Będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość (J 16,16-20)

Czwartek VI Tygodnia Wielkanocy

J 16,16-20

16 «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». 17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» 18 Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.

Przygotowanie

  • Męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa będzie dla uczniów druzgocącym doświadczeniem. Ich smutek nie będzie jednak trwał wiecznie. Po krótkim czasie ponownie spotkają Pana, który przychodząc do nich w swoim uwielbionym ciele, stanie się dla nich źródłem niekończącej się radości. Otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, przygotuję moje serce na przyjęcie dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie (w. 16) Nadchodzące wydarzenia paschalne oznaczać będą rozłąkę Jezusa z uczniami. Nie będzie to jednak stan trwający bez końca. Pan podkreśla to dwukrotnie posługując się greckim terminem mikros (dosł. „mały, krótki”), który w polskim tłumaczeniu zostaje oddany jako „chwila”. Pierwsza „chwila” oznacza czas dzielący Go od nadchodzącej śmierci, kiedy to Jego martwe ciało zostanie złożone do grobu. Natomiast druga „chwila” to kolejnych kilkadziesiąt godzin, po których będzie miało miejsce Jego powstanie z martwych. Uczniowie będą mogli ponownie zobaczyć Jezusa, przychodzącego do nich tym razem w uwielbionym ciele. Idąc drogą wiary, czasami mogę doświadczać sytuacji, które wydają się oznaczać nieobecność Boga, Jego wycofanie się z mojego życia. Wielcy święci nazywali tego typu doświadczenie „nocą wiary”. Bóg jednak nigdy mnie nie opuszcza, a trudne doświadczenia „rozłąki” dopuszcza po to, by moja wiara mogła wejść na nowy, wyższy poziom. Popatrzę na moją historię życia. Jak reaguję, gdy moja modlitwa nie przynosi duchowego pocieszenia lub kolejne wydarzenia wydają się przeczyć Bożej trosce o mnie?
  • Cóż to znaczy, co nam mówi: «Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie»; oraz: «Idę do Ojca»? (w. 17) Po raz kolejny uczniowie nie rozumieją nauki Jezusa. Słowa wypowiedziane przez Niego w poprzednim wersecie, a także wcześniejsze zapowiedzi Jego powrotu do Ojca (por. 14,12; 16,10), stanowią dla nich łamigłówkę, której sensu nie są w stanie odkryć posługując się własnym rozumem. W ten sposób unaocznia się problem zasygnalizowany we wczorajszej perykopie, gdy Pan stwierdził: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (por. 16,12-13). By wniknąć w głębie Jezusowego nauczania, potrzebna jest pomoc Ducha Prawdy, którego uczniowie otrzymają, gdy Syn powróci do Ojca. Co z nauczania Jezusa jest dla mnie niezrozumiałe? Czy mam świadomość, że by do końca zrozumieć Jego słowa nie wystarczy nawet największa ludzka wiedza, lecz konieczne jest otwarcie się na asystencję Ducha Świętego?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość (w. 20) Reagując na pytanie, które w sercach uczniów wywołały Jego poprzednie słowa, Jezus wyjaśnia, na czym będzie polegać różnica między zapowiadanymi „chwilami”. Posłując się obrazami smutku i radości, ukazuje dwa typy reakcji na Jego śmierć na krzyżu. Dla uczniów będzie to druzgocące wydarzenie, gdyż umrze Ten, w którym pokładali swoje wszystkie nadzieje. Natomiast dla świata, czyli ludzi zbuntowanych przeciwko Bogu i posłanemu przez Niego Pomazańcowi, będzie to ulotny czas radości. Gdy jednak trzeciego dnia Pan powstanie z martwych, serca uczniów wypełni radość. Doświadczenie spotkania z Tym, który pokonał śmierć, grzech i szatana, będzie dla nich niewyczerpującym się źródłem trwałego pocieszenia. Co dzisiaj jest moim największym smutkiem? Czy wierzę, że blask Chrystusowego zmartwychwstania może rozjaśnić nawet największe mroki mojego życia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę: „Panie Jezu, zabierz mój smutek i napełnił moje serce autentyczną radością”.

Módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,38-48)

VII Niedziela Zwykła

Mt 5,38-48

38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. 41 Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. 43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, 45 abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Przygotowanie

  • Starotestamentalne prawo odwetu czy miłość jedynie wobec osób bliskich lub podzielających nasze poglądy to jeszcze za mało, by naprawić problem zła w międzyludzkich relacjach. W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca uczniów, by stali się zaczynem dobra w świecie poprzez niestawianie oporu złemu i miłość wobec nieprzyjaciół. Duchu Święty, pomóż mi całkowicie otworzyć się na światło Słowo.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (w. 38) Kontynuując pogłębioną interpretację wybranych przykazań, Jezus odnosi się do tzw. prawa odwetu (łac. lex talionis). Pierwszym celem tego prawa było powstrzymanie niepochamowanej rządzy odwetu, czyli ustalenie kary/odpowiedzi proporcjonalnej do popełnionego przestępstwa lub odniesionej krzywdy (por. Wj 21,24; Kpł 24,20; Pwt 19,21). Jak bardzo tego typu zapis był potrzebny, pokazuje chociażby historia Lameka, który pewnego dnia oznajmił: „Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!” (Rdz 4,23-24). Przypomnę sobie sytuacje, w których ktoś mnie zranił. Jakie uczucia pojawiły się wtedy w moi sercu? Czy nadal chowam w sobie urazę do tej osoby?
  • A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu (w. 39) Prawo odwetu zezwalało na żądanie odpłaty równej poniesionym szkodom. Już tego rodzaju postępowanie było pewnym postępem moralnym, gdyż stawiało tamę wendecie. Jezus jednak wzywa swoich uczniów, by poszli jeszcze dalej. Podaję im nową zasadę – niestawiania oporu złemu – co w istocie oznacza wejście na jeszcze wyższy poziom moralności. Jest to niezwykle potrzebne, gdyż odpowiadanie krzywdą na krzywdę, nawet przy zachowaniu równych proporcji, nigdy nie usuwa problemu zła. Co najwyżej chwilowo je minimalizuje, ale ostatecznie prowadzi do jego zwycięstwa. Paweł Apostoł w przyszłości będzie zachęcał rzymskich chrześcijan: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Przypomnę sobie sytuacje, gdy na zło odpowiedziałem złem. Czy takie postępowanie rzeczywiście przyniosło rozwiązanie?
  • lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (w. 39) Zasadę niestawiania oporu złemu Jezus obrazuje podając trzy konkretne przykłady. Pierwszy odnosi się do sytuacji, w której praworęczna osoba – jakich jest większość – by uderzyć przeciwnika w prawy policzek, musi uczynić to zewnętrzną stroną prawej dłoni. Gest ten przez Misznę (dzieło powstałe ok. 220 po Chr., zbierające nauczanie najstarszych rabinów, także z czasów Chrystusa) był uważany za bardzo obraźliwy, co uzasadniało żądnie od winowajcy podwójnej odpłaty. Pan jednak zachęca uczniów, by rezygnowali z rekompensaty, a nawet znieśli dalszą zniewagę, nadstawiając drugi policzek. Czy zachowuję zdrowy dystans do siebie samego? Czy nie należę do osób, które łatwo się obrażają?
  • Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz (w. 40) Codzienny ubiór żydowskich mężczyzn składał się z dwóch elementów: szaty (gr. chiton), czyli lnianej lub wełnianej tuniki, nakładanej bezpośrednio na ciało oraz narzucanego na nią cięższego płaszcza (gr. himation). Prawo nakazywało, by płaszcz wzięty pod zastaw bezwzględnie oddać przed zachodem słońca, gdyż był on zazwyczaj jedyną osłoną przed zimnem w nocy (por. Wj 22,25-27; Pwt 24,12-13). Zachęcając do oddania w warunkach sądowych nie tylko tuniki, ale i płaszcza, Jezus wzywa w gruncie rzeczy do oddania wszystkiego. W zachęcie tej chodzi nie tyle o unikanie procesów sądowych, ile o bezinteresowną postawę wobec własnych praw i posiadanych dóbr. Czy potrafię zrezygnować ze swoich praw, by w ten sposób uczynić przestrzeń, w której może dojść do pojednania z przeciwnikiem?
  • Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące (w. 41) Trzeci przykład nawiązuje do uprawnień rzymskich żołnierzy, by zmuszać przedstawicieli podbitych narodów do niesienia ich żołnierskiego ekwipunku na odległość nie większą niż jedna mila (1478 m). Z tego typu sytuacją mamy do czynienia w przypadku Szymona z Cyreny, który został zmuszony, by nieść Pański krzyż (por. Łk 23,26). Jezus wzywa uczniów, by byli gotowi iść nawet dwie mile, podczas gdy Żydzi zazwyczaj gwałtownie sprzeciwiali się tego typu prawom, niekiedy wzniecając zamieszki przeciwko rzymskiemu okupantowi. Za pomocą trzeciego przykładu Jezus chce zdystansować się od wojujących ugrupowań nacjonalistycznych, które cieszyły się niemałym poparciem pośród Żydów (np. zeloci, sykariusze). Co ma pierwszeństwo w moim sercu – wiara czy poglądy polityczne?
  • Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (w. 43) W ostatniej z sześciu antytez (por. Mt 5,21-48) Jezus odnosi się do dwóch zasad regulujących życie społeczne ówczesnych Żydów. Pierwsza z nich to przykazanie miłości bliźniego z Księgi Kapłańskiej: „Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,18). Jak szybko można zauważyć, przykazanie miłości bliźniego poprzedzone zostaje zakazem szukania pomsty i żywienia urazy wobec krzywdzicieli. Miłość ukazana zostaje jako antidotum na niesprawiedliwość zatruwającą relacje między synami Narodu Wybranego. Druga zasada, na którą powołuje się Jezus w szóstej antytezie, jest swojego rodzaju „mądrością ludową”, powstałą na bazie trudnych doświadczeń ostatnich stuleci, kiedy to Judea nieprzerwanie ulegała podbojom pogańskich imperiów. Nieustanne zagrożenia polityczne i niebezpieczne wpływy kulturowe utrwaliły pośród Żydów postawę podejrzliwości, wręcz nienawiści wobec osób niepasujących do ich religijno-narodowego etosu. Kogo dzisiaj nazwałbym moim nieprzyjacielem? Jakie uczucia pojawiają się we mnie, gdy myślę o tej osobie?
