Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon (Mt 4,1-11)

Przygotowanie

  • Po chrzcie w wodach Jordanu Duch Święty zabiera Jezusa na pustynię, gdzie nie tylko będzie musiał doświadczyć kruchości ludzkiego ciała, lecz także stawić czoła kuszeniu diabła. Duchu Święty, dotykaj mojego serca, uczyń je żyzną ziemią dla dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód (ww. 1-2) Duch Święty, który zstąpił na Jezusa w wodach Jordanu (por. Mt 3,16), wyprowadza Go na „pustynię” (gr. he eremos). Chodzi o rozległy teren Pustyni Judzkiej, rozciągającej się na zachód od miejsca chrztu. Zmiana otoczenia ma bardzo konkretny cel. Chodzi o to, aby Jezus „był kuszony przez diabła” (gr. periasthenai hypo tu diabolu). Użyty tutaj czasownik peiradzo można przetłumaczyć „kusić”, ale także jako „testować, próbować”. W tle pojawia się biblijne echo wędrówki Izraela do Ziemi Obiecanej, w czasie której był on próbowany przez Boga w celu sprawdzenia jego wierności (por. Pwt 8,2). Przez czterdzieści dni i nocy Pan mierzy się z surowymi, pustynnymi warunkami oraz narastającym głodem. Fizyczne wyczerpanie i doświadczenie kruchości ludzkiej natury za chwilę staną się kontekstem, w którym sprawdzona zostanie Jego wierność wobec Ojca, który w poprzedzającej perykopie nazwał Go „Synem umiłowanym” (por. Mt 3,17). Powrócę myślami do tych sytuacji z mojego życia, w których najbardziej na jaw wyszła moja słabość i niewystarczalność. Czy miałem wtedy świadomość, że w Chrystusie nadal jestem dzieckiem Boga?
  • Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem» (w. 3) Pierwsza pokusa odwołuje się do stanu fizycznego Jezusa. „Kusiciel” (gr. ho pieradzon) zachęca Go, by ulżył cierpieniu swojego słabnącego ciała, przemieniając „kamienie” (gr. hoi lithoi) w „chleb” (gr. artoi, dosł. „chlebami”). Odniesienie do chleba jest jedynie przynętą, za którą ukrywa się niebezpieczny haczyk. W przypadku tej i kolejnej pokusy przeciwnik zaczyna od zwrotu „jeśli jesteś Synem Bożym” (gr. ei hyios ei tu theu), czyli powołuje się na synowską tożsamość Jezusa. Jako Syn Boży ma przecież absolutne prawo, by skorzystać ze swej mocy. W rzeczywistości jednak chodzi o zawrócenie Pana z trudnej drogi, którą wyznaczył dla Niego Ojciec. Jego misją nie jest przecież wykorzystywanie boskich prerogatyw dla własnej korzyści, lecz niesienie ulgi cierpiącemu człowiekowi, aż do heroicznego poświęcenia własnego życia (por. 20,28). Tożsamość dziecka Bożego nie opiera się na spektakularnych cudach, lecz na pokornej akceptacji drogi wyznaczonej przez Ojca. Czy odkryłem już moje życiowe powołanie? W jaki sposób wypełniam je na co dzień?
  • Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych» (w. 4) Jezus nie podejmuje dialogu z kusicielem, nie rozważa wszystkich „za i przeciw”, lecz cytuje jedynie starotestamentalny fragment (por. Pwt 8,3), który podkreśla, że w ludzkim życiu istnieje coś więcej niż jedynie fizyczny głód, któremu można zaradzić spożywając chleb. Na wyższym, duchowym poziomie, każdy człowiek odczuwa głód prawdy, która nadałaby sens i cel całej jego egzystencji. Pokarmem zaradzającym temu drugiemu głodowi, jest słowo, „które pochodzi z ust Boga” (gr. ekporeuomeno dia stomatos theu). Kto karmi się tym słowem, czyli poznaje je i wprowadza w swoje życie, doświadcza jego przemieniającej mocy. Popatrzę na moje spotkania ze słowem Bożym i spróbuję dostrzec ich owoce w mojej codzienności. Za co dzisiaj chciałbym szczególnie Bogu podziękować?
  • Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień» (ww. 5-6) Po pierwszej porażce diabeł zabiera Jezusa „do Miasta Świętego” (gr. eis ten hagian polin), czyli Jerozolimy i umieszcza Go „na szczycie narożnika świątyni” (gr. epi to pregyrion tu hieru; dosł. „skrzydło/małe skrzydło świątyni”). To ostatnie wyrażenie odnosi się prawdopodobnie do południowo-wschodniego narożnika dziedzińca świątynnego, który górował nad Doliną Cedronu, o wysokości ok. 90 metrów. Podobnie jak w przypadku pierwszej pokusy, celem diabła jest uderzenie w Boże synostwo Jezusa. Widząc, że Pan wcześniej zacytował fragment Prawa, kusiciel przytacza słowa z Księgi Psalmów (por. Ps 91,11-12), które wyrażają prawdę o Bożej Opatrzności. Opierając się na nich, zachęca Pana, by rzucając się w dół z narożnika świątynnego, poddał weryfikacji obietnice Ojca. Kluczem do interpretacji i zrozumienia słowa Bożego jest krzyż Chrystusa. Objawiona na nim miłosierna i ofiarna miłość „otwiera” sens każdego biblijnego fragmentu. Czy pamiętam o tym w trakcie moich spotkań ze Słowem? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę dopasowywania go do moich pragnień i wyobrażeń?
  • Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego» (w. 7) Reagując na drugą pokusę, Jezus ponownie cytuje Księgę Powtórzonego Prawa: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego” (por. Pwt 6,16).Historycznym kontekstem tego fragmentu był bunt Izraelitów w czasie wędrówki przez do Ziemi Obiecanej. Trudy związane z przemieszczaniem się przez surowy pustynny teren sprawiły, że niektórzy zaczęli domagać się od Boga dowodu Jego obecności wśród nich (por. Wj 17,1-7). Jezus nie powtarza tego samego błędu, nie zamienia własnej trudnej sytuacji w pretekst do wystawiania Ojca na próbę. Jest świadomy, że istnieje wyraźna granica między ufną modlitwą prośby, a zuchwałym żądaniem cudów. Czy ufam Bożej Opatrzności? Czy ową ufność potrafię zachować nawet w najtrudniejszych doświadczeniach? Czy może mierzę miłość Boga ilością spełnionych próśb?
  • Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon» (ww. 8-9) Nadchodzi punkt kulminacyjny kuszenia. Diabeł zabiera Jezusa „na bardzo wysoką Górę” (gr. eis oros hypselon lian), skąd rozciąga się widok na „wszystkie królestwa świata” (gr. pasas tas basileias tu kosmu). W rzeczywistości trudno znaleźć taką górę, stąd bardzo możliwe, że chodzi tutaj po prostu o wysoki szczyt, z którego rozciąga się rozległa panorama na przyległe krainy, jak na przykład było w przypadku Mojżesza i Góry Nebo (por. Pwt 34,1-4). Diabeł zrzuca maskę. Przypisuje sobie władzę nad światem i wprost mówi do Jezusa: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Chodzi o całkowite odrzucenie Ojca i poddanie się panowaniu kusiciela. Scena ta obnaża istotę bałwochwalstwa, czyli próby zastąpienia czci należnej Stwórcy hołdem oddawanym potędze doczesnej. Wszelkie bogactwa i wpływy są bezwartościowe, jeśli ceną za nie jest utrata relacji z Bogiem. Czy jestem tego świadomy, mając przed sobą dobra tego świata? Czy nie ma w moim życiu bożków, które odciągają mnie od Boga?
  • Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz» (w. 10) Jezus pozostaje niewzruszony. Zdecydowanie odpowiada: „Idź przecz, szatanie!” (gr. hypage satana). W podobny sposób w przyszłości zostanie potraktowany Piotr Apostoł, gdy nie będzie chciał zgodzić się z treścią pierwszej zapowiedzi męki (por. Mt 16,21-23). Okazawszy całkowitą suwerenność nad złem, Pan po raz trzeci cytuje Księgę Powtórzonego Prawa: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Pwt 6,13). Wyłącznym adresatem ludzkiego uwielbienia oraz służby jest jedyny, prawdziwy Bóg. Zaś zwycięstwo nad ciemnością zaczyna się od jasnego określenia, komu w swoim życiu oddajemy pokłon. Słowo zachęca mnie dzisiaj, bym po raz kolejny wybrał Chrystusa na jedynego Pana i Zbawiciela. Uczynię to w chwili cichej modlitwy.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, zapraszam Cię w moje wielkopostne zmagania. Umacniaj we mnie miłość do Ojca, pomóż mi radyklanie odrzucać zło.

