Idź i głoś królestwo Boże (Łk 9,51-62)

XIII Niedziela Zwykła

Łk 9,51-62

51 Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem, 52 i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. 53 Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem. 54 Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» 55 Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. 56 I udali się do innego miasteczka. 57 A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». 58 Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć». 59 Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». 60 Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». 61 Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». 62 Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Przygotowanie

  • Jezus postanawia rozpocząć kolejny etap swojej publicznej działalności. Za sobą zostawia Galileę i zaczyna iść ku Jerozolimie, gdzie dokona dzieła zbawienia. W Ewangelii Łukasza opis wędrówki Pana do Świętego Miasta zajmuje dużą część całego opowiadania (por. Łk 9,51-19,28). Okres ten jest między innymi poświęcony dalszej formacji uczniów, którzy jeszcze wiele będą musieli się nauczyć i doświadczyć. Duchu Święty, otwieraj moje serce na dar Słowa!

Punkty do medytacji

  • Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem (w. 51) Jezus jest świadomy, jaki jest cel Jego ziemskiej misji. Został posłany przez Ojca, by nie tylko nauczać i dokonywać niezwykłych znaków, co do tej pory stanowiło trzon Jego działania, lecz by przede wszystkim odkupić grzechy całej ludzkości, składając na krzyżu ofiarę ze swojego życia. Dlatego postanawia udać się do Jerozolimy, gdzie wszystko się dopełni. Greckie wyrażenie to prosopon esterisen, oddane w BT jako „postanowił”, dosłownie można przetłumaczyć „uczynił swoją twarz niewzruszoną”. Łukasz Ewangelista oddaje w ten sposób hebrajski idiom „ustawić swoją twarz”, za pomocą którego w ST wyrażano podjęcie stałej decyzji (por. Ez 6,2; 13,17). Czy próbuję na modlitwie rozeznać jaki jest Boży zamysł wobec mojego życia? Czy odkrywając go, próbuję jak Jezus wszystko podporządkować jego realizacji?
  • i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt (w. 52) Uczniowie zostają posłani, by podobnie jak wcześniej Jan Chrzciciel przygotowywać mieszkańców miejscowości znajdujących się na trasie wędrówki Jezusa na Jego przyjście (por. Łk 3,3-17). Nie chodzi zatem o zwykłe przygotowanie noclegu, lecz o głoszenie nadejścia czasu zbawienia. By dotrzeć z orędziem o królestwie Bożym do kolejnych osób, Pan jeszcze przed wydarzeniami paschalnymi posługuje się swoimi uczniami. Powierza im misję zwiastunów zbawienia. Uświadomię sobie, że ja również, w przewidziany przez Boga sposób, mam pomagać innym przyjąć Chrystusa. Jak do tej pory to wyglądało? Na ile moje świadectwo wiary wskazuje innym Jezusa i pomogą im przyjąć łaskę zbawienia?
  • Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem (w. 53) Najkrótsza droga z Galilei do Jerozolimy wiodła przez teren Samarii, która zamieszkiwana była przez Samarytan wrogo postrzegających Izraelitów wędrujących do Świętego Miasta. Głównym powodem był fakt, iż Samarytanie nie uznawali jerozolimskiego kultu świątynnego i sami oddawali cześć Bogu w sanktuarium na górze Garizim. Mieszkańcy bliżej nieokreślonego miasteczka samarytańskiego nie chcą przyjąć Jezusa zdążającego właśnie do Jerozolimy. Ich uprzedzenia powodują, że rozmijają się ze Zbawicielem. Późniejsza historia pokaże nam, że Samarytanie ostatecznie otworzą się na Dobrą Nowinę (por. Dz 8,14). Teraz jednak ich serca są zbyt zatwardziałe i uprzedzone. Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy nie jest zbyt obciążone brakiem otwartości na drugiego człowieka? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka (ww. 54-56) Synowie Zebedeusza w NT nazywani są także „synami gromu (por. Mk 3,17). Jak widać w obecnym fragmencie, są konkretne podstawy, by w ten sposób opisywać ich porywczą gorliwość. Możliwe, że w pytaniu, które zadali Jezusowi, uwidacznia się niezrozumienie słów, które wcześniej usłyszeli od Jana Chrzciciela: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,16-17). Czy mam świadomość, że by właściwie zrozumieć słowo Boże potrzebuję pomocy Kościoła, czyli wspólnoty wiary opartej na świadectwie apostolskim?
  • Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć» (w. 58) Następują trzy krótkie dialogi, w trakcie których Jezus zarysowuje kolejne elementy uczniostwa. Pierwszemu rozmówcy, który w sposób idealistyczny wyraża swoją chęć pójścia za Nim, Pan uświadamia, na jakie poświęcenia musi być gotowy. Podobnie jak Syn Człowieczy, każdy potencjalny uczeń ma mieć w sobie gotowość do zrezygnowania z domu i rodziny. W innym miejscu Jezus ukazuje, że tego typu poświecenie będzie obficie wynagrodzone: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu lub żony, braci, rodziców lub dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej [jeszcze] w tym czasie, a w wieku przyszłym — życia wiecznego” (18,29-30). W jaki sposób w moim przypadku bycie uczniem Jezusa wiąże się z poświęceniem? Czy jestem na nie gotowy?
  • Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże» (ww. 59-60) Drugiego rozmówcę sam Jezu wzywa, by poszedł za Nim. Ten jednak powołuje się na pogrzeb swojego Ojca. Rzeczywiście, już w ST do obowiązków dzieci należało zająć się pochówkiem swoich rodziców (por. Tb 4,3-4). Kontekst rozważanej perykopy, jak i całość Jezusowego nauczania pokazują, że nie chodzi tutaj o anulowanie powyższego obowiązku, lecz o unikanie zwlekania z odpowiedzią na Boże wezwanie. Na ile jestem radykalny w odkrywaniu i realizowaniu Bożych zamysłów? Co najczęściej powstrzymuje mnie przed natychmiastową odpowiedzią?
  • Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego» (ww. 61-62) Podobniej jak w przypadku poprzedniego dialogu, Jezus wykorzystuje słowa mężczyzny, by nie tyle przekreślić miłość do najbliższych, lecz by pokazać, że wejście na drogę wiary wiąże się ze zmianą życiowej optyki i przewartościowaniem dotychczasowego postępowania. Kto decyduje się iść za Panem, wezwany jest, by od pierwszych chwil otworzyć się na nowy horyzont celów i działania. Co z mojej przeszłości (np. wydarzenia, relacje, pragnienia) powstrzymuje mnie jeszcze przed wypłynięciem na głębię wiary?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, chcę iść za Tobą, pokaż mi, w jaki sposób ma się to dokonać”.

Przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (J 14,15-16.23b-16)

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 14,15-16.23b-26

15 Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. 16 Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze (… ) 23b Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. 24 Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 25 To wam powiedziałem, przebywając wśród was. 26 A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Przygotowanie

  • W Uroczystość Zesłania Ducha Świętego liturgia przypomina nam fragment tzw. mowy pożegnalnej z Wieczernika. Zapowiedziawszy swój powrót do Ojca, Jezus daje uczniom obietnicę Parakleta, który będzie stale im towarzyszył i sprawi, że wytrwają w Jego miłości i nauce. Duchu Święty, oto moje serce, zasiej w nim ziarno Słowa!

Punkty do medytacji

  • Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania (w. 15) Jezus wskazuje uczniom, na czym ma opierać się wypełnianie Jego przykazań. Bynajmniej nie na lęku przed karą doczesną ani na obawie przed wiecznym potępieniem, lecz na miłości do Niego. Więź pomiędzy Nim a uczniami ma przypominać doskonałą komunię, która łączy Syna z Ojcem. Wcześniej Pan wypowiedział podobne słowa: „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (J 15,10). Jak Syn kocha Ojca i jest posłuszny Jego woli, tak uczniowie mają kochać Jezusa i byś posłusznymi Jego woli. Poproszę Ducha Świętego, by każdego dnia na nowo rozpalał we mnie miłość do Chrystusa.
  • Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze (w. 16) Grecki termin parakletos wywodzi się z terminologii sądowej, gdzie oznacza adwokata/obrońcę, ale także rzecznika, mediatora, pocieszyciela. W znaczeniu prawniczym słowo to pojawia się w Pierwszym Liście św. Jana w odniesieniu do samego Jezusa: „Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika u Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego” (1 J 2,1). Po swoim zmartwychwstaniu Chrystus w uwielbionym ciele powrócił do nieba, gdzie przed Ojcem wstawia się za każdym grzesznikiem. Mówiąc w Wieczerniku do uczniów o „innym Paraklecie”, Jezus oczywiście ma na myśli Ducha Świętego. W odniesieniu do Trzeciej Osoby Trójcy Świętej greckie parakletos nabywa nowego znaczenia. Duch Święty bowiem będzie nauczycielem uczniów, świadkiem Jezusa oraz oskarżycielem wobec świata. Ponadto swoją mocą sprawi, że uczniowie będą mogli doświadczać obecności Pana w sakramentach, słowie Bożym oraz we wspólnocie Kościoła. Poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi żyć mocą sakramentów.
  • Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (w. 23b) Miłość do Jezusa i zachowywanie Jego przykazań w bardzo konkretny sposób zmienią życie uczniów. Trwając bowiem w Jezusie, będą mogli cieszyć się obecnością Ojca i Syna w swoich sercach, czyli staną się żywym sanktuarium Boga w świecie. To właśnie dlatego u Mateusza, w kazaniu na górze, Jezus powiedział do apostołów: „Wy jesteście solą ziemi (…) Wy jesteście światłem świata” (Mt 5,13.14). W czasach starotestamentalnych obecność Boga w świecie identyfikowana była z jerozolimską świątynią. Owocem misterium paschalnego Chrystusa będzie żywa obecność Boga w Jego ludzie. Poproszę Ducha Świętego, by odnowił we mnie miłość do Kościoła.
  • To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (ww. 25-26) Publiczna działalność Jezusa rozpoczęła się od zanurzenia w wodach Jordanu, kiedy to zstąpił na Niego Duch Święty (por. Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22). W podobny sposób rozpocznie się głoszenie rodzącego się Kościoła, gdy Paraklet w Dniu Pięćdziesiątnicy zstąpi na zgromadzonych w Wieczerniku (por. Dz 2,1-11). Pamięć i działalność uczniów inspirowane będą przez Ducha Świętego, który wprowadzi ich także w głębsze zrozumienie tajemnicy Chrystusa. Paraklet sprawi, że owa tajemnica uobecniać się będzie w kolejnych pokoleniach chrześcijan. Poproszę Ducha Świętego, by uczył mnie patrzeć na moje życie w świetle Chrystusowego misterium.

