A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,1-6.16-18)

Przygotowanie

  • Na progu Wielkiego Postu liturgia przytacza fragment Kazania na górze, w którym Jezus przestrzega swoich uczniów przed religijną obłudą i pokazuje istotę jałmużny, modlitwy i postu. W charakterystyczny dla siebie sposób Pan nawiązuje do fundamentów starotestamentalnej pobożności, nadając im głębszy, duchowy wymiar. Duchu Święty, uzdolnij moje serce na przyjęcie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie (w. 1) Werset ten stanowi klucz do zrozumienia nauki Jezusa odnośnie do pobożnych uczynków (por. Mt 6,1-18), na które w tradycji żydowskiej składały się jałmużna, modlitwa i post (por. Tb 12,8-10). W centrum uwagi nie jest pytanie, czy uczniowie będą je podejmować, ale jaka będzie ich motywacja. Od niej bowiem będzie zależeć otrzymanie „nagrody” (gr. ho misthos; dosł. „zapłata”), która na nich czeka u Ojca. Pan przestrzega, by „uczynki pobożne” (gr. he dikaiosyne, dosł. „sprawiedliwość”) nie były wykonywane ze względu na ludzkie uznanie – „aby was widzieli” (gr. pros to theathenai autois). Istotą tej przestrogi jest wezwanie do uważnego badania własnych intencji, aby jedyną motywacją pobożnego zaangażowania ucznia było pogłębienie relacji z Bogiem. Pan przesuwa punkt ciężkości z zewnętrznej poprawności na wewnętrzną sferę serca, która jest znana tylko Ojcu. Jak dzisiaj wygląda moja więź z Najwyższym? Co o niej mówią moje czyny i postawy, ale także myśli, pragnienia i uczucia?
  • Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę (w. 2) Obowiązek „jałmużny” (gr. he eleemosyne), czyli materialnego wsparcia ubogich został zapisany w Prawie (por. Pwt 15,11). Jezus używa wyrazistej metafory „trąbienia przed sobą” (gr. salpises emprosthen sou), aby potępić ostentacyjne obnoszenie się z własną ofiarnością. Takie zachowanie, pod płaszczem pomocy bliźniemu, ukrywa egoistyczną chęć zdobycia poklasku. Działanie na pokaz w miejscach publicznych, takich jak „synagoga” (gr. he synagoge) czy „ulica” (gr. he hryme), odziera akt miłosierdzia z jego duchowego wymiaru, sprowadzając go do zwykłej autopromocji. Jezus stawia sprawę jasno, stwierdzając, że „obłudnicy” (gr. hoi hypokritai), ponieważ „otrzymali już swoją nagrodę” (gr. apechusin ton misthon auton) w postaci ludzkiego uznania, nie mogą liczyć na nagrodę u Boga. Czy mam świadomość, że jałmużna nie jest opcją, lecz istotnym elementem miłości bliźniego? Kiedy ostatni raz wsparłem kogoś materialnie? Co mnie do tego zmotywowało?
  • Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 3-4) Jezus poucza swoich uczniów, by ich akty miłosierdzia były całkowicie pozbawione interesowności. Posługuje się przy tym wyrażeniem mającym formę przysłowia „niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (gr. me gnoto he aristera su ti poiei he deksia su; dosł. „niech nie wie lewica twa, co czyni prawica twa”). Chodzi o udzielania jałmużny w tajemnicy, tak by nikt inny nie wiedział, nawet najbliższy przyjaciel – ktoś tak bliski jak lewa ręka. Taka postawa opiera się na głębokim przekonaniu, że Ojciec, „który widzi w ukryciu” (gr. ho blepon en to krypto), dostrzega to, co jest niewidoczne dla świata. Autentyczna ofiarność nie potrzebuje świadków, by mieć wartość wieczną. Natomiast najczystsza forma miłości bliźniego to taka, która zapomina o sobie natychmiast po udzieleniu pomocy. Popatrzę na ostatnie kilka tygodni mojego życia. Czy wykorzystałem wszystkie okazję, by pomóc bliźniemu? Jeżeli nie, to co mnie przed tym powstrzymywało? Konieczność ofiary, brak ewentualnej wzajemności…? Czy pomagając innym miałem czyste intencje?
  • Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę (w. 5) Odnosząc się do kolejnego uczynku pobożnego, czyli do modlitwy, Jezus ponownie przestrzega przed teatralnymi gestami obłudników. Potępia postawę ludzi, którzy celowo wybierają miejsca publiczne, takie jak synagogi czy rogi ulic, aby zademonstrować innym swoją rzekomą świętość. Nie chodzi tu bynajmniej o krytykę modlitwy publicznej czy wspólnotowej, lecz ponownie o niewłaściwą motywację – „żeby się ludziom pokazać” (gr. hopos fanosin tois anthropois). Skoncentrowanie się na zewnętrznej formie, która ma przyciągnąć ludzką uwagę, sprawia, że modlitwa traci swoją duchową wartość i staje się pustym rytuałem. Pan surowo ocenia taką postawę, mówiąc, że ci, którzy w ten sposób się modlą, otrzymali już swoją nagrodę w postaci ludzkiego uznania. Oznacza to, że zamknęli sobie drogę do prawdziwej relacji z Ojcem, zamieniając wieczną szczęśliwość na chwilową i przemijającą sławę. Jak dzisiaj wygląda moja modlitwa? W jakim stopniu wyraża osobiste pragnienie spotkania z Bogiem? Czy jestem wolny od pokusy modlitwy na pokaz, by mnie ktoś pochwalił lub docenił moją pobożność?
  • Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (w. 6) W przeciwieństwie do obłudników, uczeń Jezusa koncentruje się na budowaniu intymnej więzi z Ojcem poprzez wejście do „swej izdebki” (gr. eis ton tameion su), „zamknięcie drzwi” (gr. kleisas ten thyran su) i modlitwę, czyli rozmowę, w której jest miejsce na słuchanie i mówienie. Chodzi tutaj nie tylko o fizyczne odizolowanie się od otoczenia, ale o wejście w głąb własnego, wewnętrznego sanktuarium. Czy jest to modlitwa we wspólnocie Kościoła (np. eucharystia, sakramenty), czy indywidualna (np. na początku dnia), jej istotą zawsze jest doświadczenie miłości Boga, który jest w ukryciu. Najwartościowsze spotkania z nienamacalnym Stwórcą odbywają się w sferze niewidocznej dla ludzkich oczu. Jakie znam formy modlitwy? Która z nich jest mi najbliższa? W jaki sposób staje się ona dla mnie przestrzenią doświadczania obecności Boga?
  •  Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę (w. 16) Przechodząc do trzeciego uczynku pobożnego, Jezus ostrzega przed ostentacyjnym okazywaniem swojego umartwienia. Surowo gani postawę obłudników, którzy celowo przybierają „ponury” (gr. afanidzusin gar ta prospopa auton; dosł. „wyniszczają bowiem twarze ich”) wyraz twarzy, aby ich religijny wysiłek został dostrzeżony przez otoczenie. W ten sposób ich poszczenie staje się teatralnym przedstawieniem, którego celem jest zaspokojenie własnej próżności. Manifestowanie fizycznego dyskomfortu związanego z postem okazuje się narzędziem zdobywania uznania i fałszywej opinii świętości. Pan stwierdza jednoznacznie, że ci, którzy poszczą dla poklasku, już otrzymali swoją nagrodę, koncentrując na sobie ludzką uwagę. Czym dla mnie jest post? Czy rozumiem go jedynie jako obowiązek związany z określonymi momentami w roku liturgicznym? Czy może dostrzegam w nim głębszy, duchowy sens?
  • Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 17-18) Podczas gdy obłudnicy swoim wyglądem pokazują wszystkim naokoło, że poszczą, uczeń Jezusa ma „namaścić głowę” (gr. aleipsai su ten kefalen) i „obmyć twarz” (gr. to prosopon su nipsai). Wykonując czynności kojarzone z codzienną toaletą lub radosnym świętowaniem, ma skuteczne ukryć swoje wyrzeczenie przed ludzkim wzrokiem. Zamiast ostentacyjnie demonstrować smutek i cierpienie, uczeń dba oto, aby jego post stał się sprawą wyłącznie między nim a Stwórcą. Po raz trzeci w dzisiejszej perykopie Jezus kładzie nacisk na osobistą relację z Ojcem, który jako jedyny ma wgląd w motywacje i duchowe poświęcenie człowieka. Zatrzymam się na chwilę w ciszy mojego serca. Wsłucham się w głos Boga. Co mi podpowiada na początku Wielkiego Postu? Jaki rodzaj postu mi proponuje, by jeszcze bardziej złączyć mnie ze sobą?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, ucz mnie autentyczności i czystości intencji, uwalniaj mnie od pozorów pobożności.

