Z czym porównamy królestwo Boże? (Mk 4,26-34)

Przygotowanie

  • W kolejnych dwóch przypowieściach Jezus przedstawia tajemnicę królestwa Bożego. Jak to już było w przypadku przypowieści o siewcy (Mk 4,1-20), Pan posługuje się obrazami zaczerpniętymi z wiejskiego życia, które mimo swej prostoty i zwyczajności stają się nośnikiem nadprzyrodzonej prawdy. Duchu Święty, przyjdź i otwórz przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię (w. 26) Przypowieść o nasieniu wrzuconym w ziemię występuje tylko w Ewangelii Marka. Nie jest to tutaj wprost powiedziane, ale jej bezpośrednimi adresatami są ludzie z tłumu, jak w przypadku przypowieści o siewcy (por. Mk 4,1-2; 4,33-34). Jezus ponownie odwołuje się do doświadczenia życiowego swoich słuchaczy, by na jego podstawie przedstawić kolejny element swojej nauki. Tym razem chodzi o rzeczywistość „królestwa Bożego” (gr. he basileia tu theu). Zostaje ono przyrównane do „nasienia” (gr. ho sporos) wrzuconego w ziemię. Z tym że akcent nie jest tutaj położony ani na czynności siewcy ani na rodzaju gleby, lecz na dynamicznej naturze nasienia, które raz rzucone w glebę, rozpoczyna własne życie. Jezus chce mi ukazać tajemnicę królestwa Bożego. Bardzo Mu zależy, bym zrozumiał Jego słowa. Dlatego nie tylko posługuje się ludzkim językiem, ale również odwołuje się do powszechnego, życiowego doświadczenia. Mechanizm ten działa również w druga stronę – moje życie zaczyna być dla mnie zrozumiałe, gdy otwieram się na Jego słowo, pozwalam, by ono je oświetliło. Co w ostatnim czasie pokazało mi Słowo? W jakim stopniu byłem gotowy, by je przyjąć?
  • Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie (ww. 27-28) Siewca rozsiewa ziarno, a następnie wraca do swojej codzienności. Równolegle ziarno powoli i niezauważalnie zaczyna kiełkować. Siewca „nie wie” (gr. uk oiden), jak to się dzieje. Ziemia wydaje owoc, najpierw „źdźbło” (gr. ho chortos), potem „kłos” (gr. ho stachus), a następnie „pełne ziarno” (gr. pleres sitos) w kłosie. Rolnik na przestrzeni miesięcy może podlewać, pielić i nawozić ziemię, ale nie ma bezpośredniego wpływu na kolejne etapy rozwoju zboża. Gdy jednak „plon dojrzeje” (gr. paradoi to karpos, dosł. „wyda owoc”), powraca na pole, by dokonać zbioru. Poszerzając wcześniejszą naukę o różnych typach ludzkiej odpowiedzi na zasiane słowo (por. Mk 4,21-25), Jezus pokazuje, że rozwój królestwa Bożego nie przypomina nagłego wybuchu, lecz jest raczej powolnym i cierpliwym dojrzewaniem wymagającym czasu. Bóg szanuje prawa natury i etapy ludzkiego rozwoju, nie przyspieszając niczego na siłę i wbrew gotowości człowieka. Patrząc na moje życie duchowe, widzę wyraźnie prawdziwość Jezusowej przypowieści. Słowo Boże i łaska sakramentów wnoszą w moją codzienność łaskę zbawienia. Nie jest to jednak „wielkie boom”, lecz spotkanie Bożej mocy z moją ludzką, grzeszną naturą, która tak często jest oporna i niezdolna do oderwania się od wielu rzeczy. Pan stopniowo przywraca mi wolność, bym mógł jeszcze bardziej się otworzyć. On pracuje we mnie w swoim tempie, nawet wtedy, gdy ja o Nim zapominam, pochłonięty codziennością. Podziękuję Jezusowi za Jego obecność, za cierpliwość i wytrwałe kruszenie mojej zatwardziałości.
  • Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo» (w. 29) Moment dojrzewania zboża jest sygnałem do radykalnej zmiany postawy: kończy się czas biernego oczekiwania, a nastaje czas „żniwa” (gr. ho therismos). Użycie obrazu „sierpa” (gr. to drepanon) jest wyraźnym nawiązaniem do prorockich wizji sądu ostatecznego, znanych choćby z Księgi Joela (por. Jl 4,13; Ap 415,14-15). Obecność w tekście greckim przysłówka „zaraz” (gr. euthys) dodatkowo wzmacnia kontrast między długim czasem oczekiwania na żniwa, a momentem zapuszczenia sierpa. Dla uczniów Jezusa jest to zapowiedź radosnego zwieńczenia ich trudów, zaś dla tych którzy są „poza nimi” (por. Mk 4,11), to przerażająca groźba wiecznego potępienia. Chociaż proces mojego duchowego wzrastania niekiedy wydaje mi się mozolny i natrafiający na różne przeszkody, to nadziei może mi dodać to, co już się we mnie Bożą mocą dokonało, ale przede wszystkim sam cel, moment spotkania z powracającym Chrystusem. Popatrzę na moje serce. Jak często uwiadamiam sobie metę mojego ziemskiego życia? Jakie uczucia i myśli pojawiają się dzisiaj we mnie, gdy myślę o spotkaniu z Panem w wieczności?
  • Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? (w. 30) Kontynuując swoją wypowiedź, Jezus zadaje retoryczne pytanie, jakby myślał na głos i szukał sposobów, by pomóc swoim słuchaczom pojąć tajemnicę królestwa Bożego (por. 4,11). Ponieważ owe królestwo jest rzeczywistością boską, nie da się go zamknąć w obrębie jednej definicji. Wymyka się ono ludzkim kategoriom myślenia. Można je zrozumieć jedynie za pomocą analogii, obrazów, które zmuszą słuchacza do myślenia na głębszym poziomie. Jezus całym sobą objawił prawdę o królestwie Bożym. Z tą prawdą spotykam się za każdym razem, gdy otwieram karty Pisma Świętego i wsłuchuję się w nauczanie Kościoła. Potrzeba jeszcze, żeby ta prawda spotkała się z moim życiem. To właśnie moja codzienność jest przestrzenią, w której może ona osiągnąć swoja najdoskonalszą formę. Poproszę Jezusa, by pomógł mi patrzeć na życie oczami wiary, by oczyszczał mnie z powierzchniowości i ziemskich schematów myślenia.
  • Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi (ww. 30-31) W kolejnej przypowieści Jezus ponownie nawiązuje do świata rolniczego i motywu ziarna. Tym razem królestwo Boże zostaje przez Niego przyrównane do „ziarnka gorczycy” (gr. kokkos sinapeos), które jest przysłowiowe ze względu na swoją maleńkość (por. Mt 17,20). Gorczyca, której niewielkie nasiona używane są jako przyprawa, w Palestynie osiąga wysokość ok. dwóch metrów, jest rośliną odporną i wykazującą tendencję do wypierania innych roślin. Jezus nawiązuje do niewielkich rozmiarów ziarnka goryczy – „jest najmniejsze (gr. mikroteron) ze wszystkich ziaren”. Dla otaczających Go żydowskich słuchaczy idea królestwa jako małego ziarnka musiała być sporym zaskoczeniem. Bardziej przewidywalnym porównaniem byłaby potężna armia (por. Iz 13,4; Jl 2,11) lub katastrofalne trzęsienie ziemi (Iz 29,6). Niekiedy pojawia się w moim sercu pragnienie, by obecność Boga w moim życiu była bardziej namacalna. Wydaje mi się wtedy, że łatwiej byłoby mi wierzyć, także inni mogliby się wtedy przekonać, że warto iść za Jezusem i Jego słowem. Tymczasem to, co najczęściej się narzuca moim oczom i uszom, to krzykliwe i pstrokate zło. Zapominam, ile cudów na oczach wielu świadków dokonał sam Jezus, a jednak tylko mała garstka uczniów do końca przy Nim została. Pierwszym i najważniejszym miejscem urzeczywistniania się królestwa Bożego jest ludzkie serce. Popatrzę na moją codzienną modlitwę. Czy dbam o to, by odbywała się ona w atmosferze ciszy i skupienia?
  • Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu» (w. 32) Mówiąc, że ziarnko gorczycy wyrasta i staje się „większe od innych jarzyn” (gr. meidzon panton ton lachanon), Jezus stosuje hiperbolę, by jeszcze bardziej podkreślić kontrast między maleńkim ziarnkiem a wyrośniętą rośliną. Natomiast dopowiadając, że krzew gorczycy wypuszcza wielkie gałęzie, na których mogą schronić się ptaki, nawiązuje do Starego Testamentu, gdzie wielkie drzewa symbolizują niekiedy potęgę narodu (por. Dn 4,20-21). Szczególnie ważnym starotestamentalnym tłem jest fragment z Księgi Ezechiela: „Tak mówi Pan Bóg: Ja także wezmę wierzchołek z wysokiego cedru i zasadzę, z najwyższych jego pędów ułamię gałązkę i zasadzę ją na górze wyniosłej i wysokiej. Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc, i stanie się cedrem wspaniałym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkają w cieniu jego gałęzi” (Ez 17,22-23). Opowiadając przypowieść o ziarnku gorczycy, Jezus wskazuje na przyszły, uniwersalny zasięg królestwa Bożego. Mimo skromnych początków – wędrowne nauczanie Jezusa w Galilei z małą grupą zwolenników – królestwo to rozwinie się niczym ogromne drzewo, w którego cieniu znajdzie się miejsce dla każdego człowieka. Wzrost ten nie będzie zależał od ludzkich strategii, lecz niezauważalnej mocy Bożej. Jezusowy obraz wielkiego i rozłożystego krzewu wypełnia się w rzeczywistości Kościoła. Świat wmawia mi dzisiaj, że Kościół to przede wszystkim skandale, skostniała struktura, wyalienowani duchowni. Mogę iść za tą narracją, ale mogę również iść za tym, co mówi Jezus. Kościół to wspólnota Jego uczniów, to dom, miejsce spotkania z Ojcem i Synem, przestrzeń działania Ducha. Czy czuję się częścią Kościoła? Czy biorę za niego odpowiedzialność? W jaki sposób dbam, by jeszcze bardziej stawał się wspólnotą?
  • W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć (w. 33) Kończąc przedstawienie serii Jezusowych przypowieści (por. Mk 4,1-32), Ewangelista Marek potwierdza, że Jezus używał tej formy nauczania nie po to, by zaciemniać, ale by dostosować tajemnicę królestwa Bożego do możliwości i otwartości swoich słuchaczy. Wyrażenie „o ile mogli ją zrozumieć” (gr. kathos edynato akuein) bardziej dosłownie można przetłumaczyć jako „o ile mogli słuchać”. Po raz trzynasty w tym rozdziale zostaje użyty czasownik akuo („słuchać”). Jezus oczekuje od swoich uczniów tego samego, co Bóg w Starym Testamencie od Narodu Wybranego, gdy przez Mojżesza mówił: „Słuchaj, Izraelu!” (hebr. szema Iisrael, Pwt 6,4). W obydwu przypadkach chodzi o słuchanie, które wyraża się w zrozumieniu, przyjęciu i wypełnianiu obwieszczanej nauki. Zanim Jezus w Wieczerniku ustanowił sakramenty kapłaństwa i Eucharystii, wiele razy podkreślał konieczność słuchania. Słuchanie jest pierwsze. Co dzisiaj Pan mówi do mnie w swoim słowie?
  • A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom (w. 34) Marek dodaje, że nauczanie w przypowieściach było jedyną formą Jezusowego nauczania skierowanego do ogółu słuchaczy, którzy gromadzili się wokół Niego. Natomiast dodatkową troską Pana objęci byli ci, którzy zaliczali się do grona Jego „uczniów” (gr. ho mathetes). Chodzi nie tylko o Dwunastu, powołanych do szczególnej misji, lecz także o szerszy krąg osób, które na stałe Mu towarzyszyły (Mk 4,10; 3,32-35).Pełne zrozumienie Ewangelii wymaga nie tylko słuchania, ale także przebywania z Jezusem. Wielkim darem, jaki mogę odkryć w Kościele, jest Najświętszy Sakrament, który w wielu parafiach regularnie jest wystawiany, by wierni mogli w ciszy adorować obecnego w nim Boga. Zaplanuję moją adorację, czas, kiedy bez pośpiechu i w ciszy będę mógł być z moim Mistrzem.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dotykaj swoim słowem mojego serca, pomóż mi otworzyć się na rzeczywistość Królestwa”.

