Herod bowiem czuł lęk przed Janem (Mk 6,14-29)

Przygotowanie

  • We wczorajszym fragmencie Markowej Ewangelii dwunastu apostołów po raz pierwszy zostało posłanych przez Jezusa z misją (por. Mk 6,7-13). Zanim autor natchniony opisze efekty ich działalności, na moment wraca do postaci Jana Chrzciciela, który w wyniku pałacowej intrygi zostaje pozbawiony życia. Duchu Święty, przyjdź i dotknij mojego serca, spraw, bym z ochotą przyjął dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Także król Herod posłyszał o Nim, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał» (ww. 14-16) Popularność Jezusa staje się coraz bardziej szeroka. Wieść o Nim dochodzi także do Heroda Antypasa, tetrarchy Galilei i Perei, którego dręczy niepokój sumienia po zabiciu Jana Chrzciciela. Lud wysuwa różne hipotezy na temat tożsamości Jezusa. Jedni widzą w nim „Eliasza” (gr. Elias), który według starotestamentalnych proroctw miał powrócić na ziemię, by przygotować lud na dzień Pański (por. Ml 3,23-24). Inni są zdania, że Jezus jest „prorokiem” (gr. ho profetes) na wzór dawnych proroków. Herod natomiast obsesyjnie łączy Jego cuda z prorokiem, którego sam kazał ściąć. Lęk i głębokie poczucie winy przesłaniają u niego racjonalny osąd, zmuszając do wiary w powrót swojej ofiary. Widzimy tutaj tragiczną ironię. Oto monarcha, który mógł decydować o życiu i śmierci swoich poddanych, pozostaje zakładnikiem własnych zbrodni. Grzech zawsze pozostawia w sprawcy ślad, którego nie są w stanie wymazać ani władza, ani bogactwo. Nie jest bowiem jedynie przekroczeniem Bożego prawa, lecz także głęboko rani ludzkie wnętrze. Popatrzę na moje grzechy, spróbuję dostrzec rany, jakie we mnie zostawiły i opowiem o nich Jezusowi.
  • Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata» (ww. 17-18) W kolejnych wersetach ewangelista w formie retrospekcji opowiada o śmierci Proroka znad Jordanu. Powodem jego aresztowania było to, że odważnie wytykał Herodowi cudzołóstwo polegające na tym, że żył z żoną swego brata Filipa. Stanowcze słowa Jana – „Nie wolno ci” (gr. uk eksestin soi) – przypominały, że bycie władcą nie zwalnia od wierności Prawu (por. Wj 20,14.17; Pwt 5,18.21). Dostrzec tu można dramatyczne napięcie między ludzką pychą a nienaruszalnym ładem moralnym objawionym przez Boga. Uwięzienie proroka, a następnie jego śmierć, były ceną, jaką zapłacił on za przeciwstawienie się nieprawości władcy. Wzorem starotestamentalnych proroków Jan do końca stawał w obronie Bożego prawa i zapłacił za to najwyższą cenę. Czy mam w sobie odwagę, by zło nazywać złem, nawet, gdy wiąże się to z ofiarą z mojej strony? Czy odrzucam pokusę konformizmu, podpowiadającą mi, bym w imię świętego spokoju zamilkł lub nawet poszedł na ugodę ze złem?
  • A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał (ww. 19-20) W dalszej części retrospekcji Marek podkreśla ostry kontrast między mściwą nienawiścią Herodiady a ambiwalentną postawą Heroda. Kobieta chciała „zgładzić” (gr. apokteinai) proroka, lecz jej mordercze plany blokował lęk, jaki władca żywił wobec więźnia. Mimo swojego moralnego zepsucia, Herod dostrzegał, że Jan był „mężem prawym i świętym” (gr. aner dikaios kai hagios). Monarcha bronił proroka, gdyż mimo niepokoju, jaki wzbudzały w nim jego słowa, „chętnie go słuchał” (gr. hedeos autu ekuen). Dramat naszej ludzkiej natury po grzechu pierworodnym polega na tym, że nawet jeśli dostrzegamy światło prawdy, często pozostajemy zbyt słabi, by ostatecznie za nim podążyć. Fakt ten dotyczy także mojego życia. Prawda Ewangelii mnie zachwyca, lecz są jeszcze takie przestrzenie, w których górę biorą moje stare przyzwyczajania lub mentalność tego świata. Poproszę Jezusa, by nie zostawiał mnie samego pośród mojej słabości.
  • Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa» (ww. 21-23) „Chwila sposobna” (gr. hemera eukaira) na zabicie proroka przydarzyła się podczas urodzinowej uczty Heroda. Taniec Salome, córki Herodiady, skutecznie odurzył króla i do końca uśpił jego moralną wrażliwość. Pragnąc zaimponować zgromadzonym dworzanom, złożył lekkomyślną i publiczną przysięgę (por. Est 5,6; 7,2). Obietnica oddania nawet połowy królestwa obnażyła jego próżność oraz desperacką potrzebę uznania w oczach gości. Słowa te, wypowiedziane pod wpływem emocji, stały się pułapką, z której władca nie potrafił już się wycofać. Emocje są bardzo ważną częścią człowieczeństwa, gdyż niosą informację o stanie ciała. Nie stanowią jednak ostatecznej instancji, ale powinny być odczytywane przez rozum wyposażony w wiedzę i oświecony Bożym słowem. Gdy decyzje są podejmowane jedynie na podstawie emocji, ich skutki nierzadko prowadzą do nieodwracalnych i tragicznych decyzji. Czy znam świat moich emocji? Czy potrafię je odczytywać i poddawać racjonalnemu osądowi?
  • Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela» (ww. 24-25) Użyty we wcześniejszym wersecie grecki rzeczownik to korasion („dziewczynka, dziewczę”; w. 22) sugeruje, że Salome miał od 12 do 15 lat. Nic zatem dziwnego, że otrzymawszy od Heroda tak wielką obietnicę, poszła do matki, by poradzić się, o co ma poprosić. Herodiada bez wahania wykorzystała sytuację, by zrealizować swój morderczy plan wobec Jana. Przedłożyła krwawą zemstę nad dobro własnego dziecka, które przecież miało poprosić o śmierć człowieka. Żądanie głowy Jana „zaraz” (gr. eksautes) i „na misie” (gr. epi pinaki) nie pozostawiło władcy żadnego pola do manewru. Wiersze te ukazują przerażający mechanizm deprawacji, jakiemu niekiedy poddawane są dzieci przez dorosłych, którzy instrumentalnie wykorzystują ich przywiązanie. Także w moim otoczeniu są dzieci. Jako dorosły mam obowiązek chronić ich niewinność i wspierać ich rozwój. Czy moje postawy i czyny zawsze są wyrazem tej troski?
  • A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce (ww. 26-28) Słysząc słowa dziewczyny, Herod „bardzo się zasmucił”. Użyty w tekście greckim czasownik perilypos wyraża silne emocje i u Marka pojawia się tylko tutaj oraz w opisie modlitwy Jezusa w Getsemani (por. Mk 14,34). Smutek władcy, mimo że był dogłębny, ostatecznie przegrał w starciu z presją otoczenia. Zamiast okazać cywilną odwagę i przyznać się do błędu, Herod tchórzliwie wybrał popełnienie morderstwa. Natychmiastowe wysłanie „kata” (gr. ho spekulator) do więzienia unaocznia, że mechanizm zła, raz uruchomiony, działa w sposób błyskawiczny i bezlitosny: Jan Chrzciciel został „ścięty” (gr. apokefalidzo). Postawiony pod ścianą Herod za wszelką cenę bronił swojego fałszywie pojętego honoru. Nie potrafił przyznać się, że zbyt pochopnie złożył swoją obietnicę. Przyznanie się do błędu nie jest łatwe, jednakże może być pierwszym krokiem w celu przerwania łańcucha kolejnych, jeszcze gorszych decyzji. W jakim stopniu jestem tego świadomy na co dzień? Czy potrafię stanąć w prawdzie i uznać popełnione przeze mnie zło?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, pokazuj mi prawdę o moim sercu, pomóż mi unikać pułapek „starego człowieka”.

Mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (Mt 4,12-23)

Przygotowanie

  • Perykopa ewangeliczna III niedzieli Okresu Zwykłego przenosi nas w początki publicznej działalności Jezusa. Wypełniając Izajaszowe proroctwo o Galilei – „cienistej krainie śmierci”, Pan powołuje czterech pierwszych uczniów i rozpoczyna misję wędrownego Nauczyciela, który nauczając, głosząc Ewangelię i uzdrawiając, przynosi światło „ludowi siedzącemu w ciemności”. Duchu Święty, przygotuj mój umysł i moje serce na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego (ww. 12-13) Po uwięzieniu Jana Chrzciciela Jezus wraca do Galilei i osiedla się w nowym miejscu. Kafarnaum było większe i ważniejsze niż Nazaret, gdyż było strategicznie położone na północno-zachodnim brzegu Jeziora Galilejskiego. Według ewangelicznych przekazów Jezus będzie tu kilkakrotnie powracał w trakcie swej publicznej działalności, zatrzymując się w domu Piotra i Andrzeja. Ten sam dom w przyszłości będzie skupiał lokalną wspólnotę pierwotnego Kościoła, przechodząc kolejne rozbudowy i stając się typowym domus ecclesiae. Działalność Jezusa ma miejsce pośród konkretnego ludu i pod konkretną szerokością geograficzną. Jako Syn Boży, posłany przez Ojca, by zbawić świat, prawdziwie wchodzi On w rzeczywistość człowieka, także w moją rzeczywistość. Czy na co dzień pamiętam o obecności Pana?
  • Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (ww. 14-16) W charakterystycznym dla siebie stylu ewangelista Mateusz wprowadza cytat ze ST (por. Iz 9,1-2), wyjaśniający od strony teologicznej opisywane wydarzenie. Powrót Jezusa do Galilei i początek Jego publicznej działalności, są początkiem wypełniania się przytoczonych słów proroka. Jeżeli chodzi o ziemię Zebulona i Naftalego, były one starotestamentalnymi krainami graniczącymi z Galileą. Zaś wyrażenia „droga ku morzu” (gr. hodon talasses) i „Zajordanie” (gr. peran tu Iordanu) odzwierciedlają perspektywę cudzoziemców z północnego wschodu, zmierzających przez Izrael, w tym przez Galileą, do Morza Śródziemnego. Od czasów Izajasza wielu pogan zamieszkało w Galilei, a w I w. stanowili oni ponad połowę jej populacji. Mamy zatem tutaj zapowiedź późniejszej działalności chrześcijan pośród tych, którzy nie byli Żydami. Z drugiej strony, w wyrażeniu „lud, który siedział w ciemności”, pojawia się grecki rzeczownik laos, który najczęściej odnosi się do Izraela. Jak poświadczają dalsze relacje ewangeliczne, Jezus będzie głosił Dobrą Nowinę Żydom, a dopiero jego naśladowcy wyruszą do innych grup etnicznych. Zbawienie przyniesione przez Jezusa ma wymiar uniwersalny. Mimo że dokonało się w określonym czasie i pośród określonego ludu, swoimi skutkami dosięga każdego człowieka. Jak wygląda mój udział w dziełach misyjnych Kościoła? Czy w trakcie modlitwy pamiętam o święckich i duchownym misjonarzach, którzy głosząc Ewangelię, muszą stawiać czoła niekończącym się trudnościom?
  • Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie» (w. 17) Jezus rozpoczyna swoje publiczne nauczanie, niejako przejmując pałeczkę po uwięzionym Janie Chrzcicielu. Mateusz podkreśla to, przytaczając słowa Jezusa, które są identyczne z tymi, które wcześniej wypowiadał Prorok znad Jordanu (por. Mt 3,2). Jakkolwiek Jezus i Jan różnili się między sobą (por. Mt 11,16-19), sedno ich przesłania jest takie samo. Wezwanie „Nawracajcie się” (gr. metanoeite) nie oznacza tylko żalu za grzechy, ale radykalną zmianę myślenia i wartościowania. Natomiast stwierdzenie, iż „bliskie jest królestwo niebieskie” (gr. engiken gar he basileia ton uranon) wskazuje, że panowanie Boga staje się realnie dostępne w osobie i czynach Jezusa. To krótkie orędzie jest fundamentem całej Ewangelii, łączącym surowe wymaganie moralne z radosną obietnicą łaski. Czas biernego oczekiwania się skończył; teraz nadszedł czas ostatecznej decyzji i opowiedzenia się za Bogiem. Wezwanie do nawrócenia ze względu na królestwo niebieskie jest zaadresowane także do mnie. Jak w ostatnim czasie wyglądała moja praca nad sobą? Czy zawsze dawałem w niej pierwszeństwo Bożemu słowu?
  • Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, [Jezus] ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami (w. 18) Kafarnaum leżało nad „Jeziorem Galilejskim” (gr. he thalassa tes Galilaias), które jest największym zbiornikiem słodkowodnym Palestyny, o długości 21 km i szerokości 13 km. Każdego roku, po ustaniu zimowych deszczów, jest to miejsce oszałamiająco piękne – zielone wzgórza, ukwiecone łąki, łagodne bryzy, lśniące wody. Przechadzając się po zachwycającej okolicy Kafarnaum, Jezus znajduje dwóch braci, Szymona o Andrzeja. Dostrzega ich nie w Świątyni czy synagodze podczas modlitwy, ale w trakcie wykonywania codziennych obowiązków. Użyty w tym miejscu grecki czasownik horao oznacza nie tyle zwykłe patrzenie, co dostrzeżenie czegoś”, „skupienie na czymś wzroku”. Spojrzenie Jezusa jest przenikliwe. Patrząc na Szymona i Andrzeja, widzi w nich nie tylko prostych rybaków, lecz przede wszystkim przyszłe filary Kościoła. Pełne skupienia i uwagi spojrzenie Chrystusa skierowane jest także na mnie. On swoim wzrokiem przenika mnie do głębi i zna pełnię prawdy o mnie. Wie, kim byłem, kim jestem, ale także kim mogę stać się, gdy tylko powierzę się Jego miłości. Zatrzymam się na chwilę przy tej prawdzie, wyobrażę sobie Jezusa, który patrzy na mnie. Jakie myśli i uczucia pojawiają się w tym momencie w moim sercu?
