Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami (Mk 1,29-39)

Środa I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,29-39

29 Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. 30 Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. 31 On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. 32 Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; 33 i całe miasto zebrało się u drzwi. 34 Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. 35 Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. 36 Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, 37 a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». 38 Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». 39 I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Przygotowanie

  • Uwolnienie opętanego, które miało miejsce w kafarnejskiej synagodze (Ewangelia wczorajsza), było tylko wstępem do kolejnych cudów Jezusa. Tym razem odbywają się one w domu Szymona i Piotra. Objawiając swoją moc, Pan wskazuje, że głównym Jego celem jest podniesienie upadłej ludzkiej natury i ponowne zjednoczenie człowieka z Bogiem. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja (w. 29) Po zakończeniu szabatowej liturgii Jezus opuszcza synagogę i udaje się do domu Szymona i Andrzeja. Miejsce to wielokrotnie będzie gościć Go w trakcie galilejskiego etapu publicznej działalności. Tutaj także przez przynajmniej dziesięć pierwszych wieków chrześcijanie będą gromadzić się na wspólną modlitwę, zwłaszcza na „łamanie chleba”. Pozostałości domu z czasów Jezusa oraz kolejnych budowli sakralnych konstruowanych w tym miejscu zostały odkryte w czasie XX-wiecznych prac archeologicznych i są dostępne dla współczesnych pielgrzymów. Czy mam świadomość, że także mój kościół parafialny jest niemym świadkiem wiary, duchowych zmagań, a przede wszystkim głoszenia Ewangelii i udzielania sakramentów pokoleniom chrześcijan, którzy żyli przede mną? Czy dziękuję, że dzięki ich świadectwu ja również mogłem spotkać Jezusa?  
  • Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im (ww. 30-31) Gorączka teściowej Piotra jest prawdopodobnie objawem malarii, która w tamtych czasach mogła nawet prowadzić do śmierci. Jezus podnosi kobietę z łoża i przywraca jej zdrowie. Użyty tutaj grecki czasownik egeiro („podnosić coś lub kogoś”, „podnosić się”) pojawi się później w opisie Jezusowego zmartwychwstania (por. 16,6). Można zatem w uzdrowieniu teściowej Szymona dostrzec zapowiedź ofiary Krzyża i zwycięstwa nad śmiercią. Wszystko, co Pan czyni, przybliża Go do tego decydującego momentu, kiedy to na nowo pojedna ludzkość z Ojcem. Czy dostrzegam w misterium paschalnym znak Bożej miłości, która jest w stanie podnieść mnie z nawet największych upadków?
  • Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały (ww. 32-34) Wieść o egzorcyzmie dokonanym w synagodze bardzo szybko rozeszła się po okolicy. Po raz pierwszy wokół Pana gromadzi się tłum. Wielu mieszkańców Kafarnaum ma nadzieję, że podobnie jak w przypadku opętanego mężczyzny, również ich niemocy Jezus będzie w stanie zaradzić. I tak się staje. Pan ponownie objawia swoją władzę. Uzdrawianie człowieka z wszelkich chorób, zarówno fizycznych jak i duchowych, będzie stałym elementem Jego działalności. Choroba jako konsekwencja grzechu pierworodnego i indywidualnych grzechów, w obecności Syna Bożego traci swoją zwierzchność nad człowiekiem. Co dzisiaj mi dolega? Jakiego rodzaju choroba nie pozwala mi w pełni żyć? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (w. 35) Dotychczasowe przejawy Boskiej mocy Jezusa znajdują swoje wyjaśnienie w Jego osobowej łączności z Ojcem. Mimo determinacji, by z łaską uzdrowienia dotrzeć do jak największej liczby osób, znajduje miejsce i czas na rozmowę z Ojcem. Udając się na modlitwę jeszcze przed wschodem słońca, Jezus wypełnia słowa psalmu: „Zbudź się, duszo moja, zbudź, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę. Wśród ludów będę chwalił Cię, Panie; zagram Ci wśród narodów, bo Twoja łaskawość sięga niebios, a wierność Twoja aż po chmury!” (Ps 57,9-11). Czy w moim codziennym życiu jest stały czas przeznaczony na modlitwę? Czy mam świadomość, że właśnie od szczerej rozmowy z Bogiem zależy skuteczność mojego nawracania się?
  • Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają» (ww. 36-37) Czas odosobnionej modlitwy Jezusa szybko się kończy. Jego uczniowie zaczynają dostrzegać, że w Nim człowiek może znaleźć Bożą odpowiedź na swe najgłębsze tęsknoty i niedoskonałości. Po raz pierwszy Szymon staje się pomostem między Bogiem i ludźmi. Funkcję tę w pełniejszy sposób apostoł będzie pełnił po zesłaniu Ducha Świętego, przewodząc rodzącemu się Kościołowi (od V w. łacińskie określenie pontifex maximus, dosł. „najwyższy budowniczy mostów” będzie opisywać kolejnych biskupów Rzymu). Czy śledzę nauczanie i działalność obecnego papieża? Podziękuję Bogu, że poprzez urząd papieski w jedną owczarnię gromadzi wszystkich wierzących.
  • Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy (ww. 38-39) Odpowiadając na słowa Szymona Jezus uroczyście ogłasza cel swej mesjańskiej misji. Zwrot „po to wyszedłem” odnosi się nie tylko do pojawienia się Pana w przestrzeni publicznej, lecz ma szersze znaczenie. Chodzi o Jego wcielenie, dzięki któremu istniejąc od wieków w jedności z Ojcem i Duchem, przychodzi na świat, by wypełnić posłannictwo przekazane Mu przez Ojca (por. 9,37). Jezus ma nauczać, czyli głosić królestwo Boże (por. 1,14-15). Na ową naukę składają się nie tylko słowa, lecz także czyny, między innymi opisane dotychczas cuda. Zatrzymam się nad dynamizmem Pana, który nie zatrzymuje się jednym miejscu, lecz wędrując po Galilei nieustannie naucza i uzdrawia.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, Tobie oddaję całego siebie, proszę Cię, podnoś mnie z mojej niemocy.