W ciągu dnia

  • Pomodlę się Litanią do Ducha Świętego.

Widzieliśmy Pana! (J 20,19-31)

II Niedziela Wielkanocy

J 20,19-31

19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» 20 A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. 21 A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». 22 Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». 24 Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. 25 Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę». 26 A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» 27 Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». 28 Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» 29 Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». 30 I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. 31 Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie ewangelicznym dzieje się naprawdę dużo. Zmartwychwstały Jezus dwukrotnie objawia się swoim uczniom. Przekazuje im Ducha Świętego, w którego mocy będą mogli głosić Ewangelię i jednać świat z Bogiem. Natomiast Tomasz, mimo że początkowo nie przyjmuje świadectwa braci, gdy ostatecznie staje naprzeciwko żywego Jezusa, wprost wyznaje wiarę w Jego bóstwo. Wzbudzę w sobie pragnienie słuchania Słowa, poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi otworzyć się na zawarte w nim bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami (w. 19a) Opowiadając o przybyciu Marii Magdaleny do grobu Jezusa po zakończonym szabacie, ewangelista podkreśla, że miało to miejsce wczesnym rankiem, „gdy jeszcze było ciemno” (J 20,1). Informacja ta symbolicznie obrazuje stan duszy uczennicy, która była zdruzgotana wydarzeniami ostatnich dni. Także dzisiejsza perykopa rozpoczyna się od stwierdzenia, że Jezus przychodzi do uczniów wieczorem, czyli po zmroku. Dodatkowo dowiadujemy się, że uczniowie w strachu przed Żydami zamknęli drzwi. Wejrzę na chwilę w moje wnętrze. Czy po upływie ośmiu dni od Niedzieli Zmartwychwstania, nadal nosze w sobie paschalną radość?
  • przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» (w. 19b) Zamknięta drzwi nie stanowią żadnej przeszkody dla Jezusa, którego ciało po zmartwychwstaniu nie jest już więcej poddane ograniczeniom przestrzeni czy czasu. Pierwsze słowa, jakie Zmartwychwstały wypowiada do uczniów – „Pokój wam!” (gr. eirene hymin, hebr. szalom), w rzeczywistości są przekazaniem eschatologicznego daru pokoju, który wcześniej zapowiadali starotestamentalni prorocy (por. Iz 52,7; por. 57,19). Umierając na krzyżu i powstając z martwych, Chrystus „zwyciężył świat” (16,33) i jego władcę (por. 12,31), a swoich uczniów uczynił „dziećmi Boga” (1,12). Dlatego wszelkie powody do strachu straciły swoją aktualność. Poprzez chrzest, który wszczepił mnie w Chrystusa, stałem się dzieckiem Boga. Moja wiara nie musi się opierać na lęku przed wiecznym potępieniem, lecz może wychodzić z obdarowania miłością Ojca. Czy jestem w stanie wskazać konkretne wydarzenia z ostatniego okresu mojego życia, w których szczególnie doświadczyłem Bożej miłości?
  • A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana (w. 20) Ciało Chrystusa nosi znaki odbytej męki, co oznacza, że jest tym samym ciałem, które umarło na krzyżu. Cierpienie i śmierć Syna Bożego nie były zatem czymś pozornym, co tylko podkreśla wielkość cudu, jakim jest Jego powstanie z martwych oraz rozmiar miłości do Ojca i każdego człowieka, która Nim kierowała. Przebite ręce i bok objawiają, że skutki ofiary krzyżowej są trwałe i nieodwołalne. Jak czytamy w 1 Liście św. Jana, Chrystus „jest ofiarą przebłagalnąza nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2). Widząc Jezusa w Jego uwielbionym, ale i naznaczonym męką ciele, uczniowie wychodzą z toczącej ich beznadziei i odzyskują radość. Tym razem jest to radość, której nic nie będzie w stanie zniszczyć, jak sam Pan wcześniej zapowiedział: „Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” (J 16,22). Czy widzę różnicę między radością a wesołkowatością? Czy potrafię nieść Chrystusową radość innym, zwłaszcza osobom cierpiącym fizycznie lub duchowo?
