Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je (Łk 17,26-37)

12 listopada, Wspomnienie św. Jozafata, Biskupa i Męczennika

Łk 17,26-37

26 Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: 27 jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; a przyszedł potop i wygubił wszystkich. 28 Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, 29 lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; 30 tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. 31 W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. 32 Miejcie w pamięci żonę Lota! 33 Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. 34 Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. 35 Dwie będą razem mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona». 37 Pytali Go: «Gdzie, Panie?» On im odpowiedział: «Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy».

Przygotowanie

  • Kontynuujemy lekturę pierwszej mowy eschatologicznej Jezusa (Łk 17,22-37; por. 21,3-36). Tym razem Pan podkreśla nieuchronność i nagłość nadejścia dni Syna Człowieczego. Wskazuje także na konieczność nieoglądania się za siebie i gotowość tracenie własnego życia ze względu na Niego. Wezmę pomocy Ducha Świętego, by dzisiejsze Słowo nie tylko wybrzmiało w moim sercu, ale znalazło także odpowiedź wiary.

Punkty do medytacji

  • Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; a przyszedł potop i wygubił wszystkich” (ww. 26-27). Określenie „dni Syna Człowieczego” może być odczytywane zarówno w perspektywie powtórnego przyjścia Chrystusa na świat (czasy ostateczne), jak i w perspektywie objawienia się Jego chwały w codzienności wierzących. Obydwie perspektywy wskazują na miłosierdzie Boga, który chce odnowić zarówno całą stworzoną rzeczywistość, jak i życie każdego człowieka. Każdemu z nas grozi pochłonięcie przez sprawy tego świata, jak to było zarówno w przypadku ludzi żyjących w czasach Noego lub Lota (ww. 28-30). Potop oraz deszcz siarki i ognia unicestwiły tych, którzy zajmując się wyłącznie sprawami codziennego życia, ulegli zepsuciu i całkowitemu zamknięciu na ratunek ze strony Boga. Słowo Boże, sakramenty i wspólnota Kościoła są przestrzenią, w której codziennie mogę spotkać Chrystusa przychodzącego w chwale. Czy noszę w sobie pragnienie spotkania? Czy temu pragnieniu podporządkowuję wszystkie inny sprawy? Czy mam świadomość, że spotykanie Chrystusa dzisiaj jest najlepszą formą przygotowania na stanięcie przed Nim, gdy powróci w czasach ostatecznych?
  • W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Miejcie w pamięci żonę Lota!” (ww. 31-32). Posługując się ponownie dwoma obrazami, osoby przebywającej na dachu oraz na polu, Jezus poucza uczniów, że gotowość na dni Syna Człowieczego, a więc na codzienne doświadczanie Jego chwały oraz na Jego przyjście na końcu czasów, wymaga, by zostawić za sobą przeszłość. Żona Lota, wbrew wyraźnemu nakazowi ze strony aniołów, którzy wyprowadzali ich z całkowicie zdeprawowanej Sodomy, obejrzała się, by zobaczyć ognień Bożej kary (por. Rdz 19,17.26). Nie chodzi oczywiście o to, aby uczniowie Pana całkowicie ignorowali swoją przeszłość, lecz by nie pozwolili, by powstrzymywała ich ona w wychodzeniu Mu naprzeciw. Jak przeżywam pamięć o rzeczach, które do tej pory wydarzyły się w moim życiu? Czy postrzegam je jako elementy Bożego planu zbawienia, czy może powracam do nich, by pielęgnować w sobie żal, pretensje lub rozczarowanie?
  • Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je” (w 33). Jezus zachęca uczniów, by idąc za Nim, żyli paradoksem Krzyża. Wcześniej wypowiedział podobne słowa: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (9,23-24). Pełnia życia przyniesiona przez Syna Człowieczego może być przyjęta tylko przez tych, którzy ze względu na Niego będą w stanie umrzeć, czyli zrezygnować ze wszystkiego. Końcówkę w. 33 możemy przetłumaczyć bardziej dosłownie: „a kto je straci, ożywi je/żywym uczyni je”. Tracić siebie dla Chrystusa pozwala doświadczyć życia w nowym, pełniejszym wymiarze. Nieustannie muszę mierzyć się z pokusą szukania zabezpieczenia mojego życia. Tyle rzeczy przyciąga moją uwagę i daje łudzącą obietnicę szczęścia i spełnienia. Opowiem o tym Jezusowi i wsłucham się w moim sercu w Jego odpowiedź.
  •   „Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą razem mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona” (ww. 34-35). Kolejne dwa obrazy. Tym razem Jezus podkreśla wymiar sądu, jaki dokona się nad człowiekiem w dniach Syna Człowieczego. Zbawienie przez Niego przyniesione jest łaską Boga dla każdego człowieka. Staje się udziałem tych, którzy poprzez przyjęcie chrztu pozwalają, by ich życie zostało zespolone z życiem Chrystusa. Chrzest jednak, jak i pozostałe sakramenty i inne dary łaski w Kościele nie działają na zasadzie magii czy automatyzmu. Nie wszyscy ochrzczeni w dniach Syna Człowieczego okażą się ostatecznie zbawieni. Jak czytamy u Mateusza: „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych” (Mt 22,14). Uświadomię sobie, że Jezusowi naprawdę na mnie zależy. On dał mi wszystko, co konieczne, by dokonało się moje oderwanie od zła i grzechu, a w konsekwencji, by moje myśli, uczucia i decyzje ukierunkowały się na miłość i dobro. Konieczne jest jednak również moje zaangażowanie. Czy gdyby Chrystus powrócił dzisiaj, zabrałby mnie z posłania czy pozostawił?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, chcę żyć dla Ciebie dzisiaj, jutro i do końca mojego życia”.

Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest (Łk 17,20-25)

Wspomnienie św. Marcina z Tours, Biskupa

Łk 17,20-25

20 Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; 21 i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». 22 Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. 23 Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. 24 Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. 25 Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment pierwszej z dwóch mów eschatologicznych, jakie wypowiada Jezus w Ewangelii Łukasza (por. 17,22-37; 21,5-36). Wypowiadając się na temat rzeczy ostatecznych, Pan przygotowuje swoich uczniów na bolesny czas rozłąki, działalność fałszywych proroków i prześladowanie ze strony świata. Wyobrażę sobie siebie pośród pierwszych uczniów Jezusa. Podobnie jak oni wsłucham się z uwagą w Jego słowa.

Punkty do medytacji

  • Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest»” (ww. 20-21). Ówcześni Żydzi wierzyli, że do Boga należy cała stworzona rzeczywistość. Jednocześnie jednak spodziewali się, że pewnego dnia panowanie Boga przyjmie formę królestwa na wzór ziemskich monarchii. Jedni uważali, że wydarzy się to w z góry wyznaczonym przez Boga czasie, inni natomiast wiązali nadejście królestwa z wcześniejszym nawróceniem się całego Izraela. Jest bardzo prawdopodobne, że faryzeusze dowiedzieli się, iż Jezus zachęcał swoich uczniów, by modląc się prosili Ojca niebieskiego: „niech przyjdzie Twoje królestwo!” (Łk 11,2). Odpowiadając na pytanie faryzeuszy, Pan wyjaśnia, że królestwo Boże już teraz jest obecne pośród nich. Nie opiera się ono bynajmniej na armii, administracji ani na innych atrybutach ziemskich monarchii, lecz na obecności Syna Bożego, który jest „królem” (por. 19,38). Czy uznaję Jezusa za króla, któremu chce poddać całe swoje życie? Czy próbuję na co dzień dostrzegać znaki Jego panowania?
  •  „Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie” (w. 22). W kolejnym zdaniu Jezus przygotowuje uczniów na to, co ma się wydarzyć. Wprawdzie królestwo Boże należy łączyć z Jego przyjściem na świat, jednak swoją ostateczną formę osiągnie ono dopiero w przyszłości. Póki się to nie stanie, uczniowie będą musieli doświadczyć rozłąki z Panem, najpierw w chwili Jego męki, a następnie w momencie Jego powrotu do Ojca po zmartwychwstaniu. Oczekując na powtórne przyjście Jezusa na końcu czasów, wierzący będą musieli zmierzyć się z realiami dotkniętej grzechem rzeczywistości oraz ze złem, które będzie chciało ponownie przejąć ich serca. Wszystkie te trudne doświadczenia będą rodzić w ich sercach tęsknotę za Panem. Co dzisiaj jest moim największym cierpieniem? Z czym najbardziej sobie nie radzę? Opowiem o tym Chrystusowi.
  • Powiedzą wam: Oto tam lub: Oto tu. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego” (ww. 23-24). W drugiej mowie eschatologicznej Jezus będzie przestrzegał uczniów: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: To ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie podążajcie za nimi!” (21,8). Pragnienie spotkania z powracającym w chwale Chrystusem, zwłaszcza w czasie wzmożonych prześladowań, będzie wykorzystywane przez fałszywych proroków. Historia chrześcijaństwa pokazuje, że praktycznie w każdym pokoleniu pojawiają się ci, którzy chcąc podporządkować sobie innych, w fałszywy sposób odczytują znaki lub przypisują sobie znajomość czasu powrotu Pana. Kto jest moim autorytetem w sprawach wiary? Czy zestawiam nauczanie „internetowych ewangelizatorów” z oficjalnym nauczaniem Kościoła? Czy pamiętam o tym, że mimo iż Jezus po swoim zmartwychwstaniu powrócił do Ojca, mogę spotkać Go na modlitwie, w Słowie, w sakramentach i we wspólnocie Kościoła?
  • Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie” (w. 25). W ostatnim zdaniu dzisiejszej perykopy Jezus powraca do czekających Go niebawem wydarzeń. On, Król i Mesjasz Izraela, zostanie odrzucony przez to pokolenie (por. 9,22). W słowach tych usłyszeć można echo starotestamentalnych opowiadań o Mojżeszu, który również jako przedstawiciel Boga Jedynego, wielokrotnie spotykał się z krytyką i odrzuceniem ze strony ludu, który prowadził ku Ziemi Obiecanej. Moja droga do zjednoczenia z Jezusem również prowadzi przez momenty trudnych doświadczeń. Uświadomię sobie, że cokolwiek nie miałoby się jeszcze trudnego wydarzyć, moją nadzieją jest zmartwychwstały Chrystus powracający w chwale.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Przyjdź Panie Jezu!”.

