Głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby

Chrystus Dobry Pastwerz, Kiko Argüello (1939 – )

Wtorek, 7 lipca

Mt 9,32-38

32 Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu opętanego niemowę. 33 Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: «Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!» 34 Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy». 35 Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. 36 A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. 37 Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

W części narracyjnej następującej po Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Mateusz koncentruje się na  cudotwórczej działalności Jezusa. Przebywając w okolicach Jeziora Galilejskiego, przede wszystkim w Kafarnaum, Pan dokonuje wielu uzdrowień. Ewangelista bardziej szczegółowo opowiada o kilku z nich: uzdrowienie trędowatego (por. 8,2-4), uzdrowienie sługi setnika z Kafarnaum (por. 8,5-13), uzdrowienie teściowej Piotra (por. 8,14-15), uwolnienie dwóch opętanych w krainie Gadareńczyków (por. 8,28-32), uzdrowienie paralityka (por. 9,2-7), uzdrowienie córki Jaira i kobiety dwanaście lat cierpiącej na krwotok (por. 9,18-25); uzdrowienie dwóch niewidomych (por. 9,27-31).

Pierwsza cześć dzisiejszego czytania ewangelicznego, scena uwolnienia z mocy złego ducha niemego mężczyzny (9,32-33) zamyka serię ośmiu relacji o cudownych uzdrowieniach. Dlatego słowa wypowiadane przez tłumy – „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!” (9,33) – należy rozmieć jako swojego rodzaju podsumowanie. Oczyszczenie trędowatych, leczenie chorych, wskrzeszanie umarłych czy wypędzanie demonów miało już miejsce w dziejach Izraela. Jednak nigdy wcześniej tego typu wydarzenia nie następowały tak często. Dodatkowo dokonuje ich jeden Człowiek, głosiciel nadejścia królestwa niebieskiego.

Niestety nie wszyscy są pod wrażeniem: „Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy»” (9,34). Czyny Jezusa są tak niezwykłe, że faryzeusze nie mogą zaprzeczyć, że ma On dostęp do jakiejś nadprzyrodzonej mocy. Jednakże, ponieważ Jezus zasiada do jednego stołu z poborcami podatkowymi i grzesznikami, według ich oceny lekceważy rytualne zasady czystości oraz oferuje przebaczenie grzechów poza Świątynią, dochodzą oni do wniosku, że nie może być On posłany przez Boga. Niesprawiedliwe oskarżenie o współpracę Jezusa z szatanem powtórzy się po uwolnieniu kolejnego opętanego, tym razem niewidomego i niemego mężczyzny (por. 12,22), kiedy to faryzeusze powiedzą: „On tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy” (12,23).

W dalszej części Ewangelii Mateusz pokazuje, jak Jezus zareagował na powyższe oskarżenia. W pierwszej kolejności ewangelista w sumaryczny sposób opisuje spokojną kontynuację podjętych przez Pana działań: „Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości” (9,35). Tym samym w dalszym ciągu wypełniają się słowa proroka Izajasza zacytowane na początku opisu publicznej działalności Jezusa: „Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło” (4,14-16; por. Iz 8,23; 9,1).

Widok spotykanych tłumów do głębi porusza Jezusa: „A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza” (Mt 9,36). Nie mając liderów, którzy by ich prowadzili, Izraelici przypominają owce bez pasterza. W Księdze Ezechiela obraz owiec pozbawionych pasterzy opisuje cierpienia ludu Bożego z powodu skorumpowanych przywódców Izraela w czasach proroka (por. Ez 34). Ezechiel zapowiedział, że przyjdzie taki dzień, gdy Bóg da ludowi pasterza z domu Dawidowego: „I ustanowię nad nimi jednego pasterza, który je będzie pasł, mego sługę, Dawida. On je będzie pasł, on będzie ich pasterzem” (Ez 34,23). Proroctwo to wypełnia się w Jezusie, potomku Dawida, który jest Bożym pasterzem, na nowo gromadzącym Izraela.