  • I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi» (w. 19) Krótkie zdanie wypowiedziane przez Jezusa – „Pójdźcie za Mną” (gr. deute opiso mu) – jest zaproszeniem do wejścia w relację ucznia z Mistrzem. Obietnica dana braciom, że Pan uczyni ich „rybakami ludzi” (gr. halieis anthropon) genialnie nawiązuje do ich dotychczasowego doświadczenia, nadając mu nowy, duchowy sens. Jezus nie niszczy ich tożsamości, lecz przekierowuje ich talenty i wytrwałość na ratowanie dusz z otchłani zła. Metafora łowienia ludzi oznacza wyciąganie ich z mętnych, śmiertelnych wód grzechu do światła życia Bożego. To zdanie definiuje istotę apostolstwa: polega ono na aktywnym szukaniu i zdobywaniu innych dla Boga. Jak podkreśla wyrażenie „uczynię was” (gr. poieso hymas), przemiana z rybaka w apostoła jest procesem, którego głównym sprawcą jest sam Jezus. Powołując mnie na swojego ucznia, Pan zaprasza mnie całego, z moimi talentami, zdolnościami, życiowym doświadczeniem. Co dzisiaj myślę o sobie samym? Czy dostrzegam w sobie obdarowanie, które Bóg we mnie złożył, ziarna dobra, które mogą przynieść błogosławione owce dzięki Słowu i łasce?
  • Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim (w. 20) Szymon Piotr i Andrzej reagują na wezwanie „natychmiast” (gr. eutheos), bez jakiegokolwiek wahania, zbędnych pytań czy kalkulacji. Użyty w wyrażeniu „poszli zanim” czasownik akolutheo jest terminem technicznym oznaczającym w NT uczniostwo. Fizyczne porzucenie sieci symbolizuje całkowitą rezygnację z dotychczasowego zabezpieczenia materialnego. W świetle znaczenia rybołówstwa nad Morzem Galilejskim jasne jest, że dwaj pierwsi uczniowie Jezusa porzucili bezpieczny i stabilny styl życia. Radykalizm Szymona i Andrzeja pokazuje, że spotkanie z Mesjaszem jest ważniejsze niż praca zawodowa, kariera czy majątek. Wiara bowiem polega na bezgranicznym zaufaniu i pójściu w nieznane za Głosem Boga. Jak na co dzień wygląda moja odpowiedź na zaproszenie Pana, by być Jego uczniem? Co mnie jeszcze w tym powstrzymuje? Z jakich relacji, rzeczy, przywiązań, które zabierają mi wewnętrzną wolność, jeszcze nie zrezygnowałem? Opowiem o tym Jezusowi.
  • A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał (w. 21) Idąc dalej brzegiem Jeziora Galilejskiego, Jezus powołuje kolejną parę braci, Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy są zajęci naprawianiem sieci. Obydwaj bracia, wraz z Szymonem Piotrem będą należeć do najbliższego kręgu uczniów Jezusa: będą świadkami Jego przemieniania na górze (por. Mt 17,1) oraz Jego modlitwy w Getsemani (por. Mt 26,37). Obecność Zebedeusza w scenie powołania podkreśla rodzinny, wielopokoleniowy charakter rybackiego przedsięwzięcia. Stąd wniosek, że styl życia Jakub i Jan przed pójściem za Jezusem był jeszcze bardziej stabilny i bezpieczny niż Szymona i Andrzeja. Jednak wezwanie Jezusa ponownie przerywa naturalny bieg życia. Wkracza także głęboko w relacje synowskie. Jezus buduje swoją wspólnotę na bazie istniejących więzi, ale jednocześnie wymaga ich przekroczenia. W innym miejscu Jezus podkreśli priorytet Boga nad rodziną: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,37). Popatrzę na moje najbliższe relacje, na moich rodziców, rodzeństwo, przyjaciół. Czy łączące nas więzi są podporządkowane logice Ewangelii?
  • I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu (w. 23) Od samego początku publicznej działalności, Jezus podróżuje po całej Galilei, docierając do tłumów zgromadzonych na otwartej przestrzeni i uczestnicząc w liturgiach lokalnych synagog (por. Łk 4,16–17). Na Jego posługę składają się trzy elementy: nauczanie, głoszenie Ewangelii i uzdrawianie. Nauczanie w synagogach pokazuje, że Jezus rzeczywiście jest żydowskim Mesjaszem, który w pierwszej kolejności chce dotrzeć do starotestamentalnego Narodu Wybranego i odnowić go od wewnątrz. Pan głosi „Ewangelię o królestwie” (gr. to auangelion tes basilaias), czyli radosną nowinę o tym, że oto Bóg przejmuje władzę nad ludzkim sercem, przynosząc światu pokój. Natomiast leczenie przez Niego „wszelkich chorób” (gr. pasan noson) i „wszelkich słabości” (gr. pasan malakian) objawia pełnię Jezusowej mocy i jest dowodem na to, że królestwo Boże obejmuje całego człowieka – jego ducha, umysł i ciało. Sumaryczne spojrzenie na początki działalności Jezusa pokazuje, że proroctwo Izajasza, zacytowane w pierwszej części dzisiejszej Ewangelii, rzeczywiście osiąga swoją pełnię. Pośród mroków Galilei rozbłysło światło zbawienia. Jakiekolwiek ciemności nie zaległby nad moim życiem, mogę mieć pewność, że Chrystus nigdy ode mnie nie odstąpi. Mogę liczyć na Niego w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Wzbudzę w sobie dziękczynienia za obecność Jezusa w moim życiu.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, rozświetlaj mroki mojego życia, uczyń mnie świadkiem Twojej miłości”.