Błogosławiony jest ten, który nie zwątpi we mnie (Łk 7,18b-23)

Środa III Tygodnia Adwentu

Łk 7,18b-23

18b Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów 19 i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 20 Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: «Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» 21 W tym właśnie czasie [Jezus] wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. 22 Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. 23 A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Przygotowanie

  • Ponownie w naszej adwentowej modlitwie Słowem pojawia się postać Jana Chrzciciela. Tym razem tekst biblijny pokazuje go nam nie jako proroka, lecz człowieka, który w swoim sercu przeżywa rozterki, powątpiewa w mesjańską tożsamość Jezusa. Duchu Święty, przyjdź i uzdolnij moje serce, by otworzyło się na prawdę Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» (ww. 18b-19) Niedługo po zanurzeniu Jezusa w wodach Jordanu, Jan Chrzciciel został pojmany z rozkazu tetrarchy Heroda (por. Łk 3,19-20). Przebywając w więzieniu, dzięki wiadomościom, jakie przynoszą mu jego uczniowie, prorok jest na bieżącą z działalnością Pana. Wcześniej sam zapowiadał, że nadchodzi ktoś silniejszy do niego, kto będzie chrzcił „Duchem Świętym i ogniem” (por. 3,16), teraz jednak zaczyna mieć wątpliwości. Być może, podobnie jak niektóre ugrupowania żydowskie tamtego czasu (np. wspólnota z Qumran), skoncentrował się na motywie ognia, który w języku biblijnym oznacza Boży sąd. Tymczasem Pan naucza (np. 6,20-49), wypędza złe duchy (np. 4,31-37), uzdrawia chorych (np. 4,40-41) i przywraca życie umierającym (por. 7,1-17). Jakie pytanie chciałbym dzisiaj zadać Jezusowi? Czy moje rozumienie Jego osoby oparte jest na biblijnym świadectwie? Czy rozmawiam z Nim o moich wątpliwościach?
  • Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię (w. 22) Uczniowie Jana przychodzą do Jezusa i pytają Go, czy jest Mesjaszem (por. 7,20). Ewangelista, zanim zrelacjonuje odpowiedź Pana, w jednym zdaniu ponownie ukazuje Go jako dokonującego wielu uzdrowień (w. 21). Podkreśla w ten sposób, że to Jego czyny świadczą o Jego mesjańskiej tożsamości. Również sam Jezus odpowiadając powołuje się na swoje dzieła, czyni to jednak w ten sposób, by widoczna była łączność między Jego obecnym działaniem a programową wypowiedzią w nazaretańskiej synagodze, gdy cytował proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana (…) Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (4,18.21; por. Iz 61,1-2). Wszystko to dzieje się „w tym właśnie czasie” (Łk 7,21; gr. en ekeine te hora dosłownie można oznacza „w tej godzinie”), zatem nie trzeba szukać innego Mesjasza. On już tu jest i wiernie wypełnia starotestamentalne zapowiedzi. Przyjrzę się sobie, spróbuję nazwać moje dzisiejsze ułomności. Poproszę Jezusa, by mnie także dotknął swą uzdrawiającą mocą.
  • A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie (w. 23) Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy można przetłumaczyć również jako „błogosławiony jest ten, który mną się nie zgorszy”. Nad Jordanem Jan głosił nadejście Mesjasza, który dokona sądu, pszenicę zbierze do spichlerza, a w ogniu spali plewy (por. 3,7.16-17). Czułość i pomoc, jaką Pan okazuje ludziom cierpiącym na różne dolegliwości wydają się nie pasować do tego obrazu. Jezusowa dobroć i wyrozumiałość zgorszyły Jana. Motyw ognia jeszcze pojawi się w nauczaniu Pana, ale jeszcze nie w tym momencie (por. 12,49; 17,29-30; 21,23). Zanim świat zostanie osądzony z odrzucenia Boga, musi najpierw mieć szansę w pełni poznać, że jest On miłością, musi zobaczyć Syna Bożego pochylającego się nad cierpiącymi i oddającego swoje życie za grzechy całej ludzkości. Czy potrafię wskazać na wydarzenia lub osoby, które są widocznym znakiem Bożej miłości wobec mnie? Czy mam świadomość, że każdy mój upadek jest w swej istocie odrzuceniem miłującego Boga?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, wcielona miłości Ojca, nie zostawiaj mnie w moich kryzysach i wątpliwościach, otwieraj moje oczy światłem Twojego słowa”.

Panie, żebym przejrzał (Łk 18,35-43)

Poniedziałek XXXIII Tygodnia Zwykłego

Łk 18,35-43

35 Kiedy przybliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. 36 Gdy usłyszał przeciągający tłum, wypytywał się, co to się dzieje. 37 Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. 38 Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 39 Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 40 Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: 41 «Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». 42 Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». 43 Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Przygotowanie

  • Towarzysząc Jezusowi w Jego drodze do Jerozolimy, przychodzimy dzisiaj w okolice Jerycha. Dzięki świadectwo Łukasza stajemy się świadkami uzdrowienia niewidomego. Po raz kolejny możemy przekonać się o skuteczności wytrwałej modlitwy i zbawczej mocy Pana. Otworzę moje serce na dar dzisiejszego Słowa, pozwolę, by przeniknęło one moje myśli, pragnienia i uczucia.