W tym kontekście Pan zwraca się bezpośrednio do swoich uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo»” (Mt 9,37-38). Tym samym wprowadzony zostaje temat apostołów, którzy na początku kolejnego rozdziału zostaną ustanowieni przez Jezusa jako kontynuatorzy Jego misji (por. 10,1-4). Dzieło podjęte przez Mesjasza, dopełnione na Golgocie, będzie kontynuowane przez grono Dwunastu oraz ich następców.

Czy wierzę, że ja także, ze swoją biedą i ograniczeniami, mam swoje miejsce w sercu Jezusa? Co dzisiaj chciałbym oddać w leczące ręce Zbawiciela?

Twoja wiara cię ocaliła

Wskrzeszenie córki Jaira, Wasilij Polenow (1844-1927)

Poniedziałek, 6 lipca, Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej

Mt 9,18-26

18 Gdy to mówił do nich, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». 19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. 20 Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. 21 Mówiła bowiem sobie: Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa. 22 Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa. 23 Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, 24 rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. 25 Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. 26 Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Wielu biblistów uważa, że Mateusz w partiach narracyjnych swojej Ewangelii oparł się na powstałej wcześniej Ewangelii Marka. Przykładem popierającym tą tezę jest dzisiejsza perykopa, w której mowa jest o uzdrowieniu kobiety od dwunastu lat cierpiącej na krwotok oraz przywróceniu życia córce zwierzchnika synagogi (por. Mk 5,21-43). W wersji Mateusza brakuje kilku szczegółów obecnych u Marka, z drugiej strony pojawiają się tutaj elementy uwzględniające żydowskiej korzenie pierwszych adresatów Mateuszowego dzieła: fletniści przy zwłokach zmarłej dziewczynki (w. 23), których obecność przewidywano nawet w przypadku pogrzebów najbiedniejszych Żydów (por. mKet 4,4) oraz frędzle u płaszcza Jezusa, które uzupełniały tradycyjny ubiór żydowski, przypominając o przestrzeganiu wszystkich Bożych przykazań (por. Lb 15,38-41).

W obydwu przypadkach centralne miejsce zajmuje uzdrawiająca moc Jezusa oraz wiara szukających u Niego ratunku. Przełożony synagogi (Marek podaje, że miał na imię Jair), mimo że jego córka już nie żyje, przychodzi do Jezusa i oddaje Mu głęboki pokłon (gr. proskyneo można przetłumaczyć także jako „padnięcie na twarz”; por. 2,2.8.11; 4,9-10; 8,2; 14,33; 15,25; 18,26; 20,20; 28,9.17). Podobnie cierpiąca na krwotok kobieta, mimo że już 12 lat zmaga się z chorobą, gdy na horyzoncie jej życia pojawia się Pan, gromadzi w sobie całą pozostałą odwagę i z wiarą dotyka Jego szaty. Jezus, podobnie jak wielcy starotestamentalni prorocy Eliasz (por. 1 Krl 17,17-24) i Elizeusz (2 Krl 4,32-37) przywraca życie dziewczynce, przez co zapowiada swoje własne zmartwychwstanie.

Istnieje kilka podobieństw między Jezusem a obydwoma ocalonymi. Podobnie jak kobieta cierpiąca na krwotok, On także będzie krwawił i cierpiał, pozostając niezachwianym w wierze i oczekując wybawienia ze strony Ojca (gr. sozein z w. 22, oznacza zarówno „ocalić”, jak i „zbawić”). Niesforny tłum otaczający ciało zmarłej dziewczynki wyśmiewa Jezusa, ponieważ mówi, że „dziewczynka nie umarła, tylko śpi” (w. 24), co zapowiada zachowanie przechodniów, religijnych przywódców i współukrzożowanych, którzy na Golgocie będą wyśmiewać Jego wiarę, że Ojciec wskrzesi Go z martwych (por. 27,39-44). Wreszcie, wieść o przywróceniu życia córce Jaira rozeszła się po całej okolicy (por. 9,26), natomiast kobiety z Galilei będą świadczyć, że Jezus zmartwychwstał (por. 28,6-8).

