Wy jesteście przyjaciółmi moimi (J 15,12-17)

Piatek V Tygodnia Wielkanocy

J 15,12-17

12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Przygotowanie

  • Kościół daje nam dzisiaj fragment Janowego opowiadania o Ostatniej Wieczerzy, w którym Jezus wzywa uczniów do wzajemnej miłości. Jako wzór podaje ofiarną miłość, jaką On sam ich, swoich przyjaciół, umiłował. Wyobrażę sobie siebie pośród apostołów słuchających słów Jezusa. Poproszę Ducha Świętego o pomoc, bym uważnie rozważył każde słowo wychodzące z ust mojego Przyjaciela.

Punkty do medytacji

  • To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (ww. 12-13) W podobny sposób Jezus wypowiedział się wcześniej, w początkowych wersetach tzw. mowy pożegnalnej: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13,34). Przykazanie miłości bliźniego pojawiło już w Starym Testamencie, gdzie Bóg wezwał Izraela: „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19,18). Słowa te zostały przywołane przez Jezusa, gdy przy innej okazji został zapytany o najważniejsze przykazanie. Powiedział wtedy, że wraz z przykazaniem miłości Boga (por. Pwt 6,4-5) stanowi ono fundament, na którym opierają się Prawo i Prorocy (por. Mt 22,34-40; Mk 12,28-34; Łk 10,25-29). Natomiast w Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Pan rozszerzył zakres miłości bliźniego również na nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (5,43). Teraz, wezwawszy uczniów, by trwali w Jego miłości, zachowując Jego przykazania (por. J 15,10), Jezus przekazuje im swoje przykazanie wzajemnej miłości. Nowość polega na tym, że miarą wypełnienia tego nakazu staje się On sam: „jak ja was umiłowałem”. Słowa ta padają w perspektywie zbliżającej się Męki, która najpełniej wyrazi miłość Pana do Ojca i do uczniów. Jest to miłość bezwarunkowa i ofiarna, nie mająca granic i nieodwołalna. Jak na co dzień wygląda moja miłość do bliźnich? Co w niej jest dla mnie najtrudniejsze?
  • Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego (ww. 14-15) W starożytności bycie czyimś uczniem oznaczało nie tylko prawo do słuchania nauki głoszonej przez nauczyciela, lecz również obowiązek służenia mu w codziennych sprawach. Jezus łączy w sobie boską i ludzka naturę, dlatego w relacji do swoich uczniów jest nie tylko nauczycielem w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, lecz również Panem (por. 13,14). W greckim tłumaczeniu ksiąg ST termin ho kyrios („Pan”) oddaje znaczenie hebrajskiego wyrażenia Adonaj (dosł. „mój Pan”), który stosowany jest wyłącznie w odniesieniu do Boga. Jako najwyższy Nauczyciel i Bóg Jezus ma wszelkie prawo, by mu służono. A jednak na początku Ostatniej Wieczerzy sam staje się sługą uczniów, obmywając im nogi (por. 13,2-11), a teraz nazywa ich swoim przyjaciółmi (gr. philos). Wszystko to doskonale harmonizuje z nauką otrzymaną przez uczniów, gdyż jej centralnym punktem jest tajemnica Bożego serca, wierna miłość i zbawczy zamiar wobec człowieka. Czy patrzę na Jezusa jak na najlepszego przyjaciela? Czy wykorzystuję każdą okazję, by sprawić Mu radość? Z czego chciałbym dzisiaj Mu się zwierzyć?
  • Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje (w. 16) Bycie uczniem/przyjacielem Jezusa swoje źródło ma w wybraniu, jakiego człowiek dostępuje. Inicjatywa jest po stronie Boga. Wcześniej Pan powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli Go nie pociągnie Ojciec” (J 6,44). Ojciec w sobie wiadomy sposób przygotowuje serce człowieka na przyjęcie wybrania ze strony Syna: „Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę” (6,37; por. 17,5-9). Przyjęta przez człowieka łaska wiary niesie ze sobą zadanie przynoszenia owoców, pośród których jest wzajemna miłość. Dzięki darowi komunii z Jezusem uczniowie są w stanie podejmować działa miłości (por. 15,4-5). Jezus mnie wybrał, ufa mi i liczy, że moje życie będzie przynosiło trwałe owoce miłości. Czy wierzę, że mam wartość w Jego oczach? Czy czuję się Mu potrzebny?

