Ja jestem drogą i prawdą, i życiem (J 14,6-14)

Święto Świętych Apostołów, Filipa i Jakuba

J 14,6-14

6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. 7 Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». 8 Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». 9 Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? 10 Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. 11 Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie — wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! 12 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. 13 A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. 14 O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Czwartej Ewangelii jest kontynuacją perykopy wczorajszej. Jezus, nauczając podczas Ostatniej Wieczerzy, posługuje się obrazami drogi, prawdy i życia, by odkryć przed uczniami misterium swojej Osoby. On sam jest najpełniejszym objawieniem prawdy o Ojcu. Ponadto uczniowie otrzymują obietnicę, że również ich życie wkrótce stanie się przestrzenią objawienia. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na światło dzisiejszego Słowa!

Punkty do medytacji

  • Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (w. 6) Chwilę wcześniej Jezus, w kontekście zapowiedzi swojego odejścia, czyli zbliżających się wydarzeń paschalnych, powiedział do swoich uczniów: „Znacie drogę, dokąd Ja idę” (J 14,4). Słowa te zaskoczyły adresatów, dlatego Tomasz zapytał: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (14,5). Jak widzimy, Pan nie odpowiada wprost, lecz zwyczajem żydowskich nauczycieli wykorzystuje pytanie ucznia, by objawić kolejne elementy swojej mesjańskiej tożsamości: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Jezus jest „drogą” (gr. hodos), gdyż przez Niego człowiek odzyskuje dostęp do Boga (por. 10,7-9). Jako odwieczne Słowo, które „zamieszkało wśród nas” (J 1,14), Jezus jest również „prawdą” (gr. aletheia), co oznacza, że całym sobą objawia Ojca oraz Jego zamysł miłości wobec każdego człowieka. Wreszcie, jest On „życiem” (gr. dzoe), gdyż został posłany przez Ojca, by dać ludziom udział w boskiej komunii. O co dzisiaj chciałbym zapytać Jezusa? Czy mam świadomość, że jedyna droga do Ojca wiedzie przez Syna?
  • Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście» (w. 7) W historii zbawienia, poświadczonej przez starotestamentalne teksty, Bóg na różne sposoby pozwala człowiekowi poznać samego siebie i postanowienia swej woli. Najpełniej jednak prawda o Nim wyrażona zostaje w osobie Syna. W innym miejscu Pan powie: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (10,30). Dlatego poznanie Jezusa jest jednocześnie poznaniem Tego, który go posłał. Uczniowie, przez kilka lat towarzysząc Jezusowi, słuchając Jego nauki, widząc czynione przez Niego znaki, a nawet będąc świadkami Jego codziennego życia, otrzymali możliwość poznania nie tylko Syna, ale i Ojca. Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy» (w. 8) Apostoł nie zrozumiał poprzedniej wypowiedzi Pana. Jego prośba jest dalekim echem słów wypowiedzianych przez Mojżesza na górze Synaj: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę” (Wj 33,18). Bóg w Starym Testamencie wielokrotnie objawiał swój boski majestat za pomocą spektakularnych teofanii. Na przykład w opowiadaniu o zawarciu przymierza synajskiego autor natchniony pisze: „Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu Pan przywołał Mojżesza z pośrodka obłoku. A widok chwały Pana był w oczach Izraelitów jak ogień pożerający na szczycie góry. Mojżesz wszedł w środek obłoku i wstąpił na górę. I pozostał Mojżesz na górze przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy” (Wj 24,15-18). Każdy człowiek nosi w sobie, mniej lub bardziej uświadomione, pragnienie poznania Boga. Czy idąc na co dzień drogą wiary, kształtuję w sobie duchową spostrzegawczość na nawet najmniejsze znaki Bożej obecności? Czy potrafię tym doświadczeniem dzielić się z innymi?
  • Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? (w. 9) Według narracji Czwartej Ewangelii Filip został powołany przez Pana na samym początku Jego publicznej działalności (por. J 1,43). Od tamtego momentu minęło co najmniej trzy lata, a mimo to uczeń nadal nie rozumie, że wszystko, co robi Jezus, z jednej strony jest kontynuacją starotestamentalnej historii zbawienia, z drugiej zaś, dlatego że jest również jej wypełnieniem, w wielu miejscach ją przewyższa. Przed posłaniem na świat swojego Syna Bóg objawiał się poprzez wydarzenia i słowa przekazywane przez wybranych ludzi, na przykład Mojżesza czy proroków. Teraz zaś daje światu ostatnie wydarzenie oraz ostatnie słowo, którymi jest osoba Jezusa. Czego więcej jest w mojej wierze, przyzwyczajenia do tego, co już jest mi dobrze znane, czy gotowości na przyjęcie nowości, którą Bóg chce objawiać w mojej codzienności?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (w. 12) Wcześniej Jezus wskazał na konieczność wiary w objawienie tajemnicy Ojca, jakie dostrzec można w dokonywanych przez Niego dziełach (ww.10-11). Teraz uroczyście zapewnia uczniów, że dzięki wierze w Niego także oni w swoim działaniu będą ukazywać światu prawdę o Bogu. Ich dzieła będą nawet większe od Jezusowych, gdyż po Jego uwielbieniu w misterium paschalnym i powrocie do Ojca, otrzymają Ducha Świętego: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie” (14,16-17). Ów dar z wysoka sprawi, że uczniowie będą trwać w Jezusie, podobnie jak On będą mogli rozeznać, co jest zamiarem Ojca i wypełniając Jego wolę, swoim życiem będą mogli dać światu świadectwo o zbawieniu w Jezusie. Czy otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego? Czy odkryłem już, w jaki sposób Bóg chce się mną posługiwać we wspólnocie Kościoła?
  • A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (ww. 13-14) W symbolice biblijnej imię wyraża tożsamość osoby i jej rolę w dziele zbawienia. Imię „Jezus” (hebr. Jeszua – „Jahwe jest zbawieniem”) wyraża prawdę o Synu Bożym, który przyjął naszą ludzką naturę, by objawić miłość Ojca i całemu światu możliwość zanurzenia się w tej miłości. Dlatego zapewnienie, że prośby uczniów, jeśli tylko będą zanoszone w Jego imię, będą zawsze wysłuchane, nie dotyczy jakichkolwiek próśb, lecz tych, które wypływają z poznania Bożej woli i osadzone są w planie zbawienia. Logika ta została ukazana przez Pana w innym miejscu, gdy uczył uczniów, jak mają się modlić: „Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6,10; 26,39). O co najczęściej proszę w trakcie modlitwy? Czy zanim o coś poproszę Boga, najpierw próbuję rozeznać, co w danej chwili jest Jego zamiarem wobec mnie samego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał cichą modlitwę: „Panie Jezu, objawiaj mi Ojca, pomóż mi być świadkiem Bożej miłości wobec bliźnich”.