  • A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam (w. 21) Czwarta Ewangelia często ukazuje Jezusa jako posłanego przez Ojca. Celem owego posłania jest objawienie światu całej prawdy o Ojcu oraz dopełnienie planu zbawienia: „A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności” (12,45-46). Teraz, gdy wszystko się dokonało, Chrystus włącza uczniów w swoją misję. Od tego momentu będą oni przedłużeniem dzieła Ojca i Syna w świecie. Czy odkryłem już moje życiowe powołanie? W jaki sposób wpisuje się ono w powszechne powołanie chrześcijan do bycia świadkami Chrystusa w świecie?
  • Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» (ww. 22-23) By uczniowie byli w stanie przyjąć i zrealizować powierzoną im misję, konieczne jest, by trwali w Chrystusie: „Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie — jeśli nie trwa w winnym krzewie — tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (por. 15,4-5). Gwarantem trwania w Panu będzie Duch Święty, którego teraz otrzymują (por. Dz 2,1-4.33). To właśnie trzecia Osoba Trójcy Świętej sprawi, że uczniowie w pełni pojmą naukę Jezusa oraz będą według niej żyć. On także sprawi, że dar miłosierdzia w postaci dopuszczenia grzechów za pośrednictwem uczniów będzie skutecznie przekazywany światu. Czy żyję w otwartości na Ducha Świętego? Czy uczę się rozpoznać pochodzące od Niego natchnienia?
  • A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» (w. 26) Po upływie ośmiu dni scena się powtarza. Jezus ponownie staje pośrodku zgromadzonych uczniów. Tym razem jednak ewangelista nie wspominana ani o panującym na zewnątrz mroku, ani o drzwiach zamkniętych w obawie przed Żydami. Wylanie Ducha Świętego, które miało miejsce podczas pierwszego spotkania zaczyna przynosić pierwsze owoce. W sercach uczniów nie ma już strachu. Pan po raz trzeci przekazuje im dar pokoju. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że jako posłany przez Jezusa, ja także mam nieść światu pokój?
  • Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!» (ww. 27-28) Jezus wie, że serce Tomasza, mimo świadectwa braci, w dalszym ciągu przepełniają wątpliwości. Dlatego zwraca się bezpośrednio do niego, dając mu możliwość dotknięcia swoich ran. Efekt jest taki, że uczeń nie tylko zaczyna wierzyć, lecz na dodatek wypowiada słowa, które są najdonioślejszym wyznaniem wiary w Jezus w Czwartej Ewangelii – „Pan (gr. kyrios) mój i Bóg (gr. theos) mój”. Wypowiedź Tomasza wpisuje się w wiele starotestamentalnych fragmentów, gdzie bezpośrednim adresatem słów wychodzących z ust człowieka jest sam Bóg, na przykład: „Przebudź się, wystąp w obronie mego prawa, w mojej sprawie, mój Boże i Panie!” (Ps 35,23). Tomasz nie ma już więcej wątpliwości, stający przez nim Jezus jest Bogiem! Czy prawdziwie wierzę, że Jezus jest Bogiem? Jakie fakty z mojego życia to potwierdzają?
  • Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (w. 29) Jako że w najstarszych greckich manuskryptach zawierających tekst Czwartej Ewangelii brakuje znaków przystankowych, pytanie Jezusa można przetłumaczyć także jako twierdzenie: „Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś”. Wypowiedź Pana nie byłaby zatem rodzajem nagany, lecz stwierdzeniem faktu. Jakby nie było, słowa padają chwilę później, podkreślają wartość wiary, która nie opiera się na takim samym doświadczeniu Zmartwychwstałego, jakie dane było pierwszym uczniom. Jezus wydaje się wybiegać w przyszłość i mówić o kolejnych pokoleniach chrześcijan, których wiara będzie opierać się na apostolskim świadectwie. Błogosławieństwo, które będzie udziałem tych, którzy przyjmą głoszoną przez apostołów Ewangelię o zmartwychwstałym Chrystusie, będzie polegać na tym, iż mimo że nie będą mogli za ziemskiego życia stanąć przed Nim twarzą w twarz, poprzez wiarę doświadczą skutków Jego obecności w Słowie, sakramentach i wspólnocie Kościoła. Na czym opiera się moja wiara? Czy potrafiłbym opowiedzieć o niej „przypadkowo” spotkanej osobie?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Jezu, mój Panie i Boże, uwalniaj moje serce od lęku, uczyń mnie świadkiem Twojej miłości”.