Punkty do medytacji

  • Kiedy przybliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał (w. 35). Jerycho, położne w depresji Morza Martwego, ok. 28 km na północny-wschód od Jerozolimy, zaliczane jest do najstarszych miejscowości na świecie. Jego historia liczy 11000 lat. W Starym Testamencie pojawia się przede wszystkim w opowiadaniu o wejściu Izraelitów do Ziemi Obiecanej (por. Joz 5,13-6,26). W czasach Jezusa było ono ostatnią większą miejscowością na trasie pielgrzymów udających się z Galilei do Jerozolimy. Właśnie tutaj mają miejsce ostatnie ewangeliczne epizody opisujące podróż Pana do Świętego Miasta, gdzie poprzez swoją śmierć krzyżową odkupi On grzechy całej ludzkości. Zatrzymam się na chwilę nad tajemnicą mojego życia. Czy potrafię spojrzeć na siebie jako na żebraka, który nie jest w stanie sam zapewnić sobie przetrwania?
  • Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» (ww. 37-38). Jezus w trakcie swej publicznej działalności nieustanie pochyla się nad biedą człowieka. Nieobojętny jest Mu także los niewidomych. Nie tylko w swoim nauczaniu kładzie nacisk na konieczność otoczenia ich troską (por. Łk 14,13), lecz również sam swoją mocą przywraca im wzrok (por. 7,21-22). Niewidomy, siedząc dzień w dzień przy drodze, musiał niejednokrotnie słyszeć relacje pielgrzymów o niezwykłej postaci, jaką jest Jezus z Nazaretu. Mimo że fizycznie jest ułomny, oczami swojego serca potrafi właściwie odczytać sens usłyszanych informacji. Dostrzega, że w działalności Pana realizują się mesjańskie zapowiedzi (por. Iz 35,5; 61,1). Dlatego dowiedziawszy się, że oto sam Jezus przechodzi, błaga o litość, zwracając się do Niego za pomocą mesjańskiego tytułu „Syn Dawida” (por. 2 Sm 7,13-14). Przypomnę sobie osoby, które pokazały mi Jezusa i wprowadziły mnie na drogę wiary. Podziękuję za nie Bogu i poproszę o błogosławieństwo dla nich.
  • Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» (w. 39). Tuż przed dzisiejszą perykopą Łukasz Ewangelista podkreśla, że uczniowie Jezusa niewiele rozumieli z Jego nauczania. Także teraz w otoczeniu Pana uaktywniają się osoby, które próbują uciszyć niewidomego. Nie rozumieją, że to właśnie między innymi ze względu na takich jak on Syn Boży przyszedł na świat. Biedak jednak tym się nie przejmuje, jak dopowiada autor, jeszcze głośniej błaga Jezusa o zmiłowanie. Przypomina w tym wdowę z wcześniejszej przypowieści, która wielokrotnie prosiła o pomoc niesprawiedliwego sędziego, aż ten ją w końcu wysłuchał (por. 18,1-8). Czy obraz Jezusa, jaki noszę w moim sercu, zgadza się z prawdą o Nim objawioną na kartach Ewangelii? Zatrzymam się nad Jego troską o ubogich i pokrzywdzonych. Czy próbuję Go w niej naśladować?
  • Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał» (w. 40-41). Jezus i tym razem wysłuchuje ludzkiego błagania. Nie dokonuje jednak uzdrowienia od razu, lecz najpierw prowadzi z niewidomym krótki dialog. Chce, by ten na głos wyraził swoją prośbę. Popatrzę w tym miejscu na moją modlitwę prośby. O co najczęściej proszę Boga? Czy czynię to świadomie, to znaczy, czy proszę w pierwszym rzędzie o rzeczy najważniejsze i jestem gotowy przyjąć konsekwencje bycia wysłuchanym?
  • Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła» (w. 42). Już podczas pierwszego wystąpienia w synagodze w Nazarecie Jezus odnosi do siebie proroctwo Izajasza, podkreślając, że częścią Jego misji będzie głoszenie przejrzenia wobec niewidomych (por. 4,18; Iz 61,1). W słowach „twoja wiara cię uzdrowiła” użyty został grecki czasownik sodzo, który można przetłumaczyć także jako „zbawić”. Przejrzenie głoszone przez Jezusa dotyczy zatem nie tylko ślepoty fizycznej, lecz również ślepoty duchowej. Przypomnę sobie moje ostatnie upadki. Każdy z nich był skutkiem mojej nieumiejętności rozeznania między dobrem i złem. Poproszę Pana, by oczyszczał mnie z iluzorycznego patrzenia na rzeczywistość.
  • Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu (w. 43). Uzdrowienie – zbawienie, którego doświadcza niewidomy wprawia go w ruch. Pozostawia za sobą dotychczasowe życie i idzie za Jezusem. Staje się Jego uczniem. Uwielbiając Boga za łaskę, którą otrzymał, staje się świadkiem Mesjasza wobec całego ludu. Za co dzisiaj chciałbym szczególnie Boga uwielbić? Czy dzielę się moim doświadczeniem wiary z innymi?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”.

