To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli (J 16,29-33)

Przygotowanie

  • Chociaż uczniowie w Wieczerniku wyznają wiarę w boskie pochodzenie Jezusa, ich postawa jest jeszcze niedojrzała. W obliczu zbliżającej się Męki wszyscy Go opuszczą. Jednak mimo osamotnienia ze strony ludzi, Chrystus nie będzie sam, ponieważ nieustannie trwa w doskonałej komunii z Bogiem Ojcem. Wzbudzę w sobie pragnienie wsłuchania się w słowa Pana, pozwolę, by Duch Święty ukazał mi ich bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści (w. 29) Wypowiadając powyższe słowa, uczniowie Jezusa odnoszą się do wcześniejszej Jego wypowiedzi: „Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (J 16,25). Wygląda jednak na to, że nie do końca zrozumieli jej sens. Używając wyrażeń „w przypowieściach” (gr. en paroimiais) i „całkiem otwarcie” (gr. parresia), Pan odniósł się do dwóch sposobów nauczania. Przed Męką nauczał uczniów za pomocą „przypowieści”, co w Ewangelii Jana oznacza nie tylko krótkie opowiadania obrazujące przekazywaną prawdę, lecz również symboliczny język, z trudem pojmowany przez słuchaczy. Zbliżające się wydarzenia paschalne zainicjują nowy sposób nauczania. Dostęp do Boga, jaki będzie owocem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, spowoduje, że Jezusowa nauka zostanie odciśnięta w sercach uczniów, jak to już sześć wieków wcześniej zapowiedział Jeremiasz: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem” (Jr 31,33). Szczególną rolę w tym procesie odegra Duch Święty, posłany przez Ojca i zmartwychwstałego Syna: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13). Co ze słów Jezusa do tej pory na stałe odcisnęło się w moim sercu? Czy mam świadomość, że codzienna otwartość na Ducha Świętego nie jest jedynie propozycją dla „szczególnie gorliwych”, lecz fundamentalną cechą chrześcijańskiego życia?
  • Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś» (w. 30) Chwilę wcześniej Jezus powiedział: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (16,28). Uczniowie swoim wyznaniem chcą potwierdzić wiarę w boskie pochodzenia Pana. Jest to jednak wiara bardzo delikatna, co zresztą za chwilę podkreśli sam Jezus. W swojej argumentacji uczniowie odwołują się wiedzy – „wszystko wiesz” (gr. oidas panta) i autorytetu Jezusa – „i nie potrzeba, aby Cię kto pytał” (gr. u chreian echeis hina tis se erota). Tymczasem probierzem dojrzałej wiary jest przede wszystkim zgoda na Boży plan wobec człowieka. Jak to zaakcentowaliśmy komentując poprzedni werset, autentyczne zrozumienie Jezusowego nauczania i przyzwolenie na jego wypełnienie będą opierać się na więzi łączącej Zmartwychwstałego z uczniami, a ich gwarantem będzie Duch Święty. Jak bym dzisiaj opisał więź łączącą mnie z Jezusem? Czy wykracza ona poza podziw dla Jego mądrości i boskiej mocy? Na ile pozwalam, by Jego słowa wypełniały się w moim życiu?
  • Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie – każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (ww. 31-32) Niedoskonała wiara uczniów w Jezusa, oparta jedynie na podziwie dla Jego osoby, całkiem niedługo będzie poważnie wypróbowana. Pod Jego krzyżem będzie obecny jedynie umiłowany uczeń (20,26-27), pozostali zaś rozpierzchną się, każdy w swoja stronę. Mimo że Pan wcześniej kilkukrotnie zapowiadał swoją mękę (3,14-15; 8,28; 12,23), uczniowie do końca nie będą dopuszczać do siebie tej możliwości, a kiedy ostatecznie do tego dojdzie, opuszczą Go. Zapowiadając ten moment w Ewangelii Marka Jezus posługuje się cytatem z Zachariasza: „Wszyscy zwątpicie [we Mnie]. Jest bowiem napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce” (Mk 14,27; por. Za 13,7). Powodem zwątpienia uczniów będzie błędne wyobrażenie odnośnie do osoby i misji Jezusa. Na czym opieram moje poznanie Chrystusa? Czy przyjmuje Go w moim życiu takim, jakim objawia się na kartach Ewangelii? Czy unikam pokusy nakładania na Niego kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną (w. 32) Pozostawiony przez najbliższych uczniów, Jezus w czasie męki nie będzie sam. Łącząca Go z Ojcem komunia nie zostanie ani na chwilę zagrożona, gdyż wchodząc w wydarzenia paschalne Pan okaże absolutne posłuszeństwo wobec woli Ojca: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o jedności między Jezusem a Bogiem Ojcem. Uświadomię sobie, że ja także mogę jej doświadczać, jeśli tylko będę trwał w Panu, wypełniając Jego słowa i otwierając się na dar Ducha Świętego. Będąc uczniem Chrystusa nigdy nie doznam samotności.
  • To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat» (w. 33) Także w trakcie Ostatniej Wieczerzy Jezus kilkukrotnie mówił uczniom o mających nadejść trudnych wydarzeniach, aby zawczasu ich na nie przygotować (13,19; 14,29; 16,1-4). Po swoim zmartwychwstaniu jako „Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (1,29), przekaże im posłanie, które sam wcześniej otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Wypełniając zleconą im misję, uczniowie, podobnie jak ich Mistrz, wielokrotnie spotkają się z wrogością i odrzuceniem ze strony świata. Jednakże dzięki asystencji Ducha Świętego, światło miłości Ojca objawionej w Synu, nigdy w nich nie zagaśnie. Napełniając serca uczniów stale będzie rozpraszać ciemności ziemskiej rzeczywistości. Jan napisze później w jednym ze swoich listów: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5,4). Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy doświadczam odrzucenia ze względu na moją wiarę? Czy potrafię tego rodzaju momenty przeżywać w jedności z Chrystusem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj moją więź z Tobą, posyłaj mi swojego Ducha, bym do końca wyrwał przy Twoim słowie”.

