A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę (Mk 1,40-45)

Czwartek I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,40-45

40 Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». 41 A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» 42 Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. 43 Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, 44 mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». 45 Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Przygotowanie

  • Wczorajszy fragment Markowej Ewangelii zakończył się ogólną wzmianką, że po opuszczeniu Kafarnaum Jezus wędrował po Galilei, nauczając i wyrzucając złe duchy. W kolejnej perykopie Ewangelista szczegółowo opisuje jeden z epizodów z tego okresu działalności Pana. Scena uzdrowienia z trądu pewnego człowieka ponownie pokazuje wielką moc Jezusa, lecz przede wszystkim podkreśla Jego utożsamianie się z ludzkim cierpieniem i niezgodę na to, by trwało ono bez końca. Wyciszę moje serce i otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, by Słowo mogło przemówić do mnie z całą swą mocą.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić» (w. 40) Trąd (gr. lepra) jest przewlekłą chorobą polegającą na bakteryjnym zakażeniu skóry. Jej widocznym przejawem są owrzodzenia, które z czasem zmieniają się w ropiejące bąble. Na zaawansowanym etapie dochodzi do zniekształcenia kończyn, a nawet ich utraty. Jako że w starożytności choroba ta była nieuleczalna, osoby nią dotknięte musiały mierzyć się z odrzuceniem ze strony społeczności, co uwzględnione zostało także w Prawie Mojżeszowym (por. Kpł 13,45-46). Trędowaty jak i ci, którzy mieli z nim styczność uważani byli za nieczystych rytualnie, a zatem nie mogli uczestniczyć w kulcie świątynnym. Trędowaty z dzisiejszej Ewangelii podchodząc do Jezusa odznacza się niemałą śmiałością. W jego zachowaniu można jednak dostrzec coś więcej niż tylko desperacką próbę bycia uratowanym od obecnej sytuacji. Padnięcie na kolana wyraża wołanie o pomoc, ale jest również oddaniem czci Panu (por. Ps 22,30; 95,6). Ponadto chory nie wymusza na Jezusie działania, lecz całkowicie zdaje się na Jego wolę („jeśli zechcesz”). Oprócz tego nie prosi o uzdrowienie ze strasznej choroby, lecz o oczyszczenie („możesz mnie oczyścić”). Zatem jego najgłębszym pragnieniem jest możliwość doświadczenia Bożej obecności w trakcie sprawowania kultu. Co najbardziej przeszkadza mi w codziennej modlitwie lub uczestnictwie w niedzielnej Eucharystii? Jaki rodzaj nieczystości noszę w sobie? Czy w wołaniu do Boga o pomoc, zdaję się na Jego plan i decyzję?