Co nazwałbym moją duchową chorobą czy nawet śmiercią? Czy ma wiarę, że Jezus mam moc mnie uzdrowić?

Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić

Statua Chrystusa Zbawiciela, Rio de Janeiro (fot. João Mansano, unsplash.com)

XIV Niedziela Zwykła A

Mt 11,25-30

25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 26 Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. 27 Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. 28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. 29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. 30 Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

Dzisiejsze czytanie ewangeliczne rozpoczyna się od słów: „W owym czasie” (Mt 11,25). W ten sposób ewangelista sygnalizuje, że to co dalej nastąpi ściśle wpisuje się w kontekst poprzedzający. Na początku jedenastego rozdziału Mateusz opowiada o poselstwie, jakie do Jezusa wysłał uwięziony Jan Chrzciciel (por. 11,2-6). Wysłannicy zadali Panu pytanie dotyczące Jego tożsamości: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (11,3). Odpowiadając, Jezus wskazuje, iż w Jego działalności widoczne są znaki czasów mesjańskich, o których wspominali prorocy: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (11,4-5; por. Iz 35,5n; 61,1). Następnie, wykorzystując sytuację, Jezus wygłosił świadectwo o Janie Chrzcicielu, podkreślając, że jego misją, jako ostatniego proroka Starego Testamentu, było przygotowanie Izraelitów na bezpośrednie przyjście Mesjasza. Czas przygotowania już się jednak zakończył, dlatego Żydzi teraz powinni otworzyć się na głoszoną im przez Jezusa Dobrą Nowinę: „Kto ma uszy, niechaj słucha!” (11,15). Owa otwartość jest także tematem kolejnej perykopy, w której Pan dokonuje krytyki tych Żydów, którzy będąc naocznymi świadkami dokonywanych przez Niego znaków, odrzucali Go, ciągle wynajdując nowe usprawiedliwienia (11,16-24).

Proklamowany w dzisiejszej liturgii słowa fragment jest podsumowaniem powyższego ciągu wydarzeń. Rozwijając temat reakcji Żydów na Jego działalność, Jezus w pierwszym rzędzie uwielbia Ojca za tych, którzy w prostocie i pokorze serca przyjęli Jego posłannictwo: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (11,25). W tej typowej dla czasów Jezusa modlitwie dziękczynnej uwypuklony zostaje podstawowy warunek, który należy spełnić, by rozpoznać i przyjąć Mesjasza. Pan zestawia ze sobą dwie grupy: mądrych i roztropnych oraz prostaczków. Nie przekreśla bynajmniej mądrości i roztropności, do której osiągnięcia każdy człowiek powinien dążyć, lecz mówi o niebezpieczeństwie, jakie czyha na tych, którzy poszukują mądrości. Kto już „coś wie”, wcześniej czy później napotyka na swej drodze pokusę przyjęcia postawy „wiedzącego wszystko”. Taką błędną postawę prezentują w Ewangelii Mateusza ci wszyscy, którzy sprzeciwiają się Jezusowi, przede wszystkim faryzeusze (por. 9,34) i uczeni w Piśmie (por. 9,3), którzy wprost odrzucają głoszone przez Niego królestwo. Pokładając ufność w swojej wiedzy i rozumieniu spraw Bożych, atakują Go, ponieważ nie pasuje do ich wyobrażeń. Tymczasem poszukiwaniu mądrości, włącznie z prawdą objawianą przez Boga, powinna towarzyszyć pokora, wobec tego, co człowiek wie, a także wobec tego, co jeszcze jest dla niego tajemnicą. Na biegunie przeciwnym do ówczesnych elit żydowskich znajdowali się „prostaczkowie”, czyli ci, którzy nie mieli czym się poszczycić, nie potrafili z wielką erudycją interpretować prawa mojżeszowego czy proroków. To co jednak mieli, to pokora wobec Boga i Jego działania w ich życiu. Nie uznawali siebie za właścicieli prawdy, lecz przeciwnie, chcieli jej służyć. Ci właśnie, a nie zadufani faryzeusze, dzięki łasce Ojca poznali prawdę o Jezusie Mesjaszu i stali się Jego uczniami.