A Ojciec twój, który jest w ukryciu, odda tobie (Mt 6,1-6.16-18)

Środa Popielcowa

Mt 6,1-6.16-18

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (…) 16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Przygotowanie

  • Celebrowaniem Środy Popielcowej rozpoczynamy czterdziestodniową wędrówkę ku Passze Chrystusa. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Mateusza Pan daje nam ważne wskazówki dotyczące praktykowania wielkopostnych dzieł jałmużny, modlitwy i postu. Wyciszę moje serce, by Słowo mogło wybrzmieć w nim z całą swą mocą.

Punkty do medytacji

  • Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie (w. 1) Wcześniej Jezus wzywał uczniów, by żyjąc programem Błogosławieństw, przyczyniali się do oddawania chwały Ojcu przez ludzi (por. Mt 5,16). Teraz przestrzega przed postawą odwrotną, czyli wypełnianiem dobrych uczynków w celu zwrócenia uwagi na siebie samych. Jaka intencja kryje się za moją pobożnością? Czy na pierwszym miejscu stawiam oddanie chwały Ojcu, który jest w niebie? Czy dziękuje Mu za wszelkie uczynione przeze mnie dobro?
  • Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 2-4) Troska o ubogich należała do ważniejszych żydowskich obowiązków religijnych. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Ubogiego bowiem nie zabraknie w tym kraju, dlatego ja nakazuję: Otwórz szczodrze dłoń bratu uciśnionemu lub ubogiemu na twej ziemi” (Pwt 15,11). Grecki rzeczownik hypokrites w Nowym Testamencie opisuje kogoś, kto odgrywa pewną rolę przed innymi lub udaje kogoś, kim nie jest (patrz polskie „hipokryta”). Do takiej właśnie osoby Jezus przyrównuje tych, którzy dla poklasku dają jałmużnę potrzebującym. Jego uczniowie zaś, zapłaty za uczynione dobro powinni spodziewać się jedynie od Ojca. Czy dostrzegam wokół siebie potrzebujących? Czy poświęcam im swój czas, wysiłek, pieniądze? Czy mają oni swoje miejsce w mojej codziennej modlitwie?
  • Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 5-6). Modlitwa na stojąco oraz modlitwa publiczna była czymś normalnym pośród Żydów. Takie formy modlitwy zaadoptowało także wczesne chrześcijaństwo. Podobnie jednak jak w przypadku jałmużny, także i tutaj może pojawić się pokusa bycia podziwianym przez innych. Mówiąc o tym, iż Jego uczniowie powinni modlić się w zamkniętej izdebce, Jezus nie tyle neguje wartość publicznej modlitwy, co ponownie zachęca, by przyglądać się własnemu sercu, czy jest w nim autentyczne pragnienie rozmowy z Ojcem. Czy w planie mojego dnia jest stałe miejsce na modlitwę? Jakie formy modlitwy podejmę w Wielkim Poście?
  • Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 16-18) Post siłą rzeczy wiąże się z wyrzeczeniem. W pierwszym rzędzie dotyczy ograniczenia ilości lub jakości spożywanych posiłków. Może jednak wyrażać się również w rezygnacji z innych rzeczy. Przyjęcie posępnego oblicza przez obłudników ma dodatkowo podkreślać poziom ich wyrzeczenia, a tym samym wzbudzać podziw u innych. I taka jedynie jest jego wartość. Natomiast post podejmowany przez uczniów Jezusa, podobnie jak jałmużna i modlitwa, ma celu oddanie chwały Ojcu. Jego istotą nie jest rezygnacja, lecz wybór. Pościmy nie po to, by jedynie się umartwić, lecz by w naszym sercu zrobić miejsce dla Tego, który chce nas przemieniać swoją miłością. Czy noszę w sobie radość dziecka Bożego? Czy mam świadomość, że nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie wielkopostnych wyrzeczeń jest doświadczenie miłości Ojca?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w izdebce mojego serca: „Panie Jezu, pomóż mi w Wielkim Poście podjąć autentyczną jałmużnę, modlitwę i post”.

Jałmużna, modlitwa, post

Środa Popielcowa

Mt 6,1-6.16-18

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (…) 16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Środa Popielcowa rozpoczyna liturgiczny okres Wielkiego Postu, czyli czas duchowego przygotownia na świętowanie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Czy jest we mnie pragnienie przeżycia tego czasu w otwarciu na Boże prowadzenie?

Jezus w dzisiejszej Ewangelii zachęca mnie, bym moje przeżywanie Wielkiego Postu oparł o praktykowanie jałmużny, modlitwy i postu. Który z tych pobożnych uczynków jest najbliższy mojemu sercu? Który z nich ostatnio najbardziej zaniedbywałem?

Czy pielęgnuje w sobie pragnienie oddania chwały Ojcu, który jest w niebie? Czy dziękuje Mu za wszelkie uczynione przeze mnie dobro?

Czy w moim religijnym zaangażowaniu jestem autentyczny i wystrzegam się pobożności na pokaz? Czy odrzucam pokusę bycia podziwianym przez innych?

Czy dostrzegam wokół siebie potrzebujących? Czy poświęcam im swój czas, wysiłek, pieniądze? Czy mają oni swoje miejsce w mojej codziennej modlitwie?

Czy w planie mojego dnia jest stałe miejsce na rozmowę z Bogiem? Czy pozwalam, by przebywał On w izdebce mojego serca? Czy na modlitwie wystrzegam się wielomówstwa i kształtuję w sobie postawę słuchania?

