Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał

Środa IV Tygodnia Wielkanocy

J 12,44-50

44 Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. 45 A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. 46 Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. 47 A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. 48 Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. 49 Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. 50 A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».

Przygotowanie

  • Bardzo szybko po uroczystym wjeździe do Jerozolimy Jezus spotyka się z niedowiarstwem ze strony Żydów, zwłaszcza należących do religijnej elity (por. J 12,37-43). Fakt ten staje się przyczynkiem do wypowiedzenia przez Niego słów, które przytacza dzisiejsza Liturgia Słowa. Pan podkreśla, że przyjęcie lub odrzucenie Jego osoby oraz głoszonej przez Niego nauki, jest w rzeczywistości przyjęciem lub odrzuceniem Ojca, który Go posłał na świat. W chwili ciszy przygotuję moje serce na światło dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” (ww. 44-45). Relacja łącząca Syna z Ojcem wielokrotnie powraca w Czwartej Ewangelii, stanowiąc ważny kontekst zarówno nauczania, jak i czynów Jezusa. Rabbi z Nazaretu jest Logosem, odwiecznym Słowem (por. J 1,1,), które zstąpiło z nieba (por. 3,13). Jest On synem Bożym (por. 5,19-23; 11,4). Trwa w jedności z Ojcem (por. 10,30) i posiada boską władzę nad życiem i śmiercią oraz władzę sądzenia (por. 5,21-23). Jako że Jezus jest posłany przez Ojca, odpowiedź Jemu dana, jest jednocześnie odpowiedzią daną Ojcu (por. 5,30.36-37). Ponieważ od początku swej publicznej działalności Pan skupia uwagę na Ojcu, wiara w Niego jest wiarą w Ojca, a poznanie Jego osoby jest poznaniem Ojca. Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • „Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności” (w. 46). Po raz kolejny Jezus mówi o sobie jako o światłości świata (por. J 8,12; 9,5). Świat w Janowej Ewangelii opisywany jest jako rzeczywistość zanurzona w duchowej ciemności grzechu. Ciemność ta jest rozświetlana słowem i czynem Syna Bożego, który za ich pomocą przekonuje ludzkość o grzechu, a następnie pokazuje drogę wiodącą do ponownego pojednania z Bogiem Ojcem (por. J 1,5). Wiara w Jezusa jest warunkiem doświadczenia życia w wolności od zła (por. 8,12). Co dzisiaj we mnie przeważa – światło czy ciemność?
  • „A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić” (w. 47). Ewangeliczne opowiadania pokazują, że obok Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego słowa i czyny, cała Jego osoba prowokują do dawania odpowiedzi. Pan podkreśla, że kto słyszy Jego słowa, a ich nie zachowuje, nie zostanie przez Niego potępiony. Nie chodzi tutaj o całkowity brak odpowiedzialności człowieka za jego postępowanie, lecz o podstawową wolność, jaka jest niezbędna, by móc przyjąć dar zbawienia. Niezbędnym elementem drogi wiary jest zachwyt Jezusem, dostrzeżenie w Nim doskonałej miłości. Czy w mojej relacji do Jezusa jestem wolny od lęku przed osądem i odrzuceniem?
  • „Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym” (w. 48). Nauka, którą Jezus przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać, pozwala rozeznać między dobrem i złem, drogą zaplanowaną przez Boga i pokusą pochodząca od władcy tego świata. Stąd kryterium sądu, jakiemu człowiek będzie poddany w czasach ostatecznych, będzie wierność słowu Pańskiemu. Jakie trudności Słowo napotyka w moim życiu? Czy podejmuje wysiłek słuchania i wypełniania Jezusowego nauczania?
  • „Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić” (w. 49). Na przestrzeni całej historii zbawienia Bóg wybierał kolejnych ludzi, by w Jego imieniu mówili do ludu. Patriarchowie, sędziowie czy prorocy byli jedynie ludźmi, dlatego Objawienie przez nich przekazane nie jest jeszcze pełne. W przypadku Jezusa jest inaczej. Ponieważ trwa On w jedności z Ojcem i zna wszystkie tajemnice Ojcowskiego serca, przekazuje Objawianie doskonałe. Stąd wielka waga odpowiedzi, jaką człowiek może dać, słuchając Jego słowa. Czy mam świadomość, że mój kontakt ze słowem Bożym jest w rzeczywistości sposobnością do odnalezienie drogi do miłujących ramion Ojca?