Mądrość objawiona przez Jezusa dotyczy tajemnicy samego Ojca: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (11,27). Zdanie to, jest wyjątkowo zbliżone do języka i teologii Ewangelii Jana, np.: „Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca” (J 14,9), „Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!” (J 14,10-11). Prawo i prorocy tylko do pewnego stopnia objawiają prawdę o Bogu. Najpełniej zostaje ona wyrażona w osobie Syna Bożego, w Jego słowach i czynach. Więcej, On sam jest prawdą o Ojcu.

Kto w prostocie i pokorze przyjmuje Jezusowe objawienie, może znaleźć w Nim pokrzepienie dla swojego serca: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11,28-29). Skutkiem kroczenia za Jezusem, życia według Jego nauki i naśladowania Go, jest wewnętrzny pokój, którego nie jest w stanie zmącić nawet najcięższe życiowe doświadczenie.

Jak rozumiem prawdę o tym, że Jezus jest Mesjaszem? Czy to rozumienie w jakiś sposób przekłada się na moje życie? Czy pozwalam, by Pan oczyszczał moje wyobrażenia o Nim? Czy jestem otwarty na nowość Bożego mówienia w mojej codzienności?

Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?

Ruiny Kafarnaum (fot. R.P.)

Sobota, 4 lipca

Mt 9,14-17

14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» 15 Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. 16 Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. 17 Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

Po opuszczeniu krainy Gadareńczyków (Mt 8,28-34) Jezus i Jego uczniowie ponownie przybyli do Kafarnaum, które w Ewangelii Mateusza określane jest mianem „Jego miasta” (por. 9,1). Gdy mieszkańcy dowiedzieli się, że Pan ponownie jest pośród nich, przynieśli do Niego paralityka. Widząc wiarę zgromadzonych, Jezus najpierw odpuścił choremu grzechy, co zostało odebrane przez uczonych w Piśmie za bluźnierstwo (por. 9,2-3). Dlatego, by udowodnić swoje prawo do jednania człowieka z Bogiem, Jezus przywrócił paralitykowi zdrowie (por. 9,4-8). W kolejnej perykopie Pan powołał celnika Mateusza oraz zasiadł w jego domu do stołu, wraz z innymi celnikami i grzesznikami (por. 9,9-10). To zachowanie ponownie wzbudziło sprzeciw. Tym razem faryzeusze nie potrafili pojąć, dlaczego Jezus przebywa pośród grzeszników. Reagując na ich zarzuty, Pan powołuje się na cytat z Księgi Ozaesza – „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” i ukazuje, że adresatami Jego misji są właśnie potrzebujący lekarza grzesznicy (por. 9,12-13; Oz 6,6).