Ja to ujrzałem i daję świadectwo (J 1,29-34)

Przygotowanie

  • Mimo że jesteśmy już w okresie zwykłym, liturgia słowa zabiera nas jeszcze na chwilę nad rzekę Jordan, gdzie dokonał się chrzest Jezusa. Tym razem jednak nie słuchamy typowej relacji z wydarzenia, jak u synoptyków, lecz z perspektywy Jana Chrzciciela patrzymy na jego najgłębszy sens. Wyciszę i uspokoję moje serce. Prosząc Ducha Świętego o prowadzenie, wejdę w modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (w. 29) W Ewangeliach synoptycznych Jan Chrzciciel ukazany został przede wszystkim jako ostatni prorok Starego Testamentu, powracający Eliasz (por. Ml 3,23-24), który przygotowywał Naród Wybrany na nadejście Mesjasza. Synoptycy opowiadają również o jego czynnym zaangażowaniu w scenie zanurzenia Pana w wodach Jordanu. W Czwartej Ewangelii Prorok znad Jordanu pełni dodatkowo rolę świadka, wskazującego bezpośrednio na Jezusa z Nazaretu jako Pomazańca Bożego. Przypisuje Mu przy tym tytuł „Baranka Bożego” (gr. ho amnos tu theu), który nawiązuje zarówno do pierwszej Paschy (Wj 11-12), jak i Izajaszowego proroctwa o Słudze Pańskim (Iz 53). W noc wyjścia z Egiptu krew baranków paschalnych uchroniła pierworodnych w domach Izraelitów przed śmiercią. Natomiast Sługa Pański, niczym baranek na rzeź prowadzony, miał swoją śmiercią odkupić grzechy ludu. Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi „grzech świata” (gr. ten hamartian tu kosmu). Nie tylko bierze na siebie winę za grzechy pojedynczych ludzi i zanosi je na Golgotę, gdzie płaci za nie swoim życiem, ale również usuwa z ludzkich serc „system grzechu”, który zatruwał je od upadku pierwszych ludzi. Także moje grzechy zostały odkupione przez Jezusa. Nie tylko jednoczy mnie On ponownie z Ojcem, lecz również swoim słowem i łaską sakramentów zmienia mnie od wewnątrz. Mogę żyć nowym życiem. W chwili ciszy zatrzymam się nad ta prawdą i wzbudzę sobie dziękczynienie za dar zbawienia.
  • To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (w. 30) Chrzciciel nawiązuje do swoich wcześniejszych wypowiedzi, gdy w prorockim uniesieniu nad Jordanem nawoływał do nawrócenia ze względu na zbliżającego się Mesjasza (por. J 1,15). W porządku ziemskim Jezus narodził się po Janie, jednakże Jego przyjście na świat jest w swej istocie wcieleniem się odwiecznego Słowa (gr. logos), które istniało u Boga, zanim jeszcze świat został stworzony (1,1-2). Wieczna preegzystencja Słowa i Jego boska tożsamość są źródłem wyjątkowej „godności”. W tekście greckim pojawia się tutaj sformułowanie emprosthen mou gegonen, które dosłownie można przetłumaczyć jako „stał się przede mną” lub „zajął miejsce na czele”. W starożytnych pochodach najważniejsza osoba szła na przedzie (gr. emprosthen). Chrzciciel zatem stwierdza, że choć Jezus pojawił się na scenie ziemskiej historii później, Jego duchowa i ontologiczna ranga sprawia, że w rzeczywistości to On prowadzi pochód dziejów. Historia mojego życia jest częścią wielkiej historii świata. Dlatego chociaż czasami może się wydawać, że otaczająca mnie rzeczywistość czy moje życie wewnętrzne są pełne chaosu, to jednak mogę być pewny, że w Chrystusie odnajdę sens i porządek. Czy pamiętam o tym na co dzień? Co obecnie jest moim największym chaosem? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi» (w. 31) Prorocka działalność Jana Chrzciciela miała swój cel nadrzędny, którym było objawienie się Mesjasza. Jak podaje Ewangelia Łukasza, ich matki, Elżbieta i Maryja, były krewnymi (por. Łk 1,36). Znał on zatem wcześniej Jezusa jako człowieka, kuzyna, być może nawet jako kogoś sprawiedliwego, ale nie mógł wiedzieć, że to właśnie On jest Mesjaszem i Synem Bożym. Wiedzę tę otrzymał dopiero w momencie teofanii, która miała miejsce w trakcie zanurzenia Jezusa w wodach Jordanu. Aby Mesjasz mógł zostać wskazany Izraelowi, musiał pojawić się w konkretnym kontekście religijnym. Chrzest Jana gromadził tłumy i stworzył liturgiczną przestrzeń, w której Jezus mógł wejść w sferę publiczną. Przez 30 lat żył zwykłym życiem w Nazarecie. Zanurzenie w Jordanie jest momentem zdjęcia zasłony. Celem życia Jana było to jedno zadanie: zerwać zasłonę i pokazać światu Zbawiciela. Podobnie jest w moim przypadku. Jako chrześcijanin, uczeń Jezusa, jestem wezwany do tego, by być Jego świadkiem w moim otoczeniu. Czy pamiętam o tym w codziennym życiu? W jakim stopniu moje słowa, czyny i postawy ukazują Syna Bożego?
  • Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim (w. 32) Ewangelista wprowadza tu formę uroczystego zeznania, niczym w sadzie, podkreślając wagę naocznego doświadczenia Jana. Obraz „Ducha” (gr. to pneuma) zstępującego „jak gołębica” (gr. hos peristeran) symbolizuje łagodność, pokój i nowe stworzenie w Chrystusie. Ważnym elementem relacji jest to, że Duch nie tylko zstąpił, ale „spoczął” (gr. emeinen) na Jezusie na stałe. Oznacza to, że Pan posiada pełnię Ducha w sposób trwały, a nie tylko chwilowy, jak dawni prorocy. Moment namaszczenia Jezusa Duchem Świętym jest dla Jana niepodważalnym dowodem, że jest On Mesjaszem. Duch Święty nie tylko spoczywał na Jezusie, lecz również od samego początku jest obecny w Kościele, wspólnocie Nowego Przymierza. W Jego mocy głoszone jest słowo Boże, sprawowane są sakramenty, a Kościół staje się wspólnotą odkupionych grzeszników. Jakie wnioski z tego wypływają dla mnie? Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej otworzyć się na Trzecią Osobę Trójcy Świętej?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (w. 33) Jan powołuje się na bezpośrednie objawienie, które otrzymał od Boga. Zatem to nie on sam wymyślił formę swojej posługi, ale jego misja nad Jordanem była realizacją konkretnego zlecenia z nieba. Otrzymał on przy tym precyzyjny klucz rozpoznawczy: miał wypatrywać zstąpienia Ducha na konkretnego człowieka. Znak ten pozwolił mu bezbłędnie zidentyfikować Zbawiciela pośród wielu ludzi przyjmujących chrzest w Jordanie. Jan definiuje Jezusa jako Tego, który „chrzci Duchem Świętym” (gr. baptidzon en pneumati hagio). Podczas gdy chrzest Jana był znakiem pokuty, symbolizował skruchę, ale nie zmieniał natury człowieka, Duch Jezusa ma moc przemienić serce człowieka, zanurzając go w rzeczywistości Boga. Zapowiedź chrztu Duchem była marzeniem proroków (por. Ez 36,26-27; Jl 3,1). Oznaczała ona czasy, w których Prawo nie będzie już wyryte na kamiennych tablicach, ale Bóg wleje swojego Ducha w ludzkie serca. Na chrzcie świętym otrzymałem dar nowego życia. Bóg dotknął mojego serca, stwarzając je na nowo. Czy mam świadomość, że zbawienie nie zaczyna się wraz z „dobrymi uczynkami”, ale że jego źródłem jest wcześniejsze, intymne spotkanie z Bogiem w sanktuarium mojego serca?
  • Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (w. 34) Werset ten jest pieczęcią całego przesłania Jana Chrzciciela w czwartej Ewangelii. Użycie czasu przeszłego dokonanego „ujrzałem” (gr. heoraka) wskazuje na fakt historyczny i osobiste doświadczenie mistyczne proroka. Jan nie przedstawia teologicznych teorii, lecz opowiada o rzeczywistości, której dotknął własnymi zmysłami. Tytuł „Syn Boży” (gr. ho hyios to theu) stanowi wyznanie wiary, wskazujące na boską naturę Cieśli z Nazaretu. Podczas gdy w Ewangeliach synoptycznych to głos Boga z nieba mówi: „Ten/Tyś jest mój Syn” (Mt 3,17, Mk 1,11, Łk 3,22), w Czwartej Ewangelii głos milczy, a mówi człowiek. Jan Chrzciciel staje się ziemskim „rzecznikiem” Ojca, powtarzając to, co u synoptyków objawiło Niebo. Świadectwo Jana, ze względu na swój formalny kształt, jest niczym akt prawny, zobowiązującym słuchaczy do zajęcia stanowiska wobec Jezusa. A jaka będzie moje odpowiedź na świadectwo Proroka znad Jordanu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Synu Boży, posyłaj mi swojego Ducha, niech codziennie pomnaża we mnie owoce chrztu świętego”.