  • A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (w. 44) W Palestynie I w. określenia „wasi nieprzyjaciele” i „ci, którzy was prześladują” przywodziły na myśl przede wszystkim przedstawicieli okupacyjnego cesarstwa rzymskiego. Podczas gdy Księga Kapłańska nakazywała miłość jako właściwą reakcję na krzywdy wyrządzane jedynie przez współziomków, Jezus rozszerza jej zakres także na Rzymian. Również w moim otoczeniu mógłbym wskazać osoby, które wyrządzają mi krzywdę lub przynajmniej w jakiś sposób ograniczają moją swobodę funkcjonowania. Jezus zachęca mnie do miłości takich osób. Czy jestem na to gotowy? Opowiem o tym Panu.
  • abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (w. 45) Jako motywację do miłości nieprzyjaciół Jezus podaje przykład Boga Ojca, który jednakową troską otacza wszystkich ludzi, bez względu na to, czy czynią dobro czy zło, pełnią Jego wolę, czy nie. Taki obraz Ojca może wydawać się niezrozumiały. Być może nawet niekiedy buntujemy się, gdy dostrzegamy, że Bóg nie posługuje się logiką ludzkiej sprawiedliwości, by nagradzać dobrych, a karać złych. Zapominamy, że Jego miłość, podobnie jak miłość każdego ojca, ma dwa wymiary – radości z dobra i smutku ze zła czynionego przez Jego dzieci. Czy mam świadomość, że Bóg patrzy na mnie jak na swoje umiłowane dziecko? Gdy parzę na ostatnie tygodnie, czego więcej przysporzyłem Ojcu niebieskiemu, radości czy smutku? Czy próbuję w Jego miłości do mnie znaleźć inspirację do miłości wobec moich nieprzyjaciół?
  • Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (ww. 46-47) W dalszej części uzasadnienia miłości nieprzyjaciół Jezus, odwołując się do przykładu celników i pogan, po raz kolejny pokazuje, że zachowanie Jego uczniów, a więc tych, którzy mają nadzieję życia wiecznego, ma wykraczać poza reguły ustalone w świecie skażonym grzechem i niedoskonałością. To właśnie między innymi poprzez miłość wobec nieprzyjaciół, uczniowie Pana realizują swoje powołanie do bycia „solą ziemi” i „światłością świata” (por. Mt 5,13-16), stają się żywym znakiem wskazującym na miłosierną miłość Ojca. W jakim stopniu moje serce jest wolne od mentalności świata? Co robię, by usunąć z mojego życia rzeczy, które zaburzają we mnie myślenie i odczuwanie dziecka Bożego (nieodpowiednia literatura, muzyka, serwisy internetowe, liderzy opinii itp.)?
  • Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (w. 48) W cytowanym przez nas wcześniej fragmencie Księgi Kapłańskiej dla potwierdzenia wagi przykazania miłości bliźniego padają słowa „Ja jestem Pan!” (19,18). Chwilę wcześniej w tej samej księdze pojawia się wezwanie, by Izrael naśladował Boga w Jego świętości: „Bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 19,2). W czasach Jezusa słowa te rozumiano przede wszystkim jako wezwanie do odcięcia się od wpływów świata pogańskiego. Jezus koryguje taką interpretację i zachęca uczniów, by naśladowali świętość Boga poprzez rozwijanie w sobie bezinteresownej i miłosiernej miłości wobec każdego człowieka. Czy odrzucam błędne myślenie, że świętość/doskonałość jest tylko dla wybranych? Czy pragnę stawać się świętym/doskonałym na wzór Ojca niebieskiego?