Jeśli brat twój zawini, upomnij go (Łk 17,1-6)

Poniedziałek XXXII Tygodnia Zwykłego

Łk 17,1-6

1 Rzekł znowu do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. 2 Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych. Uważajcie na siebie! 3 Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu. 4 I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu». 5 Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». 6 Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna.

Przygotowanie

  • Zmierzając do Jerozolimy Jezus kontynuuje formację swoich uczniów. W dzisiejszym fragmencie mówi o niebezpieczeństwie zgorszenia, konieczności braterskiego upominania i wybaczania oraz o mocy wiary. W chwili ciszy przygotuję swoje serce na modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Rzekł znowu do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą” (w. 1). Jezus zdaje sobie sprawę z tego, że Jego uczniowie są dopiero na początku drogi wiary i że czeka ich jeszcze wiele duchowych zmagań. Przyjęcie łaski zbawienia płynącej z misterium Jego męki i zmartwychwstania będzie procesem zachodzącym w czasie. Siłą rzeczy także pośród Jego uczniów będzie pojawiał się grzech. Mało tego, upadki jednych będą stanowić poważną przeszkodę na drodze wiary innych (grecki rzeczownik skandalon oddany w tłumaczeniu BT jako „zgorszenie” dosłownie oznacza „przeszkodę, pułapkę, zasadzkę”). Dlatego Pan postanawia uwrażliwić uczniów na fakt, iż ich osobiste grzechy będą mieć destrukcyjny wpływ na całą wspólnotę. Czy potrafię przyznać się do tego, że jestem grzesznikiem?
  • Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!” (w. 2). Kamienie młyńskie w starożytnej Palestynie służyły do rozdrabniania ziarna lub wyciskania oliwy z oliwek. Najczęściej miały formę dwóch okrągłych bazaltowych płyt, leżących jedna na drugiej. Wierzchnia płyta była poruszana za pomocą zaprzężonych osłów. Uwiązanie takiej płyty u szyi osoby mającej być wrzuconej do morza oznaczałoby nieuchronne i natychmiastowe utonięcie. Bycie zgorszeniem dla innych, czy to poprzez świadome wprowadzanie ich w grzech czy po prostu beztroską postawę, według Jezusa ściąga na człowieka jeszcze gorszy los, podobny do losu bogacza z wcześniejszej przypowieści, który po śmierci został skazany na wieczne męki (por. 16-19-31). Kogo poprzez moje dotychczasowe wybory czy postawy mogłem zgorszyć? Co mogę zrobić, by naprawić tak wyrządzoną krzywdę?
  • Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu»” (ww. 3-4). Uczeń Jezusa nie powinien być także obojętny na zło czynione przez innych (por. Kpł 19,17; 2 Tm 3,16; 4,2). Trzeba jednak pamiętać, że trudne dzieło upominania ma prowadzić do skruchy i przebaczenia. Czasami skutek będzie natychmiastowy, czasami trzeba będzie upominać i wybaczać aż siedem razy dziennie, czyli bez końca. Dobrze jest w tym kontekście pamiętać o jednej z próśb Modlitwy Pańskiej: „przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawinił” (Łk 11,4). Jak wygląda moje upominanie innych? Czy upominając unikam wywyższania się ponad upadającego i daję mu odczuć, że jego przyznanie się do winy spotka się z życzliwością i przebaczeniem?
  • Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna” (ww. 5-6). Słysząc ostatnie pouczenia, apostołowie przestraszyli się, że przewyższają one ich możliwości. Dlatego proszą Jezusa, by umocnił ich wiarę. W odpowiedzi Pan wskazuje, że już wiara tak mała jak ziarnko gorczycy, czyli starożytny symbol maleńkości, jest w stanie doprowadzić do wyrwania z ziemi morwy (której system korzeniowy jest bardzo rozbudowany) i przesadzenia jej w morze (czyli uczynienia rzeczy niemożliwej). Nie trzeba nam się obawiać, że może nam zabraknąć wiary, a więc mądrości i siły pochodzącej od Boga. Kto trwa w jedności z Panem i otwiera się na Jego prowadzenie, może w Jego mocy dokonać czynów wydawałoby się niewykonalnych. Czy ufam Bożemu prowadzeniu? Czy odrzucam pokusę zniechęcenia i obawy, że nie podołam powierzonym mi zadaniom?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, uczyń ze mnie narzędzie nawrócenia i przebaczenia”.

