Kto mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał (J 13,16-20)

Wspomnienie św. Floriana, Męczennika

J 13,16-20

16 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. 17 Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie. 18 Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [trzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. 19 Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał».

Przygotowanie

  • W Janowej relacji z Ostatniej Wieczerzy Jezus dokonuje ważnego znaku. Obmywa uczniom nogi, by ukazać sens swojej Męki. Zachęca ich także, by patrząc na Niego, uczyli się, że ofiarna miłość bliźniego jest drogą błogosławionych. Pojąć to może jedynie ten, kto całkowicie podda się Jezusowemu słowu. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, pozwolę, by dokonał we mnie aktualizacji dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie (ww. 16-17) Dzisiejsze czytanie ewangeliczne jest częścią perykopy o umyciu nóg uczniom przez Jezusa w trakcie Ostatniej Wieczerzy (por. J 13,1-20). Pan wykonał ten prorocki gest, aby ukazać sens zbliżającej się Męki, w czasie której stanie się Sługą wszystkich ludzi (por. 13,8; Flp 2,6-9). Ta bezwarunkowa i ofiarna miłość przyniesie zbawcze owoce dla całego świata, a także stanie się dla uczniów wzorem postępowania: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi” (J 13,14). Zasada ta zostaje teraz uroczyście obwieszczona przez Jezusa za pomocą zwrotu „Zaprawdę, zaprawdę” oraz zestawienia słów „sługa” – „pan” oraz „wysłannik” – „ten, który Go posłał”. W starożytności ci, którzy szli za konkretnym nauczycielem, byli zobowiązani, by mu służyć. Podobnie było z wysłannikami, którzy nie mogli podejmować samodzielnych decyzji, lecz mieli do końca zrealizować zlecone im posłanie. Znakiem podporządkowania się uczniów Jezusowi będzie naśladowanie Go w ofiarnej i uniżonej służbie. Żyjąc w ten sposób, będą błogosławieni. Czy odkryłem już w moim życiu, że ofiarna służba drugiemu człowiekowi może być źródłem prawdziwego szczęścia?
  • Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [trzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę (w. 18) Błogosławieństwo obiecane przez Jezusa w poprzednim wersecie nie dotyczy wszystkich Jego uczniów. Nie wszyscy bowiem poddadzą się Jego nauce. Tragicznym przykładem jest postać zdrajcy Judasza, który został powołany do grona najbliższych uczniów przez samego Jezusa, lecz zdecydowanie odrzuci głoszony przez Niego styl życia, pozostając więźniem własnych wyobrażeń i pragnień. Jednym z przejawów takiej postawy jest fakt, iż Judasz wykradał pieniądze ze wspólnego trzosu (12,4-6). Nic zatem dziwnego, że na nim właśnie wypełnią się słowa psalmu zacytowane przez Pana (por. Ps 41,10). Jezus mnie wybrał, dał mi swoje słowo i sakramentalną obecność. Czy moje odpowiedź wiary jest bezwarunkowa? Czy zgadzam się na wszystko, do czego Pan mnie zaprasza? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę wykorzystywanie mojego miejsca we wspólnocie uczniów Jezusa dla własnej korzyści?
  • Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM (w. 19) Jezus zapowiada uczniom, że jeden z nich Go zdradzi, nie dlatego, by osłabić ich wiarę, lecz wręcz przeciwnie, umocnić. Wszystko, co dzieje się w Jego życiu, zwłaszcza w wydarzeniach Paschalnych, nie jest dziełem przypadku, czy wyrokiem ślepego losu. Pokazując swoją wiedzę odnośnie do mających nastąpić wydarzeń, Jezus podkreśla, że zupełnie świadomie i w absolutnej wolności przyjmie na siebie cierpienie i śmierć. Jako Syn, równy w bóstwie Ojcu i Duchowi, złoży swoje życie w ofierze za grzechy świata i ponownie powstanie do nowego, uwielbionego życia. Uczniowie będą tego świadkami, przez co wypełnią się słowa Księgi Izajasza: „Wy jesteście moimi świadkami – wyrocznia Pana – i moimi sługami, których wybrałem, abyście mogli poznać i uwierzyć Mi oraz zrozumieć, że tylko Ja istnieję [w LXX: ego eimi – „JA JESTEM”]” (Iz 43,10). Bóstwo Jezusa najpełniej wyraża się w Jego misterium paschalnym (por. Mk 15,39). Czwarty tydzień przeżywamy w Kościele okres wielkanocny. Co w tym czasie wydarzyło się w moim życiu wiary?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał» (w. 20) Jezus ponownie wypowiada się w uroczysty sposób, ukazując ciągłość Bożego posłania. Ojciec posłał Syna na świat, by go zbawił. Syn posyła uczniów, by dali świadectwo o zbawieniu, które dokonało się w Nim i przez Niego. Ich nowy styl życia, ofiarna służba na wzór Chrystusa Sługi, będzie żywym dziełem ewangelizacji świata. Kto ich przyjmie, to znaczy otworzy się na ich świadectwo miłości, przyjmie samego Jezusa, a w konsekwencji Ojca. Czy moje otoczenie, patrząc na moje czyny i słuchając moich słów, może dostrzec we mnie prawdę o zbawieniu w Chrystusie? Do kogo dzisiaj Pan mnie posyła?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, otwieraj mnie na potrzeby braci, ucz mnie ofiarnej miłości”.

Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie! (J 10,22-30)

Wspomnienie św. Atanazego, Biskupa i Doktora Kościoła

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • Rozważana przez nas w ostatnich dniach tzw. mowa o dobrym pasterzu (J 10,1-18) wypowiedziana została przez Jezusa w kontekście Jego pobytu w Jerozolimie na święcie Poświęcenia Świątyni. Pośród Żydów obecnych w świętym mieście coraz bardziej „gorącym tematem” staje się kwestia Jego mesjańskiej tożsamości. Czy jest możliwe, że to właśnie na Niego wskazywali Prawo i Prorocy? Żydzi żądają od Pana konkretnej deklaracji. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni (w. 22) W 167 przed Chr. świątynia jerozolimska, najświętsze miejsce starotestamentalnego judaizmu, została sprofanowana przez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Tłem tego wydarzenia było wielkie prześladowania Żydów ze względu na ich wiarę. Palestyna była wtedy pod zarządem Antiocha IV Epifanesa, króla starożytnej Syrii, który za wszelką cenę chciał zhellenizować Naród Wybrany. Skutkiem jego działań był wybuch tzw. powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmenty ziemi ojczystej. Po odbiciu Jerozolimy z rąk pogańskich w 164 przed Chr. dokonano oczyszczenia świątyni i uroczyście przywrócono prawowierny kult. Od tamtego momentu Żydzi co roku obchodzą uroczystość Poświęcenia Świątyni (inne nazwy: Chanuka, Święto Świateł), ośmiodniowe święto rozpoczynające się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień). Czy mam świadomość, że bez znajomości starotestamentalnej historii zbawienia nie jestem w stanie do końca poznać Jezusa? W jaki sposób troszczę się o mój kościół parafialny? Czy moje zachowanie i ubiór w trakcie liturgii nie zakłóca świętości tego miejsca i sprawowanych w nim obrzędów? Czy pamiętam, że moje ciało od momentu chrztu jest świątynią Ducha Świętego?
  • Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» (w. 24) Już wcześniej autor Czwartej Ewangelii wspomniał, że kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była żywo dyskutowana między Żydami. W trakcie pobytu Pana w Jerozolimie na Święcie Namiotów wywiązała się ożywiona dyskusja: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43). Teraz Żydzi, widząc Jezusa przechadzającego się milcząco w portyku Salomona (w. 23), podchodzą do Niego i wprost Go pytają, czy jest Mesjaszem. A co ja dzisiaj mógłbym powiedzieć o Jezusie? Kim jest On dla mnie? I na ile moja wiara w Niego pokrywa się z nauką apostołów przekazywaną przez Kościół? Może w moim sercu powstają pytania dotyczące Jego osoby, o co dzisiaj chciałbym Go zapytać?
  • Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie (w. 25) Na mesjańską tożsamość Jezusa wskazują dwa rodzaje świadectw: Jego słowa oraz Jego czyny. To, że jest posłany przez Ojca, kilkukrotnie już pojawiało się w Jego wypowiedziach, na przykład: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Ponieważ Żydzi nie wierzą Jego słowom, Jezus odwołuje się również do objawieniowego charakteru swoich czynów. W podobny sposób powiedział wcześniej: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Czy zatrzymuję się na dłużej nad utrwalonymi przez Ewangelie słowami i czynami Jezusa, by jeszcze lepiej Go poznać? Które Jego słowo w ostatnim czasie najbardziej mnie dotknęło? Czy potrafię wskazać na konkretne znaki Jego działania w moim życiu?
  • Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (ww. 27-28) Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, wsłuchuje się w Jego głos, a idąc za Nim, doświadcza daru życia wiecznego. Ponadto, jak pasterz chroni owce przed atakami dzikich zwierząt, tak Jezus troszczy się, by ci, którzy przynależą do wspólnoty Jego uczniów, nie zatracili się w konfrontacji ze złem tego świata. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie zorientowana na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Go, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed byciem dla drugiego człowiekiem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których Jezus przywrócił mi wolność? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, Mesjaszu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.

Módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,38-48)

VII Niedziela Zwykła

Mt 5,38-48

38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. 41 Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. 43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, 45 abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Przygotowanie

  • Starotestamentalne prawo odwetu czy miłość jedynie wobec osób bliskich lub podzielających nasze poglądy to jeszcze za mało, by naprawić problem zła w międzyludzkich relacjach. W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca uczniów, by stali się zaczynem dobra w świecie poprzez niestawianie oporu złemu i miłość wobec nieprzyjaciół. Duchu Święty, pomóż mi całkowicie otworzyć się na światło Słowo.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (w. 38) Kontynuując pogłębioną interpretację wybranych przykazań, Jezus odnosi się do tzw. prawa odwetu (łac. lex talionis). Pierwszym celem tego prawa było powstrzymanie niepochamowanej rządzy odwetu, czyli ustalenie kary/odpowiedzi proporcjonalnej do popełnionego przestępstwa lub odniesionej krzywdy (por. Wj 21,24; Kpł 24,20; Pwt 19,21). Jak bardzo tego typu zapis był potrzebny, pokazuje chociażby historia Lameka, który pewnego dnia oznajmił: „Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!” (Rdz 4,23-24). Przypomnę sobie sytuacje, w których ktoś mnie zranił. Jakie uczucia pojawiły się wtedy w moi sercu? Czy nadal chowam w sobie urazę do tej osoby?
  • A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu (w. 39) Prawo odwetu zezwalało na żądanie odpłaty równej poniesionym szkodom. Już tego rodzaju postępowanie było pewnym postępem moralnym, gdyż stawiało tamę wendecie. Jezus jednak wzywa swoich uczniów, by poszli jeszcze dalej. Podaję im nową zasadę – niestawiania oporu złemu – co w istocie oznacza wejście na jeszcze wyższy poziom moralności. Jest to niezwykle potrzebne, gdyż odpowiadanie krzywdą na krzywdę, nawet przy zachowaniu równych proporcji, nigdy nie usuwa problemu zła. Co najwyżej chwilowo je minimalizuje, ale ostatecznie prowadzi do jego zwycięstwa. Paweł Apostoł w przyszłości będzie zachęcał rzymskich chrześcijan: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Przypomnę sobie sytuacje, gdy na zło odpowiedziałem złem. Czy takie postępowanie rzeczywiście przyniosło rozwiązanie?
  • lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (w. 39) Zasadę niestawiania oporu złemu Jezus obrazuje podając trzy konkretne przykłady. Pierwszy odnosi się do sytuacji, w której praworęczna osoba – jakich jest większość – by uderzyć przeciwnika w prawy policzek, musi uczynić to zewnętrzną stroną prawej dłoni. Gest ten przez Misznę (dzieło powstałe ok. 220 po Chr., zbierające nauczanie najstarszych rabinów, także z czasów Chrystusa) był uważany za bardzo obraźliwy, co uzasadniało żądnie od winowajcy podwójnej odpłaty. Pan jednak zachęca uczniów, by rezygnowali z rekompensaty, a nawet znieśli dalszą zniewagę, nadstawiając drugi policzek. Czy zachowuję zdrowy dystans do siebie samego? Czy nie należę do osób, które łatwo się obrażają?
  • Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz (w. 40) Codzienny ubiór żydowskich mężczyzn składał się z dwóch elementów: szaty (gr. chiton), czyli lnianej lub wełnianej tuniki, nakładanej bezpośrednio na ciało oraz narzucanego na nią cięższego płaszcza (gr. himation). Prawo nakazywało, by płaszcz wzięty pod zastaw bezwzględnie oddać przed zachodem słońca, gdyż był on zazwyczaj jedyną osłoną przed zimnem w nocy (por. Wj 22,25-27; Pwt 24,12-13). Zachęcając do oddania w warunkach sądowych nie tylko tuniki, ale i płaszcza, Jezus wzywa w gruncie rzeczy do oddania wszystkiego. W zachęcie tej chodzi nie tyle o unikanie procesów sądowych, ile o bezinteresowną postawę wobec własnych praw i posiadanych dóbr. Czy potrafię zrezygnować ze swoich praw, by w ten sposób uczynić przestrzeń, w której może dojść do pojednania z przeciwnikiem?
  • Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące (w. 41) Trzeci przykład nawiązuje do uprawnień rzymskich żołnierzy, by zmuszać przedstawicieli podbitych narodów do niesienia ich żołnierskiego ekwipunku na odległość nie większą niż jedna mila (1478 m). Z tego typu sytuacją mamy do czynienia w przypadku Szymona z Cyreny, który został zmuszony, by nieść Pański krzyż (por. Łk 23,26). Jezus wzywa uczniów, by byli gotowi iść nawet dwie mile, podczas gdy Żydzi zazwyczaj gwałtownie sprzeciwiali się tego typu prawom, niekiedy wzniecając zamieszki przeciwko rzymskiemu okupantowi. Za pomocą trzeciego przykładu Jezus chce zdystansować się od wojujących ugrupowań nacjonalistycznych, które cieszyły się niemałym poparciem pośród Żydów (np. zeloci, sykariusze). Co ma pierwszeństwo w moim sercu – wiara czy poglądy polityczne?
  • Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (w. 43) W ostatniej z sześciu antytez (por. Mt 5,21-48) Jezus odnosi się do dwóch zasad regulujących życie społeczne ówczesnych Żydów. Pierwsza z nich to przykazanie miłości bliźniego z Księgi Kapłańskiej: „Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,18). Jak szybko można zauważyć, przykazanie miłości bliźniego poprzedzone zostaje zakazem szukania pomsty i żywienia urazy wobec krzywdzicieli. Miłość ukazana zostaje jako antidotum na niesprawiedliwość zatruwającą relacje między synami Narodu Wybranego. Druga zasada, na którą powołuje się Jezus w szóstej antytezie, jest swojego rodzaju „mądrością ludową”, powstałą na bazie trudnych doświadczeń ostatnich stuleci, kiedy to Judea nieprzerwanie ulegała podbojom pogańskich imperiów. Nieustanne zagrożenia polityczne i niebezpieczne wpływy kulturowe utrwaliły pośród Żydów postawę podejrzliwości, wręcz nienawiści wobec osób niepasujących do ich religijno-narodowego etosu. Kogo dzisiaj nazwałbym moim nieprzyjacielem? Jakie uczucia pojawiają się we mnie, gdy myślę o tej osobie?
  • A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (w. 44) W Palestynie I w. określenia „wasi nieprzyjaciele” i „ci, którzy was prześladują” przywodziły na myśl przede wszystkim przedstawicieli okupacyjnego cesarstwa rzymskiego. Podczas gdy Księga Kapłańska nakazywała miłość jako właściwą reakcję na krzywdy wyrządzane jedynie przez współziomków, Jezus rozszerza jej zakres także na Rzymian. Również w moim otoczeniu mógłbym wskazać osoby, które wyrządzają mi krzywdę lub przynajmniej w jakiś sposób ograniczają moją swobodę funkcjonowania. Jezus zachęca mnie do miłości takich osób. Czy jestem na to gotowy? Opowiem o tym Panu.
  • abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (w. 45) Jako motywację do miłości nieprzyjaciół Jezus podaje przykład Boga Ojca, który jednakową troską otacza wszystkich ludzi, bez względu na to, czy czynią dobro czy zło, pełnią Jego wolę, czy nie. Taki obraz Ojca może wydawać się niezrozumiały. Być może nawet niekiedy buntujemy się, gdy dostrzegamy, że Bóg nie posługuje się logiką ludzkiej sprawiedliwości, by nagradzać dobrych, a karać złych. Zapominamy, że Jego miłość, podobnie jak miłość każdego ojca, ma dwa wymiary – radości z dobra i smutku ze zła czynionego przez Jego dzieci. Czy mam świadomość, że Bóg patrzy na mnie jak na swoje umiłowane dziecko? Gdy parzę na ostatnie tygodnie, czego więcej przysporzyłem Ojcu niebieskiemu, radości czy smutku? Czy próbuję w Jego miłości do mnie znaleźć inspirację do miłości wobec moich nieprzyjaciół?
  • Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (ww. 46-47) W dalszej części uzasadnienia miłości nieprzyjaciół Jezus, odwołując się do przykładu celników i pogan, po raz kolejny pokazuje, że zachowanie Jego uczniów, a więc tych, którzy mają nadzieję życia wiecznego, ma wykraczać poza reguły ustalone w świecie skażonym grzechem i niedoskonałością. To właśnie między innymi poprzez miłość wobec nieprzyjaciół, uczniowie Pana realizują swoje powołanie do bycia „solą ziemi” i „światłością świata” (por. Mt 5,13-16), stają się żywym znakiem wskazującym na miłosierną miłość Ojca. W jakim stopniu moje serce jest wolne od mentalności świata? Co robię, by usunąć z mojego życia rzeczy, które zaburzają we mnie myślenie i odczuwanie dziecka Bożego (nieodpowiednia literatura, muzyka, serwisy internetowe, liderzy opinii itp.)?
  • Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (w. 48) W cytowanym przez nas wcześniej fragmencie Księgi Kapłańskiej dla potwierdzenia wagi przykazania miłości bliźniego padają słowa „Ja jestem Pan!” (19,18). Chwilę wcześniej w tej samej księdze pojawia się wezwanie, by Izrael naśladował Boga w Jego świętości: „Bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 19,2). W czasach Jezusa słowa te rozumiano przede wszystkim jako wezwanie do odcięcia się od wpływów świata pogańskiego. Jezus koryguje taką interpretację i zachęca uczniów, by naśladowali świętość Boga poprzez rozwijanie w sobie bezinteresownej i miłosiernej miłości wobec każdego człowieka. Czy odrzucam błędne myślenie, że świętość/doskonałość jest tylko dla wybranych? Czy pragnę stawać się świętym/doskonałym na wzór Ojca niebieskiego?

Modlitwa w ciągu dnia

  •  „Panie Jezu, powierzam Ci wszystkich, którzy w jakiś sposób mnie skrzywdzili. Ty wiesz, co kryje się w ich sercach, rozpal je ogniem Twojej miłości”.

Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (Łk 10,1-9)

Święto Świętych Cyryla, Mnicha, i Metodego, Biskupa, Patronów Europy

Łk 10,1-9

1 Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. 2 Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. 3 Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. 4 Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. 5 Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. 6 Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. 7 W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. 8 Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; 9 uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Przygotowanie

  • W święto świętych Cyryla i Metodego, patronów Europy, Kościół zaprasza nas do rozważenia Łukaszowego opowiadania o posłaniu przez Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów. Ich misja będzie nie tylko rozszerzeniem zadania zleconego wcześniej dwunastu apostołom, lecz również stanie się modelem misyjnej działalności Kościoła. Duchu Święty, uzdolnij moje serce do przyjęcia dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (w. 1) Przemierzając kilometry dzielące Go od Jerozolimy, Jezus kolejny raz wybiera spośród swoich uczniów tych, których pośle z konkretnym zadaniem. Za pierwszym razem, jeszcze w Galilei, posłał dwunastu apostołów, by głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych (por. Łk 9,1-6). Ich misja skierowana była do Żydów zamieszkujących galilejskie miejscowości. Podkreślała to między innymi liczba „dwanaście” (gr. dodeka), która jest liczbą pokoleń potomków Izraela. Obecnie, w trakcie przemarszu przez Samarię (por. 9,52), Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch (gr. hepdomekonta dyo) uczniów, co ponownie ma wymiar symboliczny. Tyle bowiem wg ST było nieżydowskich narodów świata (por. Rdz 10; Wj 1,5; Pwt 32,8). Druga grupa posłanych symbolizuje uniwersalny zasięg mesjańskiej działalności Syna Człowieczego, który przyszedł na świat, by przynieść zbawienia każdemu człowiekowi (por. Łk 2,30-32). Czy modlę się w intencji misji oraz dzieł ewangelizacyjnych Kościoła? W jaki inny sposób mogę przyczynić się do głoszenia Ewangelii?
  • Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (w. 2) Siedemdziesięciu Dwóch otrzymuje od Jezusa kilka konkretnych wskazań. Pierwsze dotyczy modlitwy o „robotników” (gr. ergatai), którzy będą wysłani na „wielkie żniwo” (gr. therismos polus). To ostatnie wyrażenie przywołuje na myśl przypowieść o siewcy, gdzie ziarno Słowa rzucone na żyzną ziemię wydało plon stokrotny (por. 8,8). Pobrzmiewa w nim również echo obfitego połowu ryb (por. 5,6-10). Tytuł „Pan” (gr. Kyrios) w tym miejscu odnosi się do samego Boga Ojca, który porusza serca ludzi, by poszli za Synem (por. J 10,27-30). To On uprawia krzew winny, jakim jest Syn, a którego latoroślami są wierzący (15,1). W tym samym duchu napisze Paweł Apostoł: „Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg” (1 Kor 3,7). Dzieło zbawienia, jest dziełem samego Boga Ojca. Podkreślenie tej prawdy, zarówno przez samego Jezusa, jak i apostołów, jest konieczne, by uchronić przyszłych głoszących przed pokusą uważania siebie za właścicieli Prawdy. W kontekście powołań trzeba pamiętać, że skuteczność wszelkich strategii ich budzenia ostatecznie zależy od Boga Ojca. Stąd modlitwa o wyprawienie robotników na żniwo winna być zawsze pierwsza. Jak często modlę się o nowe powołania? Czy świadomie odrzucam pokusę traktowania mojej posługi w dziele ewangelizacji jako sposobu na budowanie własnej pozycji?
  • Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki (w. 3) Podkreśliwszy, że zarówno los żniwa jak i samych żniwiarzy jest w rękach samego Boga Ojca, Jezus posyła Siedemdziesięciu Dwóch. W zapisie Jego wypowiedzi użyty został grecki czasownik apostello, który siłą rzeczy budzi skojarzenie z gronem dwunastu apostołów. Mimo że Siedemdziesięciu Dwóch w przyszłym Kościele nie będzie wypełniać identycznej roli co Dwunastu, oni także będą reprezentować samego Jezusa, działać w Jego mocy. Będą niejako uobecniać Jego samego wszędzie tam, dokąd dotrą. Ponadto, przychodząc do kolejnych miejscowości, Siedemdziesięciu Dwóch będzie jak owce między wilkami (gr. lykos), czyli będą zderzać się z odrzuceniem, a nawet prześladowaniem. Taki był los starotestamentalnych proroków, taki jest los samego Jezusa, a w przyszłości wszystkich tych, którzy będą głosić Ewangelię. Czy odrzucam pokusę tzw. świętego spokoju i w konfrontacji ze światem zdecydowanie trzymam się Chrystusowej nauki? W jakich sytuacjach lub wobec jakich ludzi najtrudniej jest mi być wiernym Panu?
  • Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie” (w. 4) Podobne polecenie otrzymali wcześniej apostołowie (por. 9,3). Głosząc Dobrą Nowinę mają zdać się na Bożą opatrzność. Na tym między innymi będzie opierać się wyrazistość i skuteczność ich świadectwa. Podczas gdy ludzie nieznający Ewangelii szukają zabezpieczenia w rzeczach tego świata, posłani wiedzą, że ich zabezpieczeniem jest miłość i obecność Tego, który ich posłał. Zakaz pozdrawiania w drodze wiąże się z panującym w starożytności zwyczajem uroczystych i rozbudowanych powitań, które siłą rzeczy za każdym razem zajmowały trochę czasu. W ST Elizeusz, posyłając Gechaziego, by uzdrowił syna Szunemitki, powiedział: „Przepasz biodra, weź laskę moją w dłoń, a idź! Jeżeli spotkasz kogoś, nie pozdrawiaj go; a jeżeli ktoś ciebie pozdrowi, nie odpowiadaj mu” (2 Krl 4,29). Podobnie jak zadanie powierzone Gechaziemu, misja Siedemdziesięciu Dwu jest pilna i niecierpiąca zwłoki. Dlatego z ich życia powinno być usunięte to wszystko, co odwraca uwagę od głoszenia. Jaki jest mój stosunek do dóbr materialnych? Czy odnajdując w sobie powołanie do głoszenia Chrystusa, rezygnuję z tego, co mnie rozprasza lub powstrzymuje?
  • Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was” (ww. 5-6) Życzenie komuś pokoju (gr. eirene, hebr. szalom) jest w swej istocie powierzeniem go Bożej opiece, włącznie z wybawieniem od zła i grzechu. Błogosławieństwo pokoju zostało wyrażone przez aniołów w chwili narodzenia się Mesjasza: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał” (Łk 2,14). Pojawi się także w trakcie królewskiego wjazdu Jezusa do Jerozolimy: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach” (19,38). Ukazując się apostołom po swoim zmartwychwstaniu, Jezus powie: „Pokój wam!” (24,36). Zatem „pokój”, którym pozdrawiają posłani przez Jezusa związany jest ze zbawieniem, które gwarantuje Jego obecność. Kto poprzez wiarę z Nim złączył swoje życie, niesie owe błogosławieństwo wszędzie tam, gdzie sam dociera. Jezus chce bym był błogosławieństwem dla bliźnich. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy to sobie uzmysławiam? Jak reagują inni na moją obecność?
  • W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu” (w. 7) W kolejnej wskazówce Pan zachęca uczniów, by podobnie jak On, korzystali z każdej sposobności, aby budować więź z bliźnimi, także poprzez wspólnotę stołu. Ucztowanie Jezusa z grzesznikami gorszyło uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy swoją obecnością „zaszczycali” jedynie tych, którzy w ich mniemaniu byli jej godni. Jezus natomiast szukał nieprawych, by poprzez swoje słowo i obecność wprowadzać ich na drogę prawości. Jedzenie i picie tego, co w danym domu uczniom podadzą, będzie formą wynagrodzenia (gr. misthos – „zapłata, wynagrodzenie, nagroda”) za głoszenie Ewangelii. Św. Paweł w kontekście starotestamentalnych praw (Lb 18,8.31; Pwt 18,1-5) i słów Jezusa napisze: „Czyż nie wiecie, że ci, którzy trudzą się około ofiar, żywią się ze świątyni, a ci, którzy posługują przy ołtarzu, mają udział w ofiarach ołtarza? Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię” (1 Kor 9,13-14; por. 1 Tm 5,18). Czy uczę się miłosiernym okiem patrzeć na innych, zwłaszcza, gdy na pierwszy rzut oka wydają się być bardziej pogubieni ode mnie? Czy potrafię być autentycznie wdzięczny wobec Boga i ludzi?
  • Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą (w. 8) Posyłanych przez Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów za chwilę wejdzie do wiosek, które najpewniej będą zamieszkałe przez Samarytan i staną przed dylematem, czy wolno spożywać z nimi posiłki (por. J 4,9). Jezus daje im jasną wskazówkę, jak w takiej sytuacji postąpić. W perspektywie przyszłości, słowa te pomogą pokonać opór chrześcijańskich misjonarzy pochodzenia żydowskiego przed utrzymywaniem bliskich stosunków z nie-Żydami (por. Dz 10,28; 11,30). W cytowanym już przez nas liście Paweł Apostoł napisze: „Jeżeli zaprosi was ktoś z niewierzących, a wy zgodzicie się przyjść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, nie pytając o nic — dla spokoju sumienia” (1 Kor 10,27). Jak traktuję osoby niepodzielające moich poglądów religijnych? Czy jestem wobec nich życzliwy i szukam okazji, by nawzajem lepiej się poznać?
  • uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże (w. 9) Zestawienie uzdrawiania chorych i głoszenia bliskości królestwa Bożego jest stałym elementem Łukaszowego opowiadania. Pojawia się on zarówno w opisach działalności Jezusa (por. Łk 6,18; 8,1-2; 9,11), jak i dwunastu apostołów (9,1-2.6); a także w opisanej przez Łukasza w Dziejach Apostolskich historii pierwotnego Kościoła (por. Dz 8,7-12). Działalność misyjna chrześcijan jest w swej istocie rozszerzaniem królestwa zapoczątkowanego przez pełne mocy słowa i czyny Jezusa Chrystusa. Czy wierzę w bliskość królestwa Bożego? Czy w obecności Chrystusa szukam uzdrowienia z moich niedomagań, zarówno duchowych, jak i fizycznych?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Pomodlę się na różańcu Trzecią Tajemnica Światła w intencji znanych mi misjonarzy.

A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie (Mk 8,1-10)

Sobota V Tygodnia Zwykłego

Mk 8,1-10

1 W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był [z Nim] i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: 2 «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. 3 I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka». 4 Odpowiedzieli uczniowie: «Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?» 5 Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem». 6 I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. 7 Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać. 8 Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. 9 Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. 10 Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

Przygotowanie

  • Podróż Jezusa po krainie Dekapolu kończy się drugim rozmnożeniem chleba. Po raz drugi, tym razem w bardziej pogańskim środowisku, Pan karmi ludzi zgromadzonych wokół Niego, zapowiadając jeszcze większy dar, jakim będzie Eucharystia. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka» (ww. 2-3) W wypowiedzi Jezusa pojawia się czasownik splanchidzomai, który można przetłumaczyć jako „litować się, współczuć komuś”, a nawet bardziej dosłownie „doznać poruszenia wnętrzności” na widok czyjejś biedy (por. 1,41; 6,34). Te samo słowo opisuje reakcję Pana na widok tłumu na początku opowiadania o pierwszym rozmnożeniu chleba (por. 6,34). Teraz jednak to nie narrator, ale sam Jezus mówi o swoim wewnętrznym poruszeniu sytuacją zgromadzonych. Słowa „już trzy dni trwają przy mnie” mogą oznaczać, że owi ludzie towarzyszyli Jezusowi w trakcie wędrówki przez Dekapol (por. 8,3). Kroczenie za Jezusem niejednokrotnie wiąże się z naszej strony z potrzebą wyrzeczeń, a nawet całkowitego zdania się na Bożą opatrzność. Warto przy tym pamiętać, że nasza życiowa sytuacja nie jest Bogu obojętna. On sam dostrzega nasze braki i szuka sposobności, by przyjść nam z pomocą. Co dzisiaj jeszcze przeszkadza mi w przyjęciu postawy pełnego zaufania wobec Jezusa? Co hamuje mnie przed całkowitym pójściem za Jego nauką?
  • Odpowiedzieli uczniowie: «Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?» (w.4) Uczniowie byli już świadkami sytuacji, w której Jezus za pomocą pięciu chlebów i dwóch ryb nakarmił rzeszę pięciu tysięcy mężczyzn (por. 6,34-44). Tak niezwykłe wydarzenie powinno wbić się w ich pamięć, a także wpłynąć na sposób postrzegania rzeczywistości. Nic z tych rzeczy jednak nie zaszło. W dalszym ciągu myślą w kategoriach ludzkich możliwości, nie dostrzegając z Kim tak naprawdę związali swoje życie. Oporność uczniów w zmianie mentalności swój punkt kulminacyjny osiągnie kilka wersetów dalej, gdy pouczani przez Pana o niebezpieczeństwie kwasu faryzeuszów, między sobą rozprawiać będą, czy jeden chleb wystarczy, by wszyscy mogli się najeść. Usłyszą wtedy twarde słowa: „Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie?” (8,17-18). Czy wierzę w to, że moja codzienność jest przestrzenią Bożego działania? Czy stawiając czoła moim życiowym trudnościom przy użyciu rozumu i wolnej woli, potrafię w pierwszej kolejności powierzyć je Bogu?
  • I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać (ww. 6-7) Gesty wykonywane przez Jezusa są w zasadzie paralelne do tych, jakie wykonał w trakcie pierwszego rozmnożenia chleba: „wziąwszy” (gr. labon), „odmówił dziękczynienie” (gr. eucharistesas), połamał” (gr. eklasen) i „dawał” (gr. edidou). Istniejące różnice w postaci użytego języka (np. zamiast czasownika eulogeo – „odmawiać błogosławieństwo”, mamy eucharisteo – „odmawiać dziękczynienie”), wskazują na fakt, iż w przypadku relacji o pierwszym rozmnożeniu chleba, Marek bardziej zbliżony jest do tradycji ze środowiska judeochrześcijańskiego, zaś przedstawiając drugie rozmnożenie nawiązuje do pamięci kultywowanej pośród chrześcijan ze środowisk pogańskich. Ostatecznym odniesieniem do obydwu narracji jest scena ustanowienia eucharystii, w której Jezus wykonuje te same gesty: „A gdy jedli, WZIAŁ chleb, ODMÓWIŁ BŁOGOSŁAWIEŃSTWO, POŁAMAŁ i dał im, mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje»” (14,22). Czy wierzę w żywą obecność Jezusa w Postaciach Eucharystycznych? Czy mam świadomość, że przyjmowanie Ciała i Krwi Chrystusa nie jest świątecznym dodatkiem do mojego chrześcijaństwa, lecz czymś fundamentalnym, niezbędnym, by móc iść drogą nawrócenia i uświęcenia?
  • Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił (ww. 8-9) Podczas pierwszego rozmnożenia chleba Jezus nakarmił pięć tysięcy mężczyzn. Tym razem mowa jest o czterech tysiącach (gr. tetrakischilioi). Podobnie jak w przypadku pierwszej liczby, także druga liczba może być odczytywana symbolicznie, jako wskazanie na cztery krańce świata lub cztery punkty kompasu. Którąkolwiek z interpretacji byśmy nie wybrali, drugie rozmnożenie chleba wydaje się zdecydowanie zapowiadać, że ustanowiony w przyszłości dar Eucharystii nie będzie ograniczony jedynie do jednego narodu, lecz stanie się zbawiennym darem Boga dla całej ludzkości, dla wszystkich, którzy zdecydują się wejść na drogę uczniów Jezusa. Będzie to pokarm, który w swej obfitości przekraczać będzie potrzeby człowieka. W chwili cichej modlitwy podziękuję Chrystusowi, za Jego sakramentalną obecność w moim życiu.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Znajdę czas na krótką adorację Najświętszego Sakramentu.