Zachowaj ich w Twoim imieniu

Środa VII Tygodnia

J 17,11b-19

11b Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. 12 Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo. 13 Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. 14 Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 15 Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. 16 Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 17 Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. 18 Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. 19 A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Przygotowanie

  • Podobnie jak w dniu wczorajszym Liturgia Słowa stawia przed nami tzw. modlitwę arcykapłańską Jezusa, w której zanosi On prośby do Ojca, wstawiając się za swymi uczniami. Dzisiejszy fragment w sposób szczególny będzie dotyczył zachowania uczniów w jedności i radości, których fundamentem będzie ich trwanie mocą Ducha Świętego w komunii z Bogiem. Pan prosi także o ich uświęcenie oraz zachowanie przed zakusami diabła. Wyciszę moje wnętrze i przygotuję się na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo” (w. 11b-12). Słowa te stanowią pierwszą z czterech próśb Modlitwy Arcykapłańskiej, w których pojawia się temat jedności uczniów (por. 17,21.22.23). Fundamentem tej jedności jest jedność między Ojcem i Synem (por. Ef 4,4-6). Ojciec i Syn, mimo że są odrębnymi Osobami, dzielą to samo boskie życie (por. J 5,26), charakteryzujące się intymną i osobistą znajomością (por. 10,14-15) oraz ofiarną miłością (por. 15,9). Przez wiarę w „imię Ojca” objawione przez Jezusa (por. 17,6) uczniowie zostają wprowadzeni w komunię Osób Boskich. Ponadto umieszczenie prośby o zachowanie jedności uczniów zaraz po wzmiance, że Jezus wraca do Ojca, a oni pozostają na świecie (por. 17,11a), sugeruje, że jedność ta będzie zagrożona przez ataki ze strony świata. Jak pamiętamy, w Czwartej Ewangelii słowo „świat” oznacza przeciwników Boga. Ponieważ świat nienawidzi Jezusa (por. 7,7), będzie także nienawidził wspólnoty Jego uczniów, uderzając przede wszystkim w jej jedność. Co obecnie najbardziej zakłóca jedność w mojej rodzinie, sąsiedztwie, parafii? Opowiem o tym Jezusowi.
  • „Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni” (w. 13). Uczestnicząc poprzez wiarę w „imię Ojca” w komunii Osób Boskich, uczniowie dostąpią udziału w radości (gr. chara) Jezusa. Źródłem tej radości jest Jego komunia z Ojcem, do którego teraz powraca. Po wskrzeszeniu oraz wyniesieniu do niebieskiej chwały Pan włączy uczniów w komunię z Ojcem, dzięki czemu oni także doznają tej eschatologicznej radości (por. 16,22.24). Jezusowe wstawiennictwo u Ojca za uczniami ma na celu przede wszystkim utrzymanie uczniów w komunii, a w konsekwencji w prawdziwej i trwałej radości. Czy dzisiaj w moim sercu jest Chrystusowa radość, to znaczy czy moja pogoda ducha wypływa z doświadczenia jedności z Bogiem? Czy potrafię odróżnić autentyczną radość od wesołkowatości, która najczęściej jest próbą przykrycia tlących się w sercu problemów?
  • „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata” (ww. 14-16). Uczniowie, tak jak Jezus, nie są ze świata (gr. kosmos), dlatego świat ich nienawidzi, jak wcześniej znienawidził Jego samego (por. 15,18). Pan jednak nie prosi Ojca, by zabrał ich ze świata, gdyż mają oni iść w świat, by zaświadczyć o miłości Ojca objawionej przez Syna (por. 17,18; 20,21). Misja ta, podobnie jak cała ziemska działalność Jezusa, będzie stale napotykać na wrogość ze strony „władcy tego świata”, czyli diabła (por. 14,30; 16,33). Dlatego Pan prosi Ojca, by ustrzegł uczniów do złego (por. Mt 6,13). Wyrazem Bożej opieki będzie obecność w sercach uczniów Ducha Świętego (por. 1 J 4,4), który rozlewając w nich łaskę uświęcającą, będzie gwarantem ich uczestnictwa w boskiej komunii. W swoim pierwszym liście Jan napisze: „ktokolwiek się narodził z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie tknie” (1 J 5,18). W jakich sytuacjach moja wiara staje się powodem odrzucenia ze strony świata? Czy pamiętam wtedy o Duchu Świętym, którego noszę w sercu?
  • „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem” (ww. 17-18). Kolejna Jezusowa prośba skierowana do Ojca dotyczy „uświęcenia” (gr. hagiadzo – „uświęcać, poświęcać, święcić”) uczniów. Termin ten przynależy do słownictwa kapłańskiego. To, co uświęcone (konsekrowane), zostaje oddzielone od tego, co zwykłe, ponieważ zostaje przeznaczone do służby Panu (np. kapłani, święte naczynia i przedmioty, ofiarne zwierzęta). W czasie uroczystości Poświęcenia Świątyni Jezus mówił do Żydów o sobie, jako o tym, „którego Ojciec poświęcił i posłał na świat (J 10,36). Uświęcenie przez Ojca związane było z posłaniem Syna na świat. Zatem teraz ci, których posyła Syn, również będą poświęceni. Dokona się to w prawdzie, to znaczy w samy Jezusie, który jest zarówno słowem Ojca, jak i prawdą. Jezus chce, bym był Jego szczególna własnością w świecie, pragnie mojego uświęcenia. Czy pozwalam, by tak się stało? Czy w wypełnianiu mojego chrześcijańskiego powołania odrzucam pokusę upodobniania się do świata?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas, by wraz z Jezusem, w skupieniu i bez pośpiechu, pomodlić się słowami „Ojcze nasz”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli

Poniedziałek VII Tygodnia Wielkanocy

J 16,29-33

29 Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. 30 Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». 31 Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? 32 Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. 33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat».

Przygotowanie

  • Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiada, iż mimo składanych deklaracji, uczniowie opuszczą Go w godzinie Jego męki. Czyni to nie dlatego, by zawczasu wyrazić swoje rozczarowanie czy frustrację, lecz aby jeszcze lepiej przygotować ich na czas próby. Razem ze zgromadzonymi w Wieczerniku apostołami z uwagą wsłucham się w Jezusowe słowa. Pozwolę, by rzuciły światło także na moje życie wiary.

Punkty do medytacji

  • „Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś” (ww. 29-30). Uczniowie, nawiązując do wcześniejszych słów Jezusa o zmianie w pojmowaniu przekazanego przez Niego nauczania (por. J 16,25), stwierdzają, że już teraz Jego słowa są przez nich w pełni zrozumiane. Tym samym po raz kolejny wykazują się ignorancją. Pan miał na myśli, że konieczne jest rozważanie Jego nauki w kluczu nadchodzących wydarzeń paschalnych i przy pomocy Ducha Świętego. Tymczasem uczniowie błędnie zrozumieli tą wypowiedź jako wezwanie do złożenia przez nich deklaracji wiary, co niniejszym czynią. Prawdą jest to, że Jezus „wyszedł od Boga”. Jednakże jest za wcześnie na wyznanie wiary, gdyż najtrudniejsza jej próba jest jeszcze przed nimi. Czy znam naukę Jezusa? Czy wkładam wysiłek w dogłębne zrozumienie Jego słów, odrzucając pokusę „ślizgania się” po ich powierzchni? Czy jestem pokorny w wyznawaniu wiary?
  • „Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną” (ww. 31-32). Jezus demaskuje niedojrzałość uczniów widoczną w poprzednim wersecie. Zapowiada, że nadchodzące wydarzenia poważnie zweryfikują ich dotychczasowe deklaracje wiary. Gdy zostanie pojmany, oni rozproszą się, „każdy w swoją stronę”. To ostatnie wyrażenie można przetłumaczyć bardziej dosłownie jako „każdy do tego, co jego” (gr. hekastos eis ta idia). Opuszczając Jezusa w czasie Jego męki, uczniowie zerwą łączącą ich z Nim relację, a tym samym zdadzą się na samych siebie. On zaś, mimo że fizycznie dozna opuszczenia, duchowo nie będzie sam, gdyż komunia między Nim a Ojcem jest wiecznie trwała. Przypomnę sobie te momenty, w których opuściłem Jezusa. Wzbudzę w sobie żal, że tak łatwo w chwili próby odchodzę spod Krzyża i szukam ratunku poza moim Panem.
  • „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat” (w. 33). Celem poprzedniej wypowiedzi Jezusa nie jest jedynie wytrącenie uczniów z ich błędnych wyobrażeń odnośnie wiary. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych zapowiedzi nadchodzących wydarzeń (por. J 13,19; 14,29; 16,1.4) chce On ich przygotować, by nie stracili pokoju, którego On sam jest źródłem. Próba wiary, jaką będzie Jego męka, poprzedza kolejne próby, kiedy to będą doświadczać odrzucenia ze strony świata, czyli tej części ludzkości, która jeszcze nie przyjęła Ewangelii. W takich chwilach konieczne będzie, by uczniowie nie zapominali o tym, iż Jezus zwyciężył, poprzez swoja mękę i zmartwychwstanie odkupił grzechy wszystkich ludzi (por. 1,29) i pokonał moce zła uciskające świat. Jezusowe zwycięstwo ciągle na nowo będzie się uobecniać w życiu wierzących mocą Ducha Świętego (por. 1 J 5,4). Czy doświadczając odrzucenia lub niezrozumienia ze strony świata przyzywam Ducha Świętego, by umacniał moją wiarę i wskazywał mi właściwe ścieżki?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Ty znasz moje słabości, lęki i wątpliwości. Posyłaj do mnie Ducha Świętego, by uobecniał we mnie Twoje zwycięstwo”.