  • A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony (ww. 41-42) Ewangelista używa tutaj greckiego czasownika splanchidzomai, który dosłownie można przetłumaczyć jako „poruszenie się wnętrzności” w człowieku. Taka fizyczna reakcja znana jest na przykład rodzicom, którzy są świadkiem cierpienia ich dziecka. Marek zatem podkreśla, że Jezus jest dogłębnie poruszony sytuacją trędowatego. Tego typu reakcja Pana na biedę człowieka wielokrotnie opisana jest w Ewangeliach (np. Mt 9,36; 14,14; Mk 6,34; 8,2; Łk 7,13). Jezus dotyka chorego wyciągniętą ręką, co podkreśla Jego intencjonalne działanie, a także utożsamienie się z cierpiącym. Dotyk i słowo Pana natychmiast uzdrawiają oraz oczyszczają. Ten, który nie może być skażony żadną nieczystością, jest w stanie oczyścić wszystkich, którzy z wiarą u Niego szukają ratunku. Jezus dobrze zna również moje cierpienie, dobrze za sytuację mojego serca. Na różne sposoby próbuje oczyścić mnie z nieprawości oraz przywrócić Ojcu i ludziom. W chwili ciszy wsłucham się w Jego mówienie do mnie. Jaka łaską dzisiaj chce mnie obdarzyć?
  • Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich» (ww. 43-44) W pierwszym rzędzie mamy tutaj do czynienia z tzw. sekretem mesjańskim, czyli pragnieniem Jezusa wyakcentowanym zwłaszcza w Markowej Ewangelii, by Jego tożsamość i czynione przez Niego dzieła nie były zbytnio rozgłaszane w trakcie publicznej działalności. Najpełniejszym świadectwem o Nim samym ma być odkupieńcza śmierć na krzyżu (por. Mk 15,39). Po drugie, Jezus ukazuje szacunek do Prawa, które w przypadku niezwykle rzadkiej sytuacji ustania trądu (czasami jako trąd uznawano inne, mniej poważne schorzenia) nakazywało weryfikację uzdrowienie przez kapłanów oraz złożenie odpowiedniej ofiary (por. Kpł 14). Wykonanie przypisanych przez Mojżesza czynności pozwoliłoby mężczyźnie uczestniczyć w kulcie świątynny i powrócić do społeczeństwa. Czy oprócz szukania u Jezusa ratunku w moich słabościach podporządkowuję się również Jego nakazom? Czy dobrze przygotowuję się do przyjęcia sakramentu oczyszczenia, czyli pokuty i pojednania?
  • Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego (w. 45) Marek używa tutaj terminów, które dosłownie oznaczają „wiele nauczać” i „głosić słowo”, a w późniejszym czasie będą opisywać działalność pierwotnego Kościoła dającego świadectwo wobec świata o zbawieniu w Chrystusie (np. Dzieje Apostolskie). Jednakże na tym etapie postawa uzdrowionego jest przedwczesna i nie przyczynia się do urzeczywistniania się królestwa Bożego. Jezus musi teraz doświadczyć sytuacji, w jakiej wcześniej znajdował się trędowaty. Podczas gdy ten ostatni może powrócić do swej społeczności, Pan pozostaje w miejscach odosobnionych. Czy mówiąc innym o Jezusie, próbuję wcześniej na modlitwie rozeznać, co w danej chwili jest wolą Boga?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić.

Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami (Mk 1,29-39)

Środa I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,29-39

29 Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. 30 Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. 31 On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. 32 Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; 33 i całe miasto zebrało się u drzwi. 34 Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. 35 Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. 36 Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, 37 a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». 38 Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». 39 I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Przygotowanie

  • Uwolnienie opętanego, które miało miejsce w kafarnejskiej synagodze (Ewangelia wczorajsza), było tylko wstępem do kolejnych cudów Jezusa. Tym razem odbywają się one w domu Szymona i Piotra. Objawiając swoją moc, Pan wskazuje, że głównym Jego celem jest podniesienie upadłej ludzkiej natury i ponowne zjednoczenie człowieka z Bogiem. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja (w. 29) Po zakończeniu szabatowej liturgii Jezus opuszcza synagogę i udaje się do domu Szymona i Andrzeja. Miejsce to wielokrotnie będzie gościć Go w trakcie galilejskiego etapu publicznej działalności. Tutaj także przez przynajmniej dziesięć pierwszych wieków chrześcijanie będą gromadzić się na wspólną modlitwę, zwłaszcza na „łamanie chleba”. Pozostałości domu z czasów Jezusa oraz kolejnych budowli sakralnych konstruowanych w tym miejscu zostały odkryte w czasie XX-wiecznych prac archeologicznych i są dostępne dla współczesnych pielgrzymów. Czy mam świadomość, że także mój kościół parafialny jest niemym świadkiem wiary, duchowych zmagań, a przede wszystkim głoszenia Ewangelii i udzielania sakramentów pokoleniom chrześcijan, którzy żyli przede mną? Czy dziękuję, że dzięki ich świadectwu ja również mogłem spotkać Jezusa?  
  • Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im (ww. 30-31) Gorączka teściowej Piotra jest prawdopodobnie objawem malarii, która w tamtych czasach mogła nawet prowadzić do śmierci. Jezus podnosi kobietę z łoża i przywraca jej zdrowie. Użyty tutaj grecki czasownik egeiro („podnosić coś lub kogoś”, „podnosić się”) pojawi się później w opisie Jezusowego zmartwychwstania (por. 16,6). Można zatem w uzdrowieniu teściowej Szymona dostrzec zapowiedź ofiary Krzyża i zwycięstwa nad śmiercią. Wszystko, co Pan czyni, przybliża Go do tego decydującego momentu, kiedy to na nowo pojedna ludzkość z Ojcem. Czy dostrzegam w misterium paschalnym znak Bożej miłości, która jest w stanie podnieść mnie z nawet największych upadków?
  • Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały (ww. 32-34) Wieść o egzorcyzmie dokonanym w synagodze bardzo szybko rozeszła się po okolicy. Po raz pierwszy wokół Pana gromadzi się tłum. Wielu mieszkańców Kafarnaum ma nadzieję, że podobnie jak w przypadku opętanego mężczyzny, również ich niemocy Jezus będzie w stanie zaradzić. I tak się staje. Pan ponownie objawia swoją władzę. Uzdrawianie człowieka z wszelkich chorób, zarówno fizycznych jak i duchowych, będzie stałym elementem Jego działalności. Choroba jako konsekwencja grzechu pierworodnego i indywidualnych grzechów, w obecności Syna Bożego traci swoją zwierzchność nad człowiekiem. Co dzisiaj mi dolega? Jakiego rodzaju choroba nie pozwala mi w pełni żyć? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (w. 35) Dotychczasowe przejawy Boskiej mocy Jezusa znajdują swoje wyjaśnienie w Jego osobowej łączności z Ojcem. Mimo determinacji, by z łaską uzdrowienia dotrzeć do jak największej liczby osób, znajduje miejsce i czas na rozmowę z Ojcem. Udając się na modlitwę jeszcze przed wschodem słońca, Jezus wypełnia słowa psalmu: „Zbudź się, duszo moja, zbudź, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę. Wśród ludów będę chwalił Cię, Panie; zagram Ci wśród narodów, bo Twoja łaskawość sięga niebios, a wierność Twoja aż po chmury!” (Ps 57,9-11). Czy w moim codziennym życiu jest stały czas przeznaczony na modlitwę? Czy mam świadomość, że właśnie od szczerej rozmowy z Bogiem zależy skuteczność mojego nawracania się?
  • Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają» (ww. 36-37) Czas odosobnionej modlitwy Jezusa szybko się kończy. Jego uczniowie zaczynają dostrzegać, że w Nim człowiek może znaleźć Bożą odpowiedź na swe najgłębsze tęsknoty i niedoskonałości. Po raz pierwszy Szymon staje się pomostem między Bogiem i ludźmi. Funkcję tę w pełniejszy sposób apostoł będzie pełnił po zesłaniu Ducha Świętego, przewodząc rodzącemu się Kościołowi (od V w. łacińskie określenie pontifex maximus, dosł. „najwyższy budowniczy mostów” będzie opisywać kolejnych biskupów Rzymu). Czy śledzę nauczanie i działalność obecnego papieża? Podziękuję Bogu, że poprzez urząd papieski w jedną owczarnię gromadzi wszystkich wierzących.
  • Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy (ww. 38-39) Odpowiadając na słowa Szymona Jezus uroczyście ogłasza cel swej mesjańskiej misji. Zwrot „po to wyszedłem” odnosi się nie tylko do pojawienia się Pana w przestrzeni publicznej, lecz ma szersze znaczenie. Chodzi o Jego wcielenie, dzięki któremu istniejąc od wieków w jedności z Ojcem i Duchem, przychodzi na świat, by wypełnić posłannictwo przekazane Mu przez Ojca (por. 9,37). Jezus ma nauczać, czyli głosić królestwo Boże (por. 1,14-15). Na ową naukę składają się nie tylko słowa, lecz także czyny, między innymi opisane dotychczas cuda. Zatrzymam się nad dynamizmem Pana, który nie zatrzymuje się jednym miejscu, lecz wędrując po Galilei nieustannie naucza i uzdrawia.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, Tobie oddaję całego siebie, proszę Cię, podnoś mnie z mojej niemocy.

Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę (Mk 1,21-28)

Wtorek I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,21-28

21 Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał. 22 Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. 23 Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: 24 «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». 25 Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» 26 Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. 27 A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». 28 I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Przygotowanie

  • Pierwsze cudowne działanie Jezusa opisane w Markowej Ewangelii wprost wyraża cel Jego misji. Przyszedł On na świat, by odbudować w człowieku życie otrzymane w darze od Stwórcy. Słowo Tego, który jest umiłowanym Synem Ojca, uwalniania nas spod władzy złego i na nowo przywraca nam godność dziecka Bożego. Otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, zanurzę się w bogactwie dzisiejszej perykopy ewangelicznej.

Punkty do medytacji

  • Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał (w. 21) Po powołaniu pierwszych uczniów (por. Mk 1,16-20) Jezus udaje się do Kafarnaum, rybackiej wioski położonej na brzegu Jeziora Galilejskiego. Miejsce to stanie się Jego siedzibą w czasie publicznej działalności. Jako że właśnie odbywał się szabat, Pan pierwsze swe kroki kieruje do synagogi, gdzie uczestniczy w nabożeństwie. Nie tylko słucha wybranych na ten dzień fragmentów Prawa i Proroków, lecz również w odpowiednim momencie zabiera głos, by nauczać, czyli by wyjaśnić odczytane teksty. Pierwszą czynnością, jaką Jezus podejmuje w trakcie publicznej działalności jest nauczanie. Będąc odwiecznym Słowem (por. J 1,1-5) dobrze wie, jak wielką rolę w dziejach zbawienia odgrywa słowo objawienia, za pomocą którego Bóg ukazuje Narodowi Wybranemu siebie samego oraz pozwala poznać zamysły swej woli. Jaką rolę słowo Boże zajmuje w moim życiu wiary? Czy mam świadomość, że modlitwa słowem Bożym w trakcie zgromadzenia liturgicznego, zwłaszcza Mszy Świętej, jest dla mnie niezbędna pomocą w osobistym słuchaniu?
  • Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie (w. 22) Podczas gdy uczeni w Piśmie wyjaśniając święte teksty mnożyli kolejne interpretacje, powołując się na tradycję starszych oraz wygłaszając własne opinie, Jezus naucza z władzą. Użyty tutaj grecki rzeczownik eksusia można przetłumaczyć także jako „autorytet”. Pan nie musi powoływać się na autorytet kogoś innego. On sam, będąc Bogiem, ma wszelkie prawo do tego, by w sposób zobowiązujący przekazywać swoja naukę. Jego słowo jest ostateczne. Czy moje bycie uczniem Jezusa wyraża się również w poznawaniu i wypełnianiu Jego nauki? Czy Jezusowa nauka stoi w centrum moich duchowych rozważań?
  • Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga» (ww. 23-24) Określenie „duch nieczysty” nawiązuje do starotestamentalnych kategorii czystości i nieczystości. Tylko ktoś, kto wypełniając Prawo dbał o zachowanie rytualnej czystości mógł składać ofiary, modlić się w świątyni, wypełniać posługę kapłańska posługę, czy to w świątyni jako kapłan, czy w domu jako ojciec rodziny. W tym świetle duchy nieczyste to osobowe byty, których jedynym celem jest oderwanie człowieka od Boga, wprowadzenie go w stan nieczystości, czyli niemożności trwania w jedności ze Stwórcą. Nauka głoszona przez Jezusa sprawia, że jeden z takich duchów się ujawnia, nie mogąc znieść świętości Nauczającego. Czy szukam w słowie Bożym ratunku przed pokusą? Czy pozwalam, by słowo Boże porządkowało moje serce i uwalniało odwpływów szatańskich?
  • Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego (ww. 25-26) Księga Rodzaju w pierwszym rozdziale opisuje dzieło stworzenia, podkreślając, że Bóg powołuje kolejne elementy otaczającej nas rzeczywistości mocą swojego słowa. Teraz Jezus jako odwieczne Słowo, które wraz z Ojcem i Duchem wyprowadziło z chaosu piękno stworzonego świata, wypowiada krótkie polecenie, na mocy którego duch nieczysty opuszcza opętanego, w którego sercu na nowo może pojawić się harmonia dziecka Bożego. Zatrzymam się na chwilę nad stanem mojej duszy. Co dzisiaj zakłóca we mnie Boży porządek i nie pozwala mi żyć według zamysłu Stwórcy? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne» (w. 27) Żydzi obecni w synagodze zdumiewają się na widok dokonanego przez Jezusa egzorcyzmu. Do tej pory nie widzieli nikogo, kto samym słowem mógłby uwolnić kogoś z mocy duchów nieczystych. Kim jest Ten, który nie tylko autorytatywnie naucza, podając ostateczną interpretację Pism, ale z tym samym autorytetem, właściwym samemu Bogu, przywraca wolność i czystość opętanemu? Spróbuję przypomnieć sobie te momenty, w których wprost mogłem doświadczyć mocy Jezusa. Jaka była wtedy moja reakcja? Czy początkowe zdumienie, a może nawet zakłopotanie, przemieniło się ostatecznie w postawę wiary?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, nauczający z mocą Święty Boga, mów do mnie, zachwycaj mnie swoją nauką, uświęcaj moje serce.