Z czym porównać królestwo Boże?

Wtorek XXX Tygodnia Zwykłego

Łk 13,18-21

18 Mówił więc: «Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? 19 Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach». 20 I mówił dalej: «Z czym mam porównać królestwo Boże? 21 Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło».

Przygotowanie

  • Uzdrowienie w szabat kobiety, która od osiemnastu lat cierpiała na przypadłość nie pozwalającą jej wyprostować się (por. Łk 13-10-17), spotkało się z krytyką przełożonego synagogi. Odpowiadając na zarzuty, Jezus wskazał na fundamentalny sens szabatu, jakim jest celebracja Boga stworzyciela oraz życia, które powołuje On do istnienia. Po raz kolejny przeciwnicy Pana zostali zawstydzeni, zaś całą resztę zgromadzonych napełniła radość. W tym kontekście Jezus opowiada dwie przypowieści o królestwie Bożym. Stanę pośród słuchaczy Jezusa, otworzę swoje serce na prawdę objawioną w Jego słowach.

Punkty do medytacji

  • „Mówił więc: «Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać?” (w. 18). Za chwilę Jezus opowie dwie przypowieści, za pomocą których ukaże naturę królestwa Bożego. Panowanie Boga wykracza poza ludzką ideę panowania, a w konsekwencji w wielu aspektach różni się od ziemskich królestw. Będąc tego świadomym, Jezus odwołuje się do obrazów zaczerpniętych z codziennego życia w ówczesnej Palestynie, by wskazać dwie ważne różnice. Czy na co dzień mam świadomość, że poprzez chrzest stałem się częścią królestwa Bożego? Jak ta świadomość rzutuje na moje wybory i postawy?
  • „Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach»” (w. 19). Gorczyca, o której mówi Jezus, to prawdopodobnie „gorczyca czarna” (łac. Brassica nigra), roślina również dzisiaj spotykana w Izraelu (np. w okolicach Jeziora Galilejskiego). Wyrasta nawet do 4 m wysokości, a jej oleiste nasiona lubiane są przez ptaki, zaś mieszkańcy tamtych terenów wytłaczają z nich olej o ostrym smaku, podobnym do świeżo startego chrzanu. Na starożytnym Bliskim Wschodzie ziarnko gorczycy ze względu na swoje małe rozmiary było synonimem maleńkości (podobnie jak w naszej kulturze ziarnko maku). Jezus przyrównuje królestwo Boże do ziarnka gorczycy, by pokazać, że panowanie Boga, mimo że początkowo jest wręcz niezauważalne, ostatecznie osiągnie imponujące rozmiary. Gdy popatrzymy na historię Kościoła, który jest ziemskim ucieleśnieniem królestwa Bożego, zobaczymy, że z garstki uczniów, wywodzących się z jednego narodu, stał się on ponadnarodową wspólnotą, która stanowi duchowe schronienie dla ludzi z całego świata. Podobnie jest w życiu pojedynczych osób, które decydują się przyjąć wiarę w Chrystusa. Początkowo kroczenie za Zbawicielem może nie przynosić spektakularnych owoców, lecz z czasem trwanie w łasce, Słowie i wspólnocie uczniów sprawia, że wierzący odkrywa w sobie coraz większe pokłady dobra, które z pewnością nie jest jedynie wynikiem Jego pracy nad sobą, lecz darem, który w Jego serce złożył sam Bóg. Co robię z ziarnem zbawienia otrzymanym na chrzcie świętym? Czy pozwalam, by mogło ono we mnie wzrastać? Czy nie tracę nadziei w chwili duchowych niepowodzeń i z ufnością konsekwentnie daję się prowadzić Chrystusowi?
  • „Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło»” (w. 20). Zaczyn jest niewielką ilością surowego ciasta z poprzedniego wypieku, którą dodaje się do mąki, z której ma być wypieczony nowy chleb. Kobieta z Jezusowej przypowieści dodaje zaczyn do trzech miar mąki. Jedna „miara” jest odpowiednikiem ok. 15 l. Chodzi zatem o przynajmniej 45 l mąki. Ilość chleba w ten sposób powstałego byłaby wystarczająca, by nakarmić ponad 100 osób. Wielkości te nie są przypadkowe. Tym razem Pan chce pokazać, jaki wpływ na świat ma z pozoru niedostrzegalne królestwo Boże. Podobnie jak zaczyn przenika przygotowaną mąkę i sprawia, że staje się ona gotowa do wypieku, tak Jego uczniowie poprzez swoje życie z wiary sprawiają, że zmienia się również ich otoczenie. W innym miejscu uczniowie Pana zostają przyrównani do soli, której też nie potrzeba wiele, by spełniła swoją funkcję (por. Mt 5,13). Czy jestem „zaczynem” dla mojego otoczenia? Jakiego Chrystusa pokazuję moim życiem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, zmieniaj moje myślenie, niech coraz bardziej pasuje ono do objawionego przez Ciebie królestwa”.