Idź, twoja wiara cię uzdrowiła (Łk 17,11-19)

Wspomnienie św. Leona Wielkiego, Papieża i Doktora Kościoła

Łk 17,11-19

11 Zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. 12 Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka 13 i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» 14 Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni. 15 Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, 16 padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin. 17 Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? 18 Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» 19 Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

Przygotowanie

  • Opowiadanie o uzdrowieniu dziesięciu trędowatych nie tylko po raz kolejny ukazuje uzdrawiając moc Jezusa, lecz także wskazuje na to, iż Jego osoba powinna zajmować centralne miejsce w naszym życiu. Tylko w ten sposób możemy otworzyć się na przyniesiony przez Niego dar zbawienia. Duchu Święty, otwórz moje serce na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei” (w. 11). Łukasz Ewangelista ponownie przypomina, że Jezus jest w drodze do Jerozolimy. Tym razem dopowiada, że Pan przechodzi przez pogranicze Samarii i Galilei. Obydwie krainy były zamieszkane przez ludy historycznie zwaśnione. Dlatego, mimo że najkrótsza droga z Galilei do Jerozolimy wiodła przez Samarię, żydowscy pielgrzymi zazwyczaj wybierali dłuższy szlak, wiodący wzdłuż Jordanu. Jak za chwilę zobaczymy, to właśnie Samarytanin będzie potrafił właściwie zachować się wobec żydowskiego Mesjasza. Królestwo Boże, które przybliżyło się wraz z pojawieniem się Syna Bożego, wymyka się ograniczeniom ludzkich uprzedzeń. Jezusowe dzieło zbawienia ma charakter uniwersalny i może stać się udziałem każdego człowieka. Popatrzę na relacje łączące mnie z innymi ludźmi. Uświadomię sobie, że wiara w Chrystusa może otworzyć mnie na osoby, wobec których do tej pory z różnych powodów byłem negatywnie nastawiony.
  • Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!»” (ww. 12-13). Trąd w starożytnym Izraelu wykluczał ze społeczności. Prawo Mojżeszowe osoby dotknięte tą przewlekłą chorobą uważało za rytualnie nieczyste i nakazywało im żyć w izolacji (por. Kpł 13,45-46; Lb 5,2-3). Dlatego do spotkania Jezusa z dziesięcioma trędowatymi dochodzi przy wejściu do wioski. Chorzy z daleka proszą Go, by się nad nimi zlitował. Najwidoczniej w jakiś sposób dotarła do nich wieść, że już wcześniej dokonywał On oczyszczenia trędowatych (por. Łk 5,12-16; 7,22). Spróbuję uświadomić sobie, co we mnie nie pozwala mi żyć w jedności z innymi, jakiego rodzaju „trąd” powstrzymuje mnie przed otwarciem się na drugiego człowieka.
  • Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni” (w. 14). Prawo nakazywało, by to kapłani stwierdzali oczyszczenie kogoś z trądu (por. Kpł 13,1-44). Warto zwrócić uwagę na to, że Jezus nakazuje trędowatym, by udali się do kapłanów, zanim jeszcze dokona się ich uzdrowienie. To właśnie posłuszeństwo temu nakazowi sprawia, że cud ma miejsce. Podobnie jest w życiu każdej osoby wierzącej. Zdarzają się przypadki, że uzdrowienie duchowe czy fizyczne dokonuje się niemal natychmiast. Najczęściej jednak jest ono procesem zachodzącym w czasie, a jego warunkiem jest posłuszeństwo Słowu. Do czego dzisiaj Jezus mnie zachęca? W czym mogę okazać Mu posłuszeństwo? Czy wierzę, że w ten sposób może dokonać się także moje uzdrowienie z wszelkiej nieczystości?
  • Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin” (ww. 15-16). Opisując reakcje jednego z uzdrowionych, Łukasz dopowiada, że był on Samarytaninem. Zatem możemy uważać, że pozostałych dziewięciu było Żydami. Jednak to nie oni wracają do Jezusa i okazują Mu wdzięczność, chwaląc Boga i padając na twarz. Wdzięczności za wszelkie łaski otrzymane od Boga trzeba się uczyć. Zazwyczaj nasza modlitwa ogranicza się do samej prośby, a gdy zostaje ona wysłuchana, przechodzimy nad tym do porządku dziennego, tak jakby nam się to po prostu należało. Czy z uwagą przyglądam się mojemu życiu, próbując dostrzec nawet najmniejsze przejawy Bożego błogosławieństwa? Za co dzisiaj chciałbym podziękować?
  • Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (w. 19). W wypowiedzi Jezusa – „twoja wiara cię uzdrowiła” – pojawia się grecki czasownik sodzo, który można przetłumaczyć także jako „zbawiać”. Samarytanin, poprzez swoją postawę wdzięczności uzyskał coś więcej niż tylko fizyczne uzdrowienie. Mimo że nie należy do Narodu Wybranego, oddając cześć Jezusowi, otworzył się na dar zbawienia. Nasza wiara jest chrystocentryczna. Oznacza to, że osoba Syna Bożego powinna stać w centrum wszelkiego naszego zaangażowania religijnego. Co dzisiaj oddziela mnie od Chrystusa?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem”.

Co chcesz, abym ci uczynił?

XXX Niedziela Zwykła

Mk 10,46b-52

46b Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. 47 A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 48 Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 49 Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». 50 On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa. 51 A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». 52 Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Przygotowanie

