Nie przyszedłem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (J 12,44-50)

Środa IV Tygodnia Wielkanocy

J 12,44-50

44 Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. 45 A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. 46 Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. 47 A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. 48 Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. 49 Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. 50 A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie Czwartej Ewangelii Jezus podkreśla, że przyjęcie lub odrzucenie Jego osoby oraz głoszonej przez Niego nauki, jest w rzeczywistości przyjęciem lub odrzuceniem Ojca, który Go posłał na świat. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie.

Punkty do medytacji

  • Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał (ww. 44-45) Temat więzi łączącej Syna z Ojcem, wielokrotnie powracający w Czwartej Ewangelii, stanowi ważny kontekst zarówno Jezusowego nauczania, jak i czynów. Już na samym początku Prolog podpowiada nam, że Rabbi z Nazaretu jest Logosem, czyli odwiecznym Słowem, równym w godności samemu Bogu (por. 1,1). Jako Syn Człowieczy zstąpił z nieba i do niego powróci (por. 3,13). Swoimi czynami objawia światu działanie Ojca (por. 5,19). Ponadto trwa w jedności z Ojcem (por. 10,30) i posiada boską władzę nad życiem i śmiercią oraz władzę sądzenia (por. 5,21-23). Jako że Jezus jest posłany przez Ojca, odpowiedź wiary, jaką może dać człowiek na Jego osobę, jest jednocześnie odpowiedzią daną Ojcu (por. 5,30.36-37). Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności (w. 46) W ósmym rozdziale Jezus powiedział w podobnym tonie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (8,12; por. 9,5). Świat w Janowej Ewangelii opisywany jest jako rzeczywistość zanurzona w ciemności grzechu. Ciemność ta jest rozświetlana słowem i czynem Syna Bożego, który za ich pomocą pokazuje drogę wiodącą do ponownego pojednania z Bogiem Ojcem (por. 1,5). Wiara w Jezusa jest warunkiem doświadczenia życia, które jest wolne od zła (por. 8,12). Czego dzisiaj we mnie jest więcej – światła czy ciemności?
  • A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (w. 47) Ewangeliczne opowiadania pokazują, że obok Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego słowa i czyny, cała Jego osoba prowokują do dawania odpowiedzi. Pan podkreśla, że kto słyszy Jego słowa, a ich nie zachowuje, nie zostanie przez Niego potępiony. Nie chodzi tutaj o całkowity brak odpowiedzialności człowieka za jego postępowanie, lecz o podstawową wolność, jaka jest niezbędna, by móc przyjąć dar zbawienia. Koniecznym elementem drogi wiary jest zachwyt Jezusem, dostrzeżenie w Nim doskonałej miłości. Czy w mojej relacji do Jezusa chęć odpowiedzenia na Jego miłość, przeważa nad lękiem przed osądem i odrzuceniem?
  • Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym (w. 48) Nauka, którą Jezus przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać, pozwala rozeznać między dobrem i złem, drogą zaplanowaną przez Boga i pokusą pochodząca od władcy tego świata. Stąd kryterium sądu, jakiemu człowiek będzie poddany w czasach ostatecznych, będzie wierność słowu Pańskiemu. Czy moje rozeznanie między dobrem i złem opieram przede wszystkim na nauczaniu Jezusa?
  • Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić (w. 49) Na przestrzeni całej historii zbawienia Bóg wybierał kolejnych ludzi, by w Jego imieniu mówili do Izraela. Patriarchowie, sędziowie czy prorocy byli jednak jedynie ludźmi, dlatego Objawienie przez nich przekazane nie jest jeszcze pełne. W przypadku Jezusa jest inaczej. Ponieważ trwa On w jedności z Ojcem i zna wszystkie tajemnice Ojcowskiego serca, przekazuje Objawianie doskonałe. Stąd wielka waga odpowiedzi, jaką człowiek może dać, słuchając Jego słowa. Czy mam świadomość, że mój kontakt ze słowem Bożym jest w rzeczywistości sposobnością do odnalezienie drogi do miłujących ramion Ojca?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, rozświetlaj blaskiem swojej Osoby mroki mojego grzechu”.

Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła (J 3,16-21)

Środa II Tygodnia Wielkanocy

J 3,16-21

16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. 19 A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. 20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. 21 Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».

Przygotowanie

  • W trakcie nocnej rozmowy z Nikodemem Jezus ukazuje istotę swojej ziemskiej misji, podkreśla ogrom miłości, która kryje się za decyzją Ojca, by posłać Go na świat. Pan przekazuje także faryzeuszowi ważną naukę o tym, jak bardzo od postawy zajętej wobec Niego zależy zbawienie lub potępienie człowieka. W chwili ciszy przygotuję moje serce na dzisiejsze spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (w. 16) Chwilę wcześniej, odwołując się do starotestamentalnej sceny, w której Mojżesz sporządził miedzianego węża i umieścił go na wysokim palu w celu ocalenia Izraelitów pokąsanych przez jadowite węże (por. Lb 21,5-9), Jezus zapowiedział swoje wywyższenie na krzyżu, które stanie się źródłem życia wiecznego dla wszystkich wierzących (ww. 14-15). Teraz ukazuje swoją śmierć w perspektywie Bożej miłości. Ojcu tak bardzo zależy na tym, by uratować świat od wiecznej zagłady, że gotów jest poświęcić swojego jedynego Syna, czyli tak naprawdę swoje „wszystko”. Miłość Boga jest nieodwołalna. Nawet jeśli przez moje grzeszne wybory odwracam się od Niego i zaczynam podążać w kierunku ciemności i śmierci, On nadal mnie kocha i robi wszystko, by mnie zbawić. Jakie uczucia i pragnienia rodzą się we mnie, gdy rozważam tajemnicę Bożej miłości?
  • Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (w. 17) Obecność Jezusa w świecie nie ma w sobie nic z sądów sprawowanych przez ludzkie trybunały, które w obliczu bezradności wobec zła czynionego przez człowieka posługują się systemem kar, z karą śmierci włącznie. Bóg wie dobrze, że źródło wszelkiej nieprawości tkwi w ludzkim sercu, które po grzechu pierworodnym nie potrafi oprzeć się pokusie decydowania o tym, co jest dobre i złe (por. Rdz 3,4-5). Dlatego celem Syna jest zbawienie człowieka, czyli niejako stworzenie go na nowo: „I dam wam serca nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, zabiorę wam serca kamienne, a dam wam serca z ciała” (Ez 36,27). Co mną kieruje w relacji do Boga, strach przed wiecznym potępieniem czy obietnica nowego życia w Chrystusie?
  • Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego (w. 18) Zbawienie przyniesione przez Jezusa wymaga odpowiedzi ze strony człowieka. Tą odpowiedzią jest wiara „w imię Jednorodzonego Syna Bożego”. W starożytności imię określało daną osobę oraz wyrażało jej miejsce pośród innych osób. Uwierzyć „w imię Jednorodzonego Syna Bożego” oznacza uznać, że w osobie Jezusa sam Bóg przyszedł do swojego ludu. Jako Syn równy w bóstwie Ojcu, Jezus przekazuje światu naukę, która rozświetla mroki iluzji i kłamstwa, oraz sam będąc Słowem, najpełniej wyraża miłość Ojca, zwłaszcza w misterium swojej Paschy. Potępienie jest konsekwencją odrzucenia tej prawdy. W czym konkretnie wyraża się moja wiara w bóstwo Jezusa? Czy potwierdzają ją moje codzienne wybory?
  • A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki (w. 19) Ciemność w Czwartej Ewangelii jest synonimem duchowej śmierci, której doświadcza każdy człowiek nieuznający prymatu Boga. Dlatego Jezus później powie o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12; por. 1,15; 9,5). W greckim tekście w. 19 słowo „sąd” zostało wyrażone za pomocą rzeczownika krisis. Obecność Syna Bożego w świecie jest rzeczywiście kryzysem w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Wymaga reakcji ze strony człowieka. Jeśli jest nią odrzucenie Jezusa, człowiek sam wydaje na siebie wyrok, pozwalając, by ciemność jego grzechów całkowicie go pochłonęła. Życie duchowe nie jest jedynie dodatkiem do naszej codzienności. Od niego bowiem zależy, w jaki sposób przeżywamy teraźniejszość, jaki mamy stosunek do naszej przeszłości i czego spodziewamy się od przyszłości. Co robię, by moje życie duchowe stale się pogłębiało? Czy odrzucam pokusę beztroskiego podejścia do spraw wiary? Wybór lub odrzucenie Jezusa nie jest przecież kwestią przyszłości, lecz dokonuje się tu i teraz.
  • Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu (ww. 20-21) Obecność Jezusa w świecie, Jego nauka i czyny, zwłaszcza misterium Paschalne, są niczym światło rozświetlające najgłębsze ciemności ludzkiej egzystencji. Dlatego dla tych, którzy upodobali sobie nieuporządkowane życie, Syn Boży może stać się wręcz obiektem nienawiści. Pokusa, by nie zbliżać się zbytnio do Niego i nie traktować serio Jego nauki staje się tym silniejsza, im bardziej kolejne upadki wciągają człowieka w duchowy mrok. Istnieje także mechanizm odwrotny. Kto w swoim krisis zdecyduje się przyjąć Jezusa, stopniowo odkrywa w sobie coraz większe pragnienie, by dać Mu się prześwietlić i zdefiniować. Co dzisiaj we mnie bardziej przeważa – chęć zbliżenia się do Jezusa czy wręcz przeciwnie, upodobanie grzesznych przywiązań?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa modlitwy: „Panie Jezu, pociągaj mnie ku sobie, nie pozwalaj, bym poddawał się rzeczywistości grzechu”.

