Baczcie na to, czego słuchacie (Mk 4,21-25)

Przygotowanie

  • Po opowiedzeniu i wyjaśnieniu przypowieści o siewcy (Mk 4,1-20), zanim przejdzie do przedstawiania kolejnych, Jezus wypowiada kilka enigmatycznych zdań, które najpierw wyjaśniają, na czym polega tajemniczość głoszonego przez Niego orędzia o królestwie Bożym, a następnie wzywają do świadomego i uważnego słuchania. Duchu Święty, rozpalaj we mnie pragnienie usłyszenia i wypełniania Słowa.

Punkty do medytacji

  • Mówił im dalej: «Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? (w. 21) Jezus zadaje uczniom dwa retoryczne pytania. Pierwsze bardziej dosłownie można przetłumaczyć jako „Czy po to lampa [wchodzi], aby pod korcem została postawiona lub pod łóżkiem?”. Jeżeli o chodzi o samą lampę (gr. ho lychnos), to w czasach Jezusa miały one formę okrągłych, glinianych naczyń z wydłużonym dziubkiem. By uzyskać światło, napełniano je oliwą z oliwek, a następnie podpalano lniany lub papirusowy knotek, umieszczony w małym otworze wlewowym. „Korzec” (gr. ho modion) to rodzaj kosza pierwotnie wykonywanego z kory, mający objętość od 7 do 20 litrów, który służył do odmierzania zbóż, nasion i mąki. Oczywista odpowiedź na pierwsze pytanie Jezusa, brzmi: nie. Rolą lampy jest rozświetlenie pomieszczenia, a schowanie jej pod korcem lub łóżkiem byłoby czymś absurdalnym. Potwierdza do drugie pytanie retoryczne, w którym mowa jest o umieszczaniu lampy na świeczniku (gr. hy lychnia), dzięki czemu światło może mieć jeszcze większy zasięg. W warstwie symbolicznej lampa odnosi się do samego Chrystusa, który przyszedł na świat, aby przynieść całej ludzkości światło Objawienia (por. Łk 2,32; J 1,9; 8,12). Pan wypowiada te słowa, ponieważ pragnie zapobiec błędnej interpretacji swoich wcześniejszych słów o tajemnicy królestwa Bożego (por. Mk 4,11). Pomimo zagadkowości przypowieści i trudności, jakie ludzie mają ze zrozumieniem Jego nauki, celem Jezusa nie jest ukrywanie swojego orędzia, lecz uczynienie go powszechnie znanym. Dobra Nowina, z którą spotykam się na kartach Pisma Świętego nie jest tylko piękną teorią, lecz pełnym mocy światłem, które potrafi rozproszyć nawet największe mroki mojego życia. Przypomnę sobie sytuacje, w których szczególnie doświadczyłem mocy Słowa i swoimi słowami podziękuję za nie Chrystusowi.
  • Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw (w. 22) W kolejnym zdaniu mamy rozwiniecie wcześniejszej wypowiedzi. To, co w tej chwili jest jeszcze „ukryte” (gr. krypton), to tajemnica królestwa Bożego obecnego w Jezusie. Jest ona ukryta w zwyczajności Jego życia (por. Mk 6,3), w pozornej prostocie Jego przypowieści (por. Mk 4,11) oraz w rozczarowaniach i przeszkodach, które napotka w trakcie swej działalności (por. Mk 2,7; 3,6.21-22). Jednakże tajemnica ta ukryta jest tylko do pewnego czasu, by ostatecznie „wyjść na jaw” (gr. elthe eis faneron). Tak jak tożsamość Jezusa nie może być przedwcześnie upubliczniona, ponieważ doprowadziłoby to do fałszywego zrozumienia Jego mesjaństwa, tak tajemnica królestwa Bożego musi kiełkować i stopniowo rozwijać się w ludzkich sercach, zanim ujawni się jej pełny blask. Czas ukrycia zakończy się wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa, kiedy tajemnica Jego mesjańskiej tożsamości i misji zostanie w pełni objawiona. Rolą Jego uczniów będzie zaniesienie tego światła na cały świat (por. Mk 13,10). Zrozumienie słów Chrystusa to swoisty proces, który stopniowo dokonuje się w moim umyśle i sercu. Czasami postępuje on szybko, czasami zwalnia. Im bardziej jednak prawda zawarta w Chrystusowej nauce staje się dla mnie jasna, tym bardziej odczuwam przynaglenie do tego, by dzielić się nią z innymi. W chwili modlitwy poproszę Ducha Świętego, by pomagał udzielał mi darów roztropności i odwagi, które pomogą mi być świadkiem Ewangelii na co dzień.
  • Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» (w. 23) Pan powtarza wezwanie, które wcześniej wypowiedział w kontekście przypowieści o siewcy (por. Mk 4,9; 4,3). Nawiązuje ono do ważnego przykazania z Księgi Powtórzonego: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Pan jedynie” (por. Pwt 6,4). Jak wskazuje użyty w starotestamentalnej księdze czasownik szema, chodzi tu nie tylko o odbieranie dźwięków przy pomocy zmysłów, lecz o przyswajanie ich treści głęboko w sercu, pozwolenie, by Jezusowe przesłanie przeniknęło ucznia i zmieniło całe jego życie. Pan wzywa mnie dzisiaj do maksymalnej koncentracji i duchowego wysiłku w trakcie spotkania z Jego słowem. Chce wybudzić mnie z duchowego letargu i rutynowego podejścia. Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej świadomie przeżywać ożywcze spotkania ze słowem Boga?
  • I mówił im: «Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą (w. 24) W dalszej części swej wypowiedzi Jezus wskazuje na konsekwencje dobrego lub złego słuchania. Najpierw uwrażliwia uczniów, by „baczyli” (gr. blepo), czyli przykładali uwagę do tego, czego słuchają. Nie chodzi tu o selektywność słuchania (chociaż troska o niezaśmiecanie swego wnętrza jest jak najbardziej ważna), lecz o ciągłe rozważanie, powracanie w swym sercu do treści, które wychodzą z Jego ust. Potwierdza to kolejne zdanie, w którym pojawia się rzeczownik „miara” (gr. to metron) oraz czasowniki „mierzyć” (gr. metreo) i „dołożyć” (gr. prostithemi). W odniesieniu do czynności, której sprawcami są uczniowie metreo zostaje użyty w stronie czynnej – „mierzycie”, natomiast w dalszej części zdania nie ma on wprost określonego sprawcy, zaś jego strona jest bierna – „zostanie odmierzone”. Także prostithemi ma stronę bierną – „zostanie dołożone”. W tekstach biblijnych, zwłaszcza w Nowym Testamencie, użycie strony biernej bez dookreślonego sprawcy, wskazuje na bezpośrednie działanie Boga. Jezus uświadamia zatem uczniów, że w trakcie słuchania i rozważania Jego nauki dochodzi do wymiany, która wymyka się matematycznym standardom. Wysiłek włożony w słuchanie i rozważanie Jego słów spotyka się z odpowiedzią Boga, który niewspółmiernie bardziej odkrywa przed nimi zawartą w nich prawdę. W procesie odkrywania prawdy zawartej w Słowie ważny jest wysiłek, jaki w niego wkładam. Ale jeszcze bardziej ważnie jest działanie samego Boga. Ten sam Duch, który natchnął pisarzy biblijnych, tchnie z kart Pisma Świętego. Pan z jednej strony uczy mnie dzisiaj pokory, a z drugiej zachęca do jeszcze większej ufności. Może jeszcze czegoś dzisiaj nie rozumiem, na coś się nie zgadzam, lecz mimo to nie zrezygnuję ze słuchania Słowa. Zrozumienie będzie mi dane w odpowiednim czasie.
  • Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma» (w. 25) Ostatnie zdanie wypowiedzi Jezusa przytoczonej w dzisiejszej Ewangelii pojawia się również w kontekście przypowieści o talentach/minach (por. Mt 25,29; Łk 19,26) i na pierwszy rzut oka może wydawać się sprzeczne z naszym poczuciem sprawiedliwości, które swoje potwierdzenie znajduje w innych fragmentach biblijnych (por. Mk 9,35; Łk 1,53; 6,20.24). Jednakże Pan w tym miejscu nie odnosi się do zasad sprawiedliwości społecznej, a nawet ekonomii Bożego miłosierdzia, lecz w dalszym ciągu mówi o zależności między wysiłkiem ucznia włożonym w słuchanie i zrozumienie Jego słowa, a reakcją ze strony Boga. Ponownie mamy tutaj czasowniki w stronie biernej bez dookreślenia sprawcy czynności – „będzie dane” (gr. dothesetai) i „zostanie zabrane” (gr. arthesetai). Kto na naukę Jezusa odpowie otwartością i pragnieniem uczenia się, otrzyma jeszcze więcej zrozumienia. Kto zaś prezentuje przeciwstawną postawę, straci nawet to niewielkie zrozumienie, które już posiada. Jezus ostrzega mnie, że w ekonomii zbawienia nie ma stanu neutralnego – albo się wzrasta, albo traci się wszystko. Albo słucham i wypełniam Jego słowo, albo zamykam się na nie i w konsekwencji duchowo umieram. Popatrzę na historię mojej relacji z Panem, na moje wsłuchiwanie się w Słowo. Spróbuję okreslić, co najczęściej jest początkiem mojego głuchnięcia, gdzie tkwi korzeń mojego wyrzekania się godności ucznia, który słucha.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, nie pozwalaj mi zamykać uszu na Twoje słowo, rozpalaj we mnie pragnienie słuchania”.

Dodaj komentarz