Weźcie wy sobie do serca te słowa

Sobota XXV Tygodnia Zwykłego

Łk 9,43b-45

43b Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów: 44 «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». 45 Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

Przygotowanie

  • Syn Człowieczy nie przyszedł na ziemię po to, by wzbudzać podziw, lecz by złożyć na krzyżu ofiarę ze swojego życia. Zrozumie to ten, kto pozwoli Jego nauce zapaść głęboko w swoim sercu. Z pokorą i ufnością przyjmę dzisiejsze Słowo. Poproszę Ducha Świętego, by pomógł wniknąć w jego znaczenie.

Punkty do medytacji

  • Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów” (w. 43b). Chwilę wcześniej Jezus uwolnił pewnego chłopca z mocy złego ducha (por. 9,37-43). Żydzi podziwiają Go za ten i wiele innych niezwykłych czynów. Gdy popatrzę uważnie na historię mojego życia, czy dostrzegam momenty, w których objawiła się moc Jezusa? Za co dzisiaj chciałbym Mu podziękować?
  • Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (w. 44). Słowa te Pan kieruje bezpośrednio do swoich uczniów. Nie chce, by podobnie jak otaczający Go tłum, redukowali Jego osobę do postaci wędrownego cudotwórcy. To nie uzdrowienia i egzorcyzmy, ale czekająca Go śmierć na krzyżu będzie Jego największym dziełem. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy Jezus zapowiada swoją śmierć? Czy jestem gotowy iść za Nim drogą odrzucenia i cierpienia?
  • Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia” (w. 45a). Jezus po raz drugi mówi o swojej przyszłej męce (por. 9,22). Słowa te są za trudne dla uczniów. Nie potrafią dostrzec w Nim zapowiadanego przez Izajasza cierpiącego Baranka (Iz 53,7). Czego jeszcze nie rozumiem z Jezusowego nauczania? Czy potrafię się do tego przyznać? Co robię, by słowa Pana stały się dla mnie bardziej zrozumiałe?
  • było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie” (w. 45b). Uczniowie lękają się poprosić Jezusa o wyjaśnienie słów zapowiadających Jego mękę. Być może w ich uszach brzmią jeszcze słowa reprymendy, jakie usłyszeli od Niego, gdy nie mogli wcześniej dokonać egzorcyzmu (por. 9,40-41). Czy są takie tematy, których boję się poruszać w czasie rozmowy z Jezusem? Czy na modlitwie jestem autentyczny i unikam „religijnej kurtuazji”?

Modlitwa w ciągu dnia „Panie Jezu, uzdalniaj moje serce do przyjmowania twojej nauki”.