
1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.
Przygotowanie
- W kolejnym fragmencie Kazania na Górze Jezus powraca do tematu relacji międzyludzkich. Tym razem mówi o niebezpieczeństwie wydawania pochopnych sądów. Zamiast koncentrować się na przywarach bliźnich Jego uczniowie mają przyglądać się własnym postawom i czynom. W chwili ciszy przygotuję moje serce na spotkanie ze Słowem.
Punkty do medytacji
- Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni (w. 1) Jezus przestrzega swoich uczniów przed wydawaniem pochopnych sądów. Obecny w tekście greckim czasownik krino ma szerokie pole znaczeniowe („rozróżniać, sądzić, postanawiać, wydawać wyrok”). W kontekście naszej perykopy oznacza wydanie potępiającego sądu o kimś. Podczas gdy właściwie ukształtowane sumienie pozwala nam rozróżnić między dobrem i złem jakiegoś czynu, nikt z nas nie ma wglądu w serce drugiego człowieka. Nie znamy jego najgłębszej motywacji ani całości okoliczności jego postępowania. Ponadto, przyjmując postawę pewnego siebie moralizatora, przyczyniamy się do utrzymania w relacjach międzyludzkich schematów, których sami któregoś dnia możemy stać się ofiarami. Popatrzę na swoją wewnętrzną i zewnętrzną reakcję na zło czynione przez innych. Czy łatwo przychodzi mi ich osądzać?
- Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą (w. 2) Żeby nie było wątpliwości, co do znaczenia Jego słów, Jezus podkreśla, że „sąd” (gr. krima) i „miara” (gr. metron), którymi posługujemy się wobec braci, powrócą do nas jak bumerang. I nie chodzi jedynie o przestrzeń relacji międzyludzkich. We wcześniejszych fragmentach Kazania na Górze Pan podkreślał, że miarą miłosierdzia, na jaką mogą liczyć Jego uczniowie ze strony Boga, jest ich własne miłosierdzie wobec bliźnich: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień” (6,14-15. por. 5,7). Bóg odmierzy nam taką samą miarę surowości lub łagodności, jaką my okazaliśmy innym. Jezus wzywa mnie do wyrozumiałości wobec grzesznika. Nie mogę liczyć na miłosierdzie Boga, sam będąc surowym sędzią moich braci. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą.
- Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim oku? (ww. 3-4) Kontynuując, Jezus posługuje się obrazem „drzazgi” (gr. karfos) i „belki” (gr. dokos), by uwrażliwić uczniów na konieczność samooceny i zdecydowanego odrzucania pokusy sądzenia innych. Jako cieśla z zawodu zapewne dobrze wiedział, co to znaczy mieć drzazgę w oku, że nawet najmniejszy odłamek drewna potrafi wywołać ból i uniemożliwić widzenie. Łatwo jest skupić się na nawet najmniejszych błędach bliźnich. Jednocześnie z wielkim trudem przychodzi nam dostrzeganie swoich własnych, chociażby miały rozmiar belki. Przyjżę się mojemu sercu. Czy potrafię stanąć w prawdzie o mojej grzeszności? Czy świadomie unikam pokusy uciekania od własnych ułomności poprzez koncentrowanie się na potknięciach innych?
- Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata (w. 5) W ostatnim zdaniu dzisiejszej perykopy Jezus mówi wprost: „Obłudniku [gr. hypokrita], usuń najpierw belkę ze swego oka”. Ktoś, kto lekceważy stan własnej duszy, a przypisuje sobie prawo do pouczania innych, jest nikim więcej jak hipokrytą i uzurpatorem. Uczeń Jezusa ma najpierw patrzeć na siebie, na własne błędy, by poprzez stanięcie w prawdzie i pokutę zostać uleczonym przez Tego, który jako jedyny ma moc przemieniać ludzkie serca. Tylko doświadczenie własnej słabości i mocy Boga może uprawnić nas do przyjścia z duchową pomocą innym. Jak wygląda moja praca nad sobą? Czy praktykuję modlitwę rachunku sumienia, by poznać wszystkie belki w moim oku? Kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi?
W ciągu dnia
- Będę powtarzał: „Panie Jezu, pomóż mi stawać w prawdzie o mojej grzeszności, otwieraj moje serce na łaskę miłosierdzia”.