Czy noszę w sobie radość dziecka Bożego? Czy mam świadomość, że nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie wielkopostnych wyrzeczeń jest głębsze doświadczenie miłości Ojca?

A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie

Niebo (fot. Paul Scogi, unsplash.com)

Środa, 17 czerwca, Wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego

Mt 6,1-6.16-18

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (…) 16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

W kolejnym fragmencie Kazania na Górze, Jezus dotyka problemu ostentacyjnej religijności: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 6,1). Kto podejmuje pobożne uczynki w celu zdobycia podziwu u innych, nie może liczyć na nagrodę u Ojca niebieskiego. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać sprzeczne z wcześniejszym nauczaniem Jezusa, który nazwał uczniów „solą ziemi” i „światłem świata” oraz zachęcał ich: „niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki” (5,16). Oczywiście jest to tylko pozorna sprzeczność, gdyż uczniowie, żyjąc według programu błogosławieństw (por. 5,2-12), promieniują na innych światłem Bożej miłości, a zatem przyczyniają się do uwielbienia nie siebie samych, lecz Ojca, który jest w niebie. Kto natomiast skupia uwagę na sobie, nie jest godzien nazywać się uczniem Jezusa.

Aby zilustrować problem, Jezus nawiązuje do trzech głównych filarów żydowskiej pobożności: jałmużny, modlitwy i postu (por. Tb 12,8-10). Trzykrotnie przestrzega uczniów, aby nie wykonywali tych praktyk „jak obłudnicy” (6,2.5.16). Użyte w tym miejscu greckie słowo hypokrites w Ewangelii Mateusza zwykle opisuje uczonych w Piśmie i faryzeuszów (por. 15,7; 22,18; 23,13.14.15.25.27.29). Pierwotnie oznaczało ono aktora wcielającego się w rolę. Natomiast w NT odnosi się do osoby przyjmującej nieszczerą postawę, odgrywającej kogoś, kim w rzeczywistości nie jest. Obłudnik/hipokryta bardziej przejmuje się własnym dobrym wizerunkiem niż czynieniem faktycznego dobra. Stąd Jezusowe wskazówki dotyczące pobożnych uczynków tematycznie łączą się z wcześniejszym ostrzeżeniem: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (5,20). Trzykrotnej przestrodze przed obłudną pobożnością towarzyszy również trzykrotne zapewnienie, że ostateczną nagrodą uczniów jest jeszcze większe doświadczenie miłości Ojca (por. 6,4.6.18).

„Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili” (6,2). Dawanie jałmużny ubogim (gr. elemosyne) było ważnym obowiązkiem każdego Żyda: „Ubogiego bowiem nie zabraknie w tym kraju, dlatego ja nakazuję: Otwórz szczodrze dłoń bratu uciśnionemu lub ubogiemu na twej ziemi” (Pwt 5,11). Wykonując uczynki miłosierdzia, uczniowie nie powinni skupiać uwagi na sobie. Metafory „dęcia w trąbę przed sobą” i „lewej ręki, która nie wie, co czyni prawa” (6,2.3) podkreślają, że jałmużna powinna być czyniona w sposób dyskretny. Ostentacyjni dawcy już otrzymali swoją nagrodę i pozbawili się nagrody niebieskiej.

„Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać” (6,5). Jezus nie potępia modlitwy w postawie stojącej (właściwej zarówno dla judaizmu jak i dla wczesnego chrześcijaństwa) ani nie przedkłada modlitwy indywidualnej nad wspólnotową. Podobnie jak w przypadku jałmużny, problemem jest skupienie się na przyciągnięciu uwagi innych. Tego typu zachowanie czyni modlitwę niemożliwą. Jej celem jest przecież wejście w rozmowę z Bogiem, która wymaga oderwania się od zwykłych trosk („zamknięcia drzwi”) i wejścia w głębiny ducha („wejścia do swej izdebki”).

„Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą” (6,16). Podobnie jak w przypadku jałmużny czy modlitwy, uczniowie podejmujący post nie powinni dodatkowo nosić oznak go potwierdzających. Użyty tutaj czasownik afanidzo dosłownie oznacza „oszpecić, uczynić nierozpoznawalnym”. Jezus w ten sposób nawiązuje do zwyczaju zakrywania głowy (por. Jr 14,4) lub posypywania jej popiołem (por. 1 Mch 3,47). Tego rodzaju publiczne poszczenie mija się z celem, gdyż nie pozwala przyjąć postawy pokory, która powinna charakteryzować poszczącą osobę.

Co mnie motywuje do podejmowania pobożnych praktyk? Czy wystrzegam się religijności na pokaz? Czy mam świadomość, że największą nagrodą, jaka może mnie spotkać na drodze jałmużny, modlitwy i postu jest jeszcze większa komunia z Bogiem?