Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca (J 14,7-14)

Przygotowanie

  • Mszalna liturgia słowa ponownie przyprowadza nas do Wieczernika, gdzie Jezus przygotowuje uczniów na nadchodzące wydarzenia. W dzisiejszym fragmencie Pan podkreśla, iż On sam jest najpełniejszym objawieniem Ojca. Zapowiada też, że uczniowie będą kontynuować Jego misję wobec świata. Wzbudzę w moim sercu pragnienie przyjęcia dzisiejszego Słowa, poproszę Ducha Świętego, by otworzył przede mną jego tajemnicę.

Punkty do medytacji

  • Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście (w. 7) Chwilę wcześniej Jezus oznajmił uczniom: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6). Rabbi z Nazaretu jest życiem, ponieważ jako Syn Boży zstąpił na ziemię, by uwolnić ludzkość z niewoli grzechu i wprowadzić ją do życiodajnej boskiej komunii, w której On sam od zawsze uczestniczy. Idąc za Jezusem jako drogą, apostołowie poznają prawdę, to znaczy objawienie samego Ojca. Bóg przychodzi do mnie w osobie swojego Syna. Patrzy na mnie Jego oczami, mówi Jego ustami, uzdrawiająco dotyka Jego dłońmi. Co, poza podstawową wiedzą katechizmową, wiem o Jezusie? Czy potrafiłbym o Nim opowiedzieć osobie, która nigdy o Nim nie słyszała?
  • Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? (w. 9) W Czwartej Ewangelii Filip jest jednym z pierwszych uczniów powołanych przez Jezusa (por. J 1,43). Jednocześnie jest synem swojego narodu. Myśli i postrzega rzeczywistość przez pryzmat świętych pism Izraela. Dlatego w dalszym ciągu pojmuje objawienie Boga na wzór wielkich teofanii starotestamentalnych, gdzie Bóg ukazywał swoją obecność i chwałę przede wszystkim poprzez majestatyczne i przytłaczające człowieka zjawiska (por. Wj 19,18-19; 24,9-10; 33,18). Filip, mimo że od kilku lat kroczy za Jezusem, nie jest jeszcze w stanie przyjąć prawdy, iż Bóg może objawić się pod ludzką postacią Syna. Dlatego Pan mówi do niego wprost, że kto Jego zobaczył, zobaczył także Ojca. W jaki sposób wyobrażam sobie obecność Boga? Czy wierzę, że On do tego stopnia chce skrócić dystans między sobą a mną, że decyduje się przychodzić do mnie w zwyczajnym znaku Chleba i Wina, w spisanym ludzką ręką tekście Pisma Świętego czy w drugim człowieku?
  • Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł (w. 10) Całe nauczanie Jezusa pochodzi od Ojca (por. J 8,38.40), wszystkie Jego dzieła również mają początek w Ojcu. Kluczem do zrozumienia tej tajemnicy jest komunia, jaka łączy Obydwu. Ojciec, Syn i Duch, mimo że stanowią odrębne Osoby, do tego stopnia przenikają się w miłości, że dzieło podejmowane przez jedną Osobę Trójcy Świętej, jest jednocześnie dziełem pozostałych Osób. Prawda o tej jedności stoi w centrum Jezusowego nauczania. Czy próbuję uczyć się podobnej komunii, gdy buduję moje relacje z innymi ludźmi? Czy unikam pokusy podkreślania za wszelką cenę mojej odrębności? Czy uczę się współdziałania, współmyślenia i współodczuwania z innymi?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (w. 12) Boże działanie wielokrotnie przejawiało się w dziejach Narodu Wybranego. Teraz w jeszcze doskonalszy sposób dokonuje się w ziemskim życiu wcielonego Syna. Gdy uwielbiony Syn powróci do Ojca i pośle do uczniów Ducha Świętego, by w nich zamieszkał (por. J 14,16-17), będą oni mogli trwać w szczególnej duchowej jedności z Nim samym. Wówczas Boże dzieła, wcześniej zrealizowane w Jezusowym człowieczeństwie, dokonywać się będą również przez uczniów. Będą one większe, gdyż całemu światu objawią, kim jest Syn oraz kim jest Ojciec. Czy mam świadomość, że Bóg powołuje mnie, bym pełnił Jego dzieła? Czy w trakcie modlitwy pytam, co mogę zrobić dla Ewangelii?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w sercu modlitwę: „Boże w Trójcy Jedyny, naucz mnie doskonałej miłości, pomóż mi trwać w komunii z moimi braćmi”.

Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne (J 6,44-51)

Przygotowanie

  • W kolejnych wersetach tzw. mowy eucharystycznej Jezus ponownie nawiązuje do daru manny na pustyni, by w bezpośredni sposób podkreślić, że spożywanie chleba, którym jest On sam, prowadzi do życia wiecznego. Wyciszę się wewnętrznie i poproszę Ducha Świętego, by otworzył mnie na bogactwo Słowa.

Punkty do medytacji

  • Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym (w. 44) W trakcie długiej rozmowy z Żydami, którzy najpierw byli świadkami rozmnożenia chleba pod drugiej stronie Jeziora Tyberiadzkiego, a potem przybyli za Nim do Kafarnaum, Jezus stopniowo objawia siebie jako „prawdziwy chleb z nieba” (por. J 6,32-33.35). Żydzi jednak nie są jeszcze gotowi przyjąć tego objawiania. W dalszym ciągu patrzą na Pana jak na zwykłego człowieka i pytają: „Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może on teraz mówić: Z nieba zstąpiłem” (w. 42). Jezus nie krytykuje ich za brak zrozumienia, gdyż wie, że wiara w Niego jest możliwa jedynie dzięki łasce pochodzącej od Ojca. Nikt bez pomocy Ojca nie jest w stanie przyjąć Syna takim, jakim się objawia. Kim dzisiaj dla mnie jest Jezus? Czy modlę się o łaskę wiary? Czy proszę Ojca, by pomagał mi wierzyć w Syna?
  • Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie (w. 45) Jezus uwiarygadnia wcześniejsze swoje słowa luźnym cytatem z proroka Izajasza, który mówiąc o Nowej Jerozolimie, czyli społeczności odkupionego ludu Bożego, zapowiada: „Wszyscy twoi synowie będą uczniami Pana, wielka będzie szczęśliwość twych dzieci” (Iz 54,13). Bóg Ojciec bardzo subtelnie, lecz nieustannie wypowiada się w sercu człowieka. Dostosowuje swój głos do naszej sytuacji, wieku i miejsca na drodze wiary, w którym obecnie się znajdujemy. Nasza modlitwa, jeśli tylko przeżywamy ją jako w pierwszym rzędzie słuchanie, a dopiero potem mówienie, może stać się przebywaniem w szkole Ojca. Czy mam świadomość, że każda minuta modlitewnego słuchania i dialogu coraz bardziej wprowadza mnie w autentyczną wiarę w Jezusa?
  • Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne (ww. 46-47) Już w Prologu do Janowej Ewangelii czytamy: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (J 1,18). Patrząc całościowo na rozmowę Jezusa z Żydami w Kafarnaum i traktując ją jako swojego rodzaju katechezę, możemy dostrzec zarysowywany w niej schemat drogi prowadzącej do zjednoczenia z Bogiem. Pierwszy jej etap związany jest z przyjęciem od Ojca łaski wiary, który wieńczy Chrzest Święty. Dalej, każdy ochrzczony zaproszony jest, by w swoim sercu wsłuchiwać się w głos Ojca, w którego świetle możliwe jest rozpoznanie Syna i przylgnięcie do Niego. Dzieje się to poprzez osobistą modlitwę, rozważanie Pisma Świętego i przyjęcie świadectwa Kościoła. Wreszcie, trwanie w zjednoczeniu z Synem prowadzi do odkrycia, że Jego oblicze jest ostatecznie obliczem miłującego Ojca. Odkrycie to pogłębia się poprzez uczestnictwo w Eucharystii i pozostałych sakramentach oraz czynną miłość bliźniego. Powyższe etapy nie muszą koniecznie następować po sobie, mogą na siebie zachodzić lub nawet dokonywać się równocześnie. Razem jednak ukazują logikę, która posługuje się Bóg, prowadząc człowieka do zjednoczenia ze sobą. Na którym etapie obecnie się znajduję? Czy korzystam ze wszystkich środków, które prowadzą do jedności z Bogiem?
  • Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata (w. 51) Jezus powraca do tematu manny i chleba dającego życie. Manna była opatrznościowym darem, który podtrzymywał życie Izraelitów na pustyni. Mimo jednak swojej cudownej natury, nie dawała ona życia wiecznego. Inaczej będzie z „chlebem żywym, który zstąpił z nieba”. W Księdze Rodzaju czytamy, że w wyniku nieposłuszeństwa pierwszych ludzi, Bóg wydalił ich z ogrodu, pozbawiając możliwości spożywania owoców z drzewa życia (por. Rdz 3,22-23). Mówiąc o tym, że każdy, kto będzie jadł chleb życia zstępujący z nieba, będzie miał życie wieczne, Jezus zapowiada ponowne otwarcie drogi utraconego drzewa nieśmiertelności. Umierając na krzyżu, Syn złoży doskonałą ofiarę za grzechy świata. Natomiast Jego ciało, przemienione w chwili zmartwychwstania i sakramentalnie dane w Eucharystii, dla wierzących w Niego stanie się źródłem wiecznego życia. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy rozważam o życiu wiecznym? Jakie miejsce w moim życiu wiary zajmuje Eucharystia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj cichą modlitwę: „Boże Ojcze, mów do mnie, pomóż mi poznać prawdę o Twoim umiłowanym Synu”.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi (J 15,12-17)