Z królestwem Bożym dzieje się tak, gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię (Mk 4,26-34)

Piątek III Tygodnia Zwykłego

Mk 4,26-34

26 Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. 27 Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. 28 Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. 29 Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». 30 Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? 31 Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. 32 Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu». 33 W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. 34 A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Przygotowanie

  • Wyjaśniając tłumom zgromadzonym nad Jeziorem Galilejskim rzeczywistość królestwa Bożego, Jezus posługuje się przypowieściami. Ich obrazowość i osadzenie w codziennym doświadczeniu słuchaczy pomaga zrozumieć kolejne aspekty panowania Bożej miłości. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię (w. 26) Królestwo Boże (gr. he basileia tu theu), czyli panowanie Bożej miłości w ludzkich sercach, zaczęło się uobecniać wraz z przyjściem Chrystusa na świat (por. Mk 1,14-15). To On jest Siewcą, który na glebę ludzkiego serca rzuca ziarno swojego słowa (por. 4,1-9). Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czy jest gotowe przyjąć Jezusową naukę?
  • Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie (ww. 27-28) Nasienie (gr. sporos) ma w sobie zaprogramowane procesy biologiczne, dzięki którym może stopniowo wzrastać i przemienić się w roślinę wydającą określony plon. Podobnie jest ze słowem Jezusa, które zawiera wewnętrzny dynamizm, krok po kroku zmieniający ludzkie myśli, emocje i postawy. Każda ze zmian odbywa się według Bożego zamysłu i ma swój czas. Czy daję Słowu wolność, to znaczy nie zakładam z góry, co ma ze mną zrobić i kiedy?
  • Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo (w. 29) Żniwo (gr. therismos) w Piśmie Świętym często jest obrazem sądu ostatecznego (por. Jl 4,13; Ap 14,14-15). Zborze i inne rośliny sieje w tym celu, by je później móc zebrać. Słowo siane przez Jezusa również kiedyś doczeka swojego żniwa. Czy widzę w sobie pierwsze owoce działania Słowa? Czy pozwalam Bogu, by to On oceniał moje tempo dojrzewania?
  • Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu (ww. 31-32) Skuteczność Słowa nie zależy od przestrzegania zasad retoryki lub przeprowadzenia sprawnej kampanii reklamowej. Ono jest skuteczne, bo wychodzi z ust samego Boga. Jak każde inne słowo może wydawać się czymś ulotnym, przemijającym jak dźwięk na wietrze. Jednakże życie, które ono komunikuje, jest nieprzemijające. Spotykając się z wiarą słuchającego, przemienia nie tylko jego samego, lecz promieniuje również na jego otoczenie. Czy mam świadomość, że moje słuchanie Słowa, nawet jeśli odbywa się w ciszy zamkniętego mieszkania lub pokoju, przynosi także błogosławieństwo innym?
  • W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom (ww. 33-34) Jezus naucza w przypowieściach (gr. parabole), gdyż ich obrazowość i osadzenie w codziennym doświadczeniu słuchaczy szczególnie nadają się, by ukazać prawdę o Królestwie. Ich zadaniem jest wprowadzenie człowieka w nowy typ relacji z Bogiem, co może się dokonać nie na drodze gromadzenia kolejnych definicji, lecz poprzez zetknięcie z symbolem/obrazem, który do głębi poruszy. Rozważanie słowa Bożego ma prowadzić mnie do spotkania z Panem, do nawiązania życiodajnej więzi. Co dzisiaj Jezus chce mi powiedzieć? Jaka będzie moja odpowiedź?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Mów Panie, Twój sługa słucha.

Jeśli brat twój zawini, upomnij go (Łk 17,1-6)

Poniedziałek XXXII Tygodnia Zwykłego

Łk 17,1-6

1 Rzekł znowu do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. 2 Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych. Uważajcie na siebie! 3 Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu. 4 I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu». 5 Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». 6 Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna.

