Z królestwem Bożym dzieje się tak, gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię (Mk 4,26-34)

Piątek III Tygodnia Zwykłego

Mk 4,26-34

26 Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. 27 Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. 28 Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. 29 Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». 30 Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? 31 Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. 32 Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu». 33 W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. 34 A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Przygotowanie

  • Wyjaśniając tłumom zgromadzonym nad Jeziorem Galilejskim rzeczywistość królestwa Bożego, Jezus posługuje się przypowieściami. Ich obrazowość i osadzenie w codziennym doświadczeniu słuchaczy pomaga zrozumieć kolejne aspekty panowania Bożej miłości. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię (w. 26) Królestwo Boże (gr. he basileia tu theu), czyli panowanie Bożej miłości w ludzkich sercach, zaczęło się uobecniać wraz z przyjściem Chrystusa na świat (por. Mk 1,14-15). To On jest Siewcą, który na glebę ludzkiego serca rzuca ziarno swojego słowa (por. 4,1-9). Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czy jest gotowe przyjąć Jezusową naukę?
  • Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie (ww. 27-28) Nasienie (gr. sporos) ma w sobie zaprogramowane procesy biologiczne, dzięki którym może stopniowo wzrastać i przemienić się w roślinę wydającą określony plon. Podobnie jest ze słowem Jezusa, które zawiera wewnętrzny dynamizm, krok po kroku zmieniający ludzkie myśli, emocje i postawy. Każda ze zmian odbywa się według Bożego zamysłu i ma swój czas. Czy daję Słowu wolność, to znaczy nie zakładam z góry, co ma ze mną zrobić i kiedy?
  • Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo (w. 29) Żniwo (gr. therismos) w Piśmie Świętym często jest obrazem sądu ostatecznego (por. Jl 4,13; Ap 14,14-15). Zborze i inne rośliny sieje w tym celu, by je później móc zebrać. Słowo siane przez Jezusa również kiedyś doczeka swojego żniwa. Czy widzę w sobie pierwsze owoce działania Słowa? Czy pozwalam Bogu, by to On oceniał moje tempo dojrzewania?
  • Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu (ww. 31-32) Skuteczność Słowa nie zależy od przestrzegania zasad retoryki lub przeprowadzenia sprawnej kampanii reklamowej. Ono jest skuteczne, bo wychodzi z ust samego Boga. Jak każde inne słowo może wydawać się czymś ulotnym, przemijającym jak dźwięk na wietrze. Jednakże życie, które ono komunikuje, jest nieprzemijające. Spotykając się z wiarą słuchającego, przemienia nie tylko jego samego, lecz promieniuje również na jego otoczenie. Czy mam świadomość, że moje słuchanie Słowa, nawet jeśli odbywa się w ciszy zamkniętego mieszkania lub pokoju, przynosi także błogosławieństwo innym?
  • W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom (ww. 33-34) Jezus naucza w przypowieściach (gr. parabole), gdyż ich obrazowość i osadzenie w codziennym doświadczeniu słuchaczy szczególnie nadają się, by ukazać prawdę o Królestwie. Ich zadaniem jest wprowadzenie człowieka w nowy typ relacji z Bogiem, co może się dokonać nie na drodze gromadzenia kolejnych definicji, lecz poprzez zetknięcie z symbolem/obrazem, który do głębi poruszy. Rozważanie słowa Bożego ma prowadzić mnie do spotkania z Panem, do nawiązania życiodajnej więzi. Co dzisiaj Jezus chce mi powiedzieć? Jaka będzie moja odpowiedź?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Mów Panie, Twój sługa słucha.

Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15-18)

Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła

Mk 16,15-18

15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie».

Przygotowanie

  • Celebrując Święto Nawrócenia św. Pawła rozważamy przedostatni fragment Ewangelii Marka, w którym zmartwychwstały Jezus tuż przed powrotem do Ojca posyła uczniów, by głosili Dobrą Nowinę całemu światu. W chwili ciszy uspokoję moje serce, by mogło otworzyć się na światło Słowa.

