Weekend ze Słowem Bożym w Siedlanowie

W dniach 14-16 sierpnia wraz z grupą 23 osób z różnych parafii naszej diecezji oraz spoza przeżywaliśmy kolejny Weekend ze Słowem Bożym. Tym razem ugościł nas Dom Rekolekcyjny w Siedlanowie. Serdeczne Bóg zapłać gospodarzom, przede wszystkim ks. Grzgorzowi oraz pani Ewie. Serdecznie pozdrawiamy drogich UCZESTNIKÓW i już zawczasu zapraszamy na kolejne edycje rekolekcji:)

Zachęcamy także do zapoznania się z ofertą rekolekcji oragnizowanych w Domu Rekolekcyjnym w Siedlanowie. Informacje na stronie: siedlanow.pl

U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe

Fot. Min An (pexels.com)

Wtorek, 18 sierpnia

Mt 19,23-30

23 Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. 24 Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego». 25 Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo się przerazili i pytali: «Któż więc może być zbawiony?» 26 Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe». 27 Wtedy Piotr rzekł do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?» 28 Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela. 29 I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. 30 Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

Wczorajsza rozmowa Jezusa z bogatym młodzieńcem (Mt 19,16-22) nie miała pozytywnego zakończenia. Gdy Pan wezwał go, by zanim pójdzie za Nim, rozdał swój majątek ubogim, odszedł zasmucony (por. 19,22). Dlatego w kolejnej swej wypowiedzi Jezus wprost porusza problem niebezpieczeństwa, jakie wiąże się z bogactwem: „Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (19,23-24). W przestrodze tej chodzi o demoralizujący wpływ majątku, który może uczynić ludzi chciwymi, lekkomyślnymi i nieumiarkowanymi. Ponadto bogactwo ma zdolność zmniejszenia poczucia zależności od Boga, dając złudne przekonanie o niezależności człowieka. Wcześniej Pan wzywał swoich uczniów, by wchodzili przez wąską bramę, która prowadzi do życia (por. 7,13-14). Teraz posługuje się obrazem wielbłąda, mierzącego nawet 2 m wysokości, próbującego przecisnąć się przez maleńkie ucho igielne.

Jezusowe słowa na pierwszy rzut oka wydają się wskazywać, że niemożliwe jest zbawienie bogatych. Stąd przerażenie uczniów i zadane przez nich pytanie: „Któż więc może być zbawiony?” (19,25). Odpowiadając Pan stwierdza najpierw, że niemożliwe jest dla ludzi wejście do królestwa niebieskiego o własnych siłach (por. 19,26b). Życia wiecznego nie da się osiągnąć za pomocą ludzkiej siły woli czy wielkiej liczby dobrych uczynków. Jako cel nadprzyrodzony jest ono poza zasięgiem możliwości ludzkiej natury, dotkniętej zranieniem grzechu. Jezus jednak ukazuje uczniom pełną nadziei perspektywę: „lecz u Boga wszystko jest możliwe” (19,26c). Łaska, którą Bóg chce udzielić człowiekowi uzdalnia go do osiągnięcia tego, czego nie byłby w stanie osiągnąć własnymi siłami.

Piotr w imieniu pozostałych apostołów pyta: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?” (19,27). Jezus zapewnia ich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela” (19,28). Użyty w polskim tekście termin „odrodzenie”, jest tłumaczeniem greckiego rzeczownika polignesia. Pojawia się on już u filozofów stoickich, którzy za jego pomocą opisywali odnowienie świata, które nastąpi po kosmicznym pożarze. Filon z Aleksandrii posługiwał się nim, opisując świat na nowo wyłaniający się z wód potopu. Natomiast u Józefa Flawiusza oznacza on odbudowanie państwa żydowskiego po wygnaniu babilońskim. W NT polignesia pojawia się jeszcze tylko jeden raz, w Liście do Tytusa, gdzie mowa jest o odrodzeni wierzących przez chrzest (por. Tt 3,5).

Odrodzenie, o którym mówi Jezus, ostatecznie urzeczywistni się po Jego powtórnym przyjściu w chwale. Zacznie się ono jednak już po Jego zmartwychwstaniu, kiedy to udzielona Mu zostanie „wszelka władza w niebie i na ziemi” (28,18). Syn Człowieczy z Księgi Daniela (por. Dn 7,13-14) rozciągnie swoje panowanie nad narodami poprzez misyjną działalność Kościoła: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (28,19-20). Zasiadanie apostołów na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście pokoleń Izraela, może oznaczać ich szczególną rolę w trakcie sądu ostatecznego, kiedy to będą ogłaszać sąd Pański nad powstałymi z martwych. Możliwa jest także inna interpretacja: sądzenie w sensie rządzenia. W innych miejscach Mateuszowej Ewangelii apostołowie otrzymują z rąk Jezusa władzę wiązania i rozwiązywania na ziemi (por. 16,19; 18,18). Jezus zatem ukazuje apostołów w roli założycieli mesjańskiej wspólnoty Kościoła.

Kolejne słowa Pana odnoszą się do wszystkich, którzy dla stania się Jego uczniami wiele poświęcili: „I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność” (19,29). O prawdziwości tych słów mogą przekonać się wszyscy, którzy doświadczają żywej wspólnoty Kościoła. Wiara w Jezusa Chrystusa stwarza między wierzącymi nowe relacje, oparte na doświadczeniu objawionej przez Syna miłości Ojca. Zaś oparcie swego życia na darze Słowa i łasce sakramentów pozwala już w trakcie ziemskiego życia zasmakować pełni szczęścia czekającej w wieczności.

