Kto do mnie przychodzi, nie będzie łaknął (J 6,30-35)

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie rozmowy z Żydami, w kontekście cudownego rozmnożenia chleba, Jezus wskazuje na Ojca, który prowadząc historię zbawienia, przygotowuje duchowy pokarm, będący w stanie zaspokoić najgłębsze pragnienia ludzkiego serca. Wyciszę moje wnętrze i otworzę się na obecność Ducha Świętego, bym mógł wniknąć w piękno dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba» (ww. 31-32) Znak rozmnożenia chleba po drugiej stronie Jeziora Tyberiadzkiego został odebrany przez otaczające Jezusa tłumy jako potwierdzenie, że jest On zapowiadanym przez ST prorokiem na wzór Mojżesza (por. J 6,13-15; Pwt 18,15.19). Dlatego przeprawiając się do Kafarnaum, by Go odnaleźć, chcieli oni, podobnie jak ich przodkowie karmiący się manną na pustyni (por. Wj 16,4-36), stale napełniać swoje żołądki chlebem pochodzącym od Boga. Teraz jednak, wysłuchawszy ostatnich słów Pana (w. 35), zdają sobie sprawę, że On ogłasza się kimś większym niż Mojżesz. Dlatego proszą Go o znak, który potwierdzi Jego roszczenia. Czy wierzę słowom Jezusa? Czy przyjmuje je takimi, jakimi są, bez ciągłego żądania ich uzasadnienia?
  • Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba (ww. 32-33) Odpowiadając na zadane Mu pytanie, Jezus dokonuje interpretacji wydarzeń z czasów wędrówki przez pustynię. Podkreśla, iż manna nie była dziełem Mojżesza, lecz darem od samego Boga, który zapowiadał dar jeszcze doskonalszy. Słowa te pokazują nowość, jaką Jezusowe nauczanie wprowadziło w rozumienie starotestamentalnych wydarzeń. Otóż biblijna historia zbawienia poprzedzająca przyjście Pana na świat jest jednym wielkim proroctwem, zapowiedzią tego, co ostatecznie w Nim ma się dokonać. Czytany w tym kluczu cud manny wskazuje na pokarm, który będzie dany nie tylko Izraelitom, ale również wszystkim innym narodom. Czy widzę, że także w mojej codzienności dokonuje się historia zbawienia? Czy patrzę na różne wydarzenia, zwłaszcza te, które najmocniej mnie dotykają, przez pryzmat osoby Syna Bożego?
  • Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie (w. 35) W słowach tych niczym echo powracają proroctwo Izajasza zapowiadające czas zbawienia: „O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko!” (Iz 55,1). Każdy człowiek nosi w swoim sercu głębokie pragnienie dobra, miłości i pełni życia. Na przeszkodzie stoi grzech, zarówno ten pierworodny, który w swoich skutkach trwale nadwyrężył ludzką naturę, jak i indywidualny, który powiększa w ludzkich sercach niemożność rozeznawania autentycznego dobra i trwania w nim. Reakcją Boga na ten stan rzeczy jest Jego zaangażowanie w dzieje ludzkości, które swoje apogeum osiągnęło w osobie Jezusa Chrystusa. W Nim i poprzez Niego dokonuje się odbudowywanie człowieczeństwa i udana realizacja najgłębszych pragnień. Co jest moim życiowym paliwem, co mnie napędza? Kiedy ostatnio rozmawiałem z Jezusem o pragnieniach mojego serca?

W ciągu dnia

  • Będę prosił dzisiaj w moim sercu Boga Ojca: „Ojcze, wzbudzaj nieustannie w moim sercu głód spotykania Twojego Syna”.