Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (J 15,18-21)

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment tzw. mowy pożegnalnej Jezusa (J 14-17). Jezus przygotowuje uczniów na trudy głoszenia Ewangelii. Posyłając ich do świata, nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18)Występujący w polskim tłumaczeniu termin „świat” (gr. kosmos), w pierwszej kolejności oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje sens teologiczny, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. W trakcie rozmowy z Nikodemem Jezus stwierdził, że Jego ziemska misja nie ma na celu potępienia przeciwników Boga, lecz ich zbawienie: „Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17). Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, od samego początku publicznej działalności Jezus spotyka się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będzie również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na moje chrześcijańskie świadectwo? Jak w takiej sytuacji reagowało moje serce?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę Pana. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec drugiego człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (por. 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Go w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz Jezus powtarza to zdanie, by przestrzec uczniów, że uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania w Chrystusie kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Grecki czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające nadaną im misję, niejako uosabiające obecność tego, który ich posłał. U Jana w dniu zmartwychwstania Jezus powie do uczniów: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie, działając w imieniu Jezusa, będą tym darem dysponować: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny światu nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, posyłaj mi Ducha Świętego, by pomógł mi odkryć, jak świadczyć o Tobie”.

Ten, kto kocha swoje życie, traci je (J 12,24-26)

Przygotowanie

  • Modlimy się dzisiaj fragmentem Czwartej Ewangelii, w którym Jezus wyjaśnia sens swojej śmierci oraz wzywa uczniów, by naśladowali Go w ofiarnej miłości. Wyciszę moje serce i poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi całkowicie otworzyć się na dar dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity (w. 24) Jezus przyszedł do Jerozolimy, by uczestniczyć w dorocznym święcie Paschy. Tym razem będzie to Pascha wyjątkowa, gdyż to On sam, umierając na krzyżu, zajmie miejsce baranka paschalnego. Obecność Pana w świętym mieście od samego początku wzbudza wielkie zainteresowanie. Chwilę wcześniej ewangelista opowiedział o uroczystym wjeździe Jezusa do miasta, w trakcie którego tłumy witały Go jako króla izraelskiego (por. 12,12-19). Również obecni w mieście Grecy, czyli poganie sympatyzujący z judaizmem, zainteresowali się Nim i poprosili Filipa, by zaprowadził ich do Niego (por. 12,20-21). Odczytując w tej prośbie znak nadejścia czasu swojej męki, Pan wypowiedział słowa: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy” (12,23). Pierwszy werset dzisiejszego czytania ewangelicznego jest kontynuacją powyższej wypowiedzi. Posługując się krótką przypowieścią o ziarnie pszenicy, Jezus wyjaśnia, jaki jest sens czekającej Go męki. By móc przynieść plon, ziarno musi być wrzucone w ziemię, czyli niejako obumrzeć. Podobnie będzie ze zbawianiem, które Pan przyniesie światu. By mogło ono stać się udziałem każdego człowieka, konieczna jest Jego śmierć. Jako ofiara wynagradzająca wszelki grzech stanie się ona narzędziem otwierającym drogę pojednania ludzkości z Bogiem. Zatrzymam się na chwilę nad misterium wywyższenia Syna Człowieczego. Spróbuję na nowo dostrzec w nim wielki znak miłości Boga, który nie chce, bym zginął przygnieciony moją nieprawością, lecz posyła swojego Syna, by mnie oczyścić i dać mi nowe życie.
  • Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (w. 25) Śmierć Jezusa jest najważniejszym wydarzeniem zbawczym. Ku niej prowadziła cała historia zbawienia, o niej z zachwytem opowiadali prorocy. Ponieważ stanowi doskonały akt miłości, polegający na całkowitej rezygnacji z siebie, dla uczniów Jezusa jest ona również paradygmatem ich postępowania. Dlatego kontynuując swoją wypowiedź, Pan wzywa ich, by w nowy sposób spojrzeli na swoje ziemskie życie. Jako że wraz z Jego zmartwychwstaniem, przed każdym z nich otwiera się perspektywa życia wiecznego, nie muszą już więcej za wszelką cenę bronić swej ziemskiej egzystencji. Więcej, podobnie jak Jezus, mogą tracić swoje życie z miłości do Boga i bliźniego. Warto tutaj nadmienić, że w Czwartej Ewangelii słowo „świat” (gr. kosmos) najczęściej odnosi się do zła i grzechu, czyli wszystkiego, co w jakiś sposób jest w opozycji do Boga. Zatem Jezusowe słowa o nienawiści do życia na tym świecie, należy rozumieć jako wezwanie do zerwania ze wszystkim, co przeszkadza trwać w jedności z Ojcem i Synem. W jakim stopniu podejmowane przeze mnie codzienne wybory potwierdzają moją wiarę w życie wieczne? Czy potrafię tracić siebie dla Boga i drugiego człowieka?
  • Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec (w. 26) Służba mistrzowi w starożytności należała do najważniejszych powinności ucznia. Dlatego kolejne słowa Pana wskazują na warunek bycia Jego uczniem. W życiu chrześcijanina ciągle na nowo ma się uobecniać tajemnica Jezusa, także misterium Jego krzyża. Chrześcijaństwo pozbawione ofiarnej i bezwarunkowej miłości oraz walki z pokusą skoncentrowania na sobie bardzo szybko staje się jedynie niedualną podróbką, godną pożałowania karykaturą. W paralelnym fragmencie Ewangelii Marka Jezus mówi wprost: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mk 8,34). Co w naśladowaniu Jezusa sprawia mi największą trudność? Co nazwałbym moim krzyżem, czyli traceniem siebie, którego wymaga ode mnie miłość Boga i bliźniego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa prośby: „Duchu Święty, pomnażaj moją wiarę, bym naśladując Chrystusa, nie uciekał od mojego krzyża, lecz codziennie brał go na moje ramiona”.