I skłoniwszy głowę, oddał ducha (J 18,1-19,42)

Wielki Piątek

J 18,1-19,42

18 1 To powiedziawszy, Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. 2 Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. 3 Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. 4 A Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: «Kogo szukacie?» 5 Odpowiedzieli Mu: «Jezusa z Nazaretu». Rzekł do nich Jezus: «JA JESTEM». Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. 6 Skoro więc [Jezus] rzekł do nich: «JA JESTEM», cofnęli się i upadli na ziemię. 7 Powtórnie ich zapytał: «Kogo szukacie?» Oni zaś powiedzieli: «Jezusa z Nazaretu». 8 Jezus odrzekł: «Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść». 9 Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: «Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś». 10 Wówczas Szymon Piotr, który miał miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. 11 Na to rzekł Jezus do Piotra: «Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?» 12 Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go 13 i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. 14 Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że lepiej jest, aby jeden człowiek zginął za naród. 15 A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec [pałacu] arcykapłana, 16 natomiast Piotr zatrzymał się przed bramą, na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. 17 A służąca odźwierna rzekła do Piotra: «Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?» On odpowiedział: «Nie jestem». 18 A że było zimno, strażnicy i słudzy, rozpaliwszy ognisko, stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się [przy ogniu]. 19 Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. 20 Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego. 21 Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Przecież oni wiedzą, co powiedziałem». 22 Gdy to rzekł, jeden ze sług stojących obok spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» 23 Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?» 24 Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. 25 A Szymon Piotr stał i grzał się [przy ogniu]. Powiedzieli wówczas do niego: «Czy i ty nie jesteś jednym z jego uczniów?» On zaprzeczył, mówiąc: «Nie jestem». 26 Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: «Czyż nie ciebie widziałem razem z nim w ogrodzie?» 27 Piotr znowu zaprzeczył, i zaraz zapiał kogut. 28 Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. 29 Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» 30 W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy go tobie». 31 Piłat więc rzekł do nich: «Weźcie go sobie i osądźcie według swojego prawa». Odpowiedzieli mu Żydzi: «Nam nie wolno nikogo zabić». 32 Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. 33 Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: «Czy ty jesteś Królem żydowskim?» 34 Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» 35 Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie. Co uczyniłeś?» 36 Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». 37 Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». 38 Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w nim żadnej winy. 39 Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego?» 40 Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!» A Barabasz był rozbójnikiem. 19 1 Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. 2 A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. 3 Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu żydowski!» I policzkowali Go. 4 A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w nim żadnej winy». 5 Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». 6 Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» Rzekł do nich Piłat: «Zabierzcie go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w nim winy». 7 Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien on umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym». 8 Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. 9 Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. 10 Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić ciebie i mam władzę ciebie ukrzyżować?» 11 Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie». 12 Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi». 13 Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. 14 Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: «Oto wasz król!» 15 A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj go!» Piłat powiedział do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza cezarem nie mamy króla». 16 Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. 18 Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. 19 Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król żydowski». 20 Napis ten czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. 21 Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: «Nie pisz: Król żydowski, ale że on powiedział: Jestem Królem żydowskim». 22 Odparł Piłat: «Com napisał, napisałem». 23 Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza jedna część; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. 24 Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty moje, a o moją suknię rzucili losy. To właśnie uczynili żołnierze. 25 A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. 26 Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». 27 Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. 28 Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». 29 Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. 30 A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Dokonało się!» I skłoniwszy głowę, oddał ducha. 31 Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat — ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem — Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. 32 Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. 33 Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, 34 tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. 35 Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. 36 Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. 37 I znowu w innym [miejscu] mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili. 38 Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz krył się z tym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. 39 Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa nocą, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. 40 Zabrali więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. 41 A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. 42 Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Przygotowanie

  • Wielki Piątek to przede wszystkim upamiętnienie śmierci krzyżowej naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Liturgia słowa zachęca nas do kontemplacji wydarzeń, w których cała historia zbawienia osiąga swój szczyt i wypełnienie. Panie Jezu, posyłaj mi dzisiaj swojego Ducha, bym całkowicie zanurzył moje życie w Słowie opowiadającym o Twoje męce.

