I obchodził Jezus całą Galileę (Mt 4,12-17.23-25)

Przygotowanie

  • Kończy się czas przygotowania. Jan Chrzciciel zostaje wtrącony do więzienia. Rozpoczyna się czas Mesjasza. Jezus z wielkim zapałem przemierza bezdroża Galilei, by „mieszkańcom cienistej krainy śmierci” przynieść światło zbawienia. Duchu Święty, pokazuj mi Jezusa, pomóż mi zachwycić się Jego osobą i odnaleźć moje miejsce w Jego misji.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei (w. 12) Aresztowanie Jana Chrzciciela jest dla Jezusa sygnałem do rozpoczęcia nowego etapu misji. Nie szuka on w tym momencie bezpośredniej, męczeńskiej konfrontacji z Herodem Antypasem czy żydowskimi elitami religijnymi, dlatego podejmuje decyzję o zmianie lokalizacji. Wyrażenie „usunął się” (gr. anachoresen) nie oznacza ucieczki podyktowanej tchórzostwem, lecz strategiczne wycofanie się na teren bardziej podatny na Ewangelię. Czas przygotowań się kończy, a zaczyna czas realizacji. Czy potrafię z roztropnością angażować się w sprawy wiary i dostosowywać moje świadectwo do danej sytuacji?
  • Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego (w. 13) Jezus podejmuje bolesną, ale konieczną decyzję o opuszczeniu rodzinnego domu i zerwaniu z dotychczasowym życiem w Nazarecie. Wybór Kafarnaum jest genialnym posunięciem, gdyż miasto to leżało na ważnym szlaku handlowym i tętniło życiem. Jego położenie nad Jeziorem Galilejskim zapewniało możliwość szybkiego przemieszczania się łodzią na drugą stronę. Czasownik „osiadł” (gr. katokesen) sugeruje, że Jezus stał się stałym rezydentem Kafarnaum, żyjąc wśród rybaków, celników i kupców. Czy mam świadomość, że dojrzałość wiary zakłada umiejętność zachowania zdrowego dystansu do dotychczasowego życia? Czy potrafię podejmować samodzielne decyzje, nieobciążone niedojrzałymi więzami rodzinnymi?
  • Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza (w. 14) Ewangelista Mateusz, pisząc do chrześcijan pochodzenia żydowskiego, nieustannie wykazuje zgodność życia Jezusa ze Starym Testamentem. Formuła „tak miało się spełnić” (gr. hina plerothe) podkreśla, że historia Jezusa nie jest zbiorem przypadków, lecz realizacją odwiecznego planu Boga. Prorok Izajasz widział duchową przyszłość tego regionu na osiem wieków przed narodzeniem Chrystusa. Dla Mateusza geografia Palestyny jest teologiczną mapą, na której Bóg precyzyjnie kreśli szlaki zbawienia. Każde wydarzenie w życiu Zbawiciela ma swój głębszy, ukryty sens. Czy szukam w Piśmie Świętym światła na moją codzienność? Czy mam świadomość, że również wobec mojego życia Pan plan, który warto odkryć u wypełnić?
  • Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! (w. 15) Wymienione regiony były historycznie pierwszymi ofiarami najazdów asyryjskich i deportacji, przez co stały się symbolem upokorzenia Izraela. Nazwa „Galilea pogan” (gr. Galilaia ton ethnon) wskazuje na wielokulturowy i wieloreligijny charakter tej krainy, przez co ortodoksyjni Żydzi patrzyli na nią z wyższością. Bóg odwraca jednak ludzkie hierarchie, wybierając to, co wzgardzone, aby tam objawić swoją chwałę. „Droga ku morzu” (łac. Via Maris) to starożytny trakt handlowy, co podkreśla, że Ewangelia ma wypłynąć na szerokie wody świata pogańskiego. Wymienienie Zajordania poszerza horyzont misji Jezusa poza ścisłe granice Ziemi Obiecanej. Jaki jest mój udział w głoszeniu Ewangelii? W jaki sposób angażuję się we wsparcie misji i misjonarzy?
  • Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (w. 16) Obraz ludu „siedzącego w ciemności” (gr. kathemnos en skotei) dramatycznie opisuje stan duchowej depresji, ignorancji i braku nadziei, w jakim tkwili ludzie przed przyjściem Chrystusa. Ciemność symbolizuje tu nie tylko brak poznania Boga, lecz również panowanie grzechu i lęk. Przyjście Jezusa jest porównane do gwałtownego wschodu słońca – „światło wzeszło” (gr. fos eneteilen), które rozprasza mroki nocy bez żadnego wysiłku. Chrystus nie przynosi jedynie nowej filozofii, ale jest osobowym Światłem, które przywraca sens ludzkiego istnienia. W jakich przestrzeniach mojego życia panuje jeszcze ciemność?
  • Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie» (w. 17) Wyrażenie „odtąd” (gr. apo tote) wyznacza wyraźną granicę, rozpoczynając okres trzyletniej publicznej działalności Rabbiego z Nazaretu. Orędzie Jezusa zaczyna się od wezwania do nawrócenia (gr. metanoia), czyli radykalnej zmiany myślenia i przewartościowania całego życia. Uzasadnieniem tej zmiany nie jest groźba kary, lecz radosna nowina o bliskości Królestwa Niebieskiego. Jezus przejmuje temat nauczania Jana Chrzciciela, ale nadaje mu nową jakość, ponieważ to On sam uosabia to Królestwo. Bliskość ta oznacza, że Bóg staje się dostępny dla człowieka w sposób, jaki wcześniej był niemożliwy. Czy robiąc codzienny rachunek sumienia, pytam siebie nie tylko o jakość moich czynów, ale także przyglądam się mojemu myśleniu i odczuwaniu?
  • I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu (w. 23) Werset ten jest tzw. summarium, czyli zwięzłym podsumowaniem stylu życia i posługi Jezusa w Galilei. Ewangelista wymienia trzy główne aktywności Mistrza: nauczanie (wykład Pisma), głoszenie (kerygmat o Królestwie) i uzdrawianie. Działalność ta obejmuje „całą Galileę” (gr. en hole te Galilaia), co świadczy o mobilności Jezusa, który nie czeka na ludzi, lecz wychodzi im naprzeciw. Synagogi stają się pierwszymi ambonami, gdzie Jezus konfrontuje starą interpretację Prawa z nowością Ewangelii. Czy pozwalam, by Jezus dotykał swoim słowem mnie całego, moje myśli, uczucia, emocje, ducha i ciało?
  • A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których nękały rozmaite choroby i dolegliwości: opętanych, epileptyków i paralityków. A On ich uzdrawiał (w. 24) Sława Jezusa jako cudotwórcy błyskawicznie przekracza granice polityczne, docierając aż do pogańskiej Syrii na północy. Mateusz wylicza najcięższe przypadki: opętania demoniczne, epilepsję oraz paraliż. Przynoszenie tych chorych do Jezusa jest aktem wielkiej, zbiorowej wiary ich bliskich. Jezus nie odmawia nikomu, a Jego moc okazuje się skuteczna nawet w przypadkach uznawanych za beznadziejne. Masowość tych uzdrowień jest znakiem, że nadeszły czasy ostateczne, w których Bóg ociera każdą łzę. W jaki sposób mogę pomagać innym w ich spotkaniu z Chrystusem? Kogo ostatnio do Niego przyprowadziłem?
  • I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania (w. 25) Cuda i nauczanie Jezusa przyciągają do Niego rzesze ludzi ze wszystkich stron świata żydowskiego i hellenistycznego. Wymienienie Dekapolu obok Jerozolimy i Judei wskazuje, że wokół Jezusa tworzy się nowa, zróżnicowana etnicznie społeczność. To, że tłumy „szły za Nim” (gr. ekoluthesan), oznacza, że wielu decydowało się stać Jego uczniem. Ten wielobarwny tłum stanowi zapowiedź Kościoła, który zgromadzi w sobie Żydów i pogan. Jezus jednoczy wokół siebie podzielony naród i sąsiadów, stając się centrum nowego ludu Bożego. Czy noszę w swoim sercu wdzięczność za Kościół, wspólnotę wiary, wewnątrz której mogę doświadczać zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, patrzę na Ciebie w dzisiejszej Ewangelii i widzę Twój zapał. Robisz wszystko, by ze swoją nauką i łaską uzdrowienia dotrzeć do każdego człowieka. Pomnażaj moje chęci, ucz mnie roztropności i uczyń mnie skutecznym narzędziem Twojej misji”.

Wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie (Mk 6,53-56)

Wspomnienie św. Pawła Miki i Towarzyszy, Męczenników

Mk 6,53-56

53 Gdy się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. 54 Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. 55 Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie, jak słyszeli, przebywa. 56 I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Przygotowanie

  • W dzisiejszej perykopie ewangelicznej podkreślona zostaje rosnąca popularność Jezusa pośród mieszkańców Galilei. Gdziekolwiek by nie przybył, zaraz jest rozpoznawany, a wieść o Jego obecności z szybkością błyskawicy rozchodzi się po okolicy, dzięki czemu wielu chorych może doświadczyć uzdrowienia. Poproszę Ducha Świętego, by poprowadził mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu (w. 53) Na początku poprzedzającej perykopy Jezus polecił uczniom, by przeprawili się łodzią do Betsaidy, położnej na północno-wschodnim krańcu Jeziora Galilejskiego (por. Mk 6,45-52). On sam najpierw udał się samotnie na pobliską górę, by porozmawiać z ojcem, a następnie dołączył do uczniów, idąc po wodzie. Ten ostatni fakt oraz uciszenie wiatru na jeziorze sprawiły, że Dwunastu po raz kolejny zdumieli się, a wręcz osłupieli (gr. eksistemi – „odchodzić od zmysłów, być oszołomionym, zdumiewać się”). Wizyta Betsaidzie nie trwa długo. Jezus ponownie wydaje polecenie przeprawy, tym razem do ziem Genezaret (gr. Gennesaret), czyli w okolice żyznej równiny pomiędzy Kafarnaum a Tyberiadą. Bycie uczniem Jezusa oznacza gotowość na bycie przez Niego ciągle zaskakiwanym. To także nieustanny dynamizm, szukanie pod Jego przewodnictwem nowych miejsc, osób czy sposobów, by Dobra Nowina mogła jeszcze wyraźniej wybrzmieć w świecie. Przypomnę sobie sytuacje, w których musiałem zrezygnować z moich planów lub przyzwyczajeń, by wypełnić słowo Pana.
  • Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano (w. 54) Działalność Jezusa w Galilei trwa już od jakiegoś czasu. Zarówno On sam, jak i posyłani przez Niego uczniowie uzdrawiają chorych, wypędzają złe duchy oraz głoszą naukę pełną autorytetu i mocy. To wszystko sprawia, że Jezus staje się coraz bardziej znany pośród Galilejczyków. Ci, którzy mieli łaskę Go spotkać, nie potrafią tego doświadczenia zachować dla siebie, lecz dzielą się nim z innymi. Efekt jest taki, że kiedy w dzisiejszej Ewangelii wraz z uczniami Pan dociera do ziemi Genezaret, mieszkańcy tego rejonu natychmiast Go rozpoznają (gr. epiginosko – „poznawać, rozpoznawać, uznawać”). Przypomnę sobie konkretne łaski, które otrzymałem od Jezusa. W jaki sposób dzielę się tym obdarowaniem z innymi?
  • Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie, jak słyszeli, przebywa (w. 55) Marek podkreśla, że ci, którzy rozpoznali Jezusa, „biegali po całej swej okolicy”, by znosić do Niego chorych. W wyrażeniu tym pojawia się lubiany przez ewangelistę grecki przymiotnik holos, za pomocą którego podkreśla On powiększający się zasięg rozpoznawalności osoby Jezusa (por. 1,28.33.39). W perspektywie narracji Markowej Ewangelii i ciągle powracającego w niej pytania o tożsamość Rabbiego z Nazaretu, możemy przypuszczać, że owe „ściągnie Jezusa” na tym etapie nie jest jeszcze równoznaczne z dojrzałą wiarą w Niego jako Mesjasza. Być może na razie Galilejczykom chodzi przede wszystkim o doświadczanie cudownego wydarzenia lub po prostu zaspokojenie ciekawości. Jak by nie było, faktem jest, że odbiór publicznej działalności Jezusa przybiera na sile. Dlaczego chcę być uczniem Jezusa? Co mnie ku Niemu najbardziej przyciąga?
  • I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie (w. 56) Jezus dociera do każdej warstwy galilejskiego społeczeństwa. Odwiedza wsie, miasta i osady. Naucza i uzdrawia zarówno w zamkniętych pomieszczeniach synagog lub domów prywatnych, jak i na otwartych przestrzeniach. Podobnie jak w opowiadaniu o kobiecie cierpiącej na krwotok (por. 5,25-34), wystarczy samo dotknięcie Jego szaty, by uzdrowienie mogło się dokonać. Nie chodzi jednak tutaj o magiczne pojmowanie mocy Jezusa. Frędzle (gr. kraspedon – „brzeg, skraj, frędzel”) o których mowa, wieńczyły szale modlitewne zakładane przez żydowskich mężczyzn: „Powiedz Izraelitom, niech sobie zrobią frędzle na krajach swoich szat, oni i ich potomstwo, i do każdej frędzli użyją sznurka z fioletowej purpury. Dla was będą te frędzle, a gdy na nie spojrzycie, przypomnicie sobie wszystkie przykazania Pana, aby je wypełnić” (Lb 15,38-39). Jezus jako praktykujący Żyd, jest wzorem sprawiedliwości, czyli wierności Prawu Mojżeszowemu. Osoby, które jedynie dotykały skraju Jego szat, mogły zostać uzdrowione, gdyż wraz z Panem w ich życie wkraczała Boża sprawiedliwość. Co dzisiaj jest moim największym bólem lub niemożnością? Czy wierzę, że Jezus może mnie z tego uzdrowić?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, umacniaj we mnie pragnienie spotykania Ciebie w Słowie i Eucharystii.