Przygotowanie

  • Zmierzając do Jerozolimy Jezus kontynuuje formację swoich uczniów. W dzisiejszym fragmencie mówi o niebezpieczeństwie zgorszenia, konieczności braterskiego upominania i wybaczania oraz o mocy wiary. W chwili ciszy przygotuję swoje serce na modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Rzekł znowu do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą” (w. 1). Jezus zdaje sobie sprawę z tego, że Jego uczniowie są dopiero na początku drogi wiary i że czeka ich jeszcze wiele duchowych zmagań. Przyjęcie łaski zbawienia płynącej z misterium Jego męki i zmartwychwstania będzie procesem zachodzącym w czasie. Siłą rzeczy także pośród Jego uczniów będzie pojawiał się grzech. Mało tego, upadki jednych będą stanowić poważną przeszkodę na drodze wiary innych (grecki rzeczownik skandalon oddany w tłumaczeniu BT jako „zgorszenie” dosłownie oznacza „przeszkodę, pułapkę, zasadzkę”). Dlatego Pan postanawia uwrażliwić uczniów na fakt, iż ich osobiste grzechy będą mieć destrukcyjny wpływ na całą wspólnotę. Czy potrafię przyznać się do tego, że jestem grzesznikiem?
  • Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!” (w. 2). Kamienie młyńskie w starożytnej Palestynie służyły do rozdrabniania ziarna lub wyciskania oliwy z oliwek. Najczęściej miały formę dwóch okrągłych bazaltowych płyt, leżących jedna na drugiej. Wierzchnia płyta była poruszana za pomocą zaprzężonych osłów. Uwiązanie takiej płyty u szyi osoby mającej być wrzuconej do morza oznaczałoby nieuchronne i natychmiastowe utonięcie. Bycie zgorszeniem dla innych, czy to poprzez świadome wprowadzanie ich w grzech czy po prostu beztroską postawę, według Jezusa ściąga na człowieka jeszcze gorszy los, podobny do losu bogacza z wcześniejszej przypowieści, który po śmierci został skazany na wieczne męki (por. 16-19-31). Kogo poprzez moje dotychczasowe wybory czy postawy mogłem zgorszyć? Co mogę zrobić, by naprawić tak wyrządzoną krzywdę?
  • Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu»” (ww. 3-4). Uczeń Jezusa nie powinien być także obojętny na zło czynione przez innych (por. Kpł 19,17; 2 Tm 3,16; 4,2). Trzeba jednak pamiętać, że trudne dzieło upominania ma prowadzić do skruchy i przebaczenia. Czasami skutek będzie natychmiastowy, czasami trzeba będzie upominać i wybaczać aż siedem razy dziennie, czyli bez końca. Dobrze jest w tym kontekście pamiętać o jednej z próśb Modlitwy Pańskiej: „przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawinił” (Łk 11,4). Jak wygląda moje upominanie innych? Czy upominając unikam wywyższania się ponad upadającego i daję mu odczuć, że jego przyznanie się do winy spotka się z życzliwością i przebaczeniem?
  • Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna” (ww. 5-6). Słysząc ostatnie pouczenia, apostołowie przestraszyli się, że przewyższają one ich możliwości. Dlatego proszą Jezusa, by umocnił ich wiarę. W odpowiedzi Pan wskazuje, że już wiara tak mała jak ziarnko gorczycy, czyli starożytny symbol maleńkości, jest w stanie doprowadzić do wyrwania z ziemi morwy (której system korzeniowy jest bardzo rozbudowany) i przesadzenia jej w morze (czyli uczynienia rzeczy niemożliwej). Nie trzeba nam się obawiać, że może nam zabraknąć wiary, a więc mądrości i siły pochodzącej od Boga. Kto trwa w jedności z Panem i otwiera się na Jego prowadzenie, może w Jego mocy dokonać czynów wydawałoby się niewykonalnych. Czy ufam Bożemu prowadzeniu? Czy odrzucam pokusę zniechęcenia i obawy, że nie podołam powierzonym mi zadaniom?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, uczyń ze mnie narzędzie nawrócenia i przebaczenia”.

Z czym porównać królestwo Boże?

Wtorek XXX Tygodnia Zwykłego

Łk 13,18-21

18 Mówił więc: «Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? 19 Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach». 20 I mówił dalej: «Z czym mam porównać królestwo Boże? 21 Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło».

Przygotowanie

  • Uzdrowienie w szabat kobiety, która od osiemnastu lat cierpiała na przypadłość nie pozwalającą jej wyprostować się (por. Łk 13-10-17), spotkało się z krytyką przełożonego synagogi. Odpowiadając na zarzuty, Jezus wskazał na fundamentalny sens szabatu, jakim jest celebracja Boga stworzyciela oraz życia, które powołuje On do istnienia. Po raz kolejny przeciwnicy Pana zostali zawstydzeni, zaś całą resztę zgromadzonych napełniła radość. W tym kontekście Jezus opowiada dwie przypowieści o królestwie Bożym. Stanę pośród słuchaczy Jezusa, otworzę swoje serce na prawdę objawioną w Jego słowach.