W ciągu dnia

  • Odszukam w Piśmie Świętym te fragmenty, które w sposób szczególny do mnie przemówiły. Spojrzę na nie jako na bezcenny skarb, który otrzymałem od Boga.

Gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa

Uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika

J 12,24-26

24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Przygotowanie

  • W Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i Męczennika, mszalna Liturgia Słowa przytacza fragment Ewangelii Jana, w którym Jezus, rozpoznając znak nadejścia czasu swojej męki, posługuje się obrazem ziarna pszenicy wrzuconego w ziemię, by objawić zbawczą wartość Krzyża. Wzywając pomocy Ducha Świętego, przygotuję moje serce na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity” (w. 24). Jezus jest w Jerozolimie. Przybył do Świętego Miasta, by wraz z uczniami świętować Paschę, które stanie się tłem Jego przejścia ze śmierci do życia. Miasto wypełnione jest pielgrzymami. A mimo to, przybycie Pana zostaje zauważone przez wielu. Z wielką radością witają Tego, który jako „król izraelski” przychodzi „w imię Pańskie” (J 12,13). Pośród pielgrzymów są również tzw. Grecy, czyli poganie sympatyzujący z judaizmem. To właśnie oni proszą Filipa, by zaprowadził ich do Pana (por. 12,20-21). Odczytując w tej prośbie znak nadejścia czasu męki (por. 10,16; 11,51-52), Jezus wypowiada słowa: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy” (w. 23; por. 10,16; 11,51-52). Sens swojej śmierci Pan wyjaśnia za pomocą krótkiej przypowieści o ziarnie. Jak ziarno pszenicy może rozrosnąć się jedynie poprzez pogrzebanie w ziemi, tak potrzeba, by Syn Człowieczy został zanurzony w śmierci, by przynieść plon obfity, którym będzie udzielona wszystkim ludziom możliwość życia w komunii z Bogiem. Czy dziękuję Jezusowi za Jego śmierć na krzyżu? W jaki sposób wykorzystuje łaskę płynącą z tego wydarzenia?
  • „Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne” (w. 25). Po ukazaniu sensu swojej śmierci Jezus przechodzi do bardzo ważnej wskazówki dla Jego uczniów. Wzywa ich, by właściwie ustawili swoja hierarchię wartości. Ktoś, kto poprzez wiarę złączył z Nim swoje ziemskie życie, dostaje obietnicę życia wiecznego. Dlatego zaczyna w nowy sposób patrzeć na swoje ziemskie życie. Przestaje ono być dla niego jedyną „przestrzenią” istnienia. Nie potrzebuje, jak do tej pory, walczyć za wszelką cenę o przetrwanie, nierzadko kosztem innych, lecz jest gotowy zrezygnować z wielu rzeczy, nawet z samego siebie, gdyż wie, jaka czeka go przyszłość. Miłość bliźniego, trwanie w prawdzie i sprawiedliwości nie są już więcej przykrym i trudnym obowiązkiem, lecz rzeczywistą potrzebą serca. Czy wierzę, że moim przeznaczeniem, jako ucznia Jezusa, jest życie wieczne? Czy uczę się patrzeć na moją codzienność z perspektywy wieczności?
  • „Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” (w. 26). Wcześniejsza wskazówka byłaby jedynie kolejną ludzką utopią, która wcześniej czy później objawiłaby swoją niemożność, gdyby nie fakt, że Jezus sam do końca ją zrealizował. Służąc Mu i będąc Jego uczniem, chrześcijanin może bez obawy kroczyć Jego śladami, może tracić swoje życie, a nawet wejść na Golgotę, gdyż wie, że Ten, któremu zaufał wyszedł ze śmierci zwycięsko. Co w naśladowaniu Jezusa sprawie mi największą trudność? Czy pamiętam, że ufne przyjęcie krzyża, rozumianego jako wypełnienie woli Ojca, przybliża mnie również do uczestnictwa w zmartwychwstaniu?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Boże Ojcze, pomóż mi na wzór Twojego Syna stawać się ziarnem, które jest gotowe obumrzeć, by przynieść plon obfity”.

Wierzcie moim dziełom

Piątek V Tygodnia Wielkiego Postu

J 10,31-42

31 I znowu Żydzi porwali za kamienie, aby Go ukamienować. 32 Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?» 33 Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga». 34 Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? 35 Jeżeli [Pismo] nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – 36 to czemu wy [o Tym], którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym”? 37 Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! 38 Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mi nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». 39 I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. 40 I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. 41 Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. 42 I wielu tam w Niego uwierzyło.