Punkty do medytacji

  • Skoro więc [Jezus] rzekł do nich: «JA JESTEM», cofnęli się i upadli na ziemię (w. 6) Jan ewangelista, opisując mękę Jezusa, od samego początku podkreśla Jego autonomię i boską tożsamość. Wszystko, co wydarza się po wyjściu z Wieczernika, nie jest dziełem przypadku, lecz świadomym dziełem Pana, który nie czeka biernie na bieg wydarzeń, lecz najpierw sam wychodzi naprzeciw Judasza oraz towarzyszącej mu zgrai i inicjuje dialog (w. 4), a następnie wskazuje na siebie, używając boskiego imienia „Ja jestem”. Słysząc Jezusowe słowa, zgraja cofa się i pada na kolana. Wypełniają się słowa Psalmu: „Głos Pana pełen potęgi! Głos Pana pełen dostojeństwa!” (Ps 29,4). Jezus jest Panem, On ma władzę nad całą stworzoną rzeczywistością, także nad moim życiem. Czy godzę się na Jego panowanie? Czy dostrzegam, że u jego podstaw nie ma chęci dominacji, lecz nieskończona miłość?
  • Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego (w. 20) Także w trakcie przesłuchania przed Annaszem Jezus nawet w najmniejszym stopniu nie jest przytłoczony sytuacją, lecz wykorzystuje zadane Mu pytanie, by uwypuklić charakter swojej nauki. Jako odwieczne i wcielone Słowo, czynem i słowem, objawia pełnię prawdy o Ojcu i Jego miłości do człowieka. Dokonuje tego zupełnie otwarcie, nauczając w miejscach publicznych, aby prawda o Ojcu nie stała się własnością wybrańców, lecz dotarła do ludzi na całym świecie i w każdym czasie. Czy dzielę się moim doświadczeniem wiary z innymi? Czy mogę powiedzieć o sobie, że jest heroldem Jezusowej nauki?
  • Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy go tobie» (ww. 29-30) Piłat z całą pewnością nie jest pozytywną postacią. Widać jednak, że przynajmniej na początku nie chce stać się bezwolną marionetką w rękach Sanhedrynu i dlatego postanawia zachować pozory uczciwego procesu. Pyta zgromadzonych na zewnątrz pretorium, co mają przeciw Jezusowi (w. 29). Odpowiedź, jaką dają Żydzi, ma bardziej formę wyroku niż oskarżenia. Oni już wiedzą, są pewni, że Jezus zasłużył na karę śmierci. Nie dopuszczają innej możliwości, a jako że sami nie mogą wydawać tego typu wyroków, potrzebują jedynie potwierdzenia ze strony rzymskiej władzy, której przedstawicielem jest Piłat. Moimi słowami i powołując się na osobiste doświadczenie wiary, jak dzisiaj opisałbym Jezusa?
  • Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd» (w. 36) Temat królestwa Bożego pojawił się wcześniej w Czwartej Ewangelii jedynie w opisie nocnej rozmowy Jezusa z Nikodemem (por. J 3,3-5). Pan pouczył faryzeusza, że aby widzieć królestwo Boże i do niego wejść, trzeba ponownie narodzić się z wody i z Ducha. Poprzez chrzest wierzący otrzymuje nowe życie, które jest niczym innym, jak uczestnictwem w niebiańskiej komunii Ojca, Syna i Ducha. Królestwo Jezusa zatem w swojej najbardziej podstawowej warstwie nie jest ograniczone szerokością geograficzną, ani ludzkimi zwyczajami, lecz opiera się na doświadczeniu obajwionej przez Niego miłości i wyraża się w nowej, niebiańskiej logice, według której można stracić, aby zyskać i umrzeć, aby żyć. Czy potrafię tracić siebie dla Boga i bliźnich?
  • A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj go!» Piłat powiedział do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza cezarem nie mamy króla» (w. 15) Napięcie pośród Żydów zgromadzonych na zewnątrz pretorium zaczyna sięgać zenitu. Knowanie arcykapłanów przeciw Jezusowi osiąga swój cel, tłum jest całkowicie nastawiony przeciw Niemu. Gdy Piłat po raz ostatni pokazuje im zakrwawionego Jezusa (w. 14), Żydzi z jeszcze większym zapałem domagają się Jego śmierci, a arcykapłani całkowicie wbrew swojej roli w Narodzie Wybranym, deklarują, że jedynym królem nad Izraelem jest cezar. W jakich momentach i poprzez jakie wybory dołączam się tłumu wołającego „Precz” wobec Jezusa?