Powyższe sceny odpuszczenia grzechów, uzdrowienia i objawiania miłosierdzia grzesznikom, w których wprost zostaje ukazany czas wypełniania się mesjańskich proroctw, stanowią kontekst poprzedzający dzisiejszego czytania ewangelicznego. Oto do Jezusa podchodzą uczniowie Jana Chrzciciela. Jako że wcześniej byli świadkami ascetycznego stylu życia ich mistrza (por. 3,4; 11,18), także oni podejrzliwie patrzą na Jezusowe ucztowanie z celnikami i grzesznikami. Dlatego zadają pytanie: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (9,14). Prawo Mojżeszowe nakazywało Żydom post tylko w czasie corocznego Dnia Pojednania (por. Kpł 16,29; 23,27). W praktyce jednak łączyli oni także zwyczaj poszczenia z modlitwą (por. Ps 35,13), pokutą (por. 2 Sm 12,13-25; 1 Krl 21,27), żałobą (por. 2 Sm 1,12; 3,36) oraz z przygotowaniem na Boże objawienie (por. Dn 10,3). Ponadto jedno z najwcześniejszych pism chrześcijańskich, Didache (znane także jako „Nauka dwunastu apostołów”), mówi o tym, iż faryzeusze dodatkowo pościli w poniedziałki i piątki (por. Łk 18,12), skąd bierze swój początek chrześcijański zwyczaj poszczenia w środy i piątki.

Odpowiadając uczniom Jana, Jezus sam zadaje pytanie: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?” (9,15). Do siebie odnosi metaforę „pana młodego”, którą w ST posługiwali się prorocy, mówiąc o relacji łączącej Izraela z Bogiem, np.: „Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje w niej upodobanie”, a krainę twoją – „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża” (Iz 62,4-5). Pobyt Syna Bożego na ziemi, jest wypełnieniem wszelkich starotestamentalnych zapowiedzi mesjańskich. Oto Oblubieniec przyszedł do swojej Oblubienicy! Dlatego pokutny wymiar postu nie pasuje do tego, co się wydarza, dopóki Pan Młody nie będzie zabrany: „Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15). Za pomocą tych słów Jezus zapowiada swoją Paschę, o której w innym miejscu pisał Izajasz: „Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć” (Iz 53,8).

Dwie kolejne metafory, nowego materiału i nowego wina (por. 9,16-17), symbolizują nową drogę wiary, którą Jezus ukazuje swoim uczniom. Jak to widać w omawianej dzisiaj przez nas perykopie oraz fragmentach ją poprzedzających, odbiega ona od dotychczasowej praktyki religijnej Izraela, gdyż nabiera nowych treści. Warto jednak zwrócić uwagę, że Jezus nic nie mówi o wyrzuceniu starych ubrań, czy starych bukłaków. Na jedno i drugie jest miejsce w Bożym planie zbawienia: „tak jedno i drugie się zachowuje” (9,17). Nie jest możliwe zrozumienie misji Jezusa bez starotestamentalnego kontekstu. Z drugiej strony Żydzi w swoje wierze mają pójść dalej, akceptując dzieło dokonujące się w Jezusie.

Na czym opieram moje praktyki religijne? Czy jestem świadomy, że nie są one celem samym w sobie, lecz mają doprowadzić mnie do jeszcze większej zażyłości z Chrystusem? Czy znam starotestamentalną historię zbawienia?

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

(fot. Jasper Boer, unsplash.com)

Piątek, 3 lipca, Święto św. Tomasza Apostoła

J 20,24-29

24 Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. 25 Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę». 26 A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» 27 Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». 28 Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» 29 Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

W perykopie poprzedzającej dzisiejszy fragment, Jan Ewangelista opowiada o ukazaniu się zmartwychwstałego Jezusa apostołom, zamkniętym w wieczerniku w obawie przed Żydami (por. J 20,19-23). W czasie tego spotkania Pan przekazuje im posłannictwo wcześniej otrzymane od Ojca oraz władzę odpuszczania grzechów: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (20,22-23). W ten sposób dzieło zbawienia, zamierzone przez Ojca i dokonane przez Syna, zostaje przekazane uczniowskiej wspólnocie wiary, która stanie się fundamentem Kościoła.  

W wieczerniku brakowało jednak jednego z apostołów: „Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus” (20,24). Podobnie jak wcześniej Maria Magdalena (por. 20,18), tak teraz uczniowie, którzy doświadczyli spotkania ze Zmartwychwstałym, zaświadczają wobec niego: „Widzieliśmy Pana!” (20,25). Tomasz jednak nie chce przyjąć ich świadectwa; by uwierzyć, potrzebuje namacalnego dowodu: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę” (20,25).