Kto chce zachować swoje życie, straci je (Łk 9,22-25)

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Łukasza Jezus po raz pierwszy zapowiada swoją mękę i zmartwychwstanie oraz prezentuje warunki, które należy spełnić, by być Jego uczniem. Wyciszę i uspokoję moje serce, otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, z uwagą wsłucham się w Słowo.

Punkty do medytacji

  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie» (w. 22) Jezus po raz pierwszy otwarcie zapowiada uczniom swoją mękę. Użycie słowa „musi” (gr. dei; dosł. „jest konieczne”), podobnie jak w wielu innych miejscach u Łukasza (por. Łk 4,43; 13,33; 17,25; 19,5; 22,37; 24,7.26.44), wskazuje na konieczność wypełnienia się Bożego planu zbawienia. Mesjasz będzie cierpiał nie dlatego, że tak a nie inaczej potoczą się Jego losy, lecz ponieważ właśnie w ten sposób Bóg postanowił zbawić człowieka. Obraz cierpiącego Mesjasza odbiegał od ówczesnych wyobrażeń, według których miał On być kimś w rodzaju rewolucjonisty, który przywróci wolność Izraelowi. Sami uczniowie mieli problem z przyjęciem tej prawdy (por. Łk 9,45; 18,34). Zapowiedź odrzucenia Syna Człowieczego „przez starszyznę” (gr. apo ton presbyteron), „arcykapłanów” (gr. archiereon) i „uczonych w Piśmie” (gr. grammateon) podkreśla, że główny opór wobec misji Mesjasza wyjdzie ze strony ówczesnych elit religijnych. Warto zwrócić uwagę, że tragiczna wizja krzyża nie stanowi tutaj ostatecznego końca, gdyż Pan deklaruje, że „trzeciego dnia zmartwychwstanie” (gr. te trite hemera egerthenai). Pascha Jezusa stoi w centrum chrześcijańskiej wiary. Ku niej prowadzi cała starotestamentalna historia. Z niej także wypływa zbawienie całego świata. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy zatrzymuję się nad męką Chrystusa? Czy pozwalam, by wchodził On także w moje cierpienie i śmierć, aby w ten sposób prowadzić mnie do pełni życia?
  • Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (w. 23) Rozszerzając swoją wypowiedź na „wszystkich” (gr. pantas), Jezus formułuje uniwersalne warunki pójścia za Nim. Kto chce być Jego uczniem, ma „zaprzeć się samego siebie” (gr. arnesasto heauton), czyli zrezygnować z własnych ambicji i podporządkować swoje życie Bożej woli. Kolejnym warunkiem jest codzienne niesienie „krzyża” (gr. ho stauros), co oznacza zgodę na trudy i cierpienie związane z przynależnością do Chrystusa (por. Ga 2,19-20; 5,24). Trzecim warunkiem jest „naśladowanie” (gr. akolutheo; dosł. „towarzyszyć”) Pana, które swój początek bierze w przebywaniu w Jego obecności. Powyższe warunki raczej nie należą do najprostszych, dlatego Jezus nie narzuca ich siłą, lecz zaprasza do podjęcia dobrowolnej decyzji – „jeśli ktoś chce” (gr. ei tis thelei). Jaka jest moja odpowiedź na zaproszenie Chrystusa? Czy jestem gotowy wypełniać Bożą wolę, nawet jeśli wiąże się to z ryzkiem cierpienia, odrzucenia, a nawet śmierci?
  • Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa (w. 24) Aby pomóc słuchaczom w podjęciu właściwej decyzji odnośnie do przedstawionych wcześniej warunków, Jezus wypowiada zdanie wyrażające paradoks chrześcijańskiej egzystencji. Kto unika krzyża, pragnąc „zachować swe życie” (gr. ten psychen auto sosai), czyli kontynuować skoncentrowanie na sobie i swoich pragnieniach, „straci je” (gr. apolesei auten). Kurczowe trzymanie się doczesności i skupienie na własnych planach i potrzebach nieuchronnie prowadzi do duchowej pustki oraz utraty sensu istnienia. Kto jednak krzyż przyjmuje, rezygnując z życia dla siebie ze względu na Syna Człowieczego, życie „zachowa” (gr. sosei, por. Łk 17,33). Gdy patrzę na moje decyzje i postawy, w czym najbardziej upatruję zabezpieczenie czy ratunek dla mojego życia? Co dzisiaj jest moim krzyżem, czyli trudem, który podejmuję, by być wiernym Ewangelii? Porozmawiam o tym z Panem.
  • Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? (w. 25) Na końcu dzisiejszej perykopy Jezus stawia retoryczne pytanie, które demaskuje iluzję materialnego sukcesu i ziemskiej potęgi. Istnieje dramatyczny kontrast pomiędzy przemijającym bogactwem całego wszechświata, a nieskończoną wartością ludzkiej duszy. Wyrażenie „cały świat zyska” (gr. kardesas ton kosmon cholon) oznacza osiągnięcie wszystkiego, czego pragnie ludzkie ego: władzy, bogactwa, sławy i absolutnego bezpieczeństwa. Jeśli ceną za ten „triumf” jest moralny kompromis i odrzucenie Boga, człowiek niszczy swoją najgłębszą tożsamość. Użyty w greckim tekście czasownik „zatraci” (gr. apolesas) wskazuje na wieczną ruinę, której nie zrekompensują żadne ziemskie osiągnięcia ani zgromadzone dobra. Prawdziwą miarą życiowego sukcesu nie jest to, co człowiek posiada, lecz to, kim staje się w oczach Stwórcy. Czym świat najczęściej mnie kusi? Z czego najtrudniej jest mi zrezygnować?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją mękę, za każdą kroplę krwi, którą wylałeś dla mojego zbawienia.

Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć (Łk 9,22-25)

Czwartek po Popielcu

Łk 9,22-25

22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. 25 Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Łukaszowej Ewangelii raczej nie należy do najłatwiejszych. Oto Jezus rysuje przed uczniami swoją przyszłość. Pokazuje siebie nie jako pełnego majestatu władcę, lecz rezygnującego z siebie cierpiącego Mesjasza. Mało tego, idący za Nim mają mieć udział w Jego uniżeniu. Za chwilę wsłucham się w głos samego Boga. Wzbudzę w sobie pragnienie, by Jego słowo prawdziwie we mnie zamieszkało.