W ciągu dnia

  • Będę powracał dzisiaj do cichej modlitwy prośby: „Jezu, mój Przyjacielu, zapraszam Cię do mojego serca, naucz mnie miłości, pomóż mi wychodzić poza strefę komfortu i dawać moje życie innym”.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem (J 14,6-14)

Święto Świętych Apostołów, Filipa i Jakuba

J 14,6-14

6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. 7 Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». 8 Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». 9 Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? 10 Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. 11 Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie — wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! 12 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. 13 A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. 14 O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Czwartej Ewangelii jest kontynuacją perykopy wczorajszej. Jezus, nauczając podczas Ostatniej Wieczerzy, posługuje się obrazami drogi, prawdy i życia, by odkryć przed uczniami misterium swojej Osoby. On sam jest najpełniejszym objawieniem prawdy o Ojcu. Ponadto uczniowie otrzymują obietnicę, że również ich życie wkrótce stanie się przestrzenią objawienia. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na światło dzisiejszego Słowa!

Punkty do medytacji

  • Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (w. 6) Chwilę wcześniej Jezus, w kontekście zapowiedzi swojego odejścia, czyli zbliżających się wydarzeń paschalnych, powiedział do swoich uczniów: „Znacie drogę, dokąd Ja idę” (J 14,4). Słowa te zaskoczyły adresatów, dlatego Tomasz zapytał: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (14,5). Jak widzimy, Pan nie odpowiada wprost, lecz zwyczajem żydowskich nauczycieli wykorzystuje pytanie ucznia, by objawić kolejne elementy swojej mesjańskiej tożsamości: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Jezus jest „drogą” (gr. hodos), gdyż przez Niego człowiek odzyskuje dostęp do Boga (por. 10,7-9). Jako odwieczne Słowo, które „zamieszkało wśród nas” (J 1,14), Jezus jest również „prawdą” (gr. aletheia), co oznacza, że całym sobą objawia Ojca oraz Jego zamysł miłości wobec każdego człowieka. Wreszcie, jest On „życiem” (gr. dzoe), gdyż został posłany przez Ojca, by dać ludziom udział w boskiej komunii. O co dzisiaj chciałbym zapytać Jezusa? Czy mam świadomość, że jedyna droga do Ojca wiedzie przez Syna?
  • Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście» (w. 7) W historii zbawienia, poświadczonej przez starotestamentalne teksty, Bóg na różne sposoby pozwala człowiekowi poznać samego siebie i postanowienia swej woli. Najpełniej jednak prawda o Nim wyrażona zostaje w osobie Syna. W innym miejscu Pan powie: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (10,30). Dlatego poznanie Jezusa jest jednocześnie poznaniem Tego, który go posłał. Uczniowie, przez kilka lat towarzysząc Jezusowi, słuchając Jego nauki, widząc czynione przez Niego znaki, a nawet będąc świadkami Jego codziennego życia, otrzymali możliwość poznania nie tylko Syna, ale i Ojca. Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy» (w. 8) Apostoł nie zrozumiał poprzedniej wypowiedzi Pana. Jego prośba jest dalekim echem słów wypowiedzianych przez Mojżesza na górze Synaj: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę” (Wj 33,18). Bóg w Starym Testamencie wielokrotnie objawiał swój boski majestat za pomocą spektakularnych teofanii. Na przykład w opowiadaniu o zawarciu przymierza synajskiego autor natchniony pisze: „Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu Pan przywołał Mojżesza z pośrodka obłoku. A widok chwały Pana był w oczach Izraelitów jak ogień pożerający na szczycie góry. Mojżesz wszedł w środek obłoku i wstąpił na górę. I pozostał Mojżesz na górze przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy” (Wj 24,15-18). Każdy człowiek nosi w sobie, mniej lub bardziej uświadomione, pragnienie poznania Boga. Czy idąc na co dzień drogą wiary, kształtuję w sobie duchową spostrzegawczość na nawet najmniejsze znaki Bożej obecności? Czy potrafię tym doświadczeniem dzielić się z innymi?
  • Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? (w. 9) Według narracji Czwartej Ewangelii Filip został powołany przez Pana na samym początku Jego publicznej działalności (por. J 1,43). Od tamtego momentu minęło co najmniej trzy lata, a mimo to uczeń nadal nie rozumie, że wszystko, co robi Jezus, z jednej strony jest kontynuacją starotestamentalnej historii zbawienia, z drugiej zaś, dlatego że jest również jej wypełnieniem, w wielu miejscach ją przewyższa. Przed posłaniem na świat swojego Syna Bóg objawiał się poprzez wydarzenia i słowa przekazywane przez wybranych ludzi, na przykład Mojżesza czy proroków. Teraz zaś daje światu ostatnie wydarzenie oraz ostatnie słowo, którymi jest osoba Jezusa. Czego więcej jest w mojej wierze, przyzwyczajenia do tego, co już jest mi dobrze znane, czy gotowości na przyjęcie nowości, którą Bóg chce objawiać w mojej codzienności?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (w. 12) Wcześniej Jezus wskazał na konieczność wiary w objawienie tajemnicy Ojca, jakie dostrzec można w dokonywanych przez Niego dziełach (ww.10-11). Teraz uroczyście zapewnia uczniów, że dzięki wierze w Niego także oni w swoim działaniu będą ukazywać światu prawdę o Bogu. Ich dzieła będą nawet większe od Jezusowych, gdyż po Jego uwielbieniu w misterium paschalnym i powrocie do Ojca, otrzymają Ducha Świętego: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie” (14,16-17). Ów dar z wysoka sprawi, że uczniowie będą trwać w Jezusie, podobnie jak On będą mogli rozeznać, co jest zamiarem Ojca i wypełniając Jego wolę, swoim życiem będą mogli dać światu świadectwo o zbawieniu w Jezusie. Czy otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego? Czy odkryłem już, w jaki sposób Bóg chce się mną posługiwać we wspólnocie Kościoła?
  • A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (ww. 13-14) W symbolice biblijnej imię wyraża tożsamość osoby i jej rolę w dziele zbawienia. Imię „Jezus” (hebr. Jeszua – „Jahwe jest zbawieniem”) wyraża prawdę o Synu Bożym, który przyjął naszą ludzką naturę, by objawić miłość Ojca i całemu światu możliwość zanurzenia się w tej miłości. Dlatego zapewnienie, że prośby uczniów, jeśli tylko będą zanoszone w Jego imię, będą zawsze wysłuchane, nie dotyczy jakichkolwiek próśb, lecz tych, które wypływają z poznania Bożej woli i osadzone są w planie zbawienia. Logika ta została ukazana przez Pana w innym miejscu, gdy uczył uczniów, jak mają się modlić: „Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6,10; 26,39). O co najczęściej proszę w trakcie modlitwy? Czy zanim o coś poproszę Boga, najpierw próbuję rozeznać, co w danej chwili jest Jego zamiarem wobec mnie samego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał cichą modlitwę: „Panie Jezu, objawiaj mi Ojca, pomóż mi być świadkiem Bożej miłości wobec bliźnich”.

Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie! (J 10,22-30)

Wspomnienie św. Atanazego, Biskupa i Doktora Kościoła

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • Rozważana przez nas w ostatnich dniach tzw. mowa o dobrym pasterzu (J 10,1-18) wypowiedziana została przez Jezusa w kontekście Jego pobytu w Jerozolimie na święcie Poświęcenia Świątyni. Pośród Żydów obecnych w świętym mieście coraz bardziej „gorącym tematem” staje się kwestia Jego mesjańskiej tożsamości. Czy jest możliwe, że to właśnie na Niego wskazywali Prawo i Prorocy? Żydzi żądają od Pana konkretnej deklaracji. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni (w. 22) W 167 przed Chr. świątynia jerozolimska, najświętsze miejsce starotestamentalnego judaizmu, została sprofanowana przez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Tłem tego wydarzenia było wielkie prześladowania Żydów ze względu na ich wiarę. Palestyna była wtedy pod zarządem Antiocha IV Epifanesa, króla starożytnej Syrii, który za wszelką cenę chciał zhellenizować Naród Wybrany. Skutkiem jego działań był wybuch tzw. powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmenty ziemi ojczystej. Po odbiciu Jerozolimy z rąk pogańskich w 164 przed Chr. dokonano oczyszczenia świątyni i uroczyście przywrócono prawowierny kult. Od tamtego momentu Żydzi co roku obchodzą uroczystość Poświęcenia Świątyni (inne nazwy: Chanuka, Święto Świateł), ośmiodniowe święto rozpoczynające się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień). Czy mam świadomość, że bez znajomości starotestamentalnej historii zbawienia nie jestem w stanie do końca poznać Jezusa? W jaki sposób troszczę się o mój kościół parafialny? Czy moje zachowanie i ubiór w trakcie liturgii nie zakłóca świętości tego miejsca i sprawowanych w nim obrzędów? Czy pamiętam, że moje ciało od momentu chrztu jest świątynią Ducha Świętego?
  • Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» (w. 24) Już wcześniej autor Czwartej Ewangelii wspomniał, że kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była żywo dyskutowana między Żydami. W trakcie pobytu Pana w Jerozolimie na Święcie Namiotów wywiązała się ożywiona dyskusja: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43). Teraz Żydzi, widząc Jezusa przechadzającego się milcząco w portyku Salomona (w. 23), podchodzą do Niego i wprost Go pytają, czy jest Mesjaszem. A co ja dzisiaj mógłbym powiedzieć o Jezusie? Kim jest On dla mnie? I na ile moja wiara w Niego pokrywa się z nauką apostołów przekazywaną przez Kościół? Może w moim sercu powstają pytania dotyczące Jego osoby, o co dzisiaj chciałbym Go zapytać?
  • Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie (w. 25) Na mesjańską tożsamość Jezusa wskazują dwa rodzaje świadectw: Jego słowa oraz Jego czyny. To, że jest posłany przez Ojca, kilkukrotnie już pojawiało się w Jego wypowiedziach, na przykład: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Ponieważ Żydzi nie wierzą Jego słowom, Jezus odwołuje się również do objawieniowego charakteru swoich czynów. W podobny sposób powiedział wcześniej: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Czy zatrzymuję się na dłużej nad utrwalonymi przez Ewangelie słowami i czynami Jezusa, by jeszcze lepiej Go poznać? Które Jego słowo w ostatnim czasie najbardziej mnie dotknęło? Czy potrafię wskazać na konkretne znaki Jego działania w moim życiu?
  • Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (ww. 27-28) Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, wsłuchuje się w Jego głos, a idąc za Nim, doświadcza daru życia wiecznego. Ponadto, jak pasterz chroni owce przed atakami dzikich zwierząt, tak Jezus troszczy się, by ci, którzy przynależą do wspólnoty Jego uczniów, nie zatracili się w konfrontacji ze złem tego świata. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie zorientowana na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Go, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed byciem dla drugiego człowiekiem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których Jezus przywrócił mi wolność? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, Mesjaszu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.

Módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,38-48)

VII Niedziela Zwykła

Mt 5,38-48

38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. 41 Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. 43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, 45 abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Przygotowanie

  • Starotestamentalne prawo odwetu czy miłość jedynie wobec osób bliskich lub podzielających nasze poglądy to jeszcze za mało, by naprawić problem zła w międzyludzkich relacjach. W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca uczniów, by stali się zaczynem dobra w świecie poprzez niestawianie oporu złemu i miłość wobec nieprzyjaciół. Duchu Święty, pomóż mi całkowicie otworzyć się na światło Słowo.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (w. 38) Kontynuując pogłębioną interpretację wybranych przykazań, Jezus odnosi się do tzw. prawa odwetu (łac. lex talionis). Pierwszym celem tego prawa było powstrzymanie niepochamowanej rządzy odwetu, czyli ustalenie kary/odpowiedzi proporcjonalnej do popełnionego przestępstwa lub odniesionej krzywdy (por. Wj 21,24; Kpł 24,20; Pwt 19,21). Jak bardzo tego typu zapis był potrzebny, pokazuje chociażby historia Lameka, który pewnego dnia oznajmił: „Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!” (Rdz 4,23-24). Przypomnę sobie sytuacje, w których ktoś mnie zranił. Jakie uczucia pojawiły się wtedy w moi sercu? Czy nadal chowam w sobie urazę do tej osoby?
  • A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu (w. 39) Prawo odwetu zezwalało na żądanie odpłaty równej poniesionym szkodom. Już tego rodzaju postępowanie było pewnym postępem moralnym, gdyż stawiało tamę wendecie. Jezus jednak wzywa swoich uczniów, by poszli jeszcze dalej. Podaję im nową zasadę – niestawiania oporu złemu – co w istocie oznacza wejście na jeszcze wyższy poziom moralności. Jest to niezwykle potrzebne, gdyż odpowiadanie krzywdą na krzywdę, nawet przy zachowaniu równych proporcji, nigdy nie usuwa problemu zła. Co najwyżej chwilowo je minimalizuje, ale ostatecznie prowadzi do jego zwycięstwa. Paweł Apostoł w przyszłości będzie zachęcał rzymskich chrześcijan: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Przypomnę sobie sytuacje, gdy na zło odpowiedziałem złem. Czy takie postępowanie rzeczywiście przyniosło rozwiązanie?
  • lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (w. 39) Zasadę niestawiania oporu złemu Jezus obrazuje podając trzy konkretne przykłady. Pierwszy odnosi się do sytuacji, w której praworęczna osoba – jakich jest większość – by uderzyć przeciwnika w prawy policzek, musi uczynić to zewnętrzną stroną prawej dłoni. Gest ten przez Misznę (dzieło powstałe ok. 220 po Chr., zbierające nauczanie najstarszych rabinów, także z czasów Chrystusa) był uważany za bardzo obraźliwy, co uzasadniało żądnie od winowajcy podwójnej odpłaty. Pan jednak zachęca uczniów, by rezygnowali z rekompensaty, a nawet znieśli dalszą zniewagę, nadstawiając drugi policzek. Czy zachowuję zdrowy dystans do siebie samego? Czy nie należę do osób, które łatwo się obrażają?
  • Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz (w. 40) Codzienny ubiór żydowskich mężczyzn składał się z dwóch elementów: szaty (gr. chiton), czyli lnianej lub wełnianej tuniki, nakładanej bezpośrednio na ciało oraz narzucanego na nią cięższego płaszcza (gr. himation). Prawo nakazywało, by płaszcz wzięty pod zastaw bezwzględnie oddać przed zachodem słońca, gdyż był on zazwyczaj jedyną osłoną przed zimnem w nocy (por. Wj 22,25-27; Pwt 24,12-13). Zachęcając do oddania w warunkach sądowych nie tylko tuniki, ale i płaszcza, Jezus wzywa w gruncie rzeczy do oddania wszystkiego. W zachęcie tej chodzi nie tyle o unikanie procesów sądowych, ile o bezinteresowną postawę wobec własnych praw i posiadanych dóbr. Czy potrafię zrezygnować ze swoich praw, by w ten sposób uczynić przestrzeń, w której może dojść do pojednania z przeciwnikiem?
  • Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące (w. 41) Trzeci przykład nawiązuje do uprawnień rzymskich żołnierzy, by zmuszać przedstawicieli podbitych narodów do niesienia ich żołnierskiego ekwipunku na odległość nie większą niż jedna mila (1478 m). Z tego typu sytuacją mamy do czynienia w przypadku Szymona z Cyreny, który został zmuszony, by nieść Pański krzyż (por. Łk 23,26). Jezus wzywa uczniów, by byli gotowi iść nawet dwie mile, podczas gdy Żydzi zazwyczaj gwałtownie sprzeciwiali się tego typu prawom, niekiedy wzniecając zamieszki przeciwko rzymskiemu okupantowi. Za pomocą trzeciego przykładu Jezus chce zdystansować się od wojujących ugrupowań nacjonalistycznych, które cieszyły się niemałym poparciem pośród Żydów (np. zeloci, sykariusze). Co ma pierwszeństwo w moim sercu – wiara czy poglądy polityczne?
  • Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził (w. 43) W ostatniej z sześciu antytez (por. Mt 5,21-48) Jezus odnosi się do dwóch zasad regulujących życie społeczne ówczesnych Żydów. Pierwsza z nich to przykazanie miłości bliźniego z Księgi Kapłańskiej: „Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,18). Jak szybko można zauważyć, przykazanie miłości bliźniego poprzedzone zostaje zakazem szukania pomsty i żywienia urazy wobec krzywdzicieli. Miłość ukazana zostaje jako antidotum na niesprawiedliwość zatruwającą relacje między synami Narodu Wybranego. Druga zasada, na którą powołuje się Jezus w szóstej antytezie, jest swojego rodzaju „mądrością ludową”, powstałą na bazie trudnych doświadczeń ostatnich stuleci, kiedy to Judea nieprzerwanie ulegała podbojom pogańskich imperiów. Nieustanne zagrożenia polityczne i niebezpieczne wpływy kulturowe utrwaliły pośród Żydów postawę podejrzliwości, wręcz nienawiści wobec osób niepasujących do ich religijno-narodowego etosu. Kogo dzisiaj nazwałbym moim nieprzyjacielem? Jakie uczucia pojawiają się we mnie, gdy myślę o tej osobie?
  • A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (w. 44) W Palestynie I w. określenia „wasi nieprzyjaciele” i „ci, którzy was prześladują” przywodziły na myśl przede wszystkim przedstawicieli okupacyjnego cesarstwa rzymskiego. Podczas gdy Księga Kapłańska nakazywała miłość jako właściwą reakcję na krzywdy wyrządzane jedynie przez współziomków, Jezus rozszerza jej zakres także na Rzymian. Również w moim otoczeniu mógłbym wskazać osoby, które wyrządzają mi krzywdę lub przynajmniej w jakiś sposób ograniczają moją swobodę funkcjonowania. Jezus zachęca mnie do miłości takich osób. Czy jestem na to gotowy? Opowiem o tym Panu.
  • abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (w. 45) Jako motywację do miłości nieprzyjaciół Jezus podaje przykład Boga Ojca, który jednakową troską otacza wszystkich ludzi, bez względu na to, czy czynią dobro czy zło, pełnią Jego wolę, czy nie. Taki obraz Ojca może wydawać się niezrozumiały. Być może nawet niekiedy buntujemy się, gdy dostrzegamy, że Bóg nie posługuje się logiką ludzkiej sprawiedliwości, by nagradzać dobrych, a karać złych. Zapominamy, że Jego miłość, podobnie jak miłość każdego ojca, ma dwa wymiary – radości z dobra i smutku ze zła czynionego przez Jego dzieci. Czy mam świadomość, że Bóg patrzy na mnie jak na swoje umiłowane dziecko? Gdy parzę na ostatnie tygodnie, czego więcej przysporzyłem Ojcu niebieskiemu, radości czy smutku? Czy próbuję w Jego miłości do mnie znaleźć inspirację do miłości wobec moich nieprzyjaciół?
  • Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (ww. 46-47) W dalszej części uzasadnienia miłości nieprzyjaciół Jezus, odwołując się do przykładu celników i pogan, po raz kolejny pokazuje, że zachowanie Jego uczniów, a więc tych, którzy mają nadzieję życia wiecznego, ma wykraczać poza reguły ustalone w świecie skażonym grzechem i niedoskonałością. To właśnie między innymi poprzez miłość wobec nieprzyjaciół, uczniowie Pana realizują swoje powołanie do bycia „solą ziemi” i „światłością świata” (por. Mt 5,13-16), stają się żywym znakiem wskazującym na miłosierną miłość Ojca. W jakim stopniu moje serce jest wolne od mentalności świata? Co robię, by usunąć z mojego życia rzeczy, które zaburzają we mnie myślenie i odczuwanie dziecka Bożego (nieodpowiednia literatura, muzyka, serwisy internetowe, liderzy opinii itp.)?
  • Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (w. 48) W cytowanym przez nas wcześniej fragmencie Księgi Kapłańskiej dla potwierdzenia wagi przykazania miłości bliźniego padają słowa „Ja jestem Pan!” (19,18). Chwilę wcześniej w tej samej księdze pojawia się wezwanie, by Izrael naśladował Boga w Jego świętości: „Bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 19,2). W czasach Jezusa słowa te rozumiano przede wszystkim jako wezwanie do odcięcia się od wpływów świata pogańskiego. Jezus koryguje taką interpretację i zachęca uczniów, by naśladowali świętość Boga poprzez rozwijanie w sobie bezinteresownej i miłosiernej miłości wobec każdego człowieka. Czy odrzucam błędne myślenie, że świętość/doskonałość jest tylko dla wybranych? Czy pragnę stawać się świętym/doskonałym na wzór Ojca niebieskiego?