Ja to ujrzałem i daję świadectwo (J 1,29-34)

Przygotowanie

  • Mimo że jesteśmy już w okresie zwykłym, liturgia słowa zabiera nas jeszcze na chwilę nad rzekę Jordan, gdzie dokonał się chrzest Jezusa. Tym razem jednak nie słuchamy typowej relacji z wydarzenia, jak u synoptyków, lecz z perspektywy Jana Chrzciciela patrzymy na jego najgłębszy sens. Wyciszę i uspokoję moje serce. Prosząc Ducha Świętego o prowadzenie, wejdę w modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (w. 29) W Ewangeliach synoptycznych Jan Chrzciciel ukazany został przede wszystkim jako ostatni prorok Starego Testamentu, powracający Eliasz (por. Ml 3,23-24), który przygotowywał Naród Wybrany na nadejście Mesjasza. Synoptycy opowiadają również o jego czynnym zaangażowaniu w scenie zanurzenia Pana w wodach Jordanu. W Czwartej Ewangelii Prorok znad Jordanu pełni dodatkowo rolę świadka, wskazującego bezpośrednio na Jezusa z Nazaretu jako Pomazańca Bożego. Przypisuje Mu przy tym tytuł „Baranka Bożego” (gr. ho amnos tu theu), który nawiązuje zarówno do pierwszej Paschy (Wj 11-12), jak i Izajaszowego proroctwa o Słudze Pańskim (Iz 53). W noc wyjścia z Egiptu krew baranków paschalnych uchroniła pierworodnych w domach Izraelitów przed śmiercią. Natomiast Sługa Pański, niczym baranek na rzeź prowadzony, miał swoją śmiercią odkupić grzechy ludu. Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi „grzech świata” (gr. ten hamartian tu kosmu). Nie tylko bierze na siebie winę za grzechy pojedynczych ludzi i zanosi je na Golgotę, gdzie płaci za nie swoim życiem, ale również usuwa z ludzkich serc „system grzechu”, który zatruwał je od upadku pierwszych ludzi. Także moje grzechy zostały odkupione przez Jezusa. Nie tylko jednoczy mnie On ponownie z Ojcem, lecz również swoim słowem i łaską sakramentów zmienia mnie od wewnątrz. Mogę żyć nowym życiem. W chwili ciszy zatrzymam się nad ta prawdą i wzbudzę sobie dziękczynienie za dar zbawienia.
  • To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (w. 30) Chrzciciel nawiązuje do swoich wcześniejszych wypowiedzi, gdy w prorockim uniesieniu nad Jordanem nawoływał do nawrócenia ze względu na zbliżającego się Mesjasza (por. J 1,15). W porządku ziemskim Jezus narodził się po Janie, jednakże Jego przyjście na świat jest w swej istocie wcieleniem się odwiecznego Słowa (gr. logos), które istniało u Boga, zanim jeszcze świat został stworzony (1,1-2). Wieczna preegzystencja Słowa i Jego boska tożsamość są źródłem wyjątkowej „godności”. W tekście greckim pojawia się tutaj sformułowanie emprosthen mou gegonen, które dosłownie można przetłumaczyć jako „stał się przede mną” lub „zajął miejsce na czele”. W starożytnych pochodach najważniejsza osoba szła na przedzie (gr. emprosthen). Chrzciciel zatem stwierdza, że choć Jezus pojawił się na scenie ziemskiej historii później, Jego duchowa i ontologiczna ranga sprawia, że w rzeczywistości to On prowadzi pochód dziejów. Historia mojego życia jest częścią wielkiej historii świata. Dlatego chociaż czasami może się wydawać, że otaczająca mnie rzeczywistość czy moje życie wewnętrzne są pełne chaosu, to jednak mogę być pewny, że w Chrystusie odnajdę sens i porządek. Czy pamiętam o tym na co dzień? Co obecnie jest moim największym chaosem? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi» (w. 31) Prorocka działalność Jana Chrzciciela miała swój cel nadrzędny, którym było objawienie się Mesjasza. Jak podaje Ewangelia Łukasza, ich matki, Elżbieta i Maryja, były krewnymi (por. Łk 1,36). Znał on zatem wcześniej Jezusa jako człowieka, kuzyna, być może nawet jako kogoś sprawiedliwego, ale nie mógł wiedzieć, że to właśnie On jest Mesjaszem i Synem Bożym. Wiedzę tę otrzymał dopiero w momencie teofanii, która miała miejsce w trakcie zanurzenia Jezusa w wodach Jordanu. Aby Mesjasz mógł zostać wskazany Izraelowi, musiał pojawić się w konkretnym kontekście religijnym. Chrzest Jana gromadził tłumy i stworzył liturgiczną przestrzeń, w której Jezus mógł wejść w sferę publiczną. Przez 30 lat żył zwykłym życiem w Nazarecie. Zanurzenie w Jordanie jest momentem zdjęcia zasłony. Celem życia Jana było to jedno zadanie: zerwać zasłonę i pokazać światu Zbawiciela. Podobnie jest w moim przypadku. Jako chrześcijanin, uczeń Jezusa, jestem wezwany do tego, by być Jego świadkiem w moim otoczeniu. Czy pamiętam o tym w codziennym życiu? W jakim stopniu moje słowa, czyny i postawy ukazują Syna Bożego?
  • Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim (w. 32) Ewangelista wprowadza tu formę uroczystego zeznania, niczym w sadzie, podkreślając wagę naocznego doświadczenia Jana. Obraz „Ducha” (gr. to pneuma) zstępującego „jak gołębica” (gr. hos peristeran) symbolizuje łagodność, pokój i nowe stworzenie w Chrystusie. Ważnym elementem relacji jest to, że Duch nie tylko zstąpił, ale „spoczął” (gr. emeinen) na Jezusie na stałe. Oznacza to, że Pan posiada pełnię Ducha w sposób trwały, a nie tylko chwilowy, jak dawni prorocy. Moment namaszczenia Jezusa Duchem Świętym jest dla Jana niepodważalnym dowodem, że jest On Mesjaszem. Duch Święty nie tylko spoczywał na Jezusie, lecz również od samego początku jest obecny w Kościele, wspólnocie Nowego Przymierza. W Jego mocy głoszone jest słowo Boże, sprawowane są sakramenty, a Kościół staje się wspólnotą odkupionych grzeszników. Jakie wnioski z tego wypływają dla mnie? Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej otworzyć się na Trzecią Osobę Trójcy Świętej?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (w. 33) Jan powołuje się na bezpośrednie objawienie, które otrzymał od Boga. Zatem to nie on sam wymyślił formę swojej posługi, ale jego misja nad Jordanem była realizacją konkretnego zlecenia z nieba. Otrzymał on przy tym precyzyjny klucz rozpoznawczy: miał wypatrywać zstąpienia Ducha na konkretnego człowieka. Znak ten pozwolił mu bezbłędnie zidentyfikować Zbawiciela pośród wielu ludzi przyjmujących chrzest w Jordanie. Jan definiuje Jezusa jako Tego, który „chrzci Duchem Świętym” (gr. baptidzon en pneumati hagio). Podczas gdy chrzest Jana był znakiem pokuty, symbolizował skruchę, ale nie zmieniał natury człowieka, Duch Jezusa ma moc przemienić serce człowieka, zanurzając go w rzeczywistości Boga. Zapowiedź chrztu Duchem była marzeniem proroków (por. Ez 36,26-27; Jl 3,1). Oznaczała ona czasy, w których Prawo nie będzie już wyryte na kamiennych tablicach, ale Bóg wleje swojego Ducha w ludzkie serca. Na chrzcie świętym otrzymałem dar nowego życia. Bóg dotknął mojego serca, stwarzając je na nowo. Czy mam świadomość, że zbawienie nie zaczyna się wraz z „dobrymi uczynkami”, ale że jego źródłem jest wcześniejsze, intymne spotkanie z Bogiem w sanktuarium mojego serca?
  • Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (w. 34) Werset ten jest pieczęcią całego przesłania Jana Chrzciciela w czwartej Ewangelii. Użycie czasu przeszłego dokonanego „ujrzałem” (gr. heoraka) wskazuje na fakt historyczny i osobiste doświadczenie mistyczne proroka. Jan nie przedstawia teologicznych teorii, lecz opowiada o rzeczywistości, której dotknął własnymi zmysłami. Tytuł „Syn Boży” (gr. ho hyios to theu) stanowi wyznanie wiary, wskazujące na boską naturę Cieśli z Nazaretu. Podczas gdy w Ewangeliach synoptycznych to głos Boga z nieba mówi: „Ten/Tyś jest mój Syn” (Mt 3,17, Mk 1,11, Łk 3,22), w Czwartej Ewangelii głos milczy, a mówi człowiek. Jan Chrzciciel staje się ziemskim „rzecznikiem” Ojca, powtarzając to, co u synoptyków objawiło Niebo. Świadectwo Jana, ze względu na swój formalny kształt, jest niczym akt prawny, zobowiązującym słuchaczy do zajęcia stanowiska wobec Jezusa. A jaka będzie moje odpowiedź na świadectwo Proroka znad Jordanu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Synu Boży, posyłaj mi swojego Ducha, niech codziennie pomnaża we mnie owoce chrztu świętego”.

