Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść? (Łk 7,18b-23)

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, Prezbitera i Doktora Kościoła

Łk 7,18b-23

18b Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów 19 i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 20 Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: «Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 21 W tym właśnie czasie [Jezus] wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. 22 Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. 23 A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Przygotowanie

  • Po raz kolejny w naszej adwentowej modlitwie Słowem pojawia się postać Jana Chrzciciela. Tym razem tekst biblijny pokazuje go nie jako charyzmatycznego proroka, lecz człowieka, który w swoim sercu przeżywa rozterki, powątpiewając w mesjańską tożsamość Jezusa. Duchu Święty, przyjdź i uzdolnij moje serce, by otworzyło się na mądrość Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» (ww. 18b-19) Nad Jordanem Jan Chrzciciel zapowiadał: „…idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (3,16-17). Podobnie jak niektóre ugrupowania żydowskie tamtego czasu (np. wspólnota z Qumran), Jan wiązał postać Mesjasza przede wszystkim z surowym sądem, którego miał dokonać nad całą ludzkością. Tymczasem wieści, jakie docierają do więzienia (por. 7,18), gdzie od pewnego czasu przebywa z polecenia Heroda Antypasa (por. 3,19-20), świadczą o niezwykłej czułości i miłosierdziu Jezusa. W sercu proroka pojawia się zwątpienie, dlatego postanawia wysłać uczniów, by wprost zapytali Pana, czy jest oczekiwanym Mesjaszem. Czy moje wyobrażenia dotyczące Jezusa, zgadzają się z obrazem Jego osoby, który wyłania się z Ewangelii? Co w działaniu czy nauczaniu Jezusa jest mi najtrudniej przyjąć? Czego jeszcze nie rozumiem?
  • Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię (w. 22) Odpowiadając na pytanie zadane przez uczniów Jana Chrzciciela, Jezus powołuje się na swoje dzieła. Czyni to tak, by podkreślić łączność między Jego działaniem a programową wypowiedzią w nazaretańskiej synagodze, gdy cytował proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana” (4,18-19; por. Iz 61,1-2). Istnieje głęboka więź między obrazem Jezusa w Ewangeliach a starotestamentalnymi zapowiedziami mesjańskimi. Nie da się Go do końca zrozumieć, pomijając Objawienie, jakie Izrael otrzymywał od Boga na przestrzeni wieków. Nie bez powodu św. Hieronim powiedział „Nowy Testament ukrywa się w Starym, a Stary Testament jest wyjaśniany przez Nowy”. Jak wygląda moja znajomość Starego Testamentu? Czy wierzę, że ma on tę samą wartość, co Nowy Testament? Czy potrafię wskazać te fragmenty starotestamentalne, które wprost wskazują na Jezusa?
  • A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie (w. 23) Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy można przetłumaczyć również jako „błogosławiony jest ten, który mną się nie zgorszy”. Nad Jordanem Jan głosił nadejście Mesjasza, który dokona sądu, pszenicę zbierze do spichlerza, a w ogniu spali plewy. Czułość i troska, jakie w trakcie swej publicznej działalności Jezus okazuje ludziom cierpiącym na różne dolegliwości, wydają się nie pasować do tego obrazu. Jego dobroć i wyrozumiałość zgorszyły nawet Jana Chrzciciela. Motyw sądu pojawi się w Jezusowym nauczaniu, ale jeszcze nie w tym momencie (por. 12,49; 17,29-30; 21,23). Zanim świat zostanie osądzony z odrzucenia Boga, musi mieć szansę w pełni poznać, że jest On miłością, musi zobaczyć Syna Bożego pochylającego się nad cierpiącymi i oddającego swoje życie za grzechy wszystkich ludzi. Jakie są moje najgłębsze motywy religijnego zaangażowania? Czego we mnie jest więcej, pragnienia odpowiedzi na bezgraniczna miłość Boga, czy może lęku przed wiecznym potępieniem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, nie zostawiaj mnie w moich kryzysach i wątpliwościach, przyciągaj mnie do siebie swoją miłością”.