Punkty do medytacji

  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie» (w. 22) Jezus po raz pierwszy w Ewangelii Łukasza zapowiada swoją mękę, która będzie wynikiem odrzucenia ze strony religijnych elit ówczesnego Izraela (por. Łk 9,44; 18,31-33). Użyty tutaj grecki czasownik dei („trzeba, potrzeba, należy”), przetłumaczony w BT jako „musi”, w Ewangelii Łukasza odnosi się do wydarzeń, które przewidziane zostały w Bożym planie zbawienia. Jezus jako mający wszelką władzę Syn Człowieczy (por. Dn 7,13-14), dobrowolnie odda się w ręce oprawców, by swoją śmiercią i zmartwychwstaniem odmienić los grzesznej ludzkości. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o męce Pańskiej? Czy pozwalam, by Jezus wchodził także w moje cierpienie i śmierć, aby w ten sposób prowadzić mnie do pełni życia?
  • Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (w. 23) Jak wynika z wcześniejszego wersetu, Jezus nie wybiera roli triumfującego władcy, siłą podporządkowującego sobie całą rzeczywistość, w tym ludzkie serca, lecz godzi się stać cierpiącym Mesjaszem. Nie ma zwycięstwa nad śmiercią bez zanurzenia w śmierci. Nic zatem dziwnego, że również Jego uczniowie, wezwani zostają do kroczenia podobną ścieżką. Naśladowanie Chrystusa, życie według przekazanej przez Niego nauki, nieustannie zakłada konieczność rezygnacji z własnych planów i wyobrażeń oraz gotowość na przyjęcie cierpienia, nawet w wymiarze krzyża. Co dzisiaj sprawia mi największą trudność w naśladowaniu Jezusa? Czy jestem gotowy wypełniać Bożą wolę, nawet jeśli wiąże się to z ryzkiem cierpienia, odrzucenia, a nawet śmierci?
  • Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? (ww. 24-25) Paradoks zawarty w kolejnych słowach Jezusa staje się zrozumiały w świetle Jego Paschy. On jako pierwszy, całkowicie uniżył samego siebie, by zostać wywyższonym przez Ojca (por. Flp 2,6-11). W dalszej części Trzeciej Ewangelii Pan poda konkretny przykład rezygnacji ze swojego życia, która będzie wynagrodzona przez Boga: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu lub żony, braci, rodziców lub dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej [jeszcze] w tym czasie, a w wieku przyszłym – życia wiecznego»” (Łk 18,29-30). Jezus zachęca mnie, bym nie pokładał ufności w tym świecie, który podobnie jak i ja jest przemijający. W krótkiej rozmowie poproszę Go, by w czasie Wielkiego Postu uczył mnie patrzeć na moją codzienność z perspektywy życia wiecznego.

W ciągu dnia

  • Pośród dzisiejszych wydarzeń będę powracał do słów: „Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”.

Weźcie wy sobie do serca te słowa

Sobota XXV Tygodnia Zwykłego

Łk 9,43b-45

43b Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów: 44 «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». 45 Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

Przygotowanie

  • Syn Człowieczy nie przyszedł na ziemię po to, by wzbudzać podziw, lecz by złożyć na krzyżu ofiarę ze swojego życia. Zrozumie to ten, kto pozwoli Jego nauce zapaść głęboko w swoim sercu. Z pokorą i ufnością przyjmę dzisiejsze Słowo. Poproszę Ducha Świętego, by pomógł wniknąć w jego znaczenie.

Punkty do medytacji

  • Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów” (w. 43b). Chwilę wcześniej Jezus uwolnił pewnego chłopca z mocy złego ducha (por. 9,37-43). Żydzi podziwiają Go za ten i wiele innych niezwykłych czynów. Gdy popatrzę uważnie na historię mojego życia, czy dostrzegam momenty, w których objawiła się moc Jezusa? Za co dzisiaj chciałbym Mu podziękować?
  • Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (w. 44). Słowa te Pan kieruje bezpośrednio do swoich uczniów. Nie chce, by podobnie jak otaczający Go tłum, redukowali Jego osobę do postaci wędrownego cudotwórcy. To nie uzdrowienia i egzorcyzmy, ale czekająca Go śmierć na krzyżu będzie Jego największym dziełem. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy Jezus zapowiada swoją śmierć? Czy jestem gotowy iść za Nim drogą odrzucenia i cierpienia?
  • Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia” (w. 45a). Jezus po raz drugi mówi o swojej przyszłej męce (por. 9,22). Słowa te są za trudne dla uczniów. Nie potrafią dostrzec w Nim zapowiadanego przez Izajasza cierpiącego Baranka (Iz 53,7). Czego jeszcze nie rozumiem z Jezusowego nauczania? Czy potrafię się do tego przyznać? Co robię, by słowa Pana stały się dla mnie bardziej zrozumiałe?
  • było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie” (w. 45b). Uczniowie lękają się poprosić Jezusa o wyjaśnienie słów zapowiadających Jego mękę. Być może w ich uszach brzmią jeszcze słowa reprymendy, jakie usłyszeli od Niego, gdy nie mogli wcześniej dokonać egzorcyzmu (por. 9,40-41). Czy są takie tematy, których boję się poruszać w czasie rozmowy z Jezusem? Czy na modlitwie jestem autentyczny i unikam „religijnej kurtuazji”?

