Tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę (J 6,35-40)

Przygotowanie

  • W Kafarnaum Jezus rozmawia z Żydami, budząc w nich pragnienie chleba na życie wieczne. Przekonuje ich, że każdy, kto do Niego przyjdzie, nie będzie odrzucony, a kto w Niego uwierzy, będzie wskrzeszony w czasach ostatecznych. Zanim rozpocznę dzisiejszą modlitwę, uspokoję i wyciszę moje wnętrze, by przygotować glebę mojego serca na ziarno Słowa.

Punkty do medytacji

  • Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie (w. 35) Oprócz obecnego wersetu Ewangelia Jana jeszcze sześciokrotnie przytacza wypowiedzi Jezusa, w których posługuje się On formułą „Ja jestem …”, uzupełnioną o symboliczne określenia opisujące konkretne aspekty Jego tożsamości („światłość świata” – 8,12; 9,5; „brama” – 10,9; „dobry pasterz” – 10,11.14; „zmartwychwstanie i życie” – 11,25; „droga, prawda i życie” – 14,6, „prawdziwy krzew winny” – 15,1.5). Jezus „chlebem życia”, czyli darem od Ojca, który niczym pokarm ma podtrzymywać życie wierzących. Określenie to wpasowuje się w biblijną tradycję przedstawiania Bożej mądrości i Prawa za pomocą obrazu pożywienia. Pobożny Izraelita miał je „spożywać”, czyli pozwolić, by przenikały one do jego wnętrza, a w konsekwencji prowadziły do zmiany sposobu życia. W przypadku „chleba życia” jakim jest Jezus, w pierwszym rzędzie chodzi o całkowite przylgnięcie do Jego osoby i wypełnianie Jego nauki. To właśnie On jest Bożą Mądrością objawioną całemu światu. Czy noszę w sobie pragnienie całkowitego zatopienia się w obecności Jezusa i w Jego pragnieniach?
  • Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie (w. 36) Jezusowa obecność pośród Żydów jest żywym objawianiem się samego Boga. Dzięki znakowi rozmnożenia chleba dla pięciu tysięcy mężczyzn (por. 6,1-15) oraz słowom teraz wypowiadanym przez Jezusa, tłum zaczyna rozumieć, że jest On kimś większym niż Mojżesz. Żydzi nie są jednak jeszcze gotowi w Niego uwierzyć. Rozważanie kolejnych fragmentów Ewangelii pozwala nie tylko coraz bardziej zaznajomić się z historią ziemskiego życia Jezusa, lecz również prowadzi do coraz większej świadomości, kim On tak naprawdę jest. Jego boska i zbawcza tożsamość staje się coraz bardziej oczywista. W jaki sposób wpływa to na moją wiarę? Czy nie wybieram z Jezusowej tożsamości tylko tych aspektów, które najbardziej mi odpowiadają?
  • Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał (ww. 37-38) Stojąc naprzeciwko niewiary Żydów, Jezus podkreśla, że to Ojciec jest tym, który pracuje nad ludzkimi sercami i sprawia, że stają się one zdolne uwierzyć. Pan nie odrzuci od siebie nikogo, kto dzięki Ojcu stał się Jego uczniem. Wyrażenie „nie odrzucę” (gr. ekballo) dosłownie można przetłumaczyć jako „nie wyrzucę na zewnątrz”. Tym samym pojawia się tutaj subtelna aluzja do opowiadania o upadku pierwszych ludzi, którego skutkiem było wydalenia z rajskiego ogrodu (por. Rdz 3,24). W Jezusie zostaje ostatecznie naprawiona sytuacja człowieka po grzechu pierworodnym. On staje się bramą, przez którą mogą przejść wszyscy ludzie, by ponownie doświadczyć zjednoczenia z Bogiem. Czy mam świadomość, że u korzeni mojego pójścia za Jezusem jest łaska wiary, którą otrzymałem od Ojca? Co mogę zrobić, by dar ten jeszcze bardziej we mnie dojrzewał?
  • To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym» (w. 40) Gdy Izraelici wędrując przez pustynię po raz kolejny zbuntowali się przeciw Bogu i Mojżeszowi, zostali doświadczeni plagą węży o śmiertelnym jadzie. Ratunkiem okazał się miedziany wąż umieszczony przez Mojżesza na wysokim palu. Każdy, kto na niego spojrzał, pozostawał przy życiu (por. Lb 21,4-9). Zbawienie przyniesione przez Jezusa w pełni zrealizuje się w chwili Jego wywyższenia na krzyżu. Kto będzie miał spojrzenie utkwione w ukrzyżowanym Synu Bożym i rozpozna w Nim doskonały akt miłosiernej miłości Boga, będzie w stanie do końca uwierzyć, a w konsekwencji, podobnie jak Syn doświadczyć powstania z martwych. Jakie uczucia budzą się we mnie na myśl o tym, że Bóg pragnie mnie w wieczności? Czy rozważanie Męki Pańskiej należy do moich stałych praktyk modlitewnych?

W ciągu dnia

  • Będę powracał do cichej modlitwy serca: „Panie Jezu, Chlebie posłany przez Ojca, wzbudzaj we mnie pragnienie życia wiecznego”.