Błogosławiony jest ten, który nie zwątpi we mnie (Łk 7,18b-23)

Środa III Tygodnia Adwentu

Łk 7,18b-23

18b Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów 19 i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 20 Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: «Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 21 W tym właśnie czasie [Jezus] wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. 22 Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. 23 A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Przygotowanie

  • Ponownie w naszej adwentowej modlitwie Słowem pojawia się postać Jana Chrzciciela. Tym razem tekst biblijny pokazuje go nam nie jako proroka, lecz człowieka, który w swoim sercu przeżywa rozterki, powątpiewa w mesjańską tożsamość Jezusa. Duchu Święty, przyjdź i uzdolnij moje serce, by otworzyło się na prawdę Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» (ww. 18b-19) Niedługo po zanurzeniu Jezusa w wodach Jordanu, Jan Chrzciciel został pojmany z rozkazu tetrarchy Heroda (por. Łk 3,19-20). Przebywając w więzieniu, dzięki wiadomościom, jakie przynoszą mu jego uczniowie, prorok jest na bieżącą z działalnością Pana. Wcześniej sam zapowiadał, że nadchodzi ktoś silniejszy do niego, kto będzie chrzcił „Duchem Świętym i ogniem” (por. 3,16), teraz jednak zaczyna mieć wątpliwości. Być może, podobnie jak niektóre ugrupowania żydowskie tamtego czasu (np. wspólnota z Qumran), skoncentrował się na motywie ognia, który w języku biblijnym oznacza Boży sąd. Tymczasem Pan naucza (np. 6,20-49), wypędza złe duchy (np. 4,31-37), uzdrawia chorych (np. 4,40-41) i przywraca życie umierającym (por. 7,1-17). Jakie pytanie chciałbym dzisiaj zadać Jezusowi? Czy moje rozumienie Jego osoby oparte jest na biblijnym świadectwie? Czy rozmawiam z Nim o moich wątpliwościach?
  • Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię (w. 22) Uczniowie Jana przychodzą do Jezusa i pytają Go, czy jest Mesjaszem (por. 7,20). Ewangelista, zanim zrelacjonuje odpowiedź Pana, w jednym zdaniu ponownie ukazuje Go jako dokonującego wielu uzdrowień (w. 21). Podkreśla w ten sposób, że to Jego czyny świadczą o Jego mesjańskiej tożsamości. Również sam Jezus odpowiadając powołuje się na swoje dzieła, czyni to jednak w ten sposób, by widoczna była łączność między Jego obecnym działaniem a programową wypowiedzią w nazaretańskiej synagodze, gdy cytował proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana (…) Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (4,18.21; por. Iz 61,1-2). Wszystko to dzieje się „w tym właśnie czasie” (Łk 7,21; gr. en ekeine te hora dosłownie można oznacza „w tej godzinie”), zatem nie trzeba szukać innego Mesjasza. On już tu jest i wiernie wypełnia starotestamentalne zapowiedzi. Przyjrzę się sobie, spróbuję nazwać moje dzisiejsze ułomności. Poproszę Jezusa, by mnie także dotknął swą uzdrawiającą mocą.
  • A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie (w. 23) Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy można przetłumaczyć również jako „błogosławiony jest ten, który mną się nie zgorszy”. Nad Jordanem Jan głosił nadejście Mesjasza, który dokona sądu, pszenicę zbierze do spichlerza, a w ogniu spali plewy (por. 3,7.16-17). Czułość i pomoc, jaką Pan okazuje ludziom cierpiącym na różne dolegliwości wydają się nie pasować do tego obrazu. Jezusowa dobroć i wyrozumiałość zgorszyły Jana. Motyw ognia jeszcze pojawi się w nauczaniu Pana, ale jeszcze nie w tym momencie (por. 12,49; 17,29-30; 21,23). Zanim świat zostanie osądzony z odrzucenia Boga, musi najpierw mieć szansę w pełni poznać, że jest On miłością, musi zobaczyć Syna Bożego pochylającego się nad cierpiącymi i oddającego swoje życie za grzechy całej ludzkości. Czy potrafię wskazać na wydarzenia lub osoby, które są widocznym znakiem Bożej miłości wobec mnie? Czy mam świadomość, że każdy mój upadek jest w swej istocie odrzuceniem miłującego Boga?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, wcielona miłości Ojca, nie zostawiaj mnie w moich kryzysach i wątpliwościach, otwieraj moje oczy światłem Twojego słowa”.