Modlitwa w ciągu dnia „Panie Jezu, uzdalniaj moje serce do przyjmowania twojej nauki”.

A wy za kogo Mnie uważacie?

Piątek XXV Tygodnia Zwykłego

Łk 9,18-22

18 Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19 Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». 20 Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21 Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. 22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Przygotowanie

  • Na osobności, w klimacie modlitwy, Jezus prowadzi rozmowę z uczniami. Tematem jest Jego tożsamość. Padają ważne pytania. Pojawia się także trudna do przyjęcia zapowiedź męki. Usiądę obok modlącego się Jezusa. Poproszę Go, by pomógł mi zatopić się w dzisiejszym Słowie.

Punkty do medytacji

  • Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie” (w. 18). Jezus modli się w miejscu odosobnionym, z dala od tłumów. Zostawia jednak przy sobie uczniów. Chce, by byli świadkami Jego rozmowy z Ojcem. Pragnie, by odkryli, że to właśnie On jest najdoskonalszym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Kto wraz z Synem zanurza się w modlitwie, doświadcza żywej obecności Ojca.
  • zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»” (w. 18). Obok osoby Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego nauczanie, czynione cuda, sama Jego obecność, wzbudzają w człowieku pytanie o Jego tożsamość. Co o Jezusie myśli współczesny człowiek? Kim jest On dla moich znajomych, przyjaciół, rodziny?
  • Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał»” (w. 19). Mimo, że opinie Żydów o Jezusie nie wyrażają prawdy o Nim, osadzone są w historii zbawienia. Wielu ówczesnych mieszkańców Palestyny „myślało” świętymi Pismami, patrzyło na otaczającą ich rzeczywistość przez pryzmat Objawienia. Czy potrafię patrzeć na moją codzienność w świetle słowa Bożego? Czy znam biblijną historię zbawienia?
  • Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»” (w. 20). To pytanie musiało paść. Ważne są opinie innych osób, ważne jest ich świadectwo wiary. Jednak wcześniej czy później każdy z nas staje przed koniecznością odpowiedzenia na pytanie, kim On jest. Zatem, kim Jezus jest dla mnie? Co o moim rozumieniu Jego osoby mówią moje codzienne wybory?
  • „Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego»” (w. 20). Piotr dostrzega w Jezusie Mesjasza. Może jeszcze nie wie do końca, co to oznacza, ale już teraz widzi, że jest On posłany przez Boga, że ma do zrealizowania w świecie konkretną misję. W jaki sposób Jezus objawia się w moim życiu? Co dzisiaj chce ze mną uczynić, do czego chce mnie zachęcić?
  • Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili” (w. 21). Pan zakazuje uczniom rozpowiadać, że jest Mesjaszem. Prawda ta mogłaby być niewłaściwie odebrana przez Żydów, z których wielu spodziewało się, że Mesjasz będzie potężnym przywódcą, wyzwolicielem spod rzymskiej okupacji. Czas na głoszenie jeszcze nadejdzie. Teraz trzeba uważnie wsłuchać się w nauczanie Jezusa, z pokorą przyjąć objawienie Mesjasza-Sługi. Czy uczę się rozeznawać na modlitwie, jak powinno wyglądać moje świadectwo o Jezusie? Czy pamiętam, że w pierwszym rzędzie mam dzielić się z innymi tym, czego sam wcześniej doświadczyłem, spotykając Jezusa?
  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie»” (w. 22). Nie tego spodziewali się uczniowie (por. Mk 8,32-33). Jezus, Mesjasz ma być odrzucony i zabity?! A jednak tędy będzie wiodła droga, która zakończy się chwałą zmartwychwstania. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o męce Jezusa? Czy dostrzegam, że właśnie w tajemnicy swojego cierpienia i śmierci Syn Człowieczy najbardziej staje się bliski ludzkiemu doświadczeniu? Czy szukam obecności Jezusa, gdy w moim życiu pojawia się cierpienie?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją mękę, Ty jesteś moim Zbawicielem”.