Oto ja służebnica Pańska (Łk 1,26-38)

20 GRUDNIA

Łk 1,26-38

26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Przygotowanie

  • Wczoraj rozważaliśmy Łukaszową scenę opisującą wizytę Maryi w domu Zachariasza i Elżbiety. Dzisiaj cofamy się o jedną perykopę, stając się świadkami anielskiego zwiastowania. Oto Gabriel obwieszcza Maryi, iż Bóg wybrał ją na matkę swojego Syna. Wierząc w prowadzenie Ducha Świętego, pozwolę, by dzisiejsze Słowo z pełną mocą wybrzmiało w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret (w. 26) Od opisanej w poprzedniej perykopie zapowiedzi narodzin Jana Chrzciciela minęło sześć miesięcy (por. 1,5-25). Tym razem Gabriel zostaje posłany do Nazaretu, który w czasach Jezusa był jedynie wioską zamieszkałą przez kilkuset mieszkańców. Nazwa „Nazaret” (gr. Nadzareth) wywodzi się od hebrajskiego rzeczownika necer („gałązka, odrośl”), co może sugerować, że ludność tam mieszkająca żywiła gorącą nadzieję na realizację mesjańskiego proroctwa o różdżce, która wyrośnie z pnia Jessego (por. Iz 11,1). Ewangelie wielokrotnie podkreślają za pomocą bezpośrednich cytatów i aluzji do starotestamentalnych zapowiedzi, że w ziemskim życiu Jezusa skrupulatnie wypełnienił się Boży plan zbawienia. Czy dostrzegam, że również w moim życiu nic nie dzieje się przypadkowo, lecz zawsze ma głębszy sens i mieście się w Bożym zamyśle, którego celem jest moje zbawienie?
  • do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja (w. 27) Łukasz zaznacza, że adresatem anielskiego zwiastowania ma być dziewica o imieniu Maryja (gr. Mariam), która jest poślubiona Józefowi z rodu Dawida. Użyty tutaj czasownik mnesteuo nie odnosi się poślubienia we współczesnym znaczeniu, lecz do pierwszego etapu żydowskich zaślubin, kiedy to małżonkowie jeszcze przez około rok nie rozpoczynali wspólnego życia. Ta okoliczność oraz dwukrotne podkreślenie, że Maryja jest dziewicą (gr. parthenos) przygotowują temat poczęcia Jezusa bez udziału mężczyzny. Fakt, iż Józef pochodzi z rodu Dawida, pozwoli w przyszłości włączyć mające narodzić się Dziecię w linię potomków króla Dawida, z której według proroctwa miał wywodzić się Mesjasz (por. 2 Sm 7,12-14). Jezus, który jako Syn Boży jest Panem życia, cudownie począł się pod sercem Maryi, która stałą się arką Nowego Przymierza. Jaką rolę Maryja odgrywa w mojej wierze? Czy proszę ją o pomoc w szukaniu zbawczej obecności Pana?
  • Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami» (w. 28) Zwrot oddany po polsku jako „bądź pozdrowiona” (gr. chaire, dosł. „cieszyć się, radować, weselić”) jest typowym greckim pozdrowieniem. Jako że ewangelista naśladuje styl Septuaginty (LXX, greckie tłumaczenia świętych ksiąg Izraela), gdzie czasownik ten użyty jest w wezwaniach do radości, która wypływa z doświadczania obecności Boga (np. So 3,14-15), niesie on dodatkowe znaczenie. Maryja może się cieszyć, gdyż Pan jest z Nią (gr. Kyrios, który tłumaczymy jako „Pan”, w tłumaczeniu Septuaginty oddaje hebrajskie imię Boga YHWH). Dodatkowym powodem do radości jest fakt, iż Bóg napełnił Maryję łaską, co wyraża czasownik charitoo, użyty w formie imiesłu strony biernej czasu przeszłego. Pełnia łaski w Maryi jest skutkiem Bożego działania, które już się dokonało ze względu na przeznaczoną jej misję bycia matką Syna Bożego. Co jest źródłem mojej radości? Czy szukam jej w doświadczeniu obecności Boga, która jest mi podarowana na wiele sposobów (słowo Boże, sakramenty, wspólnota Kościoła itd.)?
  • Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie (w. 29) Wizyta Gabriela i wypowiedziane przez niego słowa pozdrowienia poruszają serce Maryji. We właściwy dla siebie sposób szuka ona głębszego znaczenia sytuacji, w której przyszło jej się znajdować. Także w dalszych fragmentach ewangelista będzie podkreślał jej kontemplatywną naturę, przedstawiając ją jako rozważającą w swoim sercu każde wydarzenie z życia jej Syna (por. Łk 2,19.51). Czy wzorem Maryi noszę słowo Boże w swoim sercu? Czy pozwalam mu we mnie dojrzewać, odkrywać kolejne znaczenia? Czy w kontakcie z tekstem Pisma Świętego, który dobrze znam, unikam pokusy przechodzenia nad nim zbyt szybko i powierzchownie?
  • Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga (w. 30) Anioł uspokaja Maryję. Pojawiający się tutaj czasownik cheurisko („znaleźć, odkryć, zdobyć”) ma formę czasu przeszłego, co ponownie podkreśla wyjątkową pozycję Maryi pośród innych ludzi. Życie Maryi jest miłe Bogu. W Jego oczach jest ona wyjątkowym stworzeniem, przynoszącym radość swemu Stwórcy. Kogo dzisiaj widzi we mnie Bóg? Czy w mojej relacji do Niego nie ma jakiegoś poczucia lęku czy obawy przed odrzuceniem? Czy mam świadomość, że zostałem nabyty przez Boga drogocenną krwią Chrystusa?
  • Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca» (ww. 31-33) W dalszej części swej wypowiedzi Gabriel przechodzi do przekazania zleconego mu orędzia i przedstawia kim będzie Syn zrodzony z Maryi. Przede wszystkim będzie On nosił imię „Jezus” (gr. Iesous, hebr. Jeszua, „Jahwe jest zbawieniem/Jahwe zbawia”). Kolejne określenia również podkreślają wyjątkowość Dziecięcia: „wielki”, „Syn Najwyższego”, „umieszczony przez Boga na tronie praojca Dawida”, „wiecznie panujący nad domem Jakuba”, „panujący bez końca”. Każde z powyższych wyrażeń znajduje swoje echo w starotestamentalnych tekstach i rzuca światło na mesjańską tożsamość Jezusa. Kim dla mnie jest Jezus? Czy próbuję Go poznać nie tylko poprzez lekturę Nowego Testamentu, ale również Starego? Za pomocą którego z anielskich określeń dzisiaj najchętniej bym Go opisał?
  • Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym (w. 35) Jako że Maryja nie mieszka jeszcze z Józefem, pyta anioła, w jaki sposób zrealizują się jego zapowiedzi. W zwrocie „moc Najwyższego okryje Cię cieniem” użyty został czasownik episkiadzo, który w Ewangeliach pojawia się tylko w tej perykopie oraz w opisach przemienienia Pańskiego na górze Tabor (por. Mt 17,5; Mk 9,7; Łk 9,34), gdzie nawiązuje do obłoku, który w czasach Mojżesza otoczył Namiot Spotkania i był widocznym znakiem pełnej mocy obecności Najwyższego pośród ludu. Ponadto w Dziejach Apostolskich Łukasz za pomocą tego słowa opisuje uzdrowieńczą działalność św. Piotra, którego cień padając na chorych uzdrawiał ich. Duch Święty swoją mocą sprawił, że Jezus począł się w łonie Maryi. Ten sam Duch działał w apostołach, którzy przyjęli Go w Dniu Pięćdziesiątnicy. Również ja od momentu chrztu świętego jestem napełniony Jego obecnością. Jaką rolę Duch Święty odgrywa w moim kroczeniu drogą wiary? Czy pozwalam, by dział we mnie i przeze mnie?
  • Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł (w. 38) Odpowiadając na słowa anielskiego zwiastowania Maryja określa siebie jako „służebnicę Pańską” (gr. doule – „niewolnica, sługa”; por. 1,48). W ten sposób wpisuje się w starotestamentalną tradycję anawim, czyli biednych, ubogich i pokornych, którzy całą swoją nadzieję pokładają w Bogu. Na przykład Psalmista woła: „Pan jest dobry i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom; rządzi pokornymi w sprawiedliwości, ubogich wiedzie swą drogą” (por. Ps 25,9; So 2,3). W charakterystyczna dla siebie sposób Maryja pokornie wyraża swoją zgodę, by wypełniły się wobec niej Boże zapowiedzi. Czy potrafię stanąć przed Bogiem jako biedaczek zdający się na Jego łaskę? Co w mijającym Adwencie było dla mnie szczególną zachętą ze strony Pana?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus”.