Przygotujcie drogę Panu (Łk 3,1-6)

II Niedziela Adwentu

Łk 3,1-6

1 Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; 2 za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. 3 Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, 4 jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! 5 Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! 6 I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

Przygotowanie

  • W II Niedzielę Adwentu przypatrujemy się postaci Jana Chrzciciela. Jako ostatni prorok Starego Testamentu pojawia się on w określonym czasie historycznym, by głosić chrzest nawrócenia na odpuszczanie grzechów i w ten sposób przygotować naród izraelski na przyjście Mesjasza, który składając ofiarę na drzewie Krzyża, odkupi grzechy całej ludzkości. Duchu Święty, pomóż mi otworzyć się na prawdę dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny (w. 1) Po raz trzeci Łukasz osadza opisywane przez siebie wydarzenia w kontekście historii powszechnej (por. 1,5; 2,1). Najpierw podaje informację, że bieżące opowiadanie miało miejsce w 15 roku panowania cesarza Tyberiusza, który rządził w latach 14-36 po Chr. (15 rok jego rządów oznacza lata 28-29 po Chr.). Dalej ewangelista wymienia postaci, które w imieniu Rzymu sprawowały władzę na terenie ówczesnej Palestyny. Poncjusz Piłat był prefektem Judei w latach 26-36 po Chr. Herod Antypas i Filip, synowie króla Heroda Wielkiego, z łaski imperium po śmierci ojca zarządzali częścią terenów, które stanowiły jego królestwo. Pierwszy w latach 4 przed Chr. – 39 po Chr. był tetrarchą Galilei i Perei (na północny wschód od Morza Martwego), drugi zaś w latach 4 przed Chr. – 34 po Chr. był tetrarchą Iturei i Trachonitydy (na północny wschód do Jeziora Galilejskiego). Natomiast Lizaniasz jako zarządzał Abileną (na północny wschód od Damaszku). Łukaszowe odniesienia do konkretnych przedstawicieli świeckiej władzy nie tylko pozwala określić czas opisywanych wydarzeń, lecz również pomaga dostrzec, że wraz z przyjściem na świat Mesjasza, rozpoczęła się epoka królestwa Bożego, które jest ponad wszelkim ludzkim królestwem. Panowanie Boga przejawia się wszędzie tam, gdzie obecny jest Kościół, czyli wspólnota uczniów Syna Bożego. Opiera się na miłości, miłosierdziu i usprawiedliwieniu, które swoje źródło mają w ofierze Krzyża. Ja również mam władzę nad osobami, które w jakiś sposób mi podlegają (dzieci, rodzeństwo, uczniowie, podwładni w pracy itp.). Czy w realizowaniu owej władzy bardziej opieram się na modelu objawionym przez Jezusa, czy może w dalszym ciągu posługuje się logiką świata?
  • za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni (w. 2) Oprócz osób sprawujących władzę polityczną na terenie Palestyny, Łukasz wymienia dwóch arcykapłanów, a więc najważniejsze postaci świata religijnego ówczesnych Żydów. Annasz urząd arcykapłana sprawował w latach 6-15 po Chr. Zaś Kajfasz, zięć Annasza, był arcykapłanem w latach 18-36/37 po Chr. Ewangelista mógłby wspomnieć jedynie Kajfasza, jednakże mówi także o Annaszu, ze względu na fakt, iż po odejściu z urzędu zachował on swoje wpływy pośród Żydów (por. J 18,13.24; Dz 4,6). Na tle owych wpływowych postaci pojawia się Jan Chrzciciel. Skorumpowane przez Rzymian kapłaństwo świątynne zostaje zestawione z prorokiem, który na pustyni, z dala od jerozolimskich intryg, otrzymuje słowo od Boga. Nawet bycie blisko największych świętości nie jest w stanie uchronić człowieka przed deprawacją i upadkiem. Konieczne jest stałe doświadczanie pustyni, czyli ciszy i prostoty życia (por. Łk 1,80), by usłyszeć Boga i trwać z Nim w jedności. Mija pierwszy tydzień Adwentu. Czy zadbałem już ciszę, w której mógłbym otworzyć się na światło Słowa?
  • Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów (w. 3) Jan przebywa na pustyni, obchodząc całą okolicę Jordanu. Chodzi tutaj o Pustynię Judzką (por. Mt 3,1), która znajduje się na północny zachód od Morza Martwego. Znad Jordanu do nieba został wzięty prorok Eliasz (por. 2 Krl 2,6-14). Wcześniej anioł Pański zapowiedział Zachariaszowi, że jego syn będzie działał „w duchu i z mocą Eliasza”, przygotowując lud Boży na przyjście Mesjasza (por. Łk 1,17). Częścią prorockiej misji Jana jest głoszenie „chrztu nawrócenia dla odpuszczenia grzechów”. Również Jezus będzie wzywał ludzi do nawrócenia (por. 5,32; 13,3-5) i przebaczał im grzechy (por. 5,20; 7,48). To samo zadanie po swoim zmartwychwstaniu przekaże uczniom, nakazując im, by głosili „nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom” (24,47). Chrzest, czyli obmycie w wodach Jordanu, dokonywane przez Jana wpisuje się w szeroki kontekst obmyć rytualnych praktykowanych w tamtym czasie pośród Żydów. Nowością jest kontekst wzywania do nawrócenia. W działalności Proroka znad Jordanu wypełniają się słowa Izajasza: „Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło!” (Iz 1,16). Jak dzisiaj prezentuje się stan mojego serca? Kiedy ostatnio byłem u spowiedzi? W jaki sposób w adwentowym czasie podejmuję wezwanie do przemiany życia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, oczyszczaj moje serce i prowadź mnie drogą nawrócenia”.