Kto mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał (J 13,16-20)

Wspomnienie św. Floriana, Męczennika

J 13,16-20

16 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. 17 Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie. 18 Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [trzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. 19 Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał».

Przygotowanie

  • W Janowej relacji z Ostatniej Wieczerzy Jezus dokonuje ważnego znaku. Obmywa uczniom nogi, by ukazać sens swojej Męki. Zachęca ich także, by patrząc na Niego, uczyli się, że ofiarna miłość bliźniego jest drogą błogosławionych. Pojąć to może jedynie ten, kto całkowicie podda się Jezusowemu słowu. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, pozwolę, by dokonał we mnie aktualizacji dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie (ww. 16-17) Dzisiejsze czytanie ewangeliczne jest częścią perykopy o umyciu nóg uczniom przez Jezusa w trakcie Ostatniej Wieczerzy (por. J 13,1-20). Pan wykonał ten prorocki gest, aby ukazać sens zbliżającej się Męki, w czasie której stanie się Sługą wszystkich ludzi (por. 13,8; Flp 2,6-9). Ta bezwarunkowa i ofiarna miłość przyniesie zbawcze owoce dla całego świata, a także stanie się dla uczniów wzorem postępowania: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi” (J 13,14). Zasada ta zostaje teraz uroczyście obwieszczona przez Jezusa za pomocą zwrotu „Zaprawdę, zaprawdę” oraz zestawienia słów „sługa” – „pan” oraz „wysłannik” – „ten, który Go posłał”. W starożytności ci, którzy szli za konkretnym nauczycielem, byli zobowiązani, by mu służyć. Podobnie było z wysłannikami, którzy nie mogli podejmować samodzielnych decyzji, lecz mieli do końca zrealizować zlecone im posłanie. Znakiem podporządkowania się uczniów Jezusowi będzie naśladowanie Go w ofiarnej i uniżonej służbie. Żyjąc w ten sposób, będą błogosławieni. Czy odkryłem już w moim życiu, że ofiarna służba drugiemu człowiekowi może być źródłem prawdziwego szczęścia?
  • Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [trzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę (w. 18) Błogosławieństwo obiecane przez Jezusa w poprzednim wersecie nie dotyczy wszystkich Jego uczniów. Nie wszyscy bowiem poddadzą się Jego nauce. Tragicznym przykładem jest postać zdrajcy Judasza, który został powołany do grona najbliższych uczniów przez samego Jezusa, lecz zdecydowanie odrzuci głoszony przez Niego styl życia, pozostając więźniem własnych wyobrażeń i pragnień. Jednym z przejawów takiej postawy jest fakt, iż Judasz wykradał pieniądze ze wspólnego trzosu (12,4-6). Nic zatem dziwnego, że na nim właśnie wypełnią się słowa psalmu zacytowane przez Pana (por. Ps 41,10). Jezus mnie wybrał, dał mi swoje słowo i sakramentalną obecność. Czy moje odpowiedź wiary jest bezwarunkowa? Czy zgadzam się na wszystko, do czego Pan mnie zaprasza? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę wykorzystywanie mojego miejsca we wspólnocie uczniów Jezusa dla własnej korzyści?
  • Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM (w. 19) Jezus zapowiada uczniom, że jeden z nich Go zdradzi, nie dlatego, by osłabić ich wiarę, lecz wręcz przeciwnie, umocnić. Wszystko, co dzieje się w Jego życiu, zwłaszcza w wydarzeniach Paschalnych, nie jest dziełem przypadku, czy wyrokiem ślepego losu. Pokazując swoją wiedzę odnośnie do mających nastąpić wydarzeń, Jezus podkreśla, że zupełnie świadomie i w absolutnej wolności przyjmie na siebie cierpienie i śmierć. Jako Syn, równy w bóstwie Ojcu i Duchowi, złoży swoje życie w ofierze za grzechy świata i ponownie powstanie do nowego, uwielbionego życia. Uczniowie będą tego świadkami, przez co wypełnią się słowa Księgi Izajasza: „Wy jesteście moimi świadkami – wyrocznia Pana – i moimi sługami, których wybrałem, abyście mogli poznać i uwierzyć Mi oraz zrozumieć, że tylko Ja istnieję [w LXX: ego eimi – „JA JESTEM”]” (Iz 43,10). Bóstwo Jezusa najpełniej wyraża się w Jego misterium paschalnym (por. Mk 15,39). Czwarty tydzień przeżywamy w Kościele okres wielkanocny. Co w tym czasie wydarzyło się w moim życiu wiary?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał» (w. 20) Jezus ponownie wypowiada się w uroczysty sposób, ukazując ciągłość Bożego posłania. Ojciec posłał Syna na świat, by go zbawił. Syn posyła uczniów, by dali świadectwo o zbawieniu, które dokonało się w Nim i przez Niego. Ich nowy styl życia, ofiarna służba na wzór Chrystusa Sługi, będzie żywym dziełem ewangelizacji świata. Kto ich przyjmie, to znaczy otworzy się na ich świadectwo miłości, przyjmie samego Jezusa, a w konsekwencji Ojca. Czy moje otoczenie, patrząc na moje czyny i słuchając moich słów, może dostrzec we mnie prawdę o zbawieniu w Chrystusie? Do kogo dzisiaj Pan mnie posyła?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, otwieraj mnie na potrzeby braci, ucz mnie ofiarnej miłości”.

Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie! (J 10,22-30)

Wspomnienie św. Atanazego, Biskupa i Doktora Kościoła

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • Rozważana przez nas w ostatnich dniach tzw. mowa o dobrym pasterzu (J 10,1-18) wypowiedziana została przez Jezusa w kontekście Jego pobytu w Jerozolimie na święcie Poświęcenia Świątyni. Pośród Żydów obecnych w świętym mieście coraz bardziej „gorącym tematem” staje się kwestia Jego mesjańskiej tożsamości. Czy jest możliwe, że to właśnie na Niego wskazywali Prawo i Prorocy? Żydzi żądają od Pana konkretnej deklaracji. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni (w. 22) W 167 przed Chr. świątynia jerozolimska, najświętsze miejsce starotestamentalnego judaizmu, została sprofanowana przez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Tłem tego wydarzenia było wielkie prześladowania Żydów ze względu na ich wiarę. Palestyna była wtedy pod zarządem Antiocha IV Epifanesa, króla starożytnej Syrii, który za wszelką cenę chciał zhellenizować Naród Wybrany. Skutkiem jego działań był wybuch tzw. powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmenty ziemi ojczystej. Po odbiciu Jerozolimy z rąk pogańskich w 164 przed Chr. dokonano oczyszczenia świątyni i uroczyście przywrócono prawowierny kult. Od tamtego momentu Żydzi co roku obchodzą uroczystość Poświęcenia Świątyni (inne nazwy: Chanuka, Święto Świateł), ośmiodniowe święto rozpoczynające się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień). Czy mam świadomość, że bez znajomości starotestamentalnej historii zbawienia nie jestem w stanie do końca poznać Jezusa? W jaki sposób troszczę się o mój kościół parafialny? Czy moje zachowanie i ubiór w trakcie liturgii nie zakłóca świętości tego miejsca i sprawowanych w nim obrzędów? Czy pamiętam, że moje ciało od momentu chrztu jest świątynią Ducha Świętego?
  • Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» (w. 24) Już wcześniej autor Czwartej Ewangelii wspomniał, że kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była żywo dyskutowana między Żydami. W trakcie pobytu Pana w Jerozolimie na Święcie Namiotów wywiązała się ożywiona dyskusja: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43). Teraz Żydzi, widząc Jezusa przechadzającego się milcząco w portyku Salomona (w. 23), podchodzą do Niego i wprost Go pytają, czy jest Mesjaszem. A co ja dzisiaj mógłbym powiedzieć o Jezusie? Kim jest On dla mnie? I na ile moja wiara w Niego pokrywa się z nauką apostołów przekazywaną przez Kościół? Może w moim sercu powstają pytania dotyczące Jego osoby, o co dzisiaj chciałbym Go zapytać?
  • Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie (w. 25) Na mesjańską tożsamość Jezusa wskazują dwa rodzaje świadectw: Jego słowa oraz Jego czyny. To, że jest posłany przez Ojca, kilkukrotnie już pojawiało się w Jego wypowiedziach, na przykład: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Ponieważ Żydzi nie wierzą Jego słowom, Jezus odwołuje się również do objawieniowego charakteru swoich czynów. W podobny sposób powiedział wcześniej: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Czy zatrzymuję się na dłużej nad utrwalonymi przez Ewangelie słowami i czynami Jezusa, by jeszcze lepiej Go poznać? Które Jego słowo w ostatnim czasie najbardziej mnie dotknęło? Czy potrafię wskazać na konkretne znaki Jego działania w moim życiu?
  • Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (ww. 27-28) Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, wsłuchuje się w Jego głos, a idąc za Nim, doświadcza daru życia wiecznego. Ponadto, jak pasterz chroni owce przed atakami dzikich zwierząt, tak Jezus troszczy się, by ci, którzy przynależą do wspólnoty Jego uczniów, nie zatracili się w konfrontacji ze złem tego świata. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie zorientowana na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Go, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed byciem dla drugiego człowiekiem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których Jezus przywrócił mi wolność? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, Mesjaszu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.

Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go (Łk 24,13-35)

III Niedziela Wielkanocy

Łk 24,13-35

13 Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. 14 Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. 15 Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. 16 Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali. 17 On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. 18 A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». 19 Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; 20 jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. 21 A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. 22 Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, 23 a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. 24 Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». 25 Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! 26 Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» 27 I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. 28 Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. 29 Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. 30 Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. 31 Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. 32 I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» 33 W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, 34 którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». 35 Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Przygotowanie