Ten jest mój Syn umiłowany (Mt 3,13-17)

Przygotowanie

  • Święto Chrztu Pańskiego wieńczy liturgiczny okres Narodzenia Pańskiego. Wejście Jezusa w wody Jordanu jest wyraźnym znakiem ostatecznego zaangażowania się Boga w naprawę sytuacji człowieka, który poprzez grzech zmierza ku śmierci. Syn Boży wybiera drogę pokory i uniżenia, która zawiedzie Go aż na krzyż. Wyciszę moje zmysły, przygotuję moje serce na słuchanie i przyjęcie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest (w. 13) Jezus świadomie podejmuje długą podróż z Galilei nad Jordan, gdzie Jan Chrzciciel prowadzi swoja prorocką działalność. Świadczy to zarówno o Jego determinacji, jak i świadomości czasu łaski. Nie przychodzi jako sędzia czy nauczyciel, ale jako pokorny pielgrzym, pragnący włączyć się w zapoczątkowany przez Jana ruch pokutny. W ten sposób Pan wyraża swoją solidarność z grzesznikami, choć sam jest wolny od jakiegokolwiek grzechu. Wchodzi w tłum ludzi odpowiadających na Janowe wezwanie do nawrócenia, nie szukając dla siebie żadnych przywilejów ani wyróżnień. Uświadomię sobie, jak wielkim darem, również dla mnie, jest obecność Jezusa nad Jordanem. Ja także potrzebuję, by w trudnej prawdzie o moim grzechu rozbłysło światło nadziei zbawienia.
  • Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» (w. 14) Jan Chrzciciel, będąc pod natchnieniem Ducha Świętego, natychmiast rozpoznaje duchową wyższość Jezusa i nawet próbuje Go powstrzymać. Jego opór wynika z głębokiego poczucia własnej niegodności oraz świadomości, że to raczej on potrzebuje łaski od Zbawiciela. Prorok jest zszokowany odwróceniem ról, gdzie Najświętszy prosi o obmycie grzesznego sługę. Sytuacja ta dramatycznie ukazuje paradoks Wcielenia, w którym Bóg uniża się przed człowiekiem, by go podnieść. Syn Boży uniża się, by podnieść mnie ze śmierci mojego grzechu. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę?
  • Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił (w. 15) Jezus łagodnie, lecz stanowczo przełamuje opór Jana, wskazując na miejsce tej chwili w Bożym planie. Wyrażenie „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (gr. plerosai pasan) oznacza całkowite posłuszeństwo woli Boga oraz realizację prorockich zapowiedzi. Syn Boży dobrowolnie wchodzi w rolę Sługi, aby uświęcić wody chrztu dla przyszłych pokoleń chrześcijan. Nie neguje swojej wyższości, ale tłumaczy, że teraz jest czas solidarności z grzesznym ludem, a nie czas chwały. Zgoda Jana jest aktem wiary, w którym odkłada on na bok własne rozumowanie, by w pełni zaufać Słowu Pana. Czy potrafię, podobnie jak Jan Chrzciciel, w pokorze przyjmować Boże prowadzenie, zwłaszcza gdy otwiera ono przede mną szersze, do tej pory mi nie znane horyzonty wiary?
  • A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego (w. 16) Jezus wychodzi z wody „natychmiast” (gr. euthys), co oznacza, że w przeciwieństwie do innych osób korzystających z posługi Jana, nie miał grzechów do wyznania. Otwarcie się niebios symbolizuje koniec czasu milczenia Boga. Zstąpienie „Ducha Bożego” (gr. to pneuma tu theu) jest namaszczenia Jezusa do Jego mesjańskiej misji. Obraz „gołębicy” (gr. peristera) nawiązuje do Ducha Bożego unoszącego się nad wodami przy stworzeniu świata (por. Rdz 1,2), zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Jezus przyszedł na świat, by usunąć ze mnie „starego człowieka” i stworzyć mnie na nowo. Czy jestem na to gotowy? Jakie ziemskie przywiązania nie pozwalają mi jeszcze żyć pełnią życia objawionego przez Pana?
  • A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie» (w. 17) Głos z nieba należy do Boga Ojca, który publicznie i uroczyście przedstawia światu swojego Syna. Stwierdzenie „Ten jest mój Syn umiłowany” (gr. ho hyios mu ho agapetos) jest formą legitymizacji misji Jezusa i potwierdzeniem Jego bóstwa. Słowa te łączą w sobie Psalm 2 (Ps 2,7) z pieśnią o Cierpiącym Słudze z proroka Izajasza (Iz 42,1). Bóg Ojciec wyraża swoje upodobanie, czyli pełną akceptację drogi pokory i ofiary, którą Jezus wybrał wchodząc do Jordanu. Jezus z Nazaretu jest umiłowanym Synem Boga. W Nim ja także mogę doświadczyć ojcowskiej miłości Najwyższego. Co dzisiaj mogę zrobić, żeby jeszcze bardziej zjednoczyć się z Chrystusem, a tym samym wejść w głębszą komunię z Ojcem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za nowe życie, które otrzymałem na chrzcie świętym. Posyłaj mi swojego Ducha, bym pomógł mi żyć łaską sakramentu i coraz bardziej stawać się w Tobie umiłowanym dzieckiem Ojca”.