Modlitwa w ciągu dnia

  •  „Panie Jezu, powierzam Ci wszystkich, którzy w jakiś sposób mnie skrzywdzili. Ty wiesz, co kryje się w ich sercach, rozpal je ogniem Twojej miłości”.

Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym (Mk 7,14-23)

Środa V Tygodnia Zwykłego

Mk 7,14-23

14 Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! 15 Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. 16 Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» 17 Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. 18 Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; 19 bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. 20 I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. 23 Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

Przygotowanie

  • Kontynuujemy dzisiaj lekturę siódmego rozdziału Ewangelii Marka. Po krytyce powierzchownej pobożności faryzeuszów Jezus odnosi się do pytania zadanego Mu wcześniej przez przedstawicieli żydowskiej elity i wyjaśnia na czym polega prawdziwa nieczystość. Otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, wzbudzę w sobie pragnienie, by dzisiejsze Słowo mogło w pełni wybrzmieć w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! (w. 14) Zagadnienie czystości rytualnej jest na wyjątkowo ważne. Dlatego Jezus, zanim przedstawi swoje jej rozumienie, wyraźnie koncertuje na sobie uwagę otaczającego Go tłumu, wzywając do uważnego słuchania (gr. akouo – „słuchać, być posłusznym”) i podjęcia próby zrozumienia (gr. synimi – „rozumieć, rozważać”). Podobne wezwania do uważnego słuchania pojawiły się już w czwartym rozdziale Ewangelii, gdzie Pan za pomocą kilku przypowieści objawił kolejne elementy prawdy o królestwie Bożym (por. 4,3.9.23.24). Czy jestem uważnym słuchaczem słowa Bożego? Czy próbuję je zgłębiać i odnosić do konkretnej rzeczywistości mojego życia?
  • Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym (w. 15) Swoje rozumienie nieczystości Jezus przedstawia za pomocą krótkiej i niepozornej przypowieści, która jednak zmienia status wielu przykazań Prawa Mojżeszowego. W tekście pojawia się grecki czasownik koinoo, który oznacza uczynienie czegoś nieczystym, czyli nienadającym się do kultycznego użytku. Niemała część Tory, opierając się na przeciwstawnych kategoriach czystości i nieczystości, określa, w jaki sposób dana osoba lub przedmiot stają się nieczyste i co należy z tym zrobić (np. Kpł 11-15; Pwt 14). W świetle tych tekstów Izraelita stawał się nieczysty przede wszystkim poprzez kontakt z tym, co nieczyste. Jezus natomiast prezentuje radykalnie odmienne stanowisko: nieczystość nie pochodzi z zewnątrz, lecz z wnętrza człowieka. Czy na co dzień zwracam uwagę na to, co dzieje się w moim wnętrzu? Jakie pragnienia i myśli wypełniają dzisiaj moje serce?
  • Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste (w. 18-19) Jezusowa nauka o nieczystości daleko modyfikuje przykazania, które do tej pory regulowały starotestamentalną pobożność. Nie powinno zatem dziwić, że okazała się zbyt trudna nawet dla Jego uczniów. Reagując na ich wątpliwości, Pan najpierw krytykuje ich opieszałość w rozumieniu, a następnie powtarza wcześniejszą wypowiedź, modyfikując ją, by jest sens stał się bardziej wyraźny. Nawet nieczyste pokarmy nie są w stanie uczynić kogokolwiek nieczystym, gdyż jedynie przechodzą przez układ pokarmowy. Nie docierają do serca (gr. kardia), które w tekstach biblijnych reprezentuje głębię człowieka, miejsce, w którym rodzi się wiara lub niewiara. Serce jest nie tylko źródłem emocji (np. smutek, radość, niepokój), ale jest również źródłem myśli, woli i sumienia (por. Jr 17,5-10; 1 Kor 4,5; 1 J 3,19-21). Zestawię zachowanie uczniów z moim doświadczeniem wiary. Co robię, gdy nie do końca rozumiem jakąś wypowiedź Jezusa?
  • Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (ww. 21-22) Po powtórzeniu wcześniejszej wypowiedzi – „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym” (w. 20; por. w. 15) – Jezus podaje listę najpoważniejszych złych działań i postaw. Każde z nich rodzi się w ludzkim sercu. Podobne listy były bardzo popularne w świecie hellenistycznym. Sporadycznie tworzone były przez późniejszych autorów starotestamentalnych (np. Mdr 14,25-26). Warto zwrócić uwagę, że pośród wymienionych przez Jezusa określeń są nie tylko złe czyny, ale i złe myśli. Zarówno jedne, jak i drugie sprowadzają na człowieka nieczystość. Przypatrzę się mojej grzeszności w świetle listy podanej przez Jezusa. Które z powyższych czynów, myśli lub pragnień najczęściej pozbawiają mnie czystości?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, pomóż mi poznać prawdę o źródle mojej grzeszności.

Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15-18)

Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła

Mk 16,15-18

15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie».

Przygotowanie

  • Celebrując Święto Nawrócenia św. Pawła rozważamy przedostatni fragment Ewangelii Marka, w którym zmartwychwstały Jezus tuż przed powrotem do Ojca posyła uczniów, by głosili Dobrą Nowinę całemu światu. W chwili ciszy uspokoję moje serce, by mogło otworzyć się na światło Słowa.