On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym

Jordan, miejsce chrztu Jezusa (fot. R.P)

Świeto Chrztu Pańskiego

Mk 1,7-11

7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». 9 W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. 10 W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. 11 A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».

Ewangelia wg św. Marka, inaczej niż pozostałe Ewangelie synoptyczne (Mt, Łk), przemilcza temat narodzin Jezusa i od razu przechodzi do wydarzeń bezpośrednio poprzedzających Jego publiczną działalność. W pierwszym rzędzie ukazuje postać św. Jana Chrzciciela, który głosząc na pustyni „chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów”, przygotowuje Żydów na nadejście Mesjasza (Mk 1,2-8; por. Ml 3,1; Iz 40,3).

Styl życia Jana, surowy i przypominający starotestamentalnych proroków, służy uwypukleniu głoszonej przez niego Dobrej Nowiny: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów” (Mk 1,7). Użyte tutaj określenie „mocny” (gr. ischuros) w ST najczęściej odnosi się do samego Boga (por. Pwt 10,17; 2 Sm 23,1; Ps 24,8). Zaś czynność rozwiązywania czyichś sandałów była zadaniem zwykle wykonywanym przez niewolników. Prorok znad Jordanu jest w pełni świadomy, że jego działalność stanowi jedynie preludium do pojawienia się Kogoś o wiele ważniejszego.