Po ośmiu dniach uczniowie, tym razem i Tomasz, ponownie są razem. Podobnie jak tydzień wcześniej, drzwi do pomieszczenia są zamknięte, lecz tym razem Jan nie wspomina o lęku grona apostolskiego. Duch Święty, którego otrzymali od zmartwychwstałego Jezusa oczyścił ich serca ze strachu. Jak to było za pierwszym razem, Pan pojawia się pośród nich i ponownie przekazuje dar pokoju: „Pokój wam!” (20,26). Następnie zwraca się bezpośrednio do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (20,27). Pan wie dokładnie, co kryje się w sercu apostoła, a wypowiedziane przez Niego słowa nawiązują do wcześniejszej jego wypowiedzi o namacalnym dowodzie zmartwychwstania. Jezus pokazuje zatem mu swoje rany, a nawet pozwala ich dotknąć, by doprowadzić go do wiary. Rzeczywiście, ujrzawszy rany zmartwychwstałego Jezusa, Tomasz wyznaje z wiarą: „Pan mój i Bóg mój!” (20,28). Dokonane przez niego zestawienie dwóch tytułów – „Pan” (gr. kyrios) i „Bóg” (gr. theos) – przywołuje starotestamentalne określenia Boga Jedynego, np. „Słuchaj, Izraelu, Pan [hebr. Adonai] jest naszym Bogiem [hebr. Elohenu]” (Pwt 6,4); „Przebudź się, wystąp w obronie mego prawa, w mojej sprawie, mój Boże i Panie [hebr. Elohai we-Adonai]!” (Ps 35,23). Tomasz zatem identyfikuje Jezusa z samym Bogiem Izraela, YHWH.

W Prologu do swej Ewangelii Jan pisze: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1,1). W czasie Ostatniej Wieczerzy, odnosząc się do nadchodzącej męki, śmierci i zmartwychwstania, Jezus prosi Ojca: „A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał” (17,5). Niezwykle ważne jest dostrzeżenie, że pojawiające się u Jana „uwielbienie/otoczenie chwałą” Syna przez Ojca nie oznacza zwykłego powrotu do poprzedniej chwały, jaką miało Słowo przed stworzeniem świata, ponieważ „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (1,14). Uwielbienie Jezusa w godzinie Jego Paschy jest uwielbieniem Jego człowieczeństwa. Pełne Boskiej chwały człowieczeństwo zmartwychwstałego Pana zapewnia Jego uczniom, którzy przez wiarę uczestniczą w Jego zmartwychwstaniu, wejście do domu Ojca: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele” (14,2). Tomasz wyznaje swoją wiarę w Jezusa jako Pana i Boga, ponieważ w ranach Jego uwielbionego ciała dostrzega znak ujawniający Jego boskość.

Wypowiadając błogosławieństwo: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (20,29), Jezus przenosi uwagę na przyszłe pokolenia wierzących, którzy nie będą mogli spotkać Go w Jego uwielbionym ciele. Jednak ich wiara w Jezusowe zmartwychwstanie jest możliwa dzięki świadectwu, jakie pozostawią apostołowie, naoczni świadkowie paschalnych wydarzeń. Opisując śmierć Jezusa, autor Czwartej Ewangelii dopowiada: „Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli” (19,35). Zaś kończąc swoje dzieło stwierdza: „Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe” (21,24). Sam Jezus w wieczerniku wstawia się za kolejnymi pokoleniami Jego uczniów, których wiara będzie się opierać na apostolskim świadectwie: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie” (17,20).

Czy wierzę w zmartwychwstanie Jezusa? Czy wierzę, że ja także po śmierci zmartwychwstanę? Czy mam świadomość, że moja wiara potrzebuje Kościoła, wspólnoty uczniów Zmartwychwstałego?