Punkty do medytacji

  • I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (w. 15) W Ewangelii Marka zmartwychwstały Jezus najpierw ukazuje się Marii Magdalenie (Mk 16,9-11), następnie dwóm uczniom idącym do pewnej wsi (9,12-13), wreszcie całemu gronu apostolskiemu (9,14-18). W trakcie tego ostatniego spotkania Jedenastu w pierwszej kolejności zostaje zganionych za „brak wiary oraz upór” (gr. ten apistian kai sklerokardian – dosł. „niewiarę i zatwardziałość serc”, w. 14). Problem wiary najbliższych uczniów Jezusa należy do głównych tematów teologicznych Markowego dzieła (por. 6,52; 8,17.33). Warto zauważyć, że w optyce tej Ewangelii wyrzuty ze strony Jezusa nie są wyrazem Jego gniewu, lecz troski o apostołów, by nie ustawali w trosce o pogłębienie łączącej ich z Nim więzi. Podobnie jest i tym razem. Nawet tak wielkie przewinienie, jak opuszczenie Pana w chwili śmierci lub niedowierzanie świadectwu innych, że powstał z martwych (por. 16,11.13), nie jest wystarczającym powodem, by z nich zrezygnował. Więcej, właśnie tak słabym w wierze apostołom wydaje Jezus polecenie, by szli na cały świat głosić Dobra Nowinę. Czy mam świadomość, że mimo mojej słabości Bóg nigdy ze mnie nie zrezygnuje? Czy odkryłem już moje miejsce w dziele głoszenia Ewangelii?
  • Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (w. 16) U Jana, w trakcie nocnej rozmowy z Nikodemem, Jezus powiedział: „Albowiem Bóg nie posłałswego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imięJednorodzonego Syna Bożego” (J 3,17-18). Wydarzenia paschalne otworzyły rzeczywistość zbawienia przed całą ludzkością. Jednakże, mimo że dokonane, zbawienie musi być jeszcze przyjęte. Stąd tak ważna jest ewangelizacyjna misja apostołów. Słowo apostolskiego świadectwa, mimo że wychodzić będzie z ludzkich – a więc słabych i grzesznych – ust, wzbudzać będzie w sercach słuchaczy wiarę. Potrzebny będzie także chrzest, który będąc zewnętrznym znakiem zaistniałej wiary, na poziomie serca sakramentalnie zjednoczy wierzących z Chrystusem w Jego śmierci i zmartwychwstaniu (por. Rz 6,1-6). Czy dziękuję Bogu za łaskę wiary? Co robię, by na co dzień żyć łaską chrztu świętego, czyli pogłębiać więź łączącą mnie z Chrystusem?
  • Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie (ww. 17-18) Ponownie, w Ewangelii Jana Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca” (J 14,12). Nie tylko apostołowie, lecz również wszyscy inni wierzący doświadczą mocy Boga objawiającej się w ich przepowiadaniu. Duch Święty, którego otrzymają w Dniu Pięćdziesiątnicy, nie tylko sprawi, że jeszcze lepiej zrozumieją dzieło Chrystusa i Jego naukę. Będzie On również inspirował kolejne etapy ewangelizacji, uwiarygodniając ją za pomocą niezwykłych znaków. Świadectwo o tym znajdujemy przede wszystkim w Dziejach Apostolskich, które wiernie opisują pierwsze dziesięciolecia misji rodzącego się Kościoła (np. Dz 2,4; 3,5-7; 8,5-7; 10,46; 16,18; 19,6; 28,3-6). Czy pozwalam, by również w moim życiu dokonywały się dzieła Boże, zarówno w zwyczajności dnia, jak i w zadziwiającym objawieniu się Bożej chwały?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, umacniaj moją wiarę i uczyń mnie sługą Twojej Ewangelii.

Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów (Mk 3,20-21)

Wspomnienie św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

Mk 3,20-21

20 Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. 21 Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Ewangelii Marka jest bardzo krótki, ma zaledwie dwa wersety. Dotyka jednak bardzo ważnego zagadnienia, jakim jest tożsamość Jezusa. Czy jest On, jak mówią niektórzy, zwykłym szaleńcem? Czy może za niezwykłym działaniem i gromadzącymi się wokół Niego tłumami kryje się jakaś głębsza prawda? Duchu Święty, otwórz mnie na mądrość Słowa.

Punkty do medytacji

  • Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli (w. 20) Po wyborze dwunastu Apostołów (por. 3,13-19) Jezus przychodzi „do domu” (gr. eis oikon). Wcześniejszy kontekst Ewangelii podpowiada, że chodzi o dom Szymona Piotra w Kafarnaum (por. 1,29; 2,1). Pan powraca na to miejsce, by chociaż na chwilę, przebywać w otoczeniu najbliższych uczniów. Kilka wersetów wcześniej Marek opowiadał o tym, iż do Jezusa nad Jezioro Galilejskie przychodzili wszelkiego rodzaju potrzebujący z różnych stron Palestyny (por. 3,7-12). W ponownym przyjściu do domu Piotra nie chodzi jednak o odpoczynek, lecz o uwagę, z jaką Jezus chce skupić się na formacji najbliższych uczniów. Zamysł ten jednak nie może być do końca zrealizowany ze względu na szybko zbierający się tłum (gr. ochlos). Zabrakło czasu nawet na tak podstawową czynność jak posiłek. Pośród ludzi gromadzących się wokół Jezusa panowały różne motywacje, od zwykłej ciekawości, po wiarę, iż oto na ich wypełniają się mesjańskie proroctwa. A co mnie przyprowadza do Jezusa? Jaka intencja mną kieruje, gdy rozpoczynam modlitwę, uczestniczę w Eucharystii czy w jeszcze inny sposób angażuję się religijnie?
  • Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów» (w. 21) Kafarnaum od Nazaretu dzieli około 30 kilometrów. By przebyć tę drogę, potrzebny co najmniej dzień marszu. Dlatego Marek w charakterystyczny dla siebie sposób, najpierw wspomina o zamiarze bliskich Jezusa, by udać się do Niego, a następnie przerywa ten wątek, opowiadając o kontrowersji z uczonymi w Piśmie (por. 3,22-30), by ostatecznie przedstawić reakcje Pana na pojawienie się Jego rodziny (por. 3,31-35). Wyrażenie „Jego bliscy” (gr. hoi par autu) można przetłumaczyć dosłownie jako „ci od Niego”. W dalszej części opowiadania Marek napisze, że do Jezusa przyszli „Jego Matka i bracia” (3,31). Chodzi o Maryję i krewnych Pana (grecki rzeczownik adelfos można przetłumaczyć jako „brat”, ale i jako „kuzyn”), być może synów Józefa z pierwszego małżeństwa (tradycja pozabiblijna podaje, że Józef związał się Maryją jako wdowiec). Bliscy Jezusa decydują udać się do Niego, gdyż krąży opinia, iż „odszedł od zmysłów” (gr. ekseste można oddać dosłownie jako „stanął poza sobą”). Publiczna działalność Jezusa mogła szokować. Ten, który dotychczas zajmował się wyrobem stołów, krzeseł czy innych drewnianych elementów, nagle stał się wędrownym Rabbim, nauczającym z mocą, leczącym wszelkie choroby i gromadzącym rzeszy ludzi. Troska bliskich Jezusa wynika z niezrozumienia Jego prawdziwej tożsamości. Temat ten należy do przewodnich zagadnień Markowej Ewangelii. Właściwie do końca będzie opowiadał on o tym, jak zmagają się z nim najbliżsi uczniowie Pana. Kim dla mnie jest Jezus? Jaki jest cel Jego obecności w moim życiu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, pomóż mi odkrywać głębię Twojej nauki i moc Twojego działania w moim codziennym życiu.