Dokonywane przez Jana zanurzenie Żydów w wodach Jordanu również jest zapowiedzią bardziej doniosłych wydarzeń: „Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,8). Chrzest (grecki czasownik baptidzo dosłownie oznacza „zanurzenie, obmycie”), którego udziela prorok, jest zewnętrznym wyrazem nawrócenia. Słowa o obmyciu w Duchu Świętym nawiązują do biblijnych obietnic wylania Ducha w czasach ostatecznych, dzięki któremu dokona się przemiana ludzkich serc (por. Jl 3,1-2; Iz 32,15-18). Janowy chrzest wody stanowi zatem symboliczną zapowiedź zanurzenia człowieka w życiu samego Boga (por. Dz 2,1-18).  

Realizacja owej zapowiedzi rozpoczyna się mocnym akcentem, jakim jest chrzest Jezusa: „W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie” (Mk 1,9). Ten, który jest bez grzechu i żyje w pełnej łączności z Ojcem, daje się zanurzyć w wodach Jordanu, które symbolizują grzeszną naturę człowieka, by w ten sposób zapowiedzieć swój przyszły chrzest męki krzyżowej (por. Łk 12,50), poprzez który na zawsze pojedna zbłąkaną ludzkość z Bogiem.

Wydarzenie znad biblijnej rzeki jest również epifanią Trójcy Świętej: „W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Mk 1,10-11). W scenie tej możemy także zauważyć wyraźną aluzję do pierwszych wersetów Biblii, gdzie najpierw Duch Boży (hebr. Ruah Elohim) unosi się nad wodami symbolizującymi chaos nieistnienia, a następnie na słowo Boga z wód chaosu stopniowo wyłania się cała rzeczywistość (por. Rdz 1,2-31).

Czy pamiętam, że zostałem stworzony na Boży obraz i podobieństwo? Czy mam świadomość, że grzech niszczy we mnie życie, które otrzymałem od Boga? Czy w moim codziennym życiu szukam Jezusa, by doświadczyć Jego stwórczej i uzdrawiającej mocy?

Ja nie jestem Mesjaszem

Kasr al-Jahud (fot. R.P.)

III Niedziela Adwentu B

J 1,6-8.19-28

6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. 7 Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. 8 Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości (…) 19 Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», 20 on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». 21 Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». 22 Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» 23 Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz». 24 A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. 25 I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» 26 Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, 27 który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». 28 Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Prolog Ewangelii wg św. Jana w poetyckim stylu zapowiada główne tematy teologiczne, które będą rozwinięte i pogłębione w dalszej części księgi. W centrum jest Syn Boży, odwieczne Słowo (gr. logos), który nie tylko wraz z Ojcem i Duchem Świętem stworzył całą rzeczywistość, lecz nie tracąc nic ze swego bóstwa, stał się również człowiekiem, aby wszystkich, którzy w Niego uwierzą uczynić dziećmi Bożymi. Dzisiejsze czytanie ewangeliczne przytacza fragment Prologu, w którym wprowadzona zostaje postać Jana Chrzciciela. Ów ostatni i największy prorok Starego Testamentu w relacji Czwartej Ewangelii ma jedno zadanie: „Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości” (J 1,7-8). Świadectwo Chrzciciela ma być przyczynkiem do wiary innych. W dalszej części księgi mowa jest o tym, iż Mojżesz i wszystkie Pisma świadczą o Jezusie (por. 1,45; 2,22; 5,39). Tutaj natomiast prorok znad Jordanu ukazany jest jako reprezentant tych, którzy w dziejach zbawienia „dali świadectwo światłości”. W przeszłości Bóg kierował do proroków swoje słowo, które jako wyraz Jego woli było obwieszczane całemu ludowi. Teraz odwieczne Słowo samo zstępuje, by swym światłem ogarnąć wszystkich, a Jan Chrzciciel jest tego świadkiem.