Punkty do medytacji

  • I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (w. 15) W Ewangelii Marka zmartwychwstały Jezus najpierw ukazuje się Marii Magdalenie (Mk 16,9-11), następnie dwóm uczniom idącym do pewnej wsi (9,12-13), wreszcie całemu gronu apostolskiemu (9,14-18). W trakcie tego ostatniego spotkania Jedenastu w pierwszej kolejności zostaje zganionych za „brak wiary oraz upór” (gr. ten apistian kai sklerokardian – dosł. „niewiarę i zatwardziałość serc”, w. 14). Problem wiary najbliższych uczniów Jezusa należy do głównych tematów teologicznych Markowego dzieła (por. 6,52; 8,17.33). Warto zauważyć, że w optyce tej Ewangelii wyrzuty ze strony Jezusa nie są wyrazem Jego gniewu, lecz troski o apostołów, by nie ustawali w trosce o pogłębienie łączącej ich z Nim więzi. Podobnie jest i tym razem. Nawet tak wielkie przewinienie, jak opuszczenie Pana w chwili śmierci lub niedowierzanie świadectwu innych, że powstał z martwych (por. 16,11.13), nie jest wystarczającym powodem, by z nich zrezygnował. Więcej, właśnie tak słabym w wierze apostołom wydaje Jezus polecenie, by szli na cały świat głosić Dobra Nowinę. Czy mam świadomość, że mimo mojej słabości Bóg nigdy ze mnie nie zrezygnuje? Czy odkryłem już moje miejsce w dziele głoszenia Ewangelii?
  • Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (w. 16) U Jana, w trakcie nocnej rozmowy z Nikodemem, Jezus powiedział: „Albowiem Bóg nie posłałswego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imięJednorodzonego Syna Bożego” (J 3,17-18). Wydarzenia paschalne otworzyły rzeczywistość zbawienia przed całą ludzkością. Jednakże, mimo że dokonane, zbawienie musi być jeszcze przyjęte. Stąd tak ważna jest ewangelizacyjna misja apostołów. Słowo apostolskiego świadectwa, mimo że wychodzić będzie z ludzkich – a więc słabych i grzesznych – ust, wzbudzać będzie w sercach słuchaczy wiarę. Potrzebny będzie także chrzest, który będąc zewnętrznym znakiem zaistniałej wiary, na poziomie serca sakramentalnie zjednoczy wierzących z Chrystusem w Jego śmierci i zmartwychwstaniu (por. Rz 6,1-6). Czy dziękuję Bogu za łaskę wiary? Co robię, by na co dzień żyć łaską chrztu świętego, czyli pogłębiać więź łączącą mnie z Chrystusem?
  • Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie (ww. 17-18) Ponownie, w Ewangelii Jana Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca” (J 14,12). Nie tylko apostołowie, lecz również wszyscy inni wierzący doświadczą mocy Boga objawiającej się w ich przepowiadaniu. Duch Święty, którego otrzymają w Dniu Pięćdziesiątnicy, nie tylko sprawi, że jeszcze lepiej zrozumieją dzieło Chrystusa i Jego naukę. Będzie On również inspirował kolejne etapy ewangelizacji, uwiarygodniając ją za pomocą niezwykłych znaków. Świadectwo o tym znajdujemy przede wszystkim w Dziejach Apostolskich, które wiernie opisują pierwsze dziesięciolecia misji rodzącego się Kościoła (np. Dz 2,4; 3,5-7; 8,5-7; 10,46; 16,18; 19,6; 28,3-6). Czy pozwalam, by również w moim życiu dokonywały się dzieła Boże, zarówno w zwyczajności dnia, jak i w zadziwiającym objawieniu się Bożej chwały?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, umacniaj moją wiarę i uczyń mnie sługą Twojej Ewangelii.

Jak może szatan wyrzucać szatana? (Mk 3,22-30)

Wspomnienie bł. Męczenników z Pratulina, Wincentego Lewoniuka i Towarzyszy

Mk 3,22-30

22 A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy». 23 Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? 24 Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. 25 I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. 26 Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i jest ze sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. 27 Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. 28 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. 29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». 30 Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Przygotowanie

  • Publiczna działalność Jezusa spotykała się z zainteresowaniem wielu osób, które przychodziły do Niego, by móc doświadczyć Jego zbawczej mocy. Niemalże jednak od samego początku byli i ci, którzy ostro Mu się sprzeciwiali. W dzisiejszej perykopie mowa jest o uczonych w Piśmie, którzy oskarżają Pana o konszachty z diabłem. Duchu Święty, napełnił moje serce ogniem Twojej obecności, otwórz je na dar Słowa.