Przygotowanie

  • Fragment Czwartej Ewangelii odczytywany w dzisiejszej liturgii słowa ukazuje trudności, z jakimi spotyka się objawienie bóstwa Jezusa pośród Żydów. Ci, którzy spośród wszystkich narodów byli najbardziej przygotowani na Jego przyjście, nie potrafią przyjąć Go jako Syna Bożego. Otworzę moje serce na dar Słowa i Ducha. Wzbudzę w sobie gotowość przyjęcia Bożego światła.

Punkty do medytacji

  • „I znowu Żydzi porwali za kamienie, aby Go ukamienować” (w. 31). Po raz kolejny Żydzi chcą ukamienować Jezusa. Za pierwszym razem powodem było Jego odniesienie do siebie Bożego imienia „JA JESTEM” (por. J 8,58-59). Tym razem ich gwałtowny sprzeciw budzi ogłoszenie przez Jezusa, że jest tożsamy i równy Bogu (por. 10,30). Słowa te zostają uznane przez Żydów za zwykłe bluźnierstwo, które według Prawa powinno być karane ukamienowaniem (por. Kpł 24,16). Czy wierzę, że Bóg jest Jeden i w Trzech Osobach? Jakie miejsce w moim życiu wiary zajmują Osoby Boskie – Ojciec, Syn i Duch Święty?
  • „Nie kamienujemy cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga” (w. 33). Wbrew pozorom pytanie zadane przez Jezusa w poprzednim wersecie – za który z dobrych czynów pochodzących od Ojca chcą Żydzi Go ukamienować – wcale nie jest bezzasadne. Czyny dokonywane przez Pana, zwłaszcza przejawiająca się w nich boska moc, są świadectwem potwierdzającym Jego roszczenie do boskiej tożsamości. Adwersarze jednak wydają się tego nie dostrzegać. Koncentrują się jedynie na Jezusowych słowach, które wydają im się nie pasować do czczonego przez nich obrazu Boga. Na objawienie, które Bóg kieruje do człowieka, harmonijnie składają się zarówno czyny jak i słowa. Bóg objawienia jest Bogiem mówiącym i działającym. Czy dostrzegam w moim życiu „mowę” Bożego działania?
  • „Jeżeli [Pismo] nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy [o Tym], którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?” (ww. 35-36). Ponieważ wcześniejsza argumentacja nie przemawia do przeciwników, Jezus posługuje się argumentem ze świętych pism, gdzie sam Bóg nazywa sprawujących władzę „bogami” i „synami Najwyższego”, a następnie zapowiada, że ze względu na swoje sprzeniewierzenie się świętości pomrą jak ludzie (por. Ps 82,6-7). Tym bardziej tytuł „Syna Bożego” należy się Temu, który przez Ojca został posłany na świat. Czy szukam w Piśmie Świętym odpowiedzi na moje wątpliwości w wierze?
  • „choćbyście Mi nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu” (w. 38). Jezus zachęca, by adwersarze uwierzyli czynionym przez Niego dziełom, które prawdziwie przemawiają na Jego korzyść (por. J 10,25). One właśnie świadczą o boskiej komunii łączącej Go z Ojcem. Który z czynów Jezus najbardziej do mnie przemawia?
  • I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk” (w. 39). Ponowne utożsamienie się Jezusa z Bogiem znowu wzbudziło gniew Żydów. Nie przemawiają do nich ani boskie ze swej natury Jego czyny, ani Jego nauka. Nawet ich święte pisma nie są w stanie otworzyć ich na prawdę o bóstwie Syna Bożego. Którą z prawd wiary jest mi najtrudniej przyjąć? Czego nie rozumiem? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  •  „Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło” (ww. 41-42). Po opuszczeniu Judei Pan udaje się za Jordan, na miejsce wcześniejszej działalności Jana Chrzciciela. W przeciwieństwie do Jego rodaków, mieszkańcy Zajordania, podobnie jak wcześniej Samarytanie, przyjmują Go z wiarą. Tym samym po raz kolejny w Czwartej Ewangelii pojawia się zapowiedź uniwersalności zbawienia, które nie będzie ograniczać się jedynie do potomków Abrahama, ale zostanie podarowane przez Boga również innym narodom. Jaki jest mój udział w misyjności Kościoła? Czy znam i wspieram misjonarzy pochodzących z mojej diecezji?