  • A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa (ww. 17-18) Wszystkie cztery Ewangelie wspominają o tym, że wraz z Jezusem ukrzyżowanych zostało dwóch złoczyńców. Jan podkreśla, że krzyż Jezusa umieszczony został pośrodku, a zatem cała scena jest królewską intronizacją Jezusa. On sam zapowiedział ten moment, gdy mówił: „A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (3,14-15). Żydzi na pustyni umierali kąsaniu przez jadowite węże. Popatrzę na moje życie i spróbuję nazwać po imieniu moje rany i lęki. Spojrzę na krzyż Jezusa, tam jest ratunek!
  • Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (ww. 26-27) Wiedząc, że zbliża się moment śmierci, Jezus przekazuje swoją Matkę pod opiekę umiłowanego ucznia. Gest ten ma również znaczenie symboliczne. Podobnie jak w Kanie Galilejskiej, Pan zwraca się do Matki, używając tytułu „Niewiasto” (por. 2,4). W Kanie tytuł ten wskazywał na Maryję jako model Kościoła, natomiast u stóp Krzyża podkreśla, że jest Ona również Matką Kościoła, który reprezentowany jest przez umiłowanego ucznia. Wypowiadając słowa „oto syn Twój” oraz „oto Matka twoja” Jezus ustanawia głęboką więź, która od tej pory będzie łączyła Maryję ze wspólnotą Jego uczniów. Jej macierzyńska miłość zostaje rozciągnięta na wszystkich, którzy z jej Synem złączą swoje życie. Czy w mojej kontemplacji krzyża jest miejsce dla Maryi? Czy patrzę na Nią jako na swoją Matkę?
  • A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Dokonało się!» I skłoniwszy głowę, oddał ducha (w. 30) Reagując na zachowanie Piotra w chwili swego aresztowania, Jezus powiedział: „Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?” (18,11). Owym kielichem jest zbawczy plan Ojca. Teraz pije podany mu ocet, oświadcza „Wykonało się” i umiera. Zbawienie całej ludzkości stało się faktem! Doskonała ofiara, zmazująca winę za grzech, została złożona! Boża miłość do człowieka znalazła swój największy wyraz! Zatrzymam się na chwilę nad tym wersetem. Spróbuję wyobrazić sobie ostatni sekundy męki Pana. Co dzisiaj mówi do mnie wiszące na krzyżu bezładne Najświętsze Ciało?
  • Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda (ww. 33-34) Połamanie nóg skazańców przybitych do krzyża przyśpieszało finał kaźni. Ciało nie miało już na czym się opierać, więc niemożliwe stawało się oddychanie i dochodziło do śmierci przez uduszenie. Na prośbę Żydów, Piłat wydał polecenie połamania nóg wszystkim trzem skazanym. Jako że Jezus już nie żył, przebito Mu bok. Ewangelista dopowiada, że stało się tak, by wypełniły się słowa Pisma (w. 36-37). Prawo Mojżeszowe zakazywało łamania kości baranka paschalnego (por. LXX – Wj 12,10.46; Lb 9,12). Jezus jest zatem prawdziwym Barankiem Paschalnym, a Jego ofiara początkiem nowego exodusu. Krew i woda, które wpłynęły z Jego przegnitego boku, nie tylko dowodzą, że był On prawdziwym człowiekiem, lecz również symbolizują łaskę, jaka wylewana będzie na wszystkich, którzy korzystać będą z sakramentów. Czy dostrzegam, że w każdym sakramencie, zwłaszcza w spowiedzi i Eucharystii, za zewnętrznymi znakami kryje się zbawcza obecność Jezusa?
  • A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu (ww. 41-42) Pan prawdziwie umarł, wszedł w najbardziej przerażające doświadczenie czekające każdego człowieka. Jego ciało złożono w grobie, jednakże nie na zawsze. Za kilkadziesiąt godzin znowu wypełni je życie. Na razie jednak przed nami czas oczekiwania, czas trwania w ciszy i wyglądania poranka Zmartwychwstania.

