Gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa

Uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika

J 12,24-26

24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Przygotowanie

  • W Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i Męczennika, mszalna Liturgia Słowa przytacza fragment Ewangelii Jana, w którym Jezus, rozpoznając znak nadejścia czasu swojej męki, posługuje się obrazem ziarna pszenicy wrzuconego w ziemię, by objawić zbawczą wartość Krzyża. Wzywając pomocy Ducha Świętego, przygotuję moje serce na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity” (w. 24). Jezus jest w Jerozolimie. Przybył do Świętego Miasta, by wraz z uczniami świętować Paschę, które stanie się tłem Jego przejścia ze śmierci do życia. Miasto wypełnione jest pielgrzymami. A mimo to, przybycie Pana zostaje zauważone przez wielu. Z wielką radością witają Tego, który jako „król izraelski” przychodzi „w imię Pańskie” (J 12,13). Pośród pielgrzymów są również tzw. Grecy, czyli poganie sympatyzujący z judaizmem. To właśnie oni proszą Filipa, by zaprowadził ich do Pana (por. 12,20-21). Odczytując w tej prośbie znak nadejścia czasu męki (por. 10,16; 11,51-52), Jezus wypowiada słowa: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy” (w. 23; por. 10,16; 11,51-52). Sens swojej śmierci Pan wyjaśnia za pomocą krótkiej przypowieści o ziarnie. Jak ziarno pszenicy może rozrosnąć się jedynie poprzez pogrzebanie w ziemi, tak potrzeba, by Syn Człowieczy został zanurzony w śmierci, by przynieść plon obfity, którym będzie udzielona wszystkim ludziom możliwość życia w komunii z Bogiem. Czy dziękuję Jezusowi za Jego śmierć na krzyżu? W jaki sposób wykorzystuje łaskę płynącą z tego wydarzenia?
  • „Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne” (w. 25). Po ukazaniu sensu swojej śmierci Jezus przechodzi do bardzo ważnej wskazówki dla Jego uczniów. Wzywa ich, by właściwie ustawili swoja hierarchię wartości. Ktoś, kto poprzez wiarę złączył z Nim swoje ziemskie życie, dostaje obietnicę życia wiecznego. Dlatego zaczyna w nowy sposób patrzeć na swoje ziemskie życie. Przestaje ono być dla niego jedyną „przestrzenią” istnienia. Nie potrzebuje, jak do tej pory, walczyć za wszelką cenę o przetrwanie, nierzadko kosztem innych, lecz jest gotowy zrezygnować z wielu rzeczy, nawet z samego siebie, gdyż wie, jaka czeka go przyszłość. Miłość bliźniego, trwanie w prawdzie i sprawiedliwości nie są już więcej przykrym i trudnym obowiązkiem, lecz rzeczywistą potrzebą serca. Czy wierzę, że moim przeznaczeniem, jako ucznia Jezusa, jest życie wieczne? Czy uczę się patrzeć na moją codzienność z perspektywy wieczności?
  • „Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” (w. 26). Wcześniejsza wskazówka byłaby jedynie kolejną ludzką utopią, która wcześniej czy później objawiłaby swoją niemożność, gdyby nie fakt, że Jezus sam do końca ją zrealizował. Służąc Mu i będąc Jego uczniem, chrześcijanin może bez obawy kroczyć Jego śladami, może tracić swoje życie, a nawet wejść na Golgotę, gdyż wie, że Ten, któremu zaufał wyszedł ze śmierci zwycięsko. Co w naśladowaniu Jezusa sprawie mi największą trudność? Czy pamiętam, że ufne przyjęcie krzyża, rozumianego jako wypełnienie woli Ojca, przybliża mnie również do uczestnictwa w zmartwychwstaniu?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Boże Ojcze, pomóż mi na wzór Twojego Syna stawać się ziarnem, które jest gotowe obumrzeć, by przynieść plon obfity”.

Twoja wiara cię ocaliła

Wskrzeszenie córki Jaira, Wasilij Polenow (1844-1927)

Poniedziałek, 6 lipca, Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej

Mt 9,18-26

18 Gdy to mówił do nich, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». 19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. 20 Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. 21 Mówiła bowiem sobie: Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa. 22 Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa. 23 Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, 24 rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. 25 Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. 26 Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Wielu biblistów uważa, że Mateusz w partiach narracyjnych swojej Ewangelii oparł się na powstałej wcześniej Ewangelii Marka. Przykładem popierającym tą tezę jest dzisiejsza perykopa, w której mowa jest o uzdrowieniu kobiety od dwunastu lat cierpiącej na krwotok oraz przywróceniu życia córce zwierzchnika synagogi (por. Mk 5,21-43). W wersji Mateusza brakuje kilku szczegółów obecnych u Marka, z drugiej strony pojawiają się tutaj elementy uwzględniające żydowskiej korzenie pierwszych adresatów Mateuszowego dzieła: fletniści przy zwłokach zmarłej dziewczynki (w. 23), których obecność przewidywano nawet w przypadku pogrzebów najbiedniejszych Żydów (por. mKet 4,4) oraz frędzle u płaszcza Jezusa, które uzupełniały tradycyjny ubiór żydowski, przypominając o przestrzeganiu wszystkich Bożych przykazań (por. Lb 15,38-41).

W obydwu przypadkach centralne miejsce zajmuje uzdrawiająca moc Jezusa oraz wiara szukających u Niego ratunku. Przełożony synagogi (Marek podaje, że miał na imię Jair), mimo że jego córka już nie żyje, przychodzi do Jezusa i oddaje Mu głęboki pokłon (gr. proskyneo można przetłumaczyć także jako „padnięcie na twarz”; por. 2,2.8.11; 4,9-10; 8,2; 14,33; 15,25; 18,26; 20,20; 28,9.17). Podobnie cierpiąca na krwotok kobieta, mimo że już 12 lat zmaga się z chorobą, gdy na horyzoncie jej życia pojawia się Pan, gromadzi w sobie całą pozostałą odwagę i z wiarą dotyka Jego szaty. Jezus, podobnie jak wielcy starotestamentalni prorocy Eliasz (por. 1 Krl 17,17-24) i Elizeusz (2 Krl 4,32-37) przywraca życie dziewczynce, przez co zapowiada swoje własne zmartwychwstanie.

Istnieje kilka podobieństw między Jezusem a obydwoma ocalonymi. Podobnie jak kobieta cierpiąca na krwotok, On także będzie krwawił i cierpiał, pozostając niezachwianym w wierze i oczekując wybawienia ze strony Ojca (gr. sozein z w. 22, oznacza zarówno „ocalić”, jak i „zbawić”). Niesforny tłum otaczający ciało zmarłej dziewczynki wyśmiewa Jezusa, ponieważ mówi, że „dziewczynka nie umarła, tylko śpi” (w. 24), co zapowiada zachowanie przechodniów, religijnych przywódców i współukrzożowanych, którzy na Golgocie będą wyśmiewać Jego wiarę, że Ojciec wskrzesi Go z martwych (por. 27,39-44). Wreszcie, wieść o przywróceniu życia córce Jaira rozeszła się po całej okolicy (por. 9,26), natomiast kobiety z Galilei będą świadczyć, że Jezus zmartwychwstał (por. 28,6-8).

Co nazwałbym moją duchową chorobą czy nawet śmiercią? Czy ma wiarę, że Jezus mam moc mnie uzdrowić?