Na zakończenie dzisiejszego fragmentu Jezus podkreśla, że normy panujące w królestwie niebieskim są odmienne od norm tego świata: „Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi” (19,30; por. 23,12; Mk 8,35; Łk 6,20-26). Wziąwszy pod uwagę, że słowa te padają zaraz po dyskusji nad bogactwem, wydaje się, że „pierwszymi” są ci, którzy są wielcy w oczach świata, czyli zamożni i potężni. „Ostatnimi” zaś są ubodzy i pogardzani społecznie, ci, których godności się nie zauważa lub wręcz jej zaprzecza. Bogaty młodzieniec z wczorajszej liturgii, odrzucając słowa Jezusa, ustawił się w gronie tych, którzy przy odrodzeniu będą ostatni. Natomiast uczniowie Pana, niejednokrotnie pogardzani i odrzucani w tym świecie, staną się pierwszymi.

Jaki jest mój stosunek do bogactwa? Czy w moim duchowym rozwoju w pierwszym rzędzie opieram się na mocy Boga? Czy dostrzegam braci w ludziach spotykanych w parafialnym Kościele? Czy szukam wielkości wg królestwa niebieskiego?

Co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

Poniedziałek, 17 sierpnia, Wspomnienie św. Jacka

Mt 19,16-22

16 A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» 17 Odpowiedział mu: «Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania». 18 Zapytał Go: «Które?» Jezus odpowiedział: «Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, 19 czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego». 20 Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?» 21 Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» 22 Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Młodzieniec z dzisiejszej Ewangelii zadaje Jezusowi bardzo ważne pytanie: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” (Mt 19,16). Za tymi słowami kryje się jedna z podstawowych zasad starotestamentalnego judaizmu, która mówiła, że każdy Izraelita jest zobowiązany, by służąc Bogu, dokonywać właściwych wyborów i przyjmować odpowiednie postawy życiowe. Jezus nie kwestionuje tego założenia, lecz je doprecyzowuje, by uchronić zarówno młodzieńca jak i świadków prowadzonej rozmowy przed przekonaniem, że zbawienie zależy jedynie od ludzkiego wysiłku.

W charakterystyczny dla siebie sposób Pan odpowiada pytaniem: „Dlaczego Mnie pytasz o dobro?” (19,17b). Wbrew pozorom, nie jest to próba zmiany tematu. Także kolejne słowa: „Jeden tylko jest Dobry” (19,17b) nie są próbą przerzucenia uwagi na Boga, który jest jako jedyny może być nazwany dobrym w absolutnym tego słowa znaczeniu (por. Mk 10,18). Jezus nie neguje także swoje bóstwa. Wręcz przeciwnie, zadaje młodzieńcowi zagadkę, której rozwiązanie odsłania prawdę, że On sam jest Bożą dobrocią przyobleczoną w ciało. W dalszej części rozmowy Pan ostatecznie odpowiada na pytanie o dobro, jakie należy czynić (por. Mt 16,18-19), a następnie zachęca: „Pójdź za Mną” (19,21). To właśnie Jezus jest drogą do zbawienia, ostatecznym dobrem, do którego należy dążyć.

Kontynuując swoją wypowiedź Pan określa najbardziej podstawowy warunek: „jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania” (19,17c). Nawiązuje do stale powracającej w starotestamentowych tekstach konieczności zachowywania Bożego prawa, które jest gwarantem długiego i pomyślnego życia: „Będziecie przestrzegać moich ustaw i moich wyroków. Człowiek, który je wypełnia, żyje dzięki nim. Ja jestem Pan!” (Kpł 18,5; por. Pwt 5,1; 30,15-20).

Kolejne pytanie młodzieńca, których przykazań należy przestrzegać (por. Mt 19,18a), jest jak najbardziej zasadne. Uczeni w Piśmie wyliczyli, że cała Tora zawiera ponad sześćset przykazań. Określenie, które z nich są najważniejsze, pozwala właściwie ukierunkować wysiłki człowieka. Odpowiadając, Jezus wskazuje na serce prawodawstwa Mojżeszowego, Dekalog oraz przykazanie miłości z Księgi Kapłańskiej: „Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego” (19,18c-19; por. Wj 20,12-16; Kpł 19,18).

Wypowiedź młodzieńca – „Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?” (Mt 19,20) – świadczy o tym, że rzeczywiście przykładał on wagę do przestrzegania Prawa, lecz w dalszym ciągu miał poczucie, że czegoś jeszcze mu brakuje, że coś pominął w swoim dążeniu do życia wiecznego.

Jezus zatem odpowiada: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (19,21). Pan widząc szczere intencje młodzieńca, zachęca go, by wykroczył poza wymagania Prawa. Może on w swym oddaniu Bogu stać się doskonałym, gdy oprócz zachowywania przykazań, na rzecz ubogich zrezygnuje ze swych własności i zdecyduje się iść za Mesjaszem. Jezus wielokrotnie wskazywał na konieczność oderwania się od rzeczy doczesnych, np.: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną” (6,19). Porzucenie światowych bogactw daje ludzkiemu sercu wolność, dzięki której może ono znaleźć skarb w niebie.

Czy w moim codziennym życiu zastanawiam się nad tym, czy moje wybory i postawy przybliżają mnie do królestwa niebieskiego? Czy w spotkaniu z Jezusem (w Bożym słowie, w sakramentach, na modlitwie, w drugim człowieku) upatruję moje największe dobro? Jaki jest mój stosunek do dóbr materialnych? Czy nie przeszkadzają mi one iść za Mesjaszem?