  • Rozważając tekst dzisiejszej Ewangelii, dołączamy do uczniów idących do Emaus. Kleofas i jego towarzysz są wyraźnie rozbici tym, co wydarzyło się w Jerozolimie w czasie święta Paschy. Śmierć Jezusa zachwiała ich wiarą. Po drodze jednak dołącza się do nich pewien Wędrowiec, Jego słowa i gesty otwierają ich oczy i na nowo napełniają żywą wiarą. Wyciszając moje serce i otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, przygotuję się na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem (w. 13) Opowiadając o zmartwychwstaniu Chrystusa, ewangelista Łukasz podkreśla, że prawda o tym wydarzeniu z wielkim trudem docierała do umysłów i serc apostołów. Mimo że kobiety, które o świcie pierwszego dnia po szabacie, udały się do grobu, powróciły z wiadomością, że ciało znikło oraz że spotkały dwóch aniołów, którzy obwieścili, iż Syn Człowieczy powstał z martwych, jak sam wcześniej zapowiadał, Jedenastu nie jest w stanie uwierzyć (por. Łk 24,11-12). Piotr, który pobiegł do grobu i na własne oczy przekonał się, że jest on pusty, wrócił „dziwiąc się temu, co się stało” (w. 12). Teraz widzimy dwóch innych uczniów, którzy przekonani, że Jezus odniósł porażkę, nie widzą sensu pozostawania w Jerozolimie i postanawiają udać się do Emaus, prawdopodobnie ich rodzinnej miejscowości. Dwa tygodnie temu celebrowaliśmy Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Czy pozwoliłem, by prawda o zwycięstwie Jezusa nad śmiercią do głębi przeniknęła moje wnętrze? Czy dostrzegam pierwsze owoce tegorocznego świętowania?
  • Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali (ww. 15-16) Emaus (dzisiaj Al-Kubajba) oddalone było od Jerozolimy o 60 stadiów (ok. 11 kilometrów). Odległość tę można było odbyć pieszo w ciągu jednego dnia. W trakcie podróży do uczniów, żywo dyskutujących o ostatnich wydarzeniach (w. 14), dołącza zmartwychwstały Jezus. Fakt, iż nie od razu Go poznają, ewangelista tłumaczy tym, iż ich oczy są przesłonięte (dosł. „były trzymane, by Go nie rozpoznali”). „Trzymającym” jest Bóg, który, jak zobaczymy, ostatecznie doprowadzi uczniów do poznania Zmartwychwstałego, ale dokona się to za pomocą Pism i znaku łamania chleba. Nasza droga wiary wiąże się ze stałym wzrastaniem, które wymaga co prawda zaangażowania z naszej strony, lecz dokonuje się według planu Boga. To od Niego ostatecznie zależy, kiedy i w jaki sposób Go poznamy. Czy jestem wyczulony na Boże prowadzenie w codziennym życiu? Czy zgadzam się na to, by to On decydował, kiedy i jak będą otwarte moje oczy?
  • A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało (w. 21) Relacjonując, co stało się z Jezusem w Jerozolimie, uczniowie podkreślają, że zawiedzione zostały ich oczekiwania. Spodziewali się bowiem, że dokona On wyzwolenia Izraela z politycznej i militarnej zależności od cesarstwa rzymskiego. Niestety nie pojęli, na czym polegała Jego misja, że poprzez swoją śmierć podarował On, nie tylko Izraelowi, ale i całemu światu, inny rodzaj wyzwolenia, a mianowicie wykupienia z niewoli grzechu. W synagodze w Nazarecie, inicjując swoją publiczną działalność, Pan odniósł do siebie słowa Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana” (4,18-19; por. Iz 61,1n; 58,6). Jak widać, uczniowie tę i wiele innych zapowiedzi postrzegali w czysto ziemskich kategoriach. Czy modląc się Słowem, daje mu pierwszeństwo i odrzucam pokusę interpretowania go do własnych wyobrażeń i oczekiwań?
  • Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego (ww. 25-27) Chwilę wcześniej Kleofas zarzucił nierozpoznanemu jeszcze Jezusowi, że jako jedyny nie wie, co się wydarzyło w Jerozolimie (w. 18). Wychodzi jednak na to, że to uczniowie nie pojęli doniosłości i sensu ostatnich wydarzeń. Jezus gani ich za to, że wybiórczo, czyli w kluczu własnych oczekiwań, czytali Pisma. Gdyby było inaczej, wiedzieliby, że Mesjasz nie miał być narodowym rewolucjonistą, lecz Barankiem bez skazy, w którego ofierze objawi się Boża chwała. Takiego właśnie Mesjasza zapowiadali zarówno Mojżesz, jak i prorocy. Męka Jezusa nie jest nieszczęśliwym zrządzeniem losu, lecz wydarzeniem, które objawia charakter Bożej miłości do człowieka, a czyszczając nas z grzechu, otwiera nam do Niego drogę. Czy pielęgnuję w sobie wdzięczność za każdą kroplę krwi wylaną przez Jezusa na krzyżu?
  • Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu (ww. 30-31)Po dojściu do Emaus Jezus daje się zaprosić na nocleg. Podczas wieczornego posiłku wykonuje gesty, które na myśl przywołują wcześniejsze wydarzenia. Podczas pierwszego rozmnożenia chleba Pan „wziął […] pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali tłumowi” (Łk 9,16). Zaś podczas Ostatniej Wieczerzy „wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, rzekł: «Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże» […] Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał im, mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!»” (22,17-19). Oczy uczniów, wcześniej były jakby przesłonięte, teraz odzyskują pełną zdolność widzenia i w Towarzyszu podróży rozpoznają Jezusa, który nie jest spowity cieniem śmierci, lecz żyje. Najpełniejsze poznanie i doświadczenie Boga zostało nam dane w Eucharystii. Jakie miejsce w moim życiu zajmuje Msza Święta? Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej świadomie w niej uczestniczyć?
  • W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba (ww. 33-35) Spotkanie z żywym Jezusem całkowicie zmienia optykę uczniów z Emaus. Wydarzenia paschalne nabierają właściwego znaczenia. Dlatego natychmiast decydują się powrócić do Jerozolimy, gdzie dowiadują się, że nie tylko oni spotkali zmartwychwstałego Pana. W rozmowie z pozostałymi uczniami podkreślają, że decydującym momentem w rozpoznaniu Jezusa, było łamanie chleba. Tak oto rodzi się Kościół, wspólnota osób, które umacniają się wzajemnym doświadczeniem wiary i karmią chlebem łamanym na pamiątkę wydarzeń Paschalnych. Przypomnę sobie osoby, które w sposób szczególny przyczyniły się mojego spotkania z Chrystusem. W chwili ciszy, własnymi słowami pomodlę się w ich intencji.