Ten jest mój Syn umiłowany (Mt 3,13-17)

Przygotowanie

  • Święto Chrztu Pańskiego wieńczy liturgiczny okres Narodzenia Pańskiego. Wejście Jezusa w wody Jordanu jest wyraźnym znakiem ostatecznego zaangażowania się Boga w naprawę sytuacji człowieka, który poprzez grzech zmierza ku śmierci. Syn Boży wybiera drogę pokory i uniżenia, która zawiedzie Go aż na krzyż. Wyciszę moje zmysły, przygotuję moje serce na słuchanie i przyjęcie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest (w. 13) Jezus świadomie podejmuje długą podróż z Galilei nad Jordan, gdzie Jan Chrzciciel prowadzi swoja prorocką działalność. Świadczy to zarówno o Jego determinacji, jak i świadomości czasu łaski. Nie przychodzi jako sędzia czy nauczyciel, ale jako pokorny pielgrzym, pragnący włączyć się w zapoczątkowany przez Jana ruch pokutny. W ten sposób Pan wyraża swoją solidarność z grzesznikami, choć sam jest wolny od jakiegokolwiek grzechu. Wchodzi w tłum ludzi odpowiadających na Janowe wezwanie do nawrócenia, nie szukając dla siebie żadnych przywilejów ani wyróżnień. Uświadomię sobie, jak wielkim darem, również dla mnie, jest obecność Jezusa nad Jordanem. Ja także potrzebuję, by w trudnej prawdzie o moim grzechu rozbłysło światło nadziei zbawienia.
  • Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» (w. 14) Jan Chrzciciel, będąc pod natchnieniem Ducha Świętego, natychmiast rozpoznaje duchową wyższość Jezusa i nawet próbuje Go powstrzymać. Jego opór wynika z głębokiego poczucia własnej niegodności oraz świadomości, że to raczej on potrzebuje łaski od Zbawiciela. Prorok jest zszokowany odwróceniem ról, gdzie Najświętszy prosi o obmycie grzesznego sługę. Sytuacja ta dramatycznie ukazuje paradoks Wcielenia, w którym Bóg uniża się przed człowiekiem, by go podnieść. Syn Boży uniża się, by podnieść mnie ze śmierci mojego grzechu. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę?
  • Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił (w. 15) Jezus łagodnie, lecz stanowczo przełamuje opór Jana, wskazując na miejsce tej chwili w Bożym planie. Wyrażenie „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (gr. plerosai pasan) oznacza całkowite posłuszeństwo woli Boga oraz realizację prorockich zapowiedzi. Syn Boży dobrowolnie wchodzi w rolę Sługi, aby uświęcić wody chrztu dla przyszłych pokoleń chrześcijan. Nie neguje swojej wyższości, ale tłumaczy, że teraz jest czas solidarności z grzesznym ludem, a nie czas chwały. Zgoda Jana jest aktem wiary, w którym odkłada on na bok własne rozumowanie, by w pełni zaufać Słowu Pana. Czy potrafię, podobnie jak Jan Chrzciciel, w pokorze przyjmować Boże prowadzenie, zwłaszcza gdy otwiera ono przede mną szersze, do tej pory mi nie znane horyzonty wiary?
  • A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego (w. 16) Jezus wychodzi z wody „natychmiast” (gr. euthys), co oznacza, że w przeciwieństwie do innych osób korzystających z posługi Jana, nie miał grzechów do wyznania. Otwarcie się niebios symbolizuje koniec czasu milczenia Boga. Zstąpienie „Ducha Bożego” (gr. to pneuma tu theu) jest namaszczenia Jezusa do Jego mesjańskiej misji. Obraz „gołębicy” (gr. peristera) nawiązuje do Ducha Bożego unoszącego się nad wodami przy stworzeniu świata (por. Rdz 1,2), zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Jezus przyszedł na świat, by usunąć ze mnie „starego człowieka” i stworzyć mnie na nowo. Czy jestem na to gotowy? Jakie ziemskie przywiązania nie pozwalają mi jeszcze żyć pełnią życia objawionego przez Pana?
  • A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie» (w. 17) Głos z nieba należy do Boga Ojca, który publicznie i uroczyście przedstawia światu swojego Syna. Stwierdzenie „Ten jest mój Syn umiłowany” (gr. ho hyios mu ho agapetos) jest formą legitymizacji misji Jezusa i potwierdzeniem Jego bóstwa. Słowa te łączą w sobie Psalm 2 (Ps 2,7) z pieśnią o Cierpiącym Słudze z proroka Izajasza (Iz 42,1). Bóg Ojciec wyraża swoje upodobanie, czyli pełną akceptację drogi pokory i ofiary, którą Jezus wybrał wchodząc do Jordanu. Jezus z Nazaretu jest umiłowanym Synem Boga. W Nim ja także mogę doświadczyć ojcowskiej miłości Najwyższego. Co dzisiaj mogę zrobić, żeby jeszcze bardziej zjednoczyć się z Chrystusem, a tym samym wejść w głębszą komunię z Ojcem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za nowe życie, które otrzymałem na chrzcie świętym. Posyłaj mi swojego Ducha, bym pomógł mi żyć łaską sakramentu i coraz bardziej stawać się w Tobie umiłowanym dzieckiem Ojca”.

Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (J 1,29-34)

Przygotowanie

  • Misja Jana Chrzciciela osiąga swój punkt kulminacyjny. Pośród otaczających go tłumów pojawia się Ten, którego przyjście z tak wielkim zapałem zapowiadał: Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Wyciszę moje serce, przygotuje się na spotkanie z dzisiejszym Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (w. 29) Następnego dnia po przesłuchaniu przez oficjalną delegację z Jerozolimy, Jan dostrzega pośród tłumu Jezusa i wskazuje na Niego, używając tytułu pełnego teologicznej głębi. Określenie „Baranek Boży” (gr. ho amnos tu theu) jest syntezą symboliki ofiary paschalnej oraz cierpiącego Sługi Jahwe z Księgi Izajasza. Już na samym początku Jan ogłasza, że misją tego Człowieka nie jest polityczne wyzwolenie Izraela, lecz ostateczne uwolnienie ludzkiego serca od ciężaru winy. Użycie liczby pojedynczej „grzech świata” sugeruje, że Jezus pokona całą, zsumowaną potęgę zła ciążącą nad ludzkością niczym monolit. Co dzisiaj najbardziej obciąża moje serce? Czy wierzę, że Baranek Boży jest w stanie uwolnić mnie od każdego grzechu?
  • To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (w. 30) Chrzciciel powtarza tutaj swoje wcześniejsze, tajemnicze słowa, by potwierdzić, że odnoszą się one właśnie do tego konkretnego, widzialnego teraz Mężczyzny. Wyjaśnia paradoks czasu: choć Jezus narodził się fizycznie po Janie, istnieje odwiecznie jako Boskie Słowo. Zwrot „Mąż, który mnie przewyższył godnością” ustawia właściwą hierarchię między prorokiem a Mesjaszem. Jan publicznie przyznaje, że jego rola była jedynie rolą herolda zapowiadającego nadejście Króla. Czy mogę powiedzieć, że w moim codziennym życiu Chrystus zajmuje najważniejsze miejsce? Czy mam świadomość, że moje słowa, czyny i postawy mogą stać się narzędziem głoszenia Dobrej Nowiny?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi (w. 31) Wyznanie „Ja Go przedtem nie znałem” może zaskakiwać, zważywszy na pokrewieństwo obu mężczyzn. Dotyczy ono braku pewności co do mesjańskiej tożsamości Jezusa przed chrztem. Jan wyjaśnia, że jedynym i ostatecznym celem jego działalności nad Jordanem było przygotowanie sceny dla tego publicznego objawienia. Chrzest wodą nie miał mocy zbawczej, lecz służył jako opatrznościowe narzędzie do „wyłowienia” Mesjasza z tłumu grzeszników. Prorok działał w posłuszeństwie Bożej woli, ufając, że w odpowiednim momencie otrzyma znak rozpoznawczy. Czy mogę powiedzieć, za znam Jezusa? Jaki to ma wpływ na moje codzienne życie?
  • Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim (w. 32) Jan opisuje kluczowy moment teofanii, której był naocznym świadkiem podczas chrztu Jezusa. Obraz Ducha zstępującego „jak gołębica” nawiązuje do momentu stworzenia, gdy Duch unosił się nad wodami, zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Istotą tego znaku nie jest tylko samo zstąpienie, ale fakt, że Duch „spoczął” na Nim na stałe. Oznacza to trwałe namaszczenie Jezusa pełnią mocy Bożej do pełnienia misji, w przeciwieństwie do chwilowych natchnień wcześniej udzielanych prorokom. Czy wierzę, że także dzisiaj Jezus działa w moim życiu mocą Ducha Świętego?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (w. 33) Chrzciciel powraca do kwestii swojej wcześniejszej niewiedzy, aby podkreślić, że rozpoznanie Mesjasza było darem od Boga, a nie ludzką dedukcją. Ten, który powołał Jana do chrzczenia wodą, wyposażył go również w precyzyjną instrukcję, jak rozpoznać Wybranego. Znak Ducha Świętego staje się widzialnym pomostem łączącym posługę sługi (Jana) z posługą Syna (Jezusa). Jan zapowiada, że Jezus przyniesie chrzest „Duchem Świętym”, który będzie rzeczywistym zanurzeniem w życie Boga, dającym nowe życie. Od momentu chrztu świętego jestem obdarzony życiem dziecka Bożego. W jaki sposób prawda ta wpływa na moją codzienność?
  • Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (w. 34) Perykopa kończy się uroczystym stwierdzeniem faktu: Jan widział na własne oczy i dlatego świadczy. Użycie w tekście greckim czasu zaprzeszłego podkreśla nieodwołalność i stuprocentową pewność tego mistycznego doświadczenia. Tytuł „Syn Boży” (gr. ho hyios tu theu) jest szczytem chrystologii, wskazującym wprost na boską naturę Jezusa i Jego unikalną więź z Ojcem. Uroczyście wyrażone świadectwo Jana ma moc wiążącą dla słuchaczy, stawiając ich przed koniecznością podjęcia decyzji wiary. Także ja dzisiaj jestem adresatem Janowego świadectwa, że Jezus jest Synem Bożym. Jaką będzie moja odpowiedź?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, Baranku Boży, oczyszczaj mnie z grzechu i pomóż żyć darem dziecięctwa Bożego”.