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem (Łk 24,35-48)

Czwartek w oktawie Wielkanocy

Łk 24,35-48

35 Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba. 36 A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» 37 Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. 38 Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? 39 Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». 40 Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. 41 Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» 42 Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. 43 Wziął i spożył przy nich. 44 Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». 45 Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, 46 i rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; 47 w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. 48 Wy jesteście świadkami tego.

Przygotowanie 

  • Dzisiejszy fragment Ewangelii Łukasza opowiada o kolejnym spotkaniu uczniów ze zmartwychwstałym Jezusem. Pan przynosi im dar pokoju, dzieli z nimi wspólnotę stołu i sprawia, że zaczynają rozumieć słowa Pisma Świętego. W ten sposób przygotowuje ich na głoszenie całemu światu Dobrej Nowiny o zbawieniu. Wezwę Ducha Świętego, poproszę, by pomógł mi wniknąć w głębię dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba (w. 35) Po powrocie do Jerozolimy uczniowie, którzy wcześniej zmierzali do Emaus (por. Łk 24,13-33), dzielą się z Jedenastoma i innymi uczniami radością spotkania ze zmartwychwstałym Jezusem. Wskazują na eucharystyczny gest łamania chleba, który pozwolił im rozpoznać w towarzyszącym im Wędrowcu samego Pana. Eucharystia, zwłaszcza ta niedzielna, jest najdoskonalszą przestrzenią poznania Syna Bożego i budowania z Nim głębokiej relacji wiary. Jak wygląda moje uczestnictwo we Mszy Świętej? Czy sięgam po Katechizm Kościoła Katolickiego i inne katolickie publikacje, które wyjaśniają jej znaczenie poszczególnych gestów i słów wypowiadanych przez celebrującą wspólnotę?
  • A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» (w. 36) Zmartwychwstały Jezus po raz kolejny przychodzi do swoich uczniów. Tym razem kontekstem spotkania nie jest kryzys wiary, wywołany Jego męką, lecz radość, która pojawiła się sercach tych, którzy dostąpili już łaski widzenia Go żyjącym. Jezusowe słowa „Pokój wam!” (gr. eirene hymin) nie są jedynie zwyczajowym pozdrowieniem. Jako zwycięzca śmierci, Pan przynosi powszechny pokój, który swym zasięgiem obejmuje zarówno ziemię, jak i niebo (por. 2,14; 19,38). Jego śmierć i zmartwychwstanie są źródłem pokoju człowieka z Bogiem, o którego zachowanie troszczyć się będą kolejne pokolenia chrześcijan: „Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy* pokój z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Rz 5,1; por. Ef 2,14). Czy wierzę, że poprzez dar chrztu świętego moja rodzina, przyjaciele, wspólnota parafialna stają się szczególnym miejscem doświadczenia pokoju przyniesionego przez Jezusa?
  • Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam» (ww. 38-39) Łukasz podaje, że pierwszą reakcją uczniów na ukazanie się im Zmartwychwstałego jest zatrwożenie i lęk (w. 37). Podobne reakcje w Trzeciej Ewangelii charakteryzowały wcześniej Zachariasza (por. Łk 1,2), Maryję (por. 1,29), pasterzy (por. 2,9) i kobiety przy pustym grobie (por. 24,5). Wszystkie te sceny opowiadają o szczególnym zaangażowaniu się Boga w życie człowieka. Jako jedynie stworzenia, mamy prawo być zmieszani w chwili głębokiego doświadczenia Bożej obecności. Najwyższy jednak nie chce, by owe zmieszanie trwało wiecznie. Pragnie, by przekształciło się ono w wiarę i zaufanie. Dlatego Jezus pokazuje zmieszanym uczniom swoje ręce i nogi. Udowadnia w ten sposób, że nie jest zjawą, lecz Tym, który przez śmierć przeszedł do nowego, uwielbionego życia. W jakich momentach mojej relacji z Bogiem pojawia się jeszcze lęk lub zmieszanie? Porozmawiam o tym z Jezusem, opowiem Mu o niedoskonałości mojego odczuwania i pojmowania.
  • Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma (ww. 44-45) Czasowniki „musieć” (gr. dei) i „wypełnić” (gr. pleroo) wielokrotnie powtarzają się w Łukaszowej Ewangelii. Podkreślają one, że w życiu Jezusa w doskonały sposób wypełnił się plan Boga, zwłaszcza te jego elementy, które wcześniej zostały zapowiedziane w Starym Testamencie. By jednak ten plan był przez nas dostrzeżony i zrozumiany, potrzeba by nasze umysły i serce zostały oświecone. Bez Bożej pomocy poznanie Objawienia zawartego w Biblii jest niemożliwe. Czy pamiętam, że Pismo Święte w całości, zarówno Stary jak i Nowy Testament mówią o Jezusie? Czy każdy czytany przeze mnie fragment Biblii próbuję zrozumieć w perspektywie Jego osoby, zwłaszcza męki, śmierci i zmartwychwstania?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu słowa: „Panie Jezu, dziękuję za Twoje Słowo i Ciało, za płynący z nich dar pokoju”.

Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? (J 20,11-18)

Wtorek w oktawie Wielkanocy

J 20,11-18

11 Maria Magdalena natomiast stała przed grobem, płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu 12 i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa — jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. 13 I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». 14 Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. 15 Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę». 16 Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: [Mój] Nauczycielu! 17 Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». 18 Poszła Maria Magdalena [i] oznajmiła uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział.