Duch Pański spoczywa na Mnie (Łk 4,14-22a)

Przygotowanie

  • Synagoga w Nazarecie staje się miejscem programowego manifestu Jezusa. Skończył się czas starotestamentalnego oczekiwania. Oto na oczach mieszkańców tej niewielkiej galilejskiej miejscowości wypełniają się prorockie zapowiedzi, nadszedł czas łaski i miłosierdzia dla wszystkich ubogich, zniewolonych i przygniecionych. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem, przygotuj moje serce na przyjęcie Mesjasza.

Punkty do medytacji

  • Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich (ww. 14-15) Powrót Jezusa do Galilei po kuszeniu na pustyni (Łk 4,1-13) nie jedynie zwykłą podróżą, lecz triumfalnym wkroczeniem w mocy Ducha Świętego. Ruch ten nie wynika z ludzkiej ambicji, ale jest bezpośrednim skutkiem prowadzenia przez Ducha, który namaścił Go podczas chrztu. Wieść o Jezusie rozchodzi się błyskawicznie, co świadczy o wielkim głodzie duchowym ówczesnego człowieka. Głównym terenem działalności Mistrza stają się synagogi, czyli religijne i społeczne serce każdej żydowskiej osady. Jezus wchodzi w istniejące struktury starotestamentalnego judaizmu, by je odnowić od wewnątrz. Czy pozwalam Duchowi Świętemu prowadzić się przez moja codzienność? Czy mam świadomość, że stan mojej wiary ma duchowy wpływ na moje otoczenie?
  • Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać (w. 16) Przybycie Jezusa do Nazaretu ma zarówno wymiar sentymentalny, jak i teologiczny. Z jednej strony jest to powrót do korzeni Jego ludzkiej tożsamości i dotychczasowego życia. Ewangelista zaznacza, że uczestnictwo w liturgii szabatowej było Jego „zwyczajem” (gr. to eiothos auto), co ukazuje Jezusa jako pobożnego Żyda, szanującego tradycję ojców. Co do wymiaru teologicznego, Łukasz pisze, że w trakcie synagogalnej liturgii Jezus „powstał, aby czytać”. Jest to moment przełomowy, w którym Syn cieśli publicznie wychodzi z roli rzemieślnika, by przyjąć rolę Nauczyciela. Uświadomię sobie, jak wielkim skarbem jest tradycji wiary przejęta od moich przodków. W jaki sposób dbam o jej zachowanie? Jak jest moja rola we wspólnocie wiary? Do czego Pan mnie powołuje?
  • Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane (w. 17) Podanie zwoju proroka Izajasza nie było przypadkiem, gdyż była to księga najczęściej czytana w synagogach i zawierająca najwięcej proroctw mesjańskich. Fakt, że Jezus „znalazł miejsce” (gr. heuren ton topon), sugeruje suwerenny i celowy wybór konkretnego tekstu. Nie czyta On fragmentu na chybił trafił, lecz dobiera słowa, które doskonale zdefiniują Jego tożsamość i misję. Gest rozwinięcia zwoju jest symbolicznym otwarciem skarbca starotestamentalnych obietnic, które czekały na ten moment przez stulecia. Czy potrafię wskazać na fragmenty Pisma Świętego, które szczególnie opisują moją tożsamość? Czy noszę w swojej pamięci te urywki, które mnie ukształtowały duchowo?
  • Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana (ww. 18-19) Odczytany fragment Izajasza stanowi programowy manifest mesjański, przy pomocy którego Jezus definiuje źródło swojej mocy i cel działania. Słowa „Duch Pański spoczywa na Mnie” (gr. pneuma kyriu ep eme) potwierdzają Jego namaszczenie, to że jest Chrystusem (hebr. Meszijah, „Pomazaniec”). Jego misja jest skierowana do „ubogich” (gr. ptochois), co w sensie biblijnym oznacza ludzi pokornych (hebr. anawim), którzy swoja ufność całkowicie złożyli w Bogu. Ponadto Jezus przedstawia się jako Boski Wyzwoliciel, który przychodzi zerwać kajdany zła i przywrócić godność uciśnionym. Ogłoszenie „roku łaski” (gr. eniauton kyriu dekton) nawiązuje do starotestamentalnego prawa, które nakazywało co 50 lat darować długi i wyzwalać niewolników. Jezus przenosi tę społeczną ideę na poziom zbawienia wiecznego, inaugurując czas nieskończonego Bożego miłosierdzia. Zatrzymam się na chwilę Jezusowym manifeście. Ja też jestem Jego adresatem. W którym fragmencie proroctwa Izajasza najbardziej się odnajduję?
  • Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione (w. 20) Po odczytaniu wybranego przez siebie fragmentu Jezus z szacunkiem zwija zwój i oddaje go słudze synagogalnemu). Następnie siada, co w tradycji żydowskiej było oficjalną postawą nauczyciela przygotowującego się do wygłoszenia autorytatywnego komentarza. Ten gest oznacza, że to, co zaraz powie, będzie miało rangę oficjalnej wypowiedzi. Ewangelista plastycznie opisuje reakcję tłumu, pisząc „oczy wszystkich były w Nim utkwione”, co wyraża ogromne napięcie. To intensywne spojrzenie mieszkańców Nazaretu miesza w sobie ciekawość, dumę z rodaka, ale i pewną roszczeniowość. Czy pielęgnuje w sobie głód Słowa? Co mogę zrobić, by moje spotkania ze Słowem były jeszcze bardziej owocne?
  • Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (w. 21) Jezus wypowiada najkrótszą, a zarazem najbardziej wstrząsają homilię, spośród zapisanych na kartach Ewangelii. Słowo „Dziś” (gr. semeron) oznacza, że czas oczekiwania na Mesjasza definitywnie się zakończył i nastała nowa era w historii zbawienia. Jezus nie mówi już więcej o proroctwach w czasie przyszłym, lecz utożsamia się z ich wypełnieniem tu i teraz, na oczach świadków zgromadzonych w nazareńskiej synagodze. Wyrażenie „spełniły się te słowa” oznacza, że tekst Izajasza ożył i stał się Osobą siedzącą przed nimi. Jezus stawia siebie w centrum Pisma Świętego, pokazując, że to On jest kluczem do zrozumienia wszystkich obietnic Boga. Starotestamentalne proroctwa wypełniają się także w moim życiu. Jest tak za każdym razem, gdy w jego centrum umieszczam Chrystusa. Kim Jezus dzisiaj jest dla mnie? Za co szczególnie chciałbym Mu podziękować?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, napełniony Duchem Świętym Mesjaszu, bądź Panem mojego życia, Tobie oddaje moją codzienność. Ogłaszaj nad nią rok łaski Pana”.

Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (J 1,29-34)