W ciągu dnia

  • Zaplanuję dzisiaj adorację Najświętszego Sakramentu.

Módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,38-48)

VII Niedziela Zwykła

Mt 5,38-48

38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. 41 Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. 43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, 45 abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Przygotowanie

  • Starotestamentalne prawo odwetu czy miłość jedynie wobec osób bliskich lub podzielających nasze poglądy to jeszcze za mało, by naprawić problem zła w międzyludzkich relacjach. W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca uczniów, by stali się zaczynem dobra w świecie poprzez niestawianie oporu złemu i miłość wobec nieprzyjaciół. Duchu Święty, pomóż mi całkowicie otworzyć się na światło Słowo.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (w. 38) Kontynuując pogłębioną interpretację wybranych przykazań, Jezus odnosi się do tzw. prawa odwetu (łac. lex talionis). Pierwszym celem tego prawa było powstrzymanie niepochamowanej rządzy odwetu, czyli ustalenie kary/odpowiedzi proporcjonalnej do popełnionego przestępstwa lub odniesionej krzywdy (por. Wj 21,24; Kpł 24,20; Pwt 19,21). Jak bardzo tego typu zapis był potrzebny, pokazuje chociażby historia Lameka, który pewnego dnia oznajmił: „Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!” (Rdz 4,23-24). Przypomnę sobie sytuacje, w których ktoś mnie zranił. Jakie uczucia pojawiły się wtedy w moi sercu? Czy nadal chowam w sobie urazę do tej osoby?
  • A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu (w. 39) Prawo odwetu zezwalało na żądanie odpłaty równej poniesionym szkodom. Już tego rodzaju postępowanie było pewnym postępem moralnym, gdyż stawiało tamę wendecie. Jezus jednak wzywa swoich uczniów, by poszli jeszcze dalej. Podaję im nową zasadę – niestawiania oporu złemu – co w istocie oznacza wejście na jeszcze wyższy poziom moralności. Jest to niezwykle potrzebne, gdyż odpowiadanie krzywdą na krzywdę, nawet przy zachowaniu równych proporcji, nigdy nie usuwa problemu zła. Co najwyżej chwilowo je minimalizuje, ale ostatecznie prowadzi do jego zwycięstwa. Paweł Apostoł w przyszłości będzie zachęcał rzymskich chrześcijan: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Przypomnę sobie sytuacje, gdy na zło odpowiedziałem złem. Czy takie postępowanie rzeczywiście przyniosło rozwiązanie?
  • lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (w. 39) Zasadę niestawiania oporu złemu Jezus obrazuje podając trzy konkretne przykłady. Pierwszy odnosi się do sytuacji, w której praworęczna osoba – jakich jest większość – by uderzyć przeciwnika w prawy policzek, musi uczynić to zewnętrzną stroną prawej dłoni. Gest ten przez Misznę (dzieło powstałe ok. 220 po Chr., zbierające nauczanie najstarszych rabinów, także z czasów Chrystusa) był uważany za bardzo obraźliwy, co uzasadniało żądnie od winowajcy podwójnej odpłaty. Pan jednak zachęca uczniów, by rezygnowali z rekompensaty, a nawet znieśli dalszą zniewagę, nadstawiając drugi policzek. Czy zachowuję zdrowy dystans do siebie samego? Czy nie należę do osób, które łatwo się obrażają?
  • Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz (w. 40) Codzienny ubiór żydowskich mężczyzn składał się z dwóch elementów: szaty (gr. chiton), czyli lnianej lub wełnianej tuniki, nakładanej bezpośrednio na ciało oraz narzucanego na nią cięższego płaszcza (gr. himation). Prawo nakazywało, by płaszcz wzięty pod zastaw bezwzględnie oddać przed zachodem słońca, gdyż był on zazwyczaj jedyną osłoną przed zimnem w nocy (por. Wj 22,25-27; Pwt 24,12-13). Zachęcając do oddania w warunkach sądowych nie tylko tuniki, ale i płaszcza, Jezus wzywa w gruncie rzeczy do oddania wszystkiego. W zachęcie tej chodzi nie tyle o unikanie procesów sądowych, ile o bezinteresowną postawę wobec własnych praw i posiadanych dóbr. Czy potrafię zrezygnować ze swoich praw, by w ten sposób uczynić przestrzeń, w której może dojść do pojednania z przeciwnikiem?
  • Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące (w. 41) Trzeci przykład nawiązuje do uprawnień rzymskich żołnierzy, by zmuszać przedstawicieli podbitych narodów do niesienia ich żołnierskiego ekwipunku na odległość nie większą niż jedna mila (1478 m). Z tego typu sytuacją mamy do czynienia w przypadku Szymona z Cyreny, który został zmuszony, by nieść Pański krzyż (por. Łk 23,26). Jezus wzywa uczniów, by byli gotowi iść nawet dwie mile, podczas gdy Żydzi zazwyczaj gwałtownie sprzeciwiali się tego typu prawom, niekiedy wzniecając zamieszki przeciwko rzymskiemu okupantowi. Za pomocą trzeciego przykładu Jezus chce zdystansować się od wojujących ugrupowań nacjonalistycznych, które cieszyły się niemałym poparciem pośród Żydów (np. zeloci, sykariusze). Co ma pierwszeństwo w moim sercu – wiara czy poglądy polityczne?
  • Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (w. 43) W ostatniej z sześciu antytez (por. Mt 5,21-48) Jezus odnosi się do dwóch zasad regulujących życie społeczne ówczesnych Żydów. Pierwsza z nich to przykazanie miłości bliźniego z Księgi Kapłańskiej: „Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,18). Jak szybko można zauważyć, przykazanie miłości bliźniego poprzedzone zostaje zakazem szukania pomsty i żywienia urazy wobec krzywdzicieli. Miłość ukazana zostaje jako antidotum na niesprawiedliwość zatruwającą relacje między synami Narodu Wybranego. Druga zasada, na którą powołuje się Jezus w szóstej antytezie, jest swojego rodzaju „mądrością ludową”, powstałą na bazie trudnych doświadczeń ostatnich stuleci, kiedy to Judea nieprzerwanie ulegała podbojom pogańskich imperiów. Nieustanne zagrożenia polityczne i niebezpieczne wpływy kulturowe utrwaliły pośród Żydów postawę podejrzliwości, wręcz nienawiści wobec osób niepasujących do ich religijno-narodowego etosu. Kogo dzisiaj nazwałbym moim nieprzyjacielem? Jakie uczucia pojawiają się we mnie, gdy myślę o tej osobie?
  • A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (w. 44) W Palestynie I w. określenia „wasi nieprzyjaciele” i „ci, którzy was prześladują” przywodziły na myśl przede wszystkim przedstawicieli okupacyjnego cesarstwa rzymskiego. Podczas gdy Księga Kapłańska nakazywała miłość jako właściwą reakcję na krzywdy wyrządzane jedynie przez współziomków, Jezus rozszerza jej zakres także na Rzymian. Również w moim otoczeniu mógłbym wskazać osoby, które wyrządzają mi krzywdę lub przynajmniej w jakiś sposób ograniczają moją swobodę funkcjonowania. Jezus zachęca mnie do miłości takich osób. Czy jestem na to gotowy? Opowiem o tym Panu.
  • abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (w. 45) Jako motywację do miłości nieprzyjaciół Jezus podaje przykład Boga Ojca, który jednakową troską otacza wszystkich ludzi, bez względu na to, czy czynią dobro czy zło, pełnią Jego wolę, czy nie. Taki obraz Ojca może wydawać się niezrozumiały. Być może nawet niekiedy buntujemy się, gdy dostrzegamy, że Bóg nie posługuje się logiką ludzkiej sprawiedliwości, by nagradzać dobrych, a karać złych. Zapominamy, że Jego miłość, podobnie jak miłość każdego ojca, ma dwa wymiary – radości z dobra i smutku ze zła czynionego przez Jego dzieci. Czy mam świadomość, że Bóg patrzy na mnie jak na swoje umiłowane dziecko? Gdy parzę na ostatnie tygodnie, czego więcej przysporzyłem Ojcu niebieskiemu, radości czy smutku? Czy próbuję w Jego miłości do mnie znaleźć inspirację do miłości wobec moich nieprzyjaciół?
  • Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (ww. 46-47) W dalszej części uzasadnienia miłości nieprzyjaciół Jezus, odwołując się do przykładu celników i pogan, po raz kolejny pokazuje, że zachowanie Jego uczniów, a więc tych, którzy mają nadzieję życia wiecznego, ma wykraczać poza reguły ustalone w świecie skażonym grzechem i niedoskonałością. To właśnie między innymi poprzez miłość wobec nieprzyjaciół, uczniowie Pana realizują swoje powołanie do bycia „solą ziemi” i „światłością świata” (por. Mt 5,13-16), stają się żywym znakiem wskazującym na miłosierną miłość Ojca. W jakim stopniu moje serce jest wolne od mentalności świata? Co robię, by usunąć z mojego życia rzeczy, które zaburzają we mnie myślenie i odczuwanie dziecka Bożego (nieodpowiednia literatura, muzyka, serwisy internetowe, liderzy opinii itp.)?
  • Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (w. 48) W cytowanym przez nas wcześniej fragmencie Księgi Kapłańskiej dla potwierdzenia wagi przykazania miłości bliźniego padają słowa „Ja jestem Pan!” (19,18). Chwilę wcześniej w tej samej księdze pojawia się wezwanie, by Izrael naśladował Boga w Jego świętości: „Bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 19,2). W czasach Jezusa słowa te rozumiano przede wszystkim jako wezwanie do odcięcia się od wpływów świata pogańskiego. Jezus koryguje taką interpretację i zachęca uczniów, by naśladowali świętość Boga poprzez rozwijanie w sobie bezinteresownej i miłosiernej miłości wobec każdego człowieka. Czy odrzucam błędne myślenie, że świętość/doskonałość jest tylko dla wybranych? Czy pragnę stawać się świętym/doskonałym na wzór Ojca niebieskiego?

Modlitwa w ciągu dnia

  •  „Panie Jezu, powierzam Ci wszystkich, którzy w jakiś sposób mnie skrzywdzili. Ty wiesz, co kryje się w ich sercach, rozpal je ogniem Twojej miłości”.