Czy nie jest to cieśla, syn Maryi? (Mk 6,1-6)

Środa IV Tygodnia Zwykłego

Mk 6,1-6

1 Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. 2 Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u niego? I co to za mądrość, która mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez jego ręce! 3 Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także jego siostry?» I powątpiewali o Nim. 4 A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». 5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Przygotowanie

  • Jezus przychodzi do Nazaretu, swojego rodzinnego miasta. Nie będzie to jednak radosna wizyta. Początkowy zachwyt Nazarejczyków nad Jego mądrością i mocą bardzo szybko przerodzi się w powątpiewanie. Duchu Święty, przyjdź i przygotuj moje serce na przyjęcie daru Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie (w. 1) Św. Marek pośrednio wspominał o Nazarecie jako rodzinnym mieście Jezusa. Rozpoczynając opis chrztu w Jordanie, napisał: „W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei…” (gr. Nadzara; Mk 1,9). Przytoczył także słowa opętanego z synagogi w Kafarnaum: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?” (gr. Nadzarenos; Mk 1,24). Tym razem mowa jest o wizycie Pana w rodzinnym mieście. Co ważne, uczestnikami wydarzenia będą także Jego uczniowie. Wyobrażę sobie siebie pośród uczniów Jezusa w dzisiejszej scenie. Razem z nimi będę przyglądał się następującym wydarzeniom.
  • Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u niego? I co to za mądrość, która mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez jego ręce! (w. 2) Podobnie jak w innych miejscowościach, Jezus przychodzi w szabat do nazaretańskiej synagogi, by nauczać (por. Mk 1,21.39; 3,1). Początkowo zgromadzeni na szabatowej liturgii reagują na Jego słowa w sposób typowy także dla innych miejsc. W ich sercach pojawia się zdziwienie (gr. ekplesso – „być zdumionym, zdumiewać się”), które rodzi pytania dotyczące źródła Jezusowej mądrości i mocy (por. 1,22; 11,18). W oczach Nazarejczyków jest On po prostu jednym z nich. Znają Go całe życie i nigdy nie dostrzegali w Nim niczego niezwykłego. Skąd zatem to wszystko? Przecież „mądrość” (gr. sofia) i „cuda” (gr. dynamis) są atrybutami samego Boga (por. Jr 10,12; 51,15; Dn 2,20)! Czy w moim patrzeniu na Jezus jest miejsce na zachwyt? Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy słucham Jego nauki lub patrzę na Jego cuda?
  • Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także jego siostry?» I powątpiewali o Nim (w. 3) Kolejne pytania mieszkańców Nazaretu świadczą o tym, iż ich rozumowanie zaczyna skręcać w niebezpieczną stronę. Znając pisma i wyciągając logicznie wnioski, mogliby dostrzec w Jezusie Jego mesjańską tożsamości. Tymczasem mnożą powody, które mają pomóc im ją odrzucić. Ktoś, kto jest zwykłym cieślą (gr. tekton), synem prostej kobiety, kuzynem dobrze znanych, prostych ludzi, nie może być kimś tak niezwykłym. Nazarejczycy powątpiewają (gr. skandalidzomai) o Panu, gdyż nie są w stanie wyjść poza wąskie schematy swojego myślenia i wyobrażeń. Niestety, dokładnie wpisują się w Jezusową charakterystykę tych, którzy nie chcą dołączyć do grona Jego uczniów: patrzą uważnie, a nie widzą, słuchają uważnie, a nie rozumieją (por. Mk 4,12). Czy akceptuje Jezusa takim, jakim mi Go przedstawia Pismo Święte i Tradycja Kościoła? W jaki sposób przekłada się to na moje codzienne wybory?
  • A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony» (w. 4) Reagując na wątpliwości mieszkańców Nazaretu, Jezus cytuje znane w Jego czasach przysłowie (por. Łk 4,24; J 4,44). Tym samym łączy swój los z długą linią starotestamentalnych proroków, którzy doświadczali odrzucenia lub przemocy ze względu na głoszone orędzie lub czynione znaki (np. 2 Krn 24,19; Ne 9,26; Jr 35,15; Ez 2,5). Nieprzyjęcie Pana przez mieszkańców Jego rodzinnego miasta jest zapowiedzią mającego nastąpić odrzucenia Jego Osoby przez lud Izraela. Jak napisze Jan w Prologu swej Ewangelii: „[Słowo] przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11; por. Łk 13,34-35). Czy mam świadomość, że potrzebuje nieustannego nawracania się? Czy proszę Jezusa, by swoim słowem wyprowadzał mnie z moich życiowych iluzji?
  • I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał (ww. 5-6) To, że Jezus nie mógł w Nazarecie zdziałać żadnego cudu (oprócz uzdrawiania kilku chorych), nie oznacza, że Jego władza jest w jakiś sposób ograniczona, lecz że niedowiarstwo Nazarejczyków wytrąciło ich z orbity Jego zbawczego oddziaływania. Wiara, czyli podstawowa otwartość na moc Bożą działającą w Jezusie, jest konieczna, by doświadczyć Jego przemieniającej mocy. Opowiem Jezusowi o moich brakach i cierpieniach.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem!

Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść? (Łk 7,18b-23)

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, Prezbitera i Doktora Kościoła

Łk 7,18b-23

18b Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów 19 i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 20 Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: «Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 21 W tym właśnie czasie [Jezus] wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. 22 Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. 23 A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Przygotowanie