Niech się nie trwoży serce wasze

Piątek IV Tygodnia Wielkanocy

J 14,1-6

1 Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! 2 W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. 3 A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. 4 Znacie drogę, dokąd Ja idę». 5 Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» 6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiada uczniom swoje odejście (por. J 13,33). Próbuje przy tym dać im słowa pocieszenia i otuchy. Nie jest to łatwe, gdyż mimo kilkuletniego kroczenia za Nim, w dalszym ciągu są oni więźniami swej ignorancji i niezrozumienia. Dlatego pytają, dokąd On idzie i dlaczego tym razem oni z Nim pójść nie mogą (por. 13,36-37). Ostatni etap ziemskiej działalności Jezusa to samotna podróż poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Jak wcielając się, zstąpił od Ojca, tak teraz jako uwielbiony Zbawiciel, do Niego powróci.

Samotność Jezusa w godzinie Paschy jest drogą wiodącą do pokonania samotności człowieka skazanego na pastwę ograniczeń jego grzesznej natury. Jezus zapewnia, że ta samotność ma się ku końcowi: „A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (14,3). Uczniowie Jezusa będą mogli doświadczyć niebieskiej wspólnoty, w której centrum jest miłująca obecność Boga w Trójcy Jedynego.

Jezusowe zapewnienie, że uczniowie znają drogę (por. 14,4), zaskakuje Tomasza: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (14,5). Pytanie to staje się okazją do ważnego oświadczenia: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (14,6). Pojęcie „drogi” pojawia się we wczesnym chrześcijaństwie jako samookreślenie uczniów (np. Dz 9,2; 19,9; 22,4; 24,14). „Prawda” wyraża się w osobie Jezusa (por. J 1,14), dlatego każdy kto Go pozna, pozna prawdę, która ma moc go wyzwolić (por. 8,32). Natomiast „życie” jest stałym wątkiem Ewangelii Jana, gdzie wielokrotnie zostaje podkreślone, że misją Jezusa jest udzielenie człowiekowi życia wiecznego (por. 1,4; 3,16; 5,24-26; 11,25-26). Połącznie tych trzech pojęć – drogi, prawdy i życia – z osobą Pana, uwypukla wyjątkowość Jego osoby oraz niemożność innego spotkania z Ojcem, jak tylko przez Syna.

Czego najbardziej się lękam? Czy z wiarą przyjmuję słowo Jezusa, nawet jeśli nie do końca je rozumiem? Czy wierzę, że w niebie jest także miejsce dla mnie? Czy czekam na powtórne przyjście Chrystusa? Co utrudnia moją relację z Ojcem? O co chciałbym dziś prosić Jezusa?

Brama owiec

Poniedziałek IV Tygodnia Wielkanocy

J 10,1-10

1 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. 2 Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. 3 Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. 4 A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. 5 Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». 6 Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. 7 Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. 8 Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. 9 Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony — wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. 10 Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie, i miały je w obfitości.

Na terenach Bliskiego Wschodu jeszcze dzisiaj można spotkać pasterzy, najczęściej Beduinów, którzy przemierzają półpustynne tereny w poszukiwaniu miejsc nadających się na wypas dla owiec, kozłów czy wielbłądów. Obraz taki był siłą rzeczy dużo bardziej powszechny w czasach Jezusa. Ponadto motyw pasterza pojawia się w tradycji biblijnej jako obraz Boga, który pasie swój lud, a w czasach ostatecznych da mu pasterza według własnego wyboru (por. Ez 34). Nie powinno zatem zaskakiwać, że Jezus, chcąc ukazać Żydom swoją mesjańską tożsamość, posługuje się także określeniami związanymi z życiem pasterskim.