Kto mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał (J 13,16-20)

Wspomnienie św. Floriana, Męczennika

J 13,16-20

16 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. 17 Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie. 18 Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [trzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. 19 Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał».

Przygotowanie

  • W Janowej relacji z Ostatniej Wieczerzy Jezus dokonuje ważnego znaku. Obmywa uczniom nogi, by ukazać sens swojej Męki. Zachęca ich także, by patrząc na Niego, uczyli się, że ofiarna miłość bliźniego jest drogą błogosławionych. Pojąć to może jedynie ten, kto całkowicie podda się Jezusowemu słowu. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, pozwolę, by dokonał we mnie aktualizacji dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie (ww. 16-17) Dzisiejsze czytanie ewangeliczne jest częścią perykopy o umyciu nóg uczniom przez Jezusa w trakcie Ostatniej Wieczerzy (por. J 13,1-20). Pan wykonał ten prorocki gest, aby ukazać sens zbliżającej się Męki, w czasie której stanie się Sługą wszystkich ludzi (por. 13,8; Flp 2,6-9). Ta bezwarunkowa i ofiarna miłość przyniesie zbawcze owoce dla całego świata, a także stanie się dla uczniów wzorem postępowania: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi” (J 13,14). Zasada ta zostaje teraz uroczyście obwieszczona przez Jezusa za pomocą zwrotu „Zaprawdę, zaprawdę” oraz zestawienia słów „sługa” – „pan” oraz „wysłannik” – „ten, który Go posłał”. W starożytności ci, którzy szli za konkretnym nauczycielem, byli zobowiązani, by mu służyć. Podobnie było z wysłannikami, którzy nie mogli podejmować samodzielnych decyzji, lecz mieli do końca zrealizować zlecone im posłanie. Znakiem podporządkowania się uczniów Jezusowi będzie naśladowanie Go w ofiarnej i uniżonej służbie. Żyjąc w ten sposób, będą błogosławieni. Czy odkryłem już w moim życiu, że ofiarna służba drugiemu człowiekowi może być źródłem prawdziwego szczęścia?
  • Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [trzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę (w. 18) Błogosławieństwo obiecane przez Jezusa w poprzednim wersecie nie dotyczy wszystkich Jego uczniów. Nie wszyscy bowiem poddadzą się Jego nauce. Tragicznym przykładem jest postać zdrajcy Judasza, który został powołany do grona najbliższych uczniów przez samego Jezusa, lecz zdecydowanie odrzuci głoszony przez Niego styl życia, pozostając więźniem własnych wyobrażeń i pragnień. Jednym z przejawów takiej postawy jest fakt, iż Judasz wykradał pieniądze ze wspólnego trzosu (12,4-6). Nic zatem dziwnego, że na nim właśnie wypełnią się słowa psalmu zacytowane przez Pana (por. Ps 41,10). Jezus mnie wybrał, dał mi swoje słowo i sakramentalną obecność. Czy moje odpowiedź wiary jest bezwarunkowa? Czy zgadzam się na wszystko, do czego Pan mnie zaprasza? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę wykorzystywanie mojego miejsca we wspólnocie uczniów Jezusa dla własnej korzyści?
  • Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM (w. 19) Jezus zapowiada uczniom, że jeden z nich Go zdradzi, nie dlatego, by osłabić ich wiarę, lecz wręcz przeciwnie, umocnić. Wszystko, co dzieje się w Jego życiu, zwłaszcza w wydarzeniach Paschalnych, nie jest dziełem przypadku, czy wyrokiem ślepego losu. Pokazując swoją wiedzę odnośnie do mających nastąpić wydarzeń, Jezus podkreśla, że zupełnie świadomie i w absolutnej wolności przyjmie na siebie cierpienie i śmierć. Jako Syn, równy w bóstwie Ojcu i Duchowi, złoży swoje życie w ofierze za grzechy świata i ponownie powstanie do nowego, uwielbionego życia. Uczniowie będą tego świadkami, przez co wypełnią się słowa Księgi Izajasza: „Wy jesteście moimi świadkami – wyrocznia Pana – i moimi sługami, których wybrałem, abyście mogli poznać i uwierzyć Mi oraz zrozumieć, że tylko Ja istnieję [w LXX: ego eimi – „JA JESTEM”]” (Iz 43,10). Bóstwo Jezusa najpełniej wyraża się w Jego misterium paschalnym (por. Mk 15,39). Czwarty tydzień przeżywamy w Kościele okres wielkanocny. Co w tym czasie wydarzyło się w moim życiu wiary?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał» (w. 20) Jezus ponownie wypowiada się w uroczysty sposób, ukazując ciągłość Bożego posłania. Ojciec posłał Syna na świat, by go zbawił. Syn posyła uczniów, by dali świadectwo o zbawieniu, które dokonało się w Nim i przez Niego. Ich nowy styl życia, ofiarna służba na wzór Chrystusa Sługi, będzie żywym dziełem ewangelizacji świata. Kto ich przyjmie, to znaczy otworzy się na ich świadectwo miłości, przyjmie samego Jezusa, a w konsekwencji Ojca. Czy moje otoczenie, patrząc na moje czyny i słuchając moich słów, może dostrzec we mnie prawdę o zbawieniu w Chrystusie? Do kogo dzisiaj Pan mnie posyła?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, otwieraj mnie na potrzeby braci, ucz mnie ofiarnej miłości”.