  • Po raz kolejny w naszej adwentowej modlitwie Słowem pojawia się postać Jana Chrzciciela. Tym razem tekst biblijny pokazuje go nie jako charyzmatycznego proroka, lecz człowieka, który w swoim sercu przeżywa rozterki, powątpiewając w mesjańską tożsamość Jezusa. Duchu Święty, przyjdź i uzdolnij moje serce, by otworzyło się na mądrość Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» (ww. 18b-19) Nad Jordanem Jan Chrzciciel zapowiadał: „…idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (3,16-17). Podobnie jak niektóre ugrupowania żydowskie tamtego czasu (np. wspólnota z Qumran), Jan wiązał postać Mesjasza przede wszystkim z surowym sądem, którego miał dokonać nad całą ludzkością. Tymczasem wieści, jakie docierają do więzienia (por. 7,18), gdzie od pewnego czasu przebywa z polecenia Heroda Antypasa (por. 3,19-20), świadczą o niezwykłej czułości i miłosierdziu Jezusa. W sercu proroka pojawia się zwątpienie, dlatego postanawia wysłać uczniów, by wprost zapytali Pana, czy jest oczekiwanym Mesjaszem. Czy moje wyobrażenia dotyczące Jezusa, zgadzają się z obrazem Jego osoby, który wyłania się z Ewangelii? Co w działaniu czy nauczaniu Jezusa jest mi najtrudniej przyjąć? Czego jeszcze nie rozumiem?
  • Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię (w. 22) Odpowiadając na pytanie zadane przez uczniów Jana Chrzciciela, Jezus powołuje się na swoje dzieła. Czyni to tak, by podkreślić łączność między Jego działaniem a programową wypowiedzią w nazaretańskiej synagodze, gdy cytował proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana” (4,18-19; por. Iz 61,1-2). Istnieje głęboka więź między obrazem Jezusa w Ewangeliach a starotestamentalnymi zapowiedziami mesjańskimi. Nie da się Go do końca zrozumieć, pomijając Objawienie, jakie Izrael otrzymywał od Boga na przestrzeni wieków. Nie bez powodu św. Hieronim powiedział „Nowy Testament ukrywa się w Starym, a Stary Testament jest wyjaśniany przez Nowy”. Jak wygląda moja znajomość Starego Testamentu? Czy wierzę, że ma on tę samą wartość, co Nowy Testament? Czy potrafię wskazać te fragmenty starotestamentalne, które wprost wskazują na Jezusa?
  • A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie (w. 23) Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy można przetłumaczyć również jako „błogosławiony jest ten, który mną się nie zgorszy”. Nad Jordanem Jan głosił nadejście Mesjasza, który dokona sądu, pszenicę zbierze do spichlerza, a w ogniu spali plewy. Czułość i troska, jakie w trakcie swej publicznej działalności Jezus okazuje ludziom cierpiącym na różne dolegliwości, wydają się nie pasować do tego obrazu. Jego dobroć i wyrozumiałość zgorszyły nawet Jana Chrzciciela. Motyw sądu pojawi się w Jezusowym nauczaniu, ale jeszcze nie w tym momencie (por. 12,49; 17,29-30; 21,23). Zanim świat zostanie osądzony z odrzucenia Boga, musi mieć szansę w pełni poznać, że jest On miłością, musi zobaczyć Syna Bożego pochylającego się nad cierpiącymi i oddającego swoje życie za grzechy wszystkich ludzi. Jakie są moje najgłębsze motywy religijnego zaangażowania? Czego we mnie jest więcej, pragnienia odpowiedzi na bezgraniczna miłość Boga, czy może lęku przed wiecznym potępieniem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, nie zostawiaj mnie w moich kryzysach i wątpliwościach, przyciągaj mnie do siebie swoją miłością”.

Powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie (Mt 8,5-11)

Poniedziałek I Tygodnia Adwentu

Mt 8,5-11

5 Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, 6 mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». 7 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». 8 Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 9 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi». 10 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. 11 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