  • Zmierzając do Jerozolimy na święto Paschy, Jezus dociera do Jerycha. Miasto to staje się tłem ważnego wydarzenia. Niewidomy Bartmeusz mimo swej fizycznej przypadłości rozpoznaje w Panu zapowiadanego przez proroków Mesjasza i z wiarą zwraca się do Niego o łaskę uzdrowienia. Jezus reaguje w jedyny możliwy sposób. Wyciszę moje serce i poddając się prowadzeniu Ducha Świętego całym sobą wejdę w modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze” (w. 46b). Będąc niewidomym, Bartymeusz nie jest w stanie wykonywać żadnej pracy zarobkowej. Może jedynie liczyć na litość innych ludzi. Dlatego zwyczajem panującym na starożytnym Bliskim Wschodzie siedzi niedaleko bramy, przy drodze wiodącej z Jerycha do Jerozolimy, prosząc podróżnych o jałmużnę. Mimo że moja sytuacja życiowa nie jest aż tak tragiczna i nie jestem zmuszony, by na ulicy prosić przechodniów o pomoc, mogę wskazać konkretne osoby, które na różne inne sposoby okazały mi bezinteresowną pomoc. Podziękuję dzisiaj za nie Bogu i poproszę o błogosławieństwo dla nich.
  • „A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»” (w. 47). Siedząc przy drodze, Bartmeusz może przysłuchiwać się rozmowom przechodzących pielgrzymów. Wielu z nich idzie z Galilei, rozprawiając o niezwykłych czynach Rabbiego z Nazaretu. Niewidomy nie jest jedynie biernym słuchaczem, lecz w swoim sercu rozeznaje, że wydarzenia, o których słyszy, są wypełnieniem prorockich zapowiedzi o uzdrowieniu, jakie ma przynieść Mesjasz-król z rodu Dawida (por. 2 Sm 7,12-16; Iz 29,18; 35,5). Dlatego zwraca się do Jezusa za pomocą tytułu „Syn Dawida” i błaga Go o okazanie litości (por. Ps 6,3; 51,3). Czy patrzę na moje życie oczami wiary? Czy próbuję dostrzec, w jaki sposób słowo Boga wypełnia się w mojej codzienności?
  • „Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!»” (w. 48). Zachowanie Bartymeusza spotyka się z krytyką części tych, którzy towarzyszą Jezusowi. Osoby te, mimo że idą za Panem, nie do końca jeszcze uświadomiają sobie sens Jego misji. Nie dostrzegają jeszcze, że przyszedł On na świat, nie po to, by otaczać się nimbem chwały i niedostępności, lecz by pochylać się nad cierpiącymi. Czy potrafię z cierpliwością i czułością odnosić się do wszystkich potrzebujących? Czy nie ulegam pokusie przypisywania im samym winy za sytuację, w której się znajdują, byle by tylko nie zakłócić własnego komfortu?
  • „Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię»” (w. 49). Pan słyszy wołanie Bartymeusza. Bliskość Jerozolimy i nieuchronność nadchodzących wydarzeń sprawia, że tym razem nie zakazuje odnoszenia do siebie mesjańskiego tytułu (por. 8,30), lecz każe przyprowadzić żebraka. Jezus zawsze wysłuchuje mojej modlitwy. On prawdziwie pochyla się nad moją niemocą i chce mnie z niej wyrwać. O co dzisiaj chciałbym Go poprosić? Co aktualnie rozeznaję jako moją biedę?
  • „On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa” (w. 50). Żebrak z Jerycha z niezwykłym zapałem reaguje na zaproszenie Pana. W jego pośpiechu jeszcze wyraźniej uwypukla się wielka ufność, że może On przywrócić mu wzrok. Co jest moim „płaszczem”, czyli rzeczą, relacją, pragnieniem, które sprawia, że z ociąganiem odpowiadam na słowa Jezusa?
  • „A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał»” (w. 51). Sprawa wydaje się oczywista. Każdy uważny obserwator odgrywającej się sceny doszedłby do wniosku, że niewidomy Bartymeusz potrzebuje przywrócenia wzorku. A mimo to Jezus chce, by on sam na głos wypowiedział swoją prośbę. Uzdrowienie przyniesione przez Syna Bożego realizuje się poprzez dialog i bliskość. Daleko mu do chłodnej atmosfery audiencji na dworze wielkiego króla, którego majestat onieśmiela poddanych. Jezus chce mnie wysłuchać i poznać najgłębsze pragnienia mojego serca. Czy rozmawiam z Nim o wszystkim? Czy widzę w Nim kogoś, kto pragnie mojej bliskości?
  • „Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą” (w. 52). Wiara w Jezusa jako Mesjasza staje się przyczynkiem do uzdrowienia Bartymeusza. Doznawszy uzdrowienia podejmuje on najlepszą z możliwych decyzję. Zaczyna iść za Panem, staje się Jego uczniem. W jaki sposób realizuję moje powołanie do bycia uczniem Jezusa? Czy próbuję naśladować Go w moim codziennym życiu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”.