Przygotowanie

  • Śmierć Jezusa na krzyżu przygniotła Marię Magdalenę. Pusty grób tylko pogłębił jej duchowe zdruzgotanie. Zmartwychwstały Pan jednak nie zostawia nikogo na pastwę cierpienia i wątpliwości, lecz przychodzi, by swoją obecnością i za pomocą swojego słowa, otwierać nowy etap w życiu człowieka. Maria, mimo początkowych problemów, ostatecznie rozpoznaje Chrystusa, a jej smutek zamienia się w radość. Wyciszając serce i wzywając prowadzenia Ducha Świętego, przygotuję się na dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Maria Magdalena natomiast stała przed grobem, płacząc. (w. 11) Maria Magdalena znajdowała się pośród kobiet, które do ostatnich chwil towarzyszyły Jezusowi w czasie Jego męki (por. J 19,25). Ona także, według Janowej relacji, po upływie szabatu jako pierwsza przybyła do grobu Pana (por. 20,1). Gdy na miejscu spostrzegła, że kamień mający zasłaniać wejście do groty został odsłonięty, natychmiast pobiegła do Szymona Piotra i umiłowanego ucznia, by przekazać im niepokojącą wiadomość: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” (20,2). Usłyszawszy to uczniowie pobiegli do grobu, gdzie widząc nie tylko odsunięty kamień, ale i leżące na ziemi płótna oraz chustę, którymi w trakcie pogrzebu obwinięto najświętsze Ciało, uwierzyli, że Jezus powstał z martwych i powrócili do siebie (por. 20,6-9). Maria Magdalena zaś pozostała przy grobie, w dalszym ciągu opłakując śmierć Pana, co przypomina Jego słowa wypowiedziane w trakcie Ostatniej Wieczerzy: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość” (16,20). Smutek i radość są stałymi elementami naszego ziemskiego życia. Przypomnę sobie, kiedy ostatnio się smuciłem i kiedy radowałem. Jakie miejsce w tym wszystkim zajmowała moja relacja do Chrystusa?
  • A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa — jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono» (ww. 11-13) Kobieta decyduje się zajrzeć do wnętrza pustego grobu. Gdy wcześnie uczynili to Piotr i umiłowany uczeń, spostrzegli tylko szaty, w które owinięte było ciało Pańskie. Natomiast Maria Magdalena widzi dwóch aniołów w bieli. Zapytana przez Bożych posłańców o powód swego płaczu, ponownie wyraża swoje przekonanie, że ciało Jezusa zostało wykradzione. Warto zauważyć, że gdy wcześniej mówiła o tym uczniom, użyła liczby mnogiej – „nie wiemy” (20,2). Teraz zaś mówi – „Pana mego” i „nie wiem”. Opowiada zatem o swojej osobistej relacji z Jezusem. Wiara, mimo że przeżywana jest we wspólnocie, zakłada indywidualne zaangażowanie. Jezus jest Mesjaszem oczekiwanym przez starożytnego Izraela i Głową mistycznego ciała, jakim jest Kościół. Jest on jednak także kimś, kto oczekuje na postawę pojedynczego wierzącego. Czy w centrum mojego religijnego zaangażowania jest osoba Chrystusa? Czy szukam Jego obecności pośród codziennych wydarzeń?
  • Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus (w. 14) Maria Magdalena nie od razu rozpoznaje Zmartwychwstałego. Podobnie jak w przypadku uczniów idących do Emaus, Jego tożsamość jest początkowo przed nią zakryta. Wpływ na to ma ciężar wydarzeń, w których uczestniczyła w ostatnich dniach. Nasze ziemskie życie jest nieustanną wędrówką, w czasie której natrafiamy na szlaki, które same nas niosą, ale i na strome podejścia, które odbierają nam siły, a czasami nawet powodują wręcz, że musimy się cofnąć. Radość wypływająca ze spotkania z Jezusem, niekiedy zostaje zagłuszona przez trudne doświadczenia, zarówno zewnętrzne i wewnętrzne. W ich świetle zaczynamy kwestionować naszą dotychczasową wiarę, a nawet zadajemy sobie pytanie, czy tak naprawdę poznaliśmy Boga. W jaki miejscu dzisiaj się znajduję? Czy oczami mojej duszy wyraźnie widzę mojego Pana, czy może jakiś bliżej nieokreślony Jego obraz?
  • Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę» (w. 15) Dwa aspekty pytań zadanych przez Jezusa wymagają uwagi. Po pierwsze, gdy Jezus w Ewangelii Jana używa zwrotu „niewiasto” (gr. gyne), za każdym razem redefiniuje relację łączącą Go z osobą, z którą rozmawia. Taka sytuacja ma miejsce w rozmowie z Maryją w trakcie wesela w Kanie Galijskiej (por. 2,4), w dialogu prowadzanym z Samarytanką (por. 4,21), czy ponownie w rozmowie z Matką stojącą pod krzyżem (por. 19,26). Po drugie, pytanie „Kogo szukasz?” przypomina słowa, które Pan skierował do pierwszych uczniów na początku Ewangelii – „Czego szukacie?” (1,38). Obydwa aspekty wskazują, że zadając pytanie Marii Magdalenie, Jezus otwiera nowy etap łączącej ich relacji. Jako uwielbiony Zwycięzca śmierci i szatana przychodzi do kobiety, która przygnieciona została doświadczeniem męki swojego Mistrza. Jakie słowo Jezus dzisiaj do mnie kieruje? Co chce za jego pomocą we mnie uporządkować lub otworzyć?
  • Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: [Mój] Nauczycielu! (w. 16) Wcześniej w Czwartej Ewangelii, posługując się obrazem dobrego pasterza, Pan powiedział, że „owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je” (10,3). By wyprowadzić Marię Magdalenę z mroku cierpienia i rozpaczy, które rozgościły się w jej sercu, Jezus zwraca się do niej po imieniu. I rzeczywiście, jak owce odpowiadają na głos swojego pasterza, tak Maria, wierna uczennica, rozpoznaje w końcu głos Mistrza. Rozpoznaje, że nie jest On martwy, ale że naprawdę żyje. W konsekwencji jej smutek zamienia się w radość. Jezus dobrze zna nie tylko moje imię, lecz również całą prawdę o moim życiu. I jako taki, wraz z Ojcem i Duchem, nieustannie do mnie mówi, przyciąga ku sobie, wołając po imieniu. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie nieodwołalność miłości, którą Bóg mnie obdarza? Jaką dzisiaj dam odpowiedź na Jego wołanie?
  • Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”» (w. 17) Powstanie z martwych Jezusa zmieniło absolutnie wszystko, również relację między Nim a Jego naśladowcami. Maria Magdalena oraz pozostali uczniowie, mogą teraz odnosić się do Niego jako do kogoś więcej niż tylko ziemskiego nauczyciela. Nakaz Jezusa „Nie zatrzymuj Mnie” (dosł. „nie trzymaj się mnie”) ma sens przenośny: Maria nie może dłużej trzymać się swoich przeszłych wyobrażeń o uczniostwie. Wyjaśnienie „jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca” mówi o zainicjowaniu nowej dynamiki duchowej. Jako że Jezus, Bóg i Człowiek, powróci do Ojca, człowieczeństwo, które w Nim zostało uwielbione, dostąpi wprowadzenia w rzeczywistość życia samego Boga. Zmartwychwstały Pan uprzedzi swoich uczniów w drodze do Ojca, jak zapowiedział Piotrowi w trakcie Ostatniej Wieczerzy: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz” (13,36). Jezus powstał ze śmierci jako pierwszy. Również ja dostałem obietnicę, że w Nim zmartwychwstanę (por. 1 Kor 15,20-23). Czego dzisiaj bardziej pragnę, komfortowego życia tutaj na ziemi czy spotkania z Chrystusem w wieczności?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał krótką modlitwę: „Panie Jezu, mów do mnie, wzywaj mnie po imieniu i wyprowadzaj z mojego cierpienia”.