Błogosławionaś Ty między niewiastami (Łk 1,39-45)

IV Niedziela Adwentu

Łk 1,39-45

39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy. 40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. 41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. 42 Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. 43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. 45 Błogosławiona [jest], która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

Przygotowanie

  • Liturgia słowa IV Niedzieli Adwentu prowadzi nas do Ain Karem, gdzie mieszkają Zachariasz i Elżbieta. W ich domu ma miejsce niezwykła scena. Napełniona Duchem Świętym Elżbieta rozpoznaje w swojej krewnej, Maryi, matkę Syna Bożego i Mesjasza. Duchu Święty, napełnił także moje serce i pozwól mi otworzyć się na światło dzisiejszego Słowa!

Punkty do medytacji

  • W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę (ww. 39-40) Dowiedziawszy się w trakcie anielskiego zwiastowania, że jej podeszła w wieku krewna, Elżbieta, szósty miesiąc jest w stanie błogosławionym (por. Łk 1,26-38), Maryja udaje się w długą, bo liczącą około stu pięćdziesięciu kilometrów podróż z Nazaretu do Ain Karem (ok. 8 km od Jerozolimy). Ewangelista podkreśla, że czyni to „z pośpiechem” (gr. meta spudes), czyli bez zwłoki. Informacja, którą otrzymała od Gabriela, przynagla ją do działania. Kiedy ostatnio dałem się zainspirować słowu Bożemu? Jakie skutki to przyniosło?
  • Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (w. 41) Głos Maryi wywołuje reakcję dziecka znajdującego się w łonie Elżbiety. Łukasz używa w tym miejscu czasownika skirtao, który można przetłumaczyć jako „podskoczyć”. Na myśl przychodzi tutaj starotestamentalna scena, w której Izraelici pod przewodnictwem króla Dawida przenoszą Arkę Przymierza do Jerozolimy, tańcząc i wyśpiewując na cześć Najwyższego (por. 2 Sm 6,5.14). Zachowanie sześciomiesięcznego Jana podkreśla, że Maryja jest nową Arką Przymierza, gdyż pod jej sercem znajduje się Syn Boży, czyli żywa obecność Boga. Czy w „wachlarzu” moich religijnych postaw jest miejsce na radość? Czy potrafię cieszyć się obecnością Pana, który na wiele sposobów, przede wszystkim w sakramencie Eucharystii, do mnie przychodzi?
  • Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona (w. 42) Kolejne wypowiedzi Elżbiety są owocem poznania, jakim obdarzył ją stępujący na nią Duch Święty. I tak, określa ona Maryję jak i jej jeszcze nienarodzone Jezusa jako „błogosławiona” i „błogosławiony”. Pojawia się tutaj czasownik eulogeo, który jest w formie imiesłowu czasu przeszłego dokonanego strony biernej. Czas przeszły dokonany wskazuje na dokonanie się czynności, której skutki w dalszym ciągu trwają. Natomiast strona bierna czasownika w tekstach biblijnych wskazuje na Boga jako podmiot działania. Zatem Duch Święty sprawia, że Elżbieta dostrzega w Maryi tą, która została najbardziej spośród wszystkich kobiet pobłogosławiona przez Boga, zaś w Jezusie dopiero co poczętym w jej łonie prawdziwą obecność Boga, który błogosławi. Czy na co dzień proszę Ducha Świętego, by pomagał mi odkryć duchowy sens wydarzeń, w których uczestniczę?
  • A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie (ww. 43-44) W pytaniu zadanym przez Elżbietę użyty zostaje rzeczownik Kyrios („Pan”). W tekstach starotestamentalnych zwrot „mój Pan” używany jest w odniesieniu do króla Dawida (por. 1 Krl 1,31; 2,38; Ps 110,1). Oprócz tego Bóg dał obietnicę, że z dynastii Dawida wywodzić się Mesjasz (por. 2 Sm 7,12-14). Nie bez znaczenia jest również fakt, iż do tego momentu w Łukaszowej Ewangelii słowo Kyrios pojawiało się wyłącznie w odniesieniu do Boga (por. 1,6.9.11.15-17.25.28.32.38). Stąd kolejne słowa Elżbiety możemy intepretować jako rozpoznanie w Dziecku znajdującym się pod sercem Maryi zapowiadanego przez proroków Mesjasza. Krewna Maryi czuje się niegodna tak wielkiego wyróżnienia, jakim jest spotkanie z Bożym Pomazańcem. Czy dziękuję Bogu Ojcu, że mimo mojej niegodności pozwala mi doświadczać zbawczej obecności swojego Syna?
  • Błogosławiona [jest], która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana (w. 45) Elżbieta wreszciewskazuje na szczęście (gr. makarios zazwyczaj tłumaczymy jako „błogosławiony”, bardziej jednak adekwatne tłumaczenie brzmi „szczęśliwy”), które spotkało Maryję, gdyż przyjęła do swego serca i zgodziła się na słowa anielskiego zwiastowania. Wsłuchanie się w Boże mówienie i przyzwolenie, by Słowo wypełniało się w naszym życiu, prowadzi do prawdziwego i trwałego szczęścia. Przypomnę sobie te sytuacje, w których pozwoliłem Słowu się kształtować. W krótkiej modlitwie podziękuję Bogu, za szczęście, którego w ten sposób mogłem doświadczyć.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Maryjo, najbardziej spośród wszystkich niewiast błogosławiona przez Boga, naucz mnie słuchania i wypełniania Słowa”.