Punkty do medytacji

  • A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy» (w. 22) Jerozolimscy uczeni w Piśmie, uchodzący za specjalistów od Prawa Mojżeszowego, będą największymi przeciwnikami Jezusa w Ewangelii Marka (por. Mk 7,1.5; 10,33; 11,18.27). W dzisiejszej scenie oskarżają Go o bycie opętanym i posługiwanie się mocą złych duchów. Określenie „Belzebub” (gr. beeldzebul) odnosi się do szatana i pochodzi od imienia bożka kananejskiego Baal Dzebub (dosł. „władca much”). Uczeni w Piśmie wprost wypowiadają się przeciw boskiej i mesjańskiej tożsamości Jezusa, poświadczonej przez autora Ewangelii już w pierwszym jej zdaniu: „Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego” (1,1). Kim dla mnie jest Jezus? Czy potrafiłbym wskazać konkretne sytuacje z mojego życia, które potwierdzają mój obraz Jego osoby?
  • Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach (w. 23) Wyrażenie „przywołał ich do siebie” sugeruje, że uczeni w Piśmie swoją opinię o Jezusie wyrażali poza Jego plecami. Owe bluźniercze słowa nie wywołują w Panu gniewu ani chęci ukarania antagonistów. Jest wręcz przeciwnie, Jezus przywołuje ich do siebie, by cierpliwie odnieść się do ich oskarżeń i wykazać ich fałszywość. Jak pokaże ostatni werset rozważanej przez na perykopy (por. 3,30), Jego intencją nie jest ochrona własnego dobrego imienia, lecz troska o oskarżycieli, by nie zamknęli sobie całkowicie drogi królestwa Bożego. Jak wygląda moja reakcja, gdy spotykam się w fałszywymi oskarżeniami dotyczącymi wyznawanej przez mnie wiary? Czy jest w niej miejsce na troskę o los oskarżycieli?
  • Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i jest ze sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim (ww. 23-26) W pierwszej kolejności Jezus odnosi się do pomówienia, że mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy. Posługując się obrazami królestwa i domu, wykazuje absurdalność takiej opinii. Zarówno dla zachowania jakiekolwiek królestwa, jak i wspólnoty domowej, konieczne jest utrzymanie wewnętrznej jedności. Działanie przeciwko niej jest najprostszą drogą do rozpadu. Analogicznie, szatan działając przeciw sobie samemu, pozwalając, by Jezus Jego mocą wyrzucał złe duchy, z góry skazywałby się na porażkę. Spojrzę na moje serce i spróbuję zbadać, czy panuje w nim dzisiaj harmonia, czy wewnętrzne może rozdarcie.
  • Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi (w. 27) Odnosząc się do bycia opętanym przez szatana, Jezus posługuje się obrazem mocarza (gr. ischyros – „mocarz, możny”). W słowach tych pobrzmiewa echo proroka Izajasza: „Czyż można odebrać łup bohaterowi? Albo czy jeńcy okrutnika zdołają się wymknąć?» Zaiste, tak mówi Pan: «Nawet jeńcy bohatera zostaną mu wydarci, i zdobycz okrutnika się wymknie. Z twoim przeciwnikiem Ja się rozprawię, a twoich synów Ja sam ocalę” (Iz 49,24-25). Jezus prawdziwie jest tym, który ma przewagę nad szatanem-mocarzem. Już Jan Chrzciciel wołał nad Jordanem, że Ten, którego zapowiada jest kimś „mocniejszym” (Mk 1,6), mogącym wyzwolić tych, którzy żyją pod tyrańskimi rządami szatana. Czy wierzę, że Jezus ma moc uwolnić mnie od wszelkich złych przywiązań? Co dzisiaj najbardziej odbiera mi wolność?
  • Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego (ww. 28-29) Kolejne słowa Jezusa mają formę bardzo uroczystego obwieszczenia. Formuła wprowadzająca „zaprawdę, powiadam wam” (gr. amen, lego hymin) przypomina uroczyste ostrzeżenia formułowane przez Boga w Starym Testamencie, rozpoczynające się słowami „Na moje życie – wyrocznia Pana…” (por. Lb 14,28; Iz 49,18; Ez 5,11). Jezus przestrzega, że w ogromie Bożego miłosierdzia zniknąć mogą wszystkie grzechy i bluźnierstwa, z wyjątkiem bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu. To ostatnie polega na zupełnej zatwardziałości ludzkiego serca, na trwałym odmawiu uznania danego działania za Boże lub nawet wprost przypisywaniu go złym mocom. Już u Izajasza czytamy: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy uznają ciemności za światło, a światło za ciemności, którzy uznają gorycz za słodycz, a słodycz za gorycz!” (Iz 5,20). Czy jestem otwarty na Boże działanie w moim życiu? Czy przy pomocy Ducha Świętego próbuję je dostrzec i przyjąć jako wyraz Bożej troski?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Duchu Święty, przemieniaj moje serce, by było coraz bardziej gotowe przyjmować łaskę zbawienia.

Mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (Mt 4,12-17)

III Niedziela Zwykła

Mt 4,12-17

12 Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. 13 Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego. 14 Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: 15 Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! 16 Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. 17 Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Przygotowanie

  • Ewangelista Mateusz opowiada dzisiaj o pierwszych chwilach publicznej działalności Jezusa. Po uwięzieniu Jana Chrzciciela przychodzi On do Galilei, by stać się światłem, które rozświetli mroki życia jej mieszkańców. Poproszę Ducha Świętego, by otworzył przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego. (ww. 12-13) Chwilę wcześniej Mateusz opisywał kuszenie, jakiemu Jezus został poddany na pustyni (por. 4,1-11). Wychodząc zwycięsko z konfrontacji z diabłem, Pan rozpoczyna pierwszy etap swojej publicznej działalności. Uwięzienie Jana Chrzciciela odczytuje jako znak od Ojca, że oto skończył się czas mesjańskich obietnic, a zaczyna się etap ich wypełnienia. Pierwszymi adresatami Jezusowej działalności będą mieszkańcy Galilei, jak zresztą zaraz zobaczymy, nieprzypadkowo. Kafarnaum znajdowało się nad brzegiem Jeziora Galilejskiego. Fakt, iż I w. było ono ważnym ośrodkiem rybołówstwa oraz że nieopodal biegł dosyć ruchliwy szlak handlowy (tzw. Via Maris), sprawiały, że miejsce to świetnie nadawało się na miejsce, z którego Dobra Nowina o zbawieniu mogła rozprzestrzeniać się na całą Palestynę. Jak widzimy, Jezus bardzo uważnie „czyta rzeczywistość”. Z jednej strony jest otwarty na prowadzenie Ojca, z drugiej zaś, bierze pod uwagę ludzkie/społeczne uwarunkowania, by podejmowane przez Niego dzieło mogło zatoczyć szerokie kręgi. Czy mam świadomość, że wiara w Jezusa jest jak najbardziej racjonalna? Czy korzystam z daru rozumu, by przy pomocy Słowa uważnie obserwować codzienność i dostrzegać w niej znaki Bożego prowadzenia?
  • Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (ww. 14-16) Mateusz cytuje proroctwo z Księgi Izajasza (Iz 8,23-9,1), by podkreślić sens wydarzeń, których Jezus jest uczestnikiem. Mowa jest w nim o mieszkańcach ziem przypisanych pierwotnie pokoleniom Zabulona i Neftalego (na północ i zachód od Jeziora Galilejskiego), którzy jako pierwsi w historii Izraelici doświadczyli tragedii przesiedlenia w trakcie najazdów asyryjskich w VIII w. przed Chr. Efektem owych wydarzeń było między innymi to, że w czasach Jezusa tereny te były zamieszkałe przez ludność, która w dużej mierze ulegała zwyczajom i religijności pogańskiej. To właśnie ten lud, doświadczony historycznie oraz pogubiony w kwestiach wiary, jako pierwszy będzie mógł ujrzeć „światło wielkie”, czyli Mesjasza. Czy w mojej historii są wydarzenia, które sprawiają, że moje życie w jakimś stopniu przypomina „cienistą krainę śmierci”? Porozmawiam o nich z Jezusem.
  • Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie (w. 17) Po raz pierwszy w Ewangelii Mateusza wezwanie do nawrócenia padło z ust Jana Chrzciciela, który wołał nad Jordanem: „Nawracajciesię, bo bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 3,2). Podobne przesłanie wybrzmi także, gdy Jezus będzie posyłał z misją Dwunastu: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie” (10,7). Za każdym razem chodzi o zmianę myślenia i działania (gr. metanoeo – dosł. „zmieniać myśl, odwracać myśl”). Żyjąc w oddaleniu od Boga, człowiek coraz bardziej ulega subiektywnej wizji świata. Skupiając się na sobie i własnych potrzebach, jest w stanie podeptać wszystko, co najcenniejsze, włącznie z darem życia. Zarówno Jan Chrzciciela, jak i sam Jezus, wzywając do nawrócenia, zachęca swoich słuchaczy, by podjęli trud uczenia się w nowy, Boży sposób patrzeć na rzeczywistość. Wzmianka o bliskości królestwa niebieskiego nadaje tym wezwaniom waloru pilności: skoro panowanie Boga ma lada moment się objawić, trzeba jak najszybciej na nie się przygotować. Czy mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem wyglądającym królestwa niebieskiego? Jakie uczucia pojawiają się w moim sercu, gdy uświadamiam sobie, że każda przeżyta chwila przybliża mnie do spotkania z Chrystusem na końcu czasów?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, zmieniaj mój sposób myślenia, pomóż mi z nadzieją oczekiwać wieczności.

Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów (Mk 3,20-21)

Wspomnienie św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

Mk 3,20-21

20 Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. 21 Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Ewangelii Marka jest bardzo krótki, ma zaledwie dwa wersety. Dotyka jednak bardzo ważnego zagadnienia, jakim jest tożsamość Jezusa. Czy jest On, jak mówią niektórzy, zwykłym szaleńcem? Czy może za niezwykłym działaniem i gromadzącymi się wokół Niego tłumami kryje się jakaś głębsza prawda? Duchu Święty, otwórz mnie na mądrość Słowa.

Punkty do medytacji

  • Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli (w. 20) Po wyborze dwunastu Apostołów (por. 3,13-19) Jezus przychodzi „do domu” (gr. eis oikon). Wcześniejszy kontekst Ewangelii podpowiada, że chodzi o dom Szymona Piotra w Kafarnaum (por. 1,29; 2,1). Pan powraca na to miejsce, by chociaż na chwilę, przebywać w otoczeniu najbliższych uczniów. Kilka wersetów wcześniej Marek opowiadał o tym, iż do Jezusa nad Jezioro Galilejskie przychodzili wszelkiego rodzaju potrzebujący z różnych stron Palestyny (por. 3,7-12). W ponownym przyjściu do domu Piotra nie chodzi jednak o odpoczynek, lecz o uwagę, z jaką Jezus chce skupić się na formacji najbliższych uczniów. Zamysł ten jednak nie może być do końca zrealizowany ze względu na szybko zbierający się tłum (gr. ochlos). Zabrakło czasu nawet na tak podstawową czynność jak posiłek. Pośród ludzi gromadzących się wokół Jezusa panowały różne motywacje, od zwykłej ciekawości, po wiarę, iż oto na ich wypełniają się mesjańskie proroctwa. A co mnie przyprowadza do Jezusa? Jaka intencja mną kieruje, gdy rozpoczynam modlitwę, uczestniczę w Eucharystii czy w jeszcze inny sposób angażuję się religijnie?
  • Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów» (w. 21) Kafarnaum od Nazaretu dzieli około 30 kilometrów. By przebyć tę drogę, potrzebny co najmniej dzień marszu. Dlatego Marek w charakterystyczny dla siebie sposób, najpierw wspomina o zamiarze bliskich Jezusa, by udać się do Niego, a następnie przerywa ten wątek, opowiadając o kontrowersji z uczonymi w Piśmie (por. 3,22-30), by ostatecznie przedstawić reakcje Pana na pojawienie się Jego rodziny (por. 3,31-35). Wyrażenie „Jego bliscy” (gr. hoi par autu) można przetłumaczyć dosłownie jako „ci od Niego”. W dalszej części opowiadania Marek napisze, że do Jezusa przyszli „Jego Matka i bracia” (3,31). Chodzi o Maryję i krewnych Pana (grecki rzeczownik adelfos można przetłumaczyć jako „brat”, ale i jako „kuzyn”), być może synów Józefa z pierwszego małżeństwa (tradycja pozabiblijna podaje, że Józef związał się Maryją jako wdowiec). Bliscy Jezusa decydują udać się do Niego, gdyż krąży opinia, iż „odszedł od zmysłów” (gr. ekseste można oddać dosłownie jako „stanął poza sobą”). Publiczna działalność Jezusa mogła szokować. Ten, który dotychczas zajmował się wyrobem stołów, krzeseł czy innych drewnianych elementów, nagle stał się wędrownym Rabbim, nauczającym z mocą, leczącym wszelkie choroby i gromadzącym rzeszy ludzi. Troska bliskich Jezusa wynika z niezrozumienia Jego prawdziwej tożsamości. Temat ten należy do przewodnich zagadnień Markowej Ewangelii. Właściwie do końca będzie opowiadał on o tym, jak zmagają się z nim najbliżsi uczniowie Pana. Kim dla mnie jest Jezus? Jaki jest cel Jego obecności w moim życiu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, pomóż mi odkrywać głębię Twojej nauki i moc Twojego działania w moim codziennym życiu.