A oto Jezus stanął przed nimi (Mt 28,8-15)

Poniedziałek w oktawie Wielkanocy

Mt 28,8-15

8 Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom. 9 A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. 10 A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą». 11 Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. 12 Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy 13 i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli go, gdyśmy spali. 14 A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». 15 Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego.

Przygotowanie

  • Wraz z Ewangelistą Mateuszem przyglądamy się dzisiaj niezwykłej scenie, w której Maria Magdalena i druga Maria spotykają zmartwychwstałego Jezusa. Obydwie kobiety widziały śmierć Pana na krzyżu, a teraz mogą ponownie Go zobaczyć, usłyszeć, a nawet dotknąć i przekonać się, że żyje. Duchu Święty, otwórz moje serce na dar dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom (w. 8) Mateuszowa relacja o poranku Zmartwychwstania rozpoczyna się od opisu wizyty Marii Magdaleny i Marii, matki Jakuba i Jana, u grobu Jezusa (por. Mt 28,1-7). Obydwie kobiety zostały wymienione wcześniej pośród kobiet będących świadkami śmierci Pana (por. 27,56). Po upływie szabatu, jako pierwsze przyszły do grobu Pańskiego, zapewne dopełnić obrzędów pogrzebowych, namaszczając najświętsze Ciało (por. Mk 16,1; Mt 27,59-69). Anioł Pański, którego spotkały u wejścia do grobu oznajmił im, że Jezus powstał z martwych oraz polecił im, by pośpiesznie udały się do uczniów oznajmić im radosną nowinę (por. 28,5-7). Obydwie Marie biegną zatem, by wypełnić anielskie polecenie. Ich serca wypełnia nie tylko radość, ale i bojaźń. To drugie uczucie w języku biblijnym wyraża uznanie, że oto dzieją się dzieła Boże, których człowiek może być uczestnikiem. Oto Kościół po raz kolejny obwieścił całemu światu zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią i szatanem. Czy prawda ta zeszła na poziom mojego serca? Czy pozwoliłem do głębi jej się przeniknąć? Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że ja również mogę jestem świadkiem zbawczego działania Boga?
  • A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon (w. 9) Objawienie powstania z martwych Syna Bożego nie kończy się na pustym grobie, ani nawet na anielskim obwieszczeniu. Oto sam Zmartwychwstały staje przed kobietami. Wypowiedziane przez Niego „Witajcie!” dosłownie można przetłumaczyć jako „radujcie się” (gr. chairete). Uwielbiony Pan, żyjący Mesjasz, którego można dotknąć, przynosi orędzie nieprzemijającej radości. Świat może kusić wieloma jej namiastkami, lecz to jedynie Jezus jest w stanie trwale przemienić poranione i wylęknione serce człowieka. Wobec takiego działania nie pozostaje nic innego, jak w duchu wdzięczności, paść przed Nim na kolana i oddać Mu chwałę. Otworzę się przed Jezusem, swoim słowami opowiem Mu o stanie mojego wnętrza, wyrażę wobec Niego moją wdzięczność, za wszystko, co dla mnie uczynił.
  • A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą» (w. 10) Mimo że w najtrudniejszej chwili swojej ziemskiej misji Jezus doświadczył opuszczenia także ze strony swoich najbliższych uczniów, a jeden z nich swoją zdradą przyczynił się do Jego śmierci, nie ma w Nim ani odrobiny rozczarowania. Jego powstanie z martwych jest nowym początkiem, dlatego nie wypomina uczniom ich małej wiary, ale nazywa ich „braćmi”. Po to w końcu złożył w ofierze swoje życie, by w sobie każdego człowieka uczynić dzieckiem Boga. Uczniowie mają iść do Galilei, czyli wrócić do swojego zwykłego środowiska życia. Tam Go spotkają przed powrotem do Ojca (por. 28,16-20). Mimo że Pan wstąpi do nieba, to właśnie codzienność uczniów pozostanie przestrzenią doświadczania Jego zbawczej obecności: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (28,20). Już jutro powrócę do moich zwykłych obowiązków. Czy mam w sobie wiarę, że będzie ze mną żyjący Jezus, mój Zbawiciel i Przyjaciel?
  • Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu» (ww. 12-14) Mimo że sytuacja wymknęła się spod ich kontroli, arcykapłani i reszta żydowskiej elity, w dalszym ciągu kontynuują swój sprzeciw wobec Jezusa. Jak jednak zaświadczą Dzieje Apostolskie oraz dwa tysiące lat chrześcijaństwa, po otrzymaniu Ducha Świętego uczniowie nie tylko będą wzrastać w wierze, lecz również będą w stanie skutecznie świadczyć o powstałym z martwych Zbawicielu świata. Ich życie oraz głoszona przez nich Dobra Nowina będą skuteczniejsze od najbardziej wymyślnych strategii czy kłamstw przeciwników Chrystusa. Czy mam świadomość, że także moja codzienność może stać się żywą Ewangelią?

W ciągu dnia

  • Po dzisiejszej Mszy św. zatrzymam się na chwilę przed Najświętszym Sakramentem, by porozmawiać z Jezusem. Poproszę Go, bym nie utracił paschalnej radości.