Przygotowanie

  • Misja Jana Chrzciciela osiąga swój punkt kulminacyjny. Pośród otaczających go tłumów pojawia się Ten, którego przyjście z tak wielkim zapałem zapowiadał: Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Wyciszę moje serce, przygotuje się na spotkanie z dzisiejszym Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (w. 29) Następnego dnia po przesłuchaniu przez oficjalną delegację z Jerozolimy, Jan dostrzega pośród tłumu Jezusa i wskazuje na Niego, używając tytułu pełnego teologicznej głębi. Określenie „Baranek Boży” (gr. ho amnos tu theu) jest syntezą symboliki ofiary paschalnej oraz cierpiącego Sługi Jahwe z Księgi Izajasza. Już na samym początku Jan ogłasza, że misją tego Człowieka nie jest polityczne wyzwolenie Izraela, lecz ostateczne uwolnienie ludzkiego serca od ciężaru winy. Użycie liczby pojedynczej „grzech świata” sugeruje, że Jezus pokona całą, zsumowaną potęgę zła ciążącą nad ludzkością niczym monolit. Co dzisiaj najbardziej obciąża moje serce? Czy wierzę, że Baranek Boży jest w stanie uwolnić mnie od każdego grzechu?
  • To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (w. 30) Chrzciciel powtarza tutaj swoje wcześniejsze, tajemnicze słowa, by potwierdzić, że odnoszą się one właśnie do tego konkretnego, widzialnego teraz Mężczyzny. Wyjaśnia paradoks czasu: choć Jezus narodził się fizycznie po Janie, istnieje odwiecznie jako Boskie Słowo. Zwrot „Mąż, który mnie przewyższył godnością” ustawia właściwą hierarchię między prorokiem a Mesjaszem. Jan publicznie przyznaje, że jego rola była jedynie rolą herolda zapowiadającego nadejście Króla. Czy mogę powiedzieć, że w moim codziennym życiu Chrystus zajmuje najważniejsze miejsce? Czy mam świadomość, że moje słowa, czyny i postawy mogą stać się narzędziem głoszenia Dobrej Nowiny?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi (w. 31) Wyznanie „Ja Go przedtem nie znałem” może zaskakiwać, zważywszy na pokrewieństwo obu mężczyzn. Dotyczy ono braku pewności co do mesjańskiej tożsamości Jezusa przed chrztem. Jan wyjaśnia, że jedynym i ostatecznym celem jego działalności nad Jordanem było przygotowanie sceny dla tego publicznego objawienia. Chrzest wodą nie miał mocy zbawczej, lecz służył jako opatrznościowe narzędzie do „wyłowienia” Mesjasza z tłumu grzeszników. Prorok działał w posłuszeństwie Bożej woli, ufając, że w odpowiednim momencie otrzyma znak rozpoznawczy. Czy mogę powiedzieć, za znam Jezusa? Jaki to ma wpływ na moje codzienne życie?
  • Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim (w. 32) Jan opisuje kluczowy moment teofanii, której był naocznym świadkiem podczas chrztu Jezusa. Obraz Ducha zstępującego „jak gołębica” nawiązuje do momentu stworzenia, gdy Duch unosił się nad wodami, zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Istotą tego znaku nie jest tylko samo zstąpienie, ale fakt, że Duch „spoczął” na Nim na stałe. Oznacza to trwałe namaszczenie Jezusa pełnią mocy Bożej do pełnienia misji, w przeciwieństwie do chwilowych natchnień wcześniej udzielanych prorokom. Czy wierzę, że także dzisiaj Jezus działa w moim życiu mocą Ducha Świętego?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (w. 33) Chrzciciel powraca do kwestii swojej wcześniejszej niewiedzy, aby podkreślić, że rozpoznanie Mesjasza było darem od Boga, a nie ludzką dedukcją. Ten, który powołał Jana do chrzczenia wodą, wyposażył go również w precyzyjną instrukcję, jak rozpoznać Wybranego. Znak Ducha Świętego staje się widzialnym pomostem łączącym posługę sługi (Jana) z posługą Syna (Jezusa). Jan zapowiada, że Jezus przyniesie chrzest „Duchem Świętym”, który będzie rzeczywistym zanurzeniem w życie Boga, dającym nowe życie. Od momentu chrztu świętego jestem obdarzony życiem dziecka Bożego. W jaki sposób prawda ta wpływa na moją codzienność?
  • Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (w. 34) Perykopa kończy się uroczystym stwierdzeniem faktu: Jan widział na własne oczy i dlatego świadczy. Użycie w tekście greckim czasu zaprzeszłego podkreśla nieodwołalność i stuprocentową pewność tego mistycznego doświadczenia. Tytuł „Syn Boży” (gr. ho hyios tu theu) jest szczytem chrystologii, wskazującym wprost na boską naturę Jezusa i Jego unikalną więź z Ojcem. Uroczyście wyrażone świadectwo Jana ma moc wiążącą dla słuchaczy, stawiając ich przed koniecznością podjęcia decyzji wiary. Także ja dzisiaj jestem adresatem Janowego świadectwa, że Jezus jest Synem Bożym. Jaką będzie moja odpowiedź?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, Baranku Boży, oczyszczaj mnie z grzechu i pomóż żyć darem dziecięctwa Bożego”.