Dzisiejsze czytanie ewangeliczne jest pierwszą z dwóch części krótkiej mowy, w której Pan używa w odniesieniu do siebie pasterskich metafor „bramy” (J 10,1-10) i „dobrego pasterza” (J 10,11-18). Wczorajsza liturgia IV Niedzieli Wielkanocy przytoczyła drugą część mowy. Dzisiaj natomiast słyszymy część pierwszą. Jezus wypowiada między innymi słowa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec” (10,7). W czasach Pana pasterze pod koniec dnia zabierali swoje owce z pastwiska i prowadzili je do niewysokich zagród, by w ten sposób nocną porą uchronić je przed atakami dzikich zwierzęt. Gdy już całe stado znajdowało się wewnątrz, pasterz siadał w jedynym wejściu do zagrody, stając się niejako „bramą”. Nikt i nic nie mogło wejść do środka, jeśli pasterz na to nie pozwolił. Owce były bezpieczne.

Owce z dzisiejszej Ewangelii symbolizują wspólnotę wiary, zarówno Starego jak i Nowego Przymierza. Starotestamentalna wiara w Boga Jedynego, uszczegółowiona przez Jezusowe objawianie, iż Bóg jest wspólnotą Osób – Ojcem, Synem i Duchem Świętym, jest dla człowieka prawdziwą rękojmią bezpieczeństwa. Prawda ta jest szczególnie ważna w chwili obecnej, gdy jako rodzina ludzka z niepokojem patrzymy w przyszłość w kontekście epidemii koronawirusa. Jak w tym wszystkim zachować pokój ducha i nie pogubić się? Dzisiejsze Słowo podpowiada, że trzeba nam przede wszystkim zaufać Jezusowi, uwierzyć, że jak zawsze, tak i chwili obecnej, chce On nas gromadzić w owczarni, którą jest Kościół i obdarzać swoją zbawczą obecnością.

Gdzie szukam ratunku w chwilach trudnych doświadczeń? Czy poddaje się Bożemu prowadzeniu? Czy szukam znaków Bożej obecności w moim życiu?

Proście, a będzie wam dane

Czwartek I Tygodnia Wielkiego Postu

Mt 7,7-12

7 Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 8 Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. 9 Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? 10 Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? 11 Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. 12 Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest [istota] Prawa i Proroków.

Za chwilę będę modlił się fragmentem Kazania na Górze z Ewangelii Mateusza. Ta obszerna mowa jest zaadresowana przede wszystkim do uczniów Jezusa. Poproszę Ducha Świętego, by dzisiejsze spotkanie ze Słowem umocniło we mnie pragnienia naśladowania mego Mistrza.

„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (w. 7). Pod koniec Kazania Jezus powraca do tematu modlitwy (por. 6,5-15). Zachęca swoich uczniów do ufnej modlitwy prośby, chce ich przekonać o szczodrości Ojca. O co proszę Boga w trakcie modlitwy? Czy wierzę, że On prawdziwie pragnie mnie wysłuchać?

„Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą” (w. 8). Chwilę wcześniej Pan zachęcał do tego, by Jego uczniowie przede wszystkim starali się „o królestwo Boga i Jego sprawiedliwość” (6,33). Każdy, kto będzie prosił, szukał i kołatał, otrzyma od Ojca niezbędne błogosławieństwo, by Jego wola wypełniła się na ziemi, jak i w niebie (por. 6,10). Czy mogę powiedzieć, że poprzez moje codzienne wybory i postawy przyczyniam się do przybliżania się królestwa Bożego, czyli do zamieszkania Bożej miłości w ludzkich sercach? Czy słowa Modlitwy Pańskiej – „bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi” – rzeczywiście wyrażają pragnienie mojego serca?

Chcąc zobrazować dobroć Ojca, Jezus odwołuje się do przykładu syna proszącego ojca o chleb lub rybę (ww. 9-11). Żaden ojciec, mimo że w mniejszym lub większym stopniu boryka się ze swymi ludzkim słabościami, nie dałby synowi kamienia lub węża. Tym bardziej Ojciec niebieski, którego serce nie jest obarczone żadnym złem, gotowy jest obdarowywać swoje dzieci. Czy wierzę w dobroć Boga? Czu szukam schronienia w Jego ojcowskiej miłości?

„Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” (w. 12). Zawarta w tych słowach tzw. „złota zasada” wyraża całą chrześcijańską moralność. Jej zapowiedź pojawiła się już w ST (np. Tb 4,15). Można ją uważać za skondensowany komentarz do Mojżeszowego nakazu: „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19,18). Obowiązkiem ucznia Jezusowego jest okazywanie bliźnim miłości, którą sam chciałby być przez nich objęty. Czy potrafię wychodzić poza moją strefę komfortu, by miłować braci, których na co dzień spotykam?

W ciągu dzisiejszego dnia będę powracał do krótkiej modlitwy: „Jezu, ukaż mi dobroć Ojca i naucz mnie kochać innych”.