Punkty do medytacji

  • „Mówił więc: «Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać?” (w. 18). Za chwilę Jezus opowie dwie przypowieści, za pomocą których ukaże naturę królestwa Bożego. Panowanie Boga wykracza poza ludzką ideę panowania, a w konsekwencji w wielu aspektach różni się od ziemskich królestw. Będąc tego świadomym, Jezus odwołuje się do obrazów zaczerpniętych z codziennego życia w ówczesnej Palestynie, by wskazać dwie ważne różnice. Czy na co dzień mam świadomość, że poprzez chrzest stałem się częścią królestwa Bożego? Jak ta świadomość rzutuje na moje wybory i postawy?
  • „Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach»” (w. 19). Gorczyca, o której mówi Jezus, to prawdopodobnie „gorczyca czarna” (łac. Brassica nigra), roślina również dzisiaj spotykana w Izraelu (np. w okolicach Jeziora Galilejskiego). Wyrasta nawet do 4 m wysokości, a jej oleiste nasiona lubiane są przez ptaki, zaś mieszkańcy tamtych terenów wytłaczają z nich olej o ostrym smaku, podobnym do świeżo startego chrzanu. Na starożytnym Bliskim Wschodzie ziarnko gorczycy ze względu na swoje małe rozmiary było synonimem maleńkości (podobnie jak w naszej kulturze ziarnko maku). Jezus przyrównuje królestwo Boże do ziarnka gorczycy, by pokazać, że panowanie Boga, mimo że początkowo jest wręcz niezauważalne, ostatecznie osiągnie imponujące rozmiary. Gdy popatrzymy na historię Kościoła, który jest ziemskim ucieleśnieniem królestwa Bożego, zobaczymy, że z garstki uczniów, wywodzących się z jednego narodu, stał się on ponadnarodową wspólnotą, która stanowi duchowe schronienie dla ludzi z całego świata. Podobnie jest w życiu pojedynczych osób, które decydują się przyjąć wiarę w Chrystusa. Początkowo kroczenie za Zbawicielem może nie przynosić spektakularnych owoców, lecz z czasem trwanie w łasce, Słowie i wspólnocie uczniów sprawia, że wierzący odkrywa w sobie coraz większe pokłady dobra, które z pewnością nie jest jedynie wynikiem Jego pracy nad sobą, lecz darem, który w Jego serce złożył sam Bóg. Co robię z ziarnem zbawienia otrzymanym na chrzcie świętym? Czy pozwalam, by mogło ono we mnie wzrastać? Czy nie tracę nadziei w chwili duchowych niepowodzeń i z ufnością konsekwentnie daję się prowadzić Chrystusowi?
  • „Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło»” (w. 20). Zaczyn jest niewielką ilością surowego ciasta z poprzedniego wypieku, którą dodaje się do mąki, z której ma być wypieczony nowy chleb. Kobieta z Jezusowej przypowieści dodaje zaczyn do trzech miar mąki. Jedna „miara” jest odpowiednikiem ok. 15 l. Chodzi zatem o przynajmniej 45 l mąki. Ilość chleba w ten sposób powstałego byłaby wystarczająca, by nakarmić ponad 100 osób. Wielkości te nie są przypadkowe. Tym razem Pan chce pokazać, jaki wpływ na świat ma z pozoru niedostrzegalne królestwo Boże. Podobnie jak zaczyn przenika przygotowaną mąkę i sprawia, że staje się ona gotowa do wypieku, tak Jego uczniowie poprzez swoje życie z wiary sprawiają, że zmienia się również ich otoczenie. W innym miejscu uczniowie Pana zostają przyrównani do soli, której też nie potrzeba wiele, by spełniła swoją funkcję (por. Mt 5,13). Czy jestem „zaczynem” dla mojego otoczenia? Jakiego Chrystusa pokazuję moim życiem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, zmieniaj moje myślenie, niech coraz bardziej pasuje ono do objawionego przez Ciebie królestwa”.