W ciągu dnia

  • Pośród dzisiejszych obowiązków będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, odsłaniaj przede mną swoje boskie oblicze, pomóż mi żyć łaską zbawienia”.

Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli

Środa V Tygodnia Wielkiego Postu

J 8,31-42

31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 33 Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże ty możesz mówić: „Wolni będziecie”?» 34 Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. 36 Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. 37 Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. 38 Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca». 39 W odpowiedzi rzekli do Niego: «Ojcem naszym jest Abraham». Rzekł do nich Jezus: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. 40 Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. 41 Wy dokonujecie czynów ojca waszego». Rzekli do Niego: «Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca — Boga». 42 Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On Mnie posłał.

Przygotowanie

  • Modląc się dzisiejszym fragment Ewangelii Jana, będę świadkiem trudnej rozmowy, jaką Jezus prowadzi z Żydami na terenie świątynnym w święto Sukkot. Mimo iż rozmówcy początkowo Mu wierzą, szybko ukazuje się, że nie są w stanie do końca przyjąć głoszonej przez Niego nauki. Poproszę Ducha Świętego, by mnie prowadził w dzisiejszej modlitwie, umocnił we mnie postawę słuchania słuchanie i pokorę w przyjmowaniu Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli»” (ww. 31-32). Poprzednia perykopa kończy się dopowiedzeniem autora Ewangelii, że wielu Żydów słuchających Jezusa przemawiającego w Jerozolimie w trakcie święta Sukkot uwierzyło Niego (por. 8,30). W dalszej części rozmowy Pan kieruje do nich słowa o prawdziwej postawie ucznia, a tym samym zaprasza do pogłębienia swojej wiary. Prawdziwy uczeń nie tylko słucha nauki Jezusa, ale również w niej trwa, czyli pozwala, by prowadziła ona do przemiany jego życia. Trwanie w tej nauce prowadzi do poznania prawdy, ponieważ Jezus jako ostatnie Słowo Ojca sam jest prawdą (por. 14,6). Kto poznał prawdę objawioną przez Pana i pozwolił jej zakorzenić się w swoim wnętrzu, zostanie obdarzony wolnością. Czy będąc uczniem Jezusa, trwam w Jego słowie? Czy wierzę, że poznanie Pana prowadzi mnie o poznania prawdy o moim życiu? W jakich sferach mojego życia dostrzegam brak wolności? Co mnie zniewala, to znaczy nie pozwala żyć w pełni?
  • „Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże ty możesz mówić: „Wolni będziecie”?” (w. 34). Mimo wielu trudnych momentów w swojej historii (np. niewola egipska, przesiedlenie babilońskie, prześladowanie za czasów Antiocha IV Epifanesa), również braku aktualnej wolności politycznej ze względu na okupację Palestyny przez wojska rzymskie, Żydzi uważają się za naród wolny. Przekonanie te wywodzą z faktu, iż są potomkami patriarchy Abrahama, któremu Bóg obiecał, że wszystkie narody będą życzyły sobie szczęścia na wzór szczęścia jego potomków (por. Rdz 22,18). Od czego uzależniam poczucie mojej wolności?
  • „Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (w. 34). Pan kieruje uwagę Żydów ku poważniejszej niewoli niż polityczna, ku niewoli grzechu. U podstaw każdego grzechu stoi świadome odrzucenie Boga. Powstały w ten sposób stan oddzielenia Jezus nazywa niewolnictwem, gdyż człowiek w nim tkwiący o własnych siłach nie jest w stanie ponownie zjednoczyć się z Bogiem. Co dzisiaj oddziela mnie od Boga?
  •  „A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (ww. 35-36). Tym, który nigdy nie doświadcza zniewolenia grzechem, jest Syn Boży. On zawsze jest w domu Ojca, to znaczy jest z Nim w pełni zjednoczony. Dlatego niemożność człowieka pojednania się z Bogiem, może zostać pokonana jedynie przez Syna. Czy w mojej walce z grzechem opieram się przede wszystkim na szukaniu możliwości spotkania z Jezusem? Czy szukam go w Słowie, w sakramentach i we wspólnocie Kościoła?
  • „Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca” (ww. 37-38). Z przynależnością do rodu Abrahama nie idzie postawa Żydów wobec Jezusa. Chęć zabicia Pana, przeczy ich duchowej przynależności. Mimo że obecni rozmówcy początkowo uwierzyli Jezusowi, teraz ponownie go odrzucają. Nie są w stanie zaakceptować faktu, że potrzebują uwolnienia z niewoli grzechu, które tylko On jest w stanie im dać. To sugerowałoby, że pośród rozmówców Jezusa są przede wszystkim faryzeusze, którzy słynęli z religijnej poprawności. Mało tego, sami pielęgnowali w sobie przekonanie o swojej wyższości do reszty ludu izraelskiego. Teraz nie chcą przyjąć nauki Jezusa, który nie głosi jej sam z siebie, lecz wiernie wypełnia posłanie otrzymane od Ojca. Czy wypełniając powinności ucznia Jezusa, unikam pokusy przypisywania sobie zasług i postrzegam siebie jedynie jako sługę otrzymanej prawdy?
  • „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił” (ww. 39-40). Jak już wcześniej zostało zauważone, sama biologiczna przynależność do rodu Abrahama nie wystarcza. Niezbędne jest również naśladowanie patriarchy w posłuszeństwie słowu otrzymanemu od Boga. Żydzi jednak, nie tylko odrzucają prawdę głoszoną przez Bożego Syna, lecz również usiłują go zabić. W ten sposób sami wykreślają się z grona beneficjentów błogosławieństwa obiecanego Abrahamowemu potomstwu. Co w nauczaniu Jezusa jest mi najtrudniej przyjąć? Jakie Jego słowo budzi we mnie największy sprzeciw? Porozmawiam o tym z Jezusem.

W ciągu dnia

  • Będę powracał dzisiaj do cichej prośby: „Panie Jezu, prowadź mnie ku poznaniu prawdy, wyzwalaj mnie z mojej duchowej niemocy”.

Nadeszła godzina

V Niedziela Wielkiego Postu

J 12,20-33

20 A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. 21 Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». 22 Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. 23 A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. 27 Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. 28 Ojcze, wsław imię Twoje!» Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». 29 Stojący tłum [to] usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego». 30 Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. 31 Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz. 32 A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie». 33 To mówił, oznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

Przygotowanie

  • Liturgia Słowa przytacza dzisiaj fragment Ewangelii Jana, w którym tuż po uroczystym wjeździe do Jerozolimy Jezus zapowiada nadejście czasu Jego uwielbienia, czyli wywyższenia na krzyżu. Kończy się okres publicznej działalności, zaczyna się ostatni etap Jezusowej misji, etap Jego Paschy. Wyciszę i przygotuje moje serce na działanie Ducha i Słowa.

Punkty do medytacji

  • „A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa»” (ww. 20-21). Wspomniani w tekście Grecy (gr. hellen) to poganie, którzy sympatyzowali z judaizmem lub nawet byli w trakcie konwersji (por. Dz 10,1-2). Na każde Święto Paschy jakaś ich liczba również przybywała do Jerozolimy. Także oni usłyszeli o Jezusie i teraz, dowiedziawszy się, że jest w mieście, chcą Go spotkać. Czy jest w moim sercu miejsce dla tych, którzy nie podzielają mojej wiary w Chrystusa? Czy na modlitwie proszę o to, by oni także oni kiedyś Go spotkali?
  • „A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy” (w. 23). Prośba Greków, przekazana przez Filipa i Andrzeja, zostaje odczytana przez Jezusa jako znak nadejścia czasu Jego męki i zmartwychwstania. Wcześniej mówił On, że Jego misją jako dobrego Pasterza jest zjednoczenie wszystkich owiec, również tych, które „nie są z tej zagrody”, czyli nie należą do narodu izraelskiego (por. J 10,16). Ewangelista również zaznaczył, że Jezus ma oddać swoje życie „za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (11,51-52). Rozdział dwunasty Janowej Ewangelii przedstawia zarówno Żydów (por. 12,9-19), jak i pogan (por. 12,20-21) zbierających się wokół Pana. Rozpoczyna się zatem spotkanie wszystkich ludzi z Bogiem, które będzie możliwe dzięki ofierze krzyżowej Syna Człowieczego. Czy patrzę na moją codzienność oczami wiary, czyli próbuję odczytać znaki czasu łaski, które objawia mi Bóg?
  • „Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity” (w. 24). Jezus rozwija swoją wypowiedź krótką przypowieścią o ziarnie. Obraz ziarna już wcześniej był przez Niego używany (por. Mk 4,1-9; Łk 13,18-19). Posługuje się nim także św. Paweł (por. 1 Kor 15,35-38.42-44). Jak ziarno może rozrosnąć się jedynie poprzez pogrzebanie w ziemi, tak potrzeba, by syn Człowieczy został zanurzony w śmierci, by przynieść plon obfity, którym będzie udzielona wszystkim ludziom możliwość życia w komunii z Bogiem. Czy w obecnym Wielkim Poście rozważałem już Mękę Pańską? Może mogę w najbliższym czasie uczestniczyć w nabożeństwie Drogi Krzyżowej lub Gorzkich Żali?
  • „Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne” (w. 25). Świat w janowej teologii oznacza ludzi, którzy są w stanie buntu przeciwko Bogu i żyją w duchowej niewoli grzechu. Jezus zatem nie tyle mówi o nienawiści wobec świata jako takiego, lecz o konieczności oderwania się od grzechu, od wszystkiego, co oddziela nas od Boga, czy prowadzi do postępowania przeciwnego Jego woli. Co ze świata jest we mnie? Jakie grzechy najczęściej oddzielają mnie od Boga? Czy znam moją wadę główna, czyli skłonność do konkretnego zła, które pociąga za sobą inne?
  • „Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” (w. 26). Droga krzyża, czyli składanie siebie w ofierze w imię miłości innych jest jedyną drogą, która czyni z nas uczniów Jezusa. Potrzeba nam umierania dla siebie, wychodzenia poza obręb naszych potrzeb i pragnień, by dostrzec i zaradzić potrzebom braci. Ten rodzaj postepowania, podobnie jak krzyż Jezusa, paradoksalnie prowadzi do pełni życia. Jak wygląda moja wielkopostna jałmużna, czyli troska o ubogich i potrzebujących? Czy zauważam takie osoby w moim otoczeniu? Może ktoś, kogo znam, żebrze niekoniecznie o datek materialny, ale na przykład o moją uwagę i wysłuchanie?
  • „Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!»” (ww. 27-28). Jezus jest Bogiem, ale i człowiekiem. Uświadamiając sobie, co w niedługim czasie go czeka, zdaje sobie sprawę, z jakim bólem i cierpieniem będzie musiał się zmierzyć. Jednak górę w Nim bierze zaufanie w plan Ojca i pragnienie, by poprzez swoją śmierć uwielbić Go. Odkrywanie i wypełnianie woli Bożej nierzadko wiąże się z różnego rodzaju ogołoceniem, odrzuceniem, czy wręcz cierpieniem. Jezus pokazuje swoim uczniom, jak bardzo ważna jest ufność wobec Boga. A jak jest ze mną? Czy podejmuje na co dzień trud rozeznania i wypełniania Bożego planu? Czy nie poddaje się, widząc wyrzeczenia, które z tym się wiążą? Porozmawiam o tym z Jezusem, spróbuję wsłuchać się w bicie Jego serca, serca odczuwającego lęk, ale i silnie trwającego w miłości Ojca.
  • „Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię»” (w. 28). Bóg Ojciec uważnie wsłuchuje się w modlitwę swojego Syna. Wie, z czym się mierzy. W komunii miłości, która ich łączy, w sercu Syna nie ma tajemnicy, która by nie była znana Ojcu. Jak w publicznej działalności Ojciec był przy Synu, tak teraz będzie przy Nim w Jego śmierci. Dar Chrztu Świętego wprowadził mnie w jedność Ojca i Syna, uczynił mnie przybranym synem Boga. Ja również może liczyć na Ojcowska asystencję, mogę do końca Ojcu zaufać. Jego chwała może się objawić również moim życiu. Co dzisiaj chciałbym Bogu o sobie opowiedzieć? Jakie lęki, bóle czy radości chciałbym Mu przedstawić?
  • „Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz” (w. 31). Dając zniszczyć swoje ziemskie życie na krzyżu, Jezus tak naprawdę zniszczy szatana, który jest władcą tego świata, ponieważ pociągnął za sobą ludzkość buntującą się przeciwko Bogu (por. J 14,30; 16,11). Zmartwychwstanie unicestwi śmierć i związany z nią strach, dzięki któremu szatan niewolił rodzaj ludzki (por. Hbr 2,14-15). Jezus dokonuje sądu na światem, wyrzucając z niego grzech (por. J 1,29) i jednając grzeszników z Ojcem (por. 2 Kor 5,19). Czy wierzę, że Jezus ma moc osądzić również moje życie, to znaczy zdemaskować tkwiące w nim zło i uwolnić mnie od niego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezu, nie przestawaj oczyszczać mnie z grzechu poprzez zanurzenie w Twojej śmierci i zmartwychwstaniu”.