Piatek V Tygodnia Wielkanocy

J 15,12-17

12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Przygotowanie

  • Kościół daje nam dzisiaj fragment Janowego opowiadania o Ostatniej Wieczerzy, w którym Jezus wzywa uczniów do wzajemnej miłości. Jako wzór podaje ofiarną miłość, jaką On sam ich, swoich przyjaciół, umiłował. Wyobrażę sobie siebie pośród apostołów słuchających słów Jezusa. Poproszę Ducha Świętego o pomoc, bym uważnie rozważył każde słowo wychodzące z ust mojego Przyjaciela.

Punkty do medytacji

  • To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (ww. 12-13) W podobny sposób Jezus wypowiedział się wcześniej, w początkowych wersetach tzw. mowy pożegnalnej: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13,34). Przykazanie miłości bliźniego pojawiło już w Starym Testamencie, gdzie Bóg wezwał Izraela: „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19,18). Słowa te zostały przywołane przez Jezusa, gdy przy innej okazji został zapytany o najważniejsze przykazanie. Powiedział wtedy, że wraz z przykazaniem miłości Boga (por. Pwt 6,4-5) stanowi ono fundament, na którym opierają się Prawo i Prorocy (por. Mt 22,34-40; Mk 12,28-34; Łk 10,25-29). Natomiast w Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Pan rozszerzył zakres miłości bliźniego również na nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (5,43). Teraz, wezwawszy uczniów, by trwali w Jego miłości, zachowując Jego przykazania (por. J 15,10), Jezus przekazuje im swoje przykazanie wzajemnej miłości. Nowość polega na tym, że miarą wypełnienia tego nakazu staje się On sam: „jak ja was umiłowałem”. Słowa ta padają w perspektywie zbliżającej się Męki, która najpełniej wyrazi miłość Pana do Ojca i do uczniów. Jest to miłość bezwarunkowa i ofiarna, nie mająca granic i nieodwołalna. Jak na co dzień wygląda moja miłość do bliźnich? Co w niej jest dla mnie najtrudniejsze?
  • Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego (ww. 14-15) W starożytności bycie czyimś uczniem oznaczało nie tylko prawo do słuchania nauki głoszonej przez nauczyciela, lecz również obowiązek służenia mu w codziennych sprawach. Jezus łączy w sobie boską i ludzka naturę, dlatego w relacji do swoich uczniów jest nie tylko nauczycielem w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, lecz również Panem (por. 13,14). W greckim tłumaczeniu ksiąg ST termin ho kyrios („Pan”) oddaje znaczenie hebrajskiego wyrażenia Adonaj (dosł. „mój Pan”), który stosowany jest wyłącznie w odniesieniu do Boga. Jako najwyższy Nauczyciel i Bóg Jezus ma wszelkie prawo, by mu służono. A jednak na początku Ostatniej Wieczerzy sam staje się sługą uczniów, obmywając im nogi (por. 13,2-11), a teraz nazywa ich swoim przyjaciółmi (gr. philos). Wszystko to doskonale harmonizuje z nauką otrzymaną przez uczniów, gdyż jej centralnym punktem jest tajemnica Bożego serca, wierna miłość i zbawczy zamiar wobec człowieka. Czy patrzę na Jezusa jak na najlepszego przyjaciela? Czy wykorzystuję każdą okazję, by sprawić Mu radość? Z czego chciałbym dzisiaj Mu się zwierzyć?
  • Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje (w. 16) Bycie uczniem/przyjacielem Jezusa swoje źródło ma w wybraniu, jakiego człowiek dostępuje. Inicjatywa jest po stronie Boga. Wcześniej Pan powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli Go nie pociągnie Ojciec” (J 6,44). Ojciec w sobie wiadomy sposób przygotowuje serce człowieka na przyjęcie wybrania ze strony Syna: „Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę” (6,37; por. 17,5-9). Przyjęta przez człowieka łaska wiary niesie ze sobą zadanie przynoszenia owoców, pośród których jest wzajemna miłość. Dzięki darowi komunii z Jezusem uczniowie są w stanie podejmować działa miłości (por. 15,4-5). Jezus mnie wybrał, ufa mi i liczy, że moje życie będzie przynosiło trwałe owoce miłości. Czy wierzę, że mam wartość w Jego oczach? Czy czuję się Mu potrzebny?