Druga część dzisiejszego czytania ewangelicznego jest opowiadaniem, które relacjonuje konkretny moment Janowego świadectwa: „Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem»” (1,19-20). Użyty tutaj rzeczownik „świadectwo” (gr. marturia) należy do najważniejszych terminów w Czwartej Ewangelii. Jej autor zamiast właściwego dla tradycji synoptycznej wyrażenia „głosić Ewangelię/Dobrą Nowinę” używa zwrotu „dawać świadectwo/świadczyć”, który w kontekście pierwotnego chrześcijaństwa oznacza nie tylko wiadomość przekazaną z pierwszej ręki, lecz również wiąże się z ryzykiem utraty wszystkiego. W rzeczy samej, pierwsi świadkowie (gr. martur) Jezusa w dużej części byli męczennikami. Delegacja z Jerozolimy przybywa nad Jordan, by zbadać działalność Jana Chrzciciela. Judaizm pierwszego wieku nie był jednolity, a tworzące go różne ugrupowania (saduceusze, faryzeusze, esseńczycy, ruchy apokaliptyczne itd.) nie były zgodne, co do wyobrażeń czasu zbawienia oraz postaci, które miałyby na niego wskazać. Dlatego Jan bez wchodzenia w szczegóły, wprost stwierdza, iż on sam nie jest Mesjaszem (gr. Christos).

Przybysze z Jerozolimy zadają kolejne pytania: „Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?»” (1,21-22). Tradycja biblijna zapowiada, że prorok Eliasz powróci tuż przed wypełnieniem się Bożych obietnic. W Księdze Malachiasz czytamy: „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni on serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi klątwą” (Ml 3,23-24; por. Syr 48,4.10). Rzeczywiście, jak to opisują Mateusz i Marek, styl życia Jana przypominał sposób życia Eliasza (por. Mt 3,4; 2 Krl 1,8). Prorok znad Jordanu zaprzecza, iż miałby być Eliaszem. Jedankże w tradycji synoptycznej sam Jezus stwierdza, że w działalności Jana wypełniła się zapowiedź dotycząca powrotu Eliasza (por. Mt 17,11-13), zaś anioł Pański zapowiada Zachariaszowi, iż jego syn będzie postępował „w duchu i z mocą Eliasza” (Łk 1,17). Jan, odpowiadając na kolejne pytanie, zaprzecza także, jakoby miał być prorokiem, mimo że z perspektyw trzeciej osoby można by stwierdzić, że wypełniają się w nim chociażby słowa Mojżesza: „Pan, Bóg twój, wzbudzi dla ciebie proroka spośród twoich braci, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał” (Pwt 18,15). W postawie Jana Chrzciciela widzimy wyraźną chęć niekoncentrowania uwagi na sobie. Najważniejszy jest Mesjasz, o którym daje on świadectwo.

Jednak przybysze z Jerozolimy, zwłaszcza faryzeusze, nie dają za wygraną: „I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała»” (J 1,24-27). Jan ponownie nie broni swego autorytetu ani nie uzasadniania prawowierności swego postepowania, lecz wskazuje na Mesjasza. Podkreśla Jego boską godność. W starożytności rozwiązywanie czyich sandałów należało do obowiązków niewolników.

Na koniec perykopy ewangelista dookreśla miejsce opisywanego wydarzenia: „Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu” (1,28). Dokładne położenie tej Betanii nie jest pewne. Raczej nie chodzi tutaj o inną Betanię, która pojawia się w dalszej części Ewangelii (miejscowość Łazarza i jego sióstr, por. 11,18; 12,1). Dzisiejsze pielgrzymki do Ziemi Świętej nawiedzają jako miejsce działalności Jana Chrzciciela Kasr al-Jahud, na wschód od Jerycha, na granicy izraelsko-jordańskiej.

Patrząc na moje życie, kogo mógłbym nazwać Janem Chrzcicielem posłanym do mnie przez Boga? Ile w moich wypowiedziach jest mojego „ja”? Czy potrafię w mojej codzienności oddać pierwsze miejsce Bogu? Czy otwieram się na głos Bożego powołania?