Przygotowanie

  • Pokora, współczucie, wiara, moc Jezusowego słowa, powszechność zbawienia – to tylko wybrane tematy, które pojawiają się w dzisiejszym fragmencie Ewangelii Mateusza, w którym opisany zostaje niezwykły dialog między rzymskim setnikiem a Jezusem. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, poproszę, by otworzył przede mną skarbiec Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» (ww. 5-6) Po uzdrowieniu trędowatego u podnóża tzw. Góry Błogosławieństw (por. Mt 8,1-4) Jezus przychodzi do Kafarnaum, które w trakcie publicznej działalności w Galilei stało się Jego nowym domem (por. 4,13). Natychmiast zwraca się do Niego miejscowy setnik i mówi Mu o sparaliżowanym słudze. W tekście greckim pojawia się tutaj czasownik parakaleo, który można przetłumaczyć nie tylko jako „prosić”, ale nawet „błagać”. Pierwszym krokiem w doświadczeniu zbawczej mocy Chrystusa jest otwarcie przed Nim swojego serca, opowiedzeniem Mu o wszystkim, co jest przedmiotem naszego cierpienia, niepokoju czy troski o innych. Czy rozmawiam z Jezusem o tym, co aktualnie zajmuje moją uwagę? Czy mam świadomość, że stojąc przed Nim, nie muszę udawać, ale mogę stanąć w prawdzie i przyznać się do wszelkich moich braków?
  • Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go» (w. 7) Propozycja Jezusa jest bardzo nietypowa. Setnik jest przecież poganinem, przedstawicielem wrogiego wojska. Żydzi w tamtym czasie unikali kontaktu z Rzymianami. Tymczasem Pan decyduje się zareagować na słowa żołnierza i udać do jego domu. Gdy wcześniej w Kazaniu na górze (Mt 5-7) obwieszczał podstawowe zasady życia Jego uczniów, mówił bezpośrednio do Żydów, lecz ostatecznym adresatem głoszonej przez Niego nauki oraz udzielonej łaski zbawienia będą wszystkie narody (por. 28,19-20). Jezus chce wchodzić z darem uzdrowienia także w moje życie, mimo że nierzadko postępuję za idolami tego świata. On nie patrzy na mnie jak na wroga czy nieprzyjaciela. W moich błędach widzi słabość poranionej duszy, którą chce ratować. Czy pozwolę Mu dzisiaj być przy mnie? Czy zabiorę Go ze sobą w moje obowiązki, trudy, spotkania?
  • Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi» (ww. 8-9) Kolejne słowa Rzymianina zdumiewają jeszcze bardziej. On naprawdę widzi w Jezusie kogoś wyjątkowego. Uniża się przed Nim, uznając, że nie jest godnym, by gościć Go w swoim domu. Mało tego, wyznaje wiarę w moc Jego słowa. Jak on, setnik, wydając rozkazy swoim żołnierzom, może dowolnie nimi komenderować, tak Jezus ma władzę swoim słowem uzdrowić cierpiącego sługę! Słowo Pana ma moc. Nawet jeśli wzywa do rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Mocy tej może doświadczyć każdy, kto schodzi z piedestału swoich dokonań czy nabytych godności i w pokorze całkowicie poddaje Jezusowi swoje życie. Czy Jezus zajmuje w moim życiu pierwsze, czyli najważniejsze miejsce? Czy wierzę w moc Jego słowa? Czy zdobyłem się już na „szaleństwo” całkowitego podporzadkowania mu mojej codzienności?
  • Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (ww. 10-11) Użyty przez Mateusza grecki czasownik thaumadzo można przetłumaczyć jako „zdziwić się”, ale i jako „popaść w podziw, zachwyt”. Jezus zatem nie tyle zostaje zaskoczony przez postawę setnika, co rozradowuje się, że w jego przypadku ma do czynienia z tak wielką wiarą. Cieszy się, że jest on w stanie współczuć cierpiącemu słudze oraz że mimo barier kulturowych i religijnych rozpoznaje Jego boski autorytet. Droga od dumnego Rzymianina, oddającego cześć pogańskim idolom, do pokornego i współcierpiącego człowieka, szukającego ratunku w słowie żydowskiego Mesjasza jest daleka, ale jednak możliwa do przebycia. Wypowiedź Pana, iż takiej wiary nie znalazł pośród Izraelitów, nie jest naganą, której chce udzielić Żydom, lecz zachętą: Patrzcie na tego setnika i uczcie się wiary od niego! Wiara w Chrystusa ze swej natury jest dynamiczna, to znaczy może się rozwijać i pogłębiać lub zanikać. Jak jest w moim przypadku? Czego mógłbym nauczyć się od setnika z dzisiejszej przypowieści? Co w rozpoczynającym się Adwencie mogę zrobić, by pogłębić wieź łączącą mnie z Chrystusem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę: „Panie Jezu, ucz mnie pokornego stawania przed Tobą, przemieniaj mnie mocą Twojego słowa”.