W ciągu dnia

  • Będę powracał dzisiaj do cichej modlitwy prośby: „Jezu, mój Przyjacielu, zapraszam Cię do mojego serca, naucz mnie miłości, pomóż mi wychodzić poza strefę komfortu i dawać moje życie innym”.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem (J 14,6-14)

Święto Świętych Apostołów, Filipa i Jakuba

J 14,6-14

6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. 7 Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». 8 Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». 9 Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? 10 Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. 11 Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie — wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! 12 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. 13 A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. 14 O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Czwartej Ewangelii jest kontynuacją perykopy wczorajszej. Jezus, nauczając podczas Ostatniej Wieczerzy, posługuje się obrazami drogi, prawdy i życia, by odkryć przed uczniami misterium swojej Osoby. On sam jest najpełniejszym objawieniem prawdy o Ojcu. Ponadto uczniowie otrzymują obietnicę, że również ich życie wkrótce stanie się przestrzenią objawienia. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na światło dzisiejszego Słowa!

Punkty do medytacji

  • Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (w. 6) Chwilę wcześniej Jezus, w kontekście zapowiedzi swojego odejścia, czyli zbliżających się wydarzeń paschalnych, powiedział do swoich uczniów: „Znacie drogę, dokąd Ja idę” (J 14,4). Słowa te zaskoczyły adresatów, dlatego Tomasz zapytał: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (14,5). Jak widzimy, Pan nie odpowiada wprost, lecz zwyczajem żydowskich nauczycieli wykorzystuje pytanie ucznia, by objawić kolejne elementy swojej mesjańskiej tożsamości: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Jezus jest „drogą” (gr. hodos), gdyż przez Niego człowiek odzyskuje dostęp do Boga (por. 10,7-9). Jako odwieczne Słowo, które „zamieszkało wśród nas” (J 1,14), Jezus jest również „prawdą” (gr. aletheia), co oznacza, że całym sobą objawia Ojca oraz Jego zamysł miłości wobec każdego człowieka. Wreszcie, jest On „życiem” (gr. dzoe), gdyż został posłany przez Ojca, by dać ludziom udział w boskiej komunii. O co dzisiaj chciałbym zapytać Jezusa? Czy mam świadomość, że jedyna droga do Ojca wiedzie przez Syna?
  • Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście» (w. 7) W historii zbawienia, poświadczonej przez starotestamentalne teksty, Bóg na różne sposoby pozwala człowiekowi poznać samego siebie i postanowienia swej woli. Najpełniej jednak prawda o Nim wyrażona zostaje w osobie Syna. W innym miejscu Pan powie: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (10,30). Dlatego poznanie Jezusa jest jednocześnie poznaniem Tego, który go posłał. Uczniowie, przez kilka lat towarzysząc Jezusowi, słuchając Jego nauki, widząc czynione przez Niego znaki, a nawet będąc świadkami Jego codziennego życia, otrzymali możliwość poznania nie tylko Syna, ale i Ojca. Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy» (w. 8) Apostoł nie zrozumiał poprzedniej wypowiedzi Pana. Jego prośba jest dalekim echem słów wypowiedzianych przez Mojżesza na górze Synaj: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę” (Wj 33,18). Bóg w Starym Testamencie wielokrotnie objawiał swój boski majestat za pomocą spektakularnych teofanii. Na przykład w opowiadaniu o zawarciu przymierza synajskiego autor natchniony pisze: „Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu Pan przywołał Mojżesza z pośrodka obłoku. A widok chwały Pana był w oczach Izraelitów jak ogień pożerający na szczycie góry. Mojżesz wszedł w środek obłoku i wstąpił na górę. I pozostał Mojżesz na górze przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy” (Wj 24,15-18). Każdy człowiek nosi w sobie, mniej lub bardziej uświadomione, pragnienie poznania Boga. Czy idąc na co dzień drogą wiary, kształtuję w sobie duchową spostrzegawczość na nawet najmniejsze znaki Bożej obecności? Czy potrafię tym doświadczeniem dzielić się z innymi?
  • Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? (w. 9) Według narracji Czwartej Ewangelii Filip został powołany przez Pana na samym początku Jego publicznej działalności (por. J 1,43). Od tamtego momentu minęło co najmniej trzy lata, a mimo to uczeń nadal nie rozumie, że wszystko, co robi Jezus, z jednej strony jest kontynuacją starotestamentalnej historii zbawienia, z drugiej zaś, dlatego że jest również jej wypełnieniem, w wielu miejscach ją przewyższa. Przed posłaniem na świat swojego Syna Bóg objawiał się poprzez wydarzenia i słowa przekazywane przez wybranych ludzi, na przykład Mojżesza czy proroków. Teraz zaś daje światu ostatnie wydarzenie oraz ostatnie słowo, którymi jest osoba Jezusa. Czego więcej jest w mojej wierze, przyzwyczajenia do tego, co już jest mi dobrze znane, czy gotowości na przyjęcie nowości, którą Bóg chce objawiać w mojej codzienności?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (w. 12) Wcześniej Jezus wskazał na konieczność wiary w objawienie tajemnicy Ojca, jakie dostrzec można w dokonywanych przez Niego dziełach (ww.10-11). Teraz uroczyście zapewnia uczniów, że dzięki wierze w Niego także oni w swoim działaniu będą ukazywać światu prawdę o Bogu. Ich dzieła będą nawet większe od Jezusowych, gdyż po Jego uwielbieniu w misterium paschalnym i powrocie do Ojca, otrzymają Ducha Świętego: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie” (14,16-17). Ów dar z wysoka sprawi, że uczniowie będą trwać w Jezusie, podobnie jak On będą mogli rozeznać, co jest zamiarem Ojca i wypełniając Jego wolę, swoim życiem będą mogli dać światu świadectwo o zbawieniu w Jezusie. Czy otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego? Czy odkryłem już, w jaki sposób Bóg chce się mną posługiwać we wspólnocie Kościoła?
  • A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (ww. 13-14) W symbolice biblijnej imię wyraża tożsamość osoby i jej rolę w dziele zbawienia. Imię „Jezus” (hebr. Jeszua – „Jahwe jest zbawieniem”) wyraża prawdę o Synu Bożym, który przyjął naszą ludzką naturę, by objawić miłość Ojca i całemu światu możliwość zanurzenia się w tej miłości. Dlatego zapewnienie, że prośby uczniów, jeśli tylko będą zanoszone w Jego imię, będą zawsze wysłuchane, nie dotyczy jakichkolwiek próśb, lecz tych, które wypływają z poznania Bożej woli i osadzone są w planie zbawienia. Logika ta została ukazana przez Pana w innym miejscu, gdy uczył uczniów, jak mają się modlić: „Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6,10; 26,39). O co najczęściej proszę w trakcie modlitwy? Czy zanim o coś poproszę Boga, najpierw próbuję rozeznać, co w danej chwili jest Jego zamiarem wobec mnie samego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał cichą modlitwę: „Panie Jezu, objawiaj mi Ojca, pomóż mi być świadkiem Bożej miłości wobec bliźnich”.

Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie! (J 10,22-30)

Wspomnienie św. Atanazego, Biskupa i Doktora Kościoła

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • Rozważana przez nas w ostatnich dniach tzw. mowa o dobrym pasterzu (J 10,1-18) wypowiedziana została przez Jezusa w kontekście Jego pobytu w Jerozolimie na święcie Poświęcenia Świątyni. Pośród Żydów obecnych w świętym mieście coraz bardziej „gorącym tematem” staje się kwestia Jego mesjańskiej tożsamości. Czy jest możliwe, że to właśnie na Niego wskazywali Prawo i Prorocy? Żydzi żądają od Pana konkretnej deklaracji. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni (w. 22) W 167 przed Chr. świątynia jerozolimska, najświętsze miejsce starotestamentalnego judaizmu, została sprofanowana przez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Tłem tego wydarzenia było wielkie prześladowania Żydów ze względu na ich wiarę. Palestyna była wtedy pod zarządem Antiocha IV Epifanesa, króla starożytnej Syrii, który za wszelką cenę chciał zhellenizować Naród Wybrany. Skutkiem jego działań był wybuch tzw. powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmenty ziemi ojczystej. Po odbiciu Jerozolimy z rąk pogańskich w 164 przed Chr. dokonano oczyszczenia świątyni i uroczyście przywrócono prawowierny kult. Od tamtego momentu Żydzi co roku obchodzą uroczystość Poświęcenia Świątyni (inne nazwy: Chanuka, Święto Świateł), ośmiodniowe święto rozpoczynające się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień). Czy mam świadomość, że bez znajomości starotestamentalnej historii zbawienia nie jestem w stanie do końca poznać Jezusa? W jaki sposób troszczę się o mój kościół parafialny? Czy moje zachowanie i ubiór w trakcie liturgii nie zakłóca świętości tego miejsca i sprawowanych w nim obrzędów? Czy pamiętam, że moje ciało od momentu chrztu jest świątynią Ducha Świętego?
  • Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» (w. 24) Już wcześniej autor Czwartej Ewangelii wspomniał, że kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była żywo dyskutowana między Żydami. W trakcie pobytu Pana w Jerozolimie na Święcie Namiotów wywiązała się ożywiona dyskusja: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43). Teraz Żydzi, widząc Jezusa przechadzającego się milcząco w portyku Salomona (w. 23), podchodzą do Niego i wprost Go pytają, czy jest Mesjaszem. A co ja dzisiaj mógłbym powiedzieć o Jezusie? Kim jest On dla mnie? I na ile moja wiara w Niego pokrywa się z nauką apostołów przekazywaną przez Kościół? Może w moim sercu powstają pytania dotyczące Jego osoby, o co dzisiaj chciałbym Go zapytać?
  • Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie (w. 25) Na mesjańską tożsamość Jezusa wskazują dwa rodzaje świadectw: Jego słowa oraz Jego czyny. To, że jest posłany przez Ojca, kilkukrotnie już pojawiało się w Jego wypowiedziach, na przykład: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Ponieważ Żydzi nie wierzą Jego słowom, Jezus odwołuje się również do objawieniowego charakteru swoich czynów. W podobny sposób powiedział wcześniej: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Czy zatrzymuję się na dłużej nad utrwalonymi przez Ewangelie słowami i czynami Jezusa, by jeszcze lepiej Go poznać? Które Jego słowo w ostatnim czasie najbardziej mnie dotknęło? Czy potrafię wskazać na konkretne znaki Jego działania w moim życiu?
  • Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (ww. 27-28) Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, wsłuchuje się w Jego głos, a idąc za Nim, doświadcza daru życia wiecznego. Ponadto, jak pasterz chroni owce przed atakami dzikich zwierząt, tak Jezus troszczy się, by ci, którzy przynależą do wspólnoty Jego uczniów, nie zatracili się w konfrontacji ze złem tego świata. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie zorientowana na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Go, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed byciem dla drugiego człowiekiem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których Jezus przywrócił mi wolność? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, Mesjaszu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.