W ciągu dnia

  • Znajdę wiczorem czas na adorację przy grobie Jezusa w moim parafialnym kościele. Będę wsłuchiwał się w ciszę, zapowiadającą radość życia.

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie (Łk 4,21-30)

IV Niedziela Zwykła

Łk 4,21-30

21 Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». 22 A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» 23 Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». 24 I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. 25 Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; 26 a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. 27 I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». 28 Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. 29 Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. 30 On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Przygotowanie

  • Dzisiejsza liturgia słowa przytacza dalszą część Łukaszowego opowiadania o wizycie Jezusa w nazaretańskiej synagodze (por. Ewangelia sprzed tygodnia). Programowe wystąpieniem Pana, oparte o słowa starotestamentalnych zapowiedzi zbawienia, spotyka się z nieufnością, a nawet odrzuceniem ze strony mieszkańców Jego rodzinnego miasta. Duchu Święty, przyjdź i uzdolnij moje serce na przyjęcie daru Słowa.

Punkty do medytacji

  • Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (w. 21) Po odczytaniu fragmentu z Księgi Izajasza, w którym zarysowana została sylwetka Posłańca mającego w mocy Ducha przynieść wybawienie ludzkości doświadczającej skutków grzechu pierworodnego (por. Iz 61,1-2), Jezus w stanowczy i autorytatywny sposób stwierdza, że czas oczekiwania na wypełnienie się starotestamentalnego proroctwa dobiegł końca. Zgromadzeni w synagodze są świadkami nadejścia czasu zbawienia. Bóg ich ojców dochowuje złożonych przez siebie obietnic. Uczestnicząc w ofierze Mszy Świętej, możemy być uczestnikami podobnej sytuacji. W mszalnej liturgii uobecnia się nasze pojednanie z Bogiem i obdarzenie nas nowym życiem w Chrystusie. Czy jestem tego świadomy? Jakie uczucia i pragnienia rodzą się we mnie, gdy uczestniczę w niedzielnej Eucharystii?
  • A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» (w. 22) Usłyszawszy słowa Jezusa mieszkańcy Nazaretu początkowo wydają się być przekonani o ich prawdziwości. Podkreśla to użyty w tym miejscu grecki czasownik martyreo („dawać świadectwo, poświadczać, potwierdzać”), który w drugiej części Łukaszowego dzieła pojawia się w odniesieniu do osób cieszących się szacunkiem innych (por. Dz 10,22; 16,2; 22,12). Jezusowe orędzie łaski do głębi porusza obecnych w synagodze. Szybko jednak zaczynają wątpić. Znają przecież Jezusa i Jego rodzinę, wiedzą, że jest synem Józefa, z którego pracy rzemieślniczej wielokrotnie korzystali. Być może także sam Jezus nie raz wykonywał dla nich pracę. Trudno jest im wytrwać w przekonaniu, że to właśnie On jest zapowiadanym przez proroków Mesjaszem. A jak jest ze mną? Czy pielęgnuję w sobie ufność, że Boże obietnice spełnią się także wobec mnie? Czy na przykład będąc poruszonym przez Słowo proklamowane w trakcie niedzielnej Eucharystii, nie podaje się zbyt łatwo zwątpieniu w obliczu trudności dnia codziennego?
  • Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum» (w. 23) Scena w nazaretańskiej synagodze jest w Łukaszowej Ewangelii pierwszym szczegółowym opisem publicznej działalności Jezusa. Wcześniej ewangelista bardzo ogólnie wspomina, że Pan działał i nauczał w wielu miastach Galilei (por. Łk 4,14-15). Dlatego reakcję zgromadzonych w synagodze Jezus interpretuje jako żądanie znaku, podobnego do cudownych uzdrowień, które miały miejsce chociażby w Kafarnaum. Czy nie utrwalam w sobie przekonania, że Boże słowo do mnie skierowane będzie poparte jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem? Czy dostrzegam Bożą obecność w prostocie mojego życia?
  • I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie (w. 24) W Trzeciej Ewangelii Jezus sześciokrotnie posługuje się uroczystym hebrajskim słowem amen, przetłumaczonym tutaj jako „zaprawdę”, aby podkreślić wagę swojej wypowiedzi (por. 12,37; 18,17.29; 21,32; 23,43). Tym razem Pan odnosi się do losu starotestamentalnych proroków, którzy najczęściej byli odrzucani przez swoich. Podobnie jest z Nim samym. Przed chwilą ogłosił Nazareńczykom, że oto nadszedł rok łaski od Pana, oni jednak w odpowiedzi nie obdarzyli Go łaskawym przyjęciem. Jaki jest mój stosunek do osób duchownych, które pochodzą z mojego środowiska? Czy to, że ich znam, nie sprawia, że nie traktuję poważnie głoszonej przez nich nauki?
  • Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman (ww. 25-27) Kontynuując porównanie do losu starotestamentalnych proroków, Jezus powołuje się na historię dwóch z nich. Eliasz pomógł przetrwać wielki głód wdowie i jej synowi, mieszkańcom pogańskiej Sarepty (por. 1 Krl 17,8-16). Natomiast dzięki Elizeuszowi oczyszczony z trądu został inny poganin, Syryjczyk Naaman (por. 2 Krl 5,1-14). W rezultacie zarówno kobieta jak i mężczyzna, mimo że nie należeli do Narodu Wybranego, uznali Boga Izraela za prawdziwego Boga (por. 1 Krl 17,24; 2 Krl 5,15). Jaki jest mój stosunek do osób niepodzielających moich przekonań religijnych? Czy potrafię okazać im szacunek, a w konsekwencji dać pozytywne świadectwo mojej wiary?
  • Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić (ww. 28-29) Mimo że starotestamentalne teksty kilkukrotnie zapowiadają, że również poganie zostaną włączeni w Boży plan zbawienia (por. Iz 2,2-4; 60,1-9), wielu Żydów w czasach Jezusa było przekonanych, że osoby nienależące do ich ludu nie będą zbawiene, a tych, którzy szczególnie ich uciskali, czeka pomsta ze strony Boga. Dlatego słowa Jezusa zostały odebrane przez obecnych w synagodze jako bluźnierstwo, za które należy się kara śmierci. Czy proszę Boga, by pomógł mi wybaczyć wyrządzone i krzywdy? Czy potrafię modlić się za moich nieprzyjaciół?
  • On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się (w. 30) Zakończenie sceny w nazaretańskiej synagodze może być odczytywane jako zapowiedź odrzucenia, z którym Jezus ostatecznie spotka się ze strony części Izraela. Nie jest to jednak jeszcze czas Jego męki, a nawet kiedy on nadejdzie, Pan świadomie podda się ukrzyżowaniu, by w ten sposób dobrowolnie i z miłości złożyć ofiarę za grzechy całej ludzkości. Póki co, Jezus opuszcza Nazaret i prawdopodobnie nigdy już do niego nie wróci. Czy potrafię w konkretnym „dzisiaj” odkrywać czas łaski? Czy nie rozmijam się z Jezusem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, pomóż mi wybaczać i kochać moich nieprzyjaciół.