Modlitwa w ciągu dnia

  •  „Panie Jezu, powierzam Ci wszystkich, którzy w jakiś sposób mnie skrzywdzili. Ty wiesz, co kryje się w ich sercach, rozpal je ogniem Twojej miłości”.

Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (Łk 10,1-9)

Święto Świętych Cyryla, Mnicha, i Metodego, Biskupa, Patronów Europy

Łk 10,1-9

1 Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. 2 Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. 3 Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. 4 Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. 5 Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. 6 Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. 7 W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. 8 Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; 9 uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Przygotowanie

  • W święto świętych Cyryla i Metodego, patronów Europy, Kościół zaprasza nas do rozważenia Łukaszowego opowiadania o posłaniu przez Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów. Ich misja będzie nie tylko rozszerzeniem zadania zleconego wcześniej dwunastu apostołom, lecz również stanie się modelem misyjnej działalności Kościoła. Duchu Święty, uzdolnij moje serce do przyjęcia dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (w. 1) Przemierzając kilometry dzielące Go od Jerozolimy, Jezus kolejny raz wybiera spośród swoich uczniów tych, których pośle z konkretnym zadaniem. Za pierwszym razem, jeszcze w Galilei, posłał dwunastu apostołów, by głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych (por. Łk 9,1-6). Ich misja skierowana była do Żydów zamieszkujących galilejskie miejscowości. Podkreślała to między innymi liczba „dwanaście” (gr. dodeka), która jest liczbą pokoleń potomków Izraela. Obecnie, w trakcie przemarszu przez Samarię (por. 9,52), Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch (gr. hepdomekonta dyo) uczniów, co ponownie ma wymiar symboliczny. Tyle bowiem wg ST było nieżydowskich narodów świata (por. Rdz 10; Wj 1,5; Pwt 32,8). Druga grupa posłanych symbolizuje uniwersalny zasięg mesjańskiej działalności Syna Człowieczego, który przyszedł na świat, by przynieść zbawienia każdemu człowiekowi (por. Łk 2,30-32). Czy modlę się w intencji misji oraz dzieł ewangelizacyjnych Kościoła? W jaki inny sposób mogę przyczynić się do głoszenia Ewangelii?
  • Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (w. 2) Siedemdziesięciu Dwóch otrzymuje od Jezusa kilka konkretnych wskazań. Pierwsze dotyczy modlitwy o „robotników” (gr. ergatai), którzy będą wysłani na „wielkie żniwo” (gr. therismos polus). To ostatnie wyrażenie przywołuje na myśl przypowieść o siewcy, gdzie ziarno Słowa rzucone na żyzną ziemię wydało plon stokrotny (por. 8,8). Pobrzmiewa w nim również echo obfitego połowu ryb (por. 5,6-10). Tytuł „Pan” (gr. Kyrios) w tym miejscu odnosi się do samego Boga Ojca, który porusza serca ludzi, by poszli za Synem (por. J 10,27-30). To On uprawia krzew winny, jakim jest Syn, a którego latoroślami są wierzący (15,1). W tym samym duchu napisze Paweł Apostoł: „Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg” (1 Kor 3,7). Dzieło zbawienia, jest dziełem samego Boga Ojca. Podkreślenie tej prawdy, zarówno przez samego Jezusa, jak i apostołów, jest konieczne, by uchronić przyszłych głoszących przed pokusą uważania siebie za właścicieli Prawdy. W kontekście powołań trzeba pamiętać, że skuteczność wszelkich strategii ich budzenia ostatecznie zależy od Boga Ojca. Stąd modlitwa o wyprawienie robotników na żniwo winna być zawsze pierwsza. Jak często modlę się o nowe powołania? Czy świadomie odrzucam pokusę traktowania mojej posługi w dziele ewangelizacji jako sposobu na budowanie własnej pozycji?
  • Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki (w. 3) Podkreśliwszy, że zarówno los żniwa jak i samych żniwiarzy jest w rękach samego Boga Ojca, Jezus posyła Siedemdziesięciu Dwóch. W zapisie Jego wypowiedzi użyty został grecki czasownik apostello, który siłą rzeczy budzi skojarzenie z gronem dwunastu apostołów. Mimo że Siedemdziesięciu Dwóch w przyszłym Kościele nie będzie wypełniać identycznej roli co Dwunastu, oni także będą reprezentować samego Jezusa, działać w Jego mocy. Będą niejako uobecniać Jego samego wszędzie tam, dokąd dotrą. Ponadto, przychodząc do kolejnych miejscowości, Siedemdziesięciu Dwóch będzie jak owce między wilkami (gr. lykos), czyli będą zderzać się z odrzuceniem, a nawet prześladowaniem. Taki był los starotestamentalnych proroków, taki jest los samego Jezusa, a w przyszłości wszystkich tych, którzy będą głosić Ewangelię. Czy odrzucam pokusę tzw. świętego spokoju i w konfrontacji ze światem zdecydowanie trzymam się Chrystusowej nauki? W jakich sytuacjach lub wobec jakich ludzi najtrudniej jest mi być wiernym Panu?
  • Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie” (w. 4) Podobne polecenie otrzymali wcześniej apostołowie (por. 9,3). Głosząc Dobrą Nowinę mają zdać się na Bożą opatrzność. Na tym między innymi będzie opierać się wyrazistość i skuteczność ich świadectwa. Podczas gdy ludzie nieznający Ewangelii szukają zabezpieczenia w rzeczach tego świata, posłani wiedzą, że ich zabezpieczeniem jest miłość i obecność Tego, który ich posłał. Zakaz pozdrawiania w drodze wiąże się z panującym w starożytności zwyczajem uroczystych i rozbudowanych powitań, które siłą rzeczy za każdym razem zajmowały trochę czasu. W ST Elizeusz, posyłając Gechaziego, by uzdrowił syna Szunemitki, powiedział: „Przepasz biodra, weź laskę moją w dłoń, a idź! Jeżeli spotkasz kogoś, nie pozdrawiaj go; a jeżeli ktoś ciebie pozdrowi, nie odpowiadaj mu” (2 Krl 4,29). Podobnie jak zadanie powierzone Gechaziemu, misja Siedemdziesięciu Dwu jest pilna i niecierpiąca zwłoki. Dlatego z ich życia powinno być usunięte to wszystko, co odwraca uwagę od głoszenia. Jaki jest mój stosunek do dóbr materialnych? Czy odnajdując w sobie powołanie do głoszenia Chrystusa, rezygnuję z tego, co mnie rozprasza lub powstrzymuje?
  • Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was” (ww. 5-6) Życzenie komuś pokoju (gr. eirene, hebr. szalom) jest w swej istocie powierzeniem go Bożej opiece, włącznie z wybawieniem od zła i grzechu. Błogosławieństwo pokoju zostało wyrażone przez aniołów w chwili narodzenia się Mesjasza: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał” (Łk 2,14). Pojawi się także w trakcie królewskiego wjazdu Jezusa do Jerozolimy: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach” (19,38). Ukazując się apostołom po swoim zmartwychwstaniu, Jezus powie: „Pokój wam!” (24,36). Zatem „pokój”, którym pozdrawiają posłani przez Jezusa związany jest ze zbawieniem, które gwarantuje Jego obecność. Kto poprzez wiarę z Nim złączył swoje życie, niesie owe błogosławieństwo wszędzie tam, gdzie sam dociera. Jezus chce bym był błogosławieństwem dla bliźnich. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy to sobie uzmysławiam? Jak reagują inni na moją obecność?
  • W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu” (w. 7) W kolejnej wskazówce Pan zachęca uczniów, by podobnie jak On, korzystali z każdej sposobności, aby budować więź z bliźnimi, także poprzez wspólnotę stołu. Ucztowanie Jezusa z grzesznikami gorszyło uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy swoją obecnością „zaszczycali” jedynie tych, którzy w ich mniemaniu byli jej godni. Jezus natomiast szukał nieprawych, by poprzez swoje słowo i obecność wprowadzać ich na drogę prawości. Jedzenie i picie tego, co w danym domu uczniom podadzą, będzie formą wynagrodzenia (gr. misthos – „zapłata, wynagrodzenie, nagroda”) za głoszenie Ewangelii. Św. Paweł w kontekście starotestamentalnych praw (Lb 18,8.31; Pwt 18,1-5) i słów Jezusa napisze: „Czyż nie wiecie, że ci, którzy trudzą się około ofiar, żywią się ze świątyni, a ci, którzy posługują przy ołtarzu, mają udział w ofiarach ołtarza? Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię” (1 Kor 9,13-14; por. 1 Tm 5,18). Czy uczę się miłosiernym okiem patrzeć na innych, zwłaszcza, gdy na pierwszy rzut oka wydają się być bardziej pogubieni ode mnie? Czy potrafię być autentycznie wdzięczny wobec Boga i ludzi?
  • Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą (w. 8) Posyłanych przez Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów za chwilę wejdzie do wiosek, które najpewniej będą zamieszkałe przez Samarytan i staną przed dylematem, czy wolno spożywać z nimi posiłki (por. J 4,9). Jezus daje im jasną wskazówkę, jak w takiej sytuacji postąpić. W perspektywie przyszłości, słowa te pomogą pokonać opór chrześcijańskich misjonarzy pochodzenia żydowskiego przed utrzymywaniem bliskich stosunków z nie-Żydami (por. Dz 10,28; 11,30). W cytowanym już przez nas liście Paweł Apostoł napisze: „Jeżeli zaprosi was ktoś z niewierzących, a wy zgodzicie się przyjść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, nie pytając o nic — dla spokoju sumienia” (1 Kor 10,27). Jak traktuję osoby niepodzielające moich poglądów religijnych? Czy jestem wobec nich życzliwy i szukam okazji, by nawzajem lepiej się poznać?
  • uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże (w. 9) Zestawienie uzdrawiania chorych i głoszenia bliskości królestwa Bożego jest stałym elementem Łukaszowego opowiadania. Pojawia się on zarówno w opisach działalności Jezusa (por. Łk 6,18; 8,1-2; 9,11), jak i dwunastu apostołów (9,1-2.6); a także w opisanej przez Łukasza w Dziejach Apostolskich historii pierwotnego Kościoła (por. Dz 8,7-12). Działalność misyjna chrześcijan jest w swej istocie rozszerzaniem królestwa zapoczątkowanego przez pełne mocy słowa i czyny Jezusa Chrystusa. Czy wierzę w bliskość królestwa Bożego? Czy w obecności Chrystusa szukam uzdrowienia z moich niedomagań, zarówno duchowych, jak i fizycznych?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Pomodlę się na różańcu Trzecią Tajemnica Światła w intencji znanych mi misjonarzy.