnocie Kościoła (np. eucharystia, sakramenty), czy indywidualna (np. na początku dnia), jej istotą zawsze jest doświadczenie miłości Boga, który jest w ukryciu. Najwartościowsze spotkania z nienamacalnym Stwórcą odbywają się w sferze niewidocznej dla ludzkich oczu. Jakie znam formy modlitwy? Która z nich jest mi najbliższa? W jaki sposób staje się ona dla mnie przestrzenią doświadczania obecności Boga?
  •  Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę (w. 16) Przechodząc do trzeciego uczynku pobożnego, Jezus ostrzega przed ostentacyjnym okazywaniem swojego umartwienia. Surowo gani postawę obłudników, którzy celowo przybierają „ponury” (gr. afanidzusin gar ta prospopa auton; dosł. „wyniszczają bowiem twarze ich”) wyraz twarzy, aby ich religijny wysiłek został dostrzeżony przez otoczenie. W ten sposób ich poszczenie staje się teatralnym przedstawieniem, którego celem jest zaspokojenie własnej próżności. Manifestowanie fizycznego dyskomfortu związanego z postem okazuje się narzędziem zdobywania uznania i fałszywej opinii świętości. Pan stwierdza jednoznacznie, że ci, którzy poszczą dla poklasku, już otrzymali swoją nagrodę, koncentrując na sobie ludzką uwagę. Czym dla mnie jest post? Czy rozumiem go jedynie jako obowiązek związany z określonymi momentami w roku liturgicznym? Czy może dostrzegam w nim głębszy, duchowy sens?
  • Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 17-18) Podczas gdy obłudnicy swoim wyglądem pokazują wszystkim naokoło, że poszczą, uczeń Jezusa ma „namaścić głowę” (gr. aleipsai su ten kefalen) i „obmyć twarz” (gr. to prosopon su nipsai). Wykonując czynności kojarzone z codzienną toaletą lub radosnym świętowaniem, ma skuteczne ukryć swoje wyrzeczenie przed ludzkim wzrokiem. Zamiast ostentacyjnie demonstrować smutek i cierpienie, uczeń dba oto, aby jego post stał się sprawą wyłącznie między nim a Stwórcą. Po raz trzeci w dzisiejszej perykopie Jezus kładzie nacisk na osobistą relację z Ojcem, który jako jedyny ma wgląd w motywacje i duchowe poświęcenie człowieka. Zatrzymam się na chwilę w ciszy mojego serca. Wsłucham się w głos Boga. Co mi podpowiada na początku Wielkiego Postu? Jaki rodzaj postu mi proponuje, by jeszcze bardziej złączyć mnie ze sobą?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, ucz mnie autentyczności i czystości intencji, uwalniaj